Już dziś dołącz do internetowej społeczności jeździeckiej skupiającej pasjonatów i profesjonalistów hippiki.
- Skupiamy 15 tysięcy Koniarzy
- Ponad 750 wartościowych artykułów
- Ponad 500 tysięcy zdjęć
- Ciekawe dyskusje
- Ludzie pełni pasji
- Fotorelacje z zawodów
- Rozbudowana baza rodowodowa
- Giełda koni i ogłoszenia
Korzystanie z serwisu jest darmowe. Pełny dostęp uzyskasz po zarejestrowaniu się.
Dołączenie do nas nie zajmie więcej niż 30 sekund.
| villemo |
nerwus
» Pią Kwi 06, 2007 23:07   |

Stajenny
Dołączył: 04 Kwi 2007
Posty: 207
Skąd: pępek świata- Jaworzno-
Status: Offline
|
Mój qń jest jakiś taki ...strasznie nerwowy... jak coś mu się nie spodoba (w różnym tego słowa znaczeniu) to albo zaczyna prychać, albo sobie rzuci głową, albo po nodze się drapie, czasem tupie, albo gryzie ogrodzenie... . takie jakieś dziwne tiki...
coż robić żeby go uspokoić?
dodam że on właściwie niczego się nie boi- bez problemu akceptuje ruch uliczny, inne zwierzęta, gwałtowne zachowania... . więc o co chodzi?
skąd te nerwy? (a może to nie nerwy?-tylko w takim razie co?)
myślałam że może 7 zabaw Parelliego coś pomoże (moja znajoma tym sposobem uspokoiła strasznego wariata)...ale w przypadku mojego qnia to jakoś nie idzie... . pierwszą zabawę owszem-akceptuje, a może wręcz olewa -wcale go nie obchodzi to wymachiwanie batem ale już przy drugiej zaczyna się wkurzać i tak jakoś tuptać w miejscu.
dałoby się coś z tym jego adhd zrobić?
czy mam to w nim pokochać (tylko mi jeszcze powiedzcie jak? )
patkarola zmodyfikował(a) ten post z powodu: edycja tytułu/ zmniejszenie liter/porządki w dziale porady
|
» Wysłany: Pią Kwi 06, 2007 23:07
|
| kajpoucha |
» Pią Kwi 06, 2007 23:12     |


Luzak
Dołączył: 23 Mar 2006
Posty: 3206
Skąd: Tfu, Warszawa
Status: Offline
|
Ale zaraz, zaraz.. po kolei.
Czy sprzęt jest dopasowany i nic go nie uwiera?
Kiedy zaczął tak świrowac?
w jakich sytuacjach dokładnie?
Cytat
jak coś mu się nie spodoba (w różnym tego słowa znaczeniu) to albo zaczyna prychać, albo sobie rzuci głową, albo po nodze się drapie, czasem tupie, albo gryzie ogrodzenie...
To normalne, każdy koń na swój sposob ukazuje że coś mu nie pasuje, dąż w takim razie do tego żeby sie z nim dogadac i żeby była przyjemnośc dla obu stron tylko naturalknie nie daaj za wygraną, musisz umiec odróżnić histerię i wyobraźnię od faktycznego problemu.
[..]zbudowałeś byt swój zasklepiając jak termit wyloty ku światłu i zwinąłeś się w kłębek w kokonie nawyków, w dławiącym rytuale codziennego życia[...]
|
» Wysłany: Pią Kwi 06, 2007 23:12
|
| villemo |
» Sob Kwi 07, 2007 11:06     |

Stajenny
Dołączył: 04 Kwi 2007
Posty: 207
Skąd: pępek świata- Jaworzno-
Status: Offline
|
on generalnie jest taki troche niecierpliwy...chwile stoi spokojnie(przy czyszczeniu i ubieraniu) a za moment sie zaczyna wiercic, potem znowu-sam z siebie sie uspokaja...wrecz przysypia... . i tak w kółko najgorsze jest to, ze nie widac konkretynch przyczyn. sprzet ma dopasowany, ja jestem spokojna-wiec zadne moje emocje sie na niego nie moga przenosic... .
ogolnie jest spox nie moge na niego narzekac, ale to wiercenie sie czase mnie wkurza
[ Dodano: Dzisiaj o godz. 23:02 ]
no...halo... !
nikt nie ma pomyslu jak go uspokoic?!
moze codzienne, albo przynajmniej jak najczęstsze tereny,
albo wręcz odwrotnie-zostawić go na kilka dni w spokoju?!
...jakies propozycje...?
|
» Wysłany: Sob Kwi 07, 2007 11:06
|
| asio |
» Sro Kwi 11, 2007 10:20     |

Adept Jeździecki
Dołączył: 20 Mar 2005
Posty: 99
Status: Offline
|
Vill- Parelli z pewnością pomoże!!!
Gdy jeszcze nie ćwiczyłyśmy miałam znacznie większe problemy z koniem. Nerwuską jeszcze jest, przy czyszczeniu i siodłaniu grzebie nogami, chce kąsać, zarzuca tylnymi nogami, kręci się na boki, w przód i tył, rzuca głową i hebluje co znajdzie tylko pod szczęką a jak już nie pozwalam na nic- nerwowo żuje własny uwiąz. Totalny brak cierpliwości. I nie robi oczywiście wszystkiego na raz, ale jak zabronię tego, próbuje co innego I tak jest lepiej, bo intensywność i zaangażowanie w tych czynnościach znacznie spadła. I bywają momenty, gdy stoi spokojnie! Poza tym wcześniej wprowadzana do pustej stajni wyprowadzała natychmiast w bramie, o wejściu do boksu nie było mowy- wścieklizna, a raczej panika i strach przed oddzieleniem od reszty koni...
Teraz, dzięki Parellemu jest to możliwe i również moje podejście do wszystkiego się zmieniło. I mogę się posiedzieć z nią w tym boksie w pustej stajni bez obaw, że mnie stratuje panicznie rzucając się. Jestem wstanie ją uspokoić. Polecam szczerze 7 games
[ Dodano: Dzisiaj o godz. 10:43 ]
Zastanawia mnie brak akceptacji zabaw Może spróbuj być nad wyraz opanowana i spokojna- emanuj tymi cechami- to działa! Może wówczas coś się zmieni.
|
» Wysłany: Sro Kwi 11, 2007 10:20
|
| villemo |
» Czw Kwi 12, 2007 21:36     |

Stajenny
Dołączył: 04 Kwi 2007
Posty: 207
Skąd: pępek świata- Jaworzno-
Status: Offline
|
ok. no bede ciagle probowac... . moze on po prostu narazie nie bardzo wie o co "come on" zwłaszcza z tym jeżem... . to jest tak że przez chwile ustępuje pod naciskiem, a potem zaczyna sie wkurzac, jakby mowil: o co ci kutwa chodzi?! przesuwasz mnie w tą i z powrotem! zdecyduj się wreszcie!
..ale wiem ze te zabawy duzo daja... . wiem, bo widzialam na wlasne, prywatne oczy jak sie zmienil kon mojej znajomej...z szalonego wyścigowca w misia-huśtawkę
a może lepiej zrobić join-up (Robertsa)? ...podporządkować mojego qnia?
|
» Wysłany: Czw Kwi 12, 2007 21:36
|
| asio |
» Pią Kwi 13, 2007 10:37     |

Adept Jeździecki
Dołączył: 20 Mar 2005
Posty: 99
Status: Offline
|
A czy dajesz mu odpocząć po prawidłowych reakcjach z jego strony? Koń powinien pomlaskać- oznacza to analizę tam gdzieś pod czaszką... Przerwij, pogłaszcz i powtórz z drugiej strony.
Join-up też możesz spróbować.
|
» Wysłany: Pią Kwi 13, 2007 10:37
|
| villemo |
» Pią Kwi 13, 2007 23:00     |

Stajenny
Dołączył: 04 Kwi 2007
Posty: 207
Skąd: pępek świata- Jaworzno-
Status: Offline
|
...o tym mlaskaniu nie słyszałam
dzieki; spróbujemy jeszcze raz
|
» Wysłany: Pią Kwi 13, 2007 23:00
|
| mikrusek1990 |
» Pią Kwi 13, 2007 23:20     |


Jeździec
Dołączył: 06 Wrz 2005
Posty: 925
Skąd: Jastrzębie Zdrój
Status: Offline
|
A ktos ma patent na konia który sobie wymyślił przewracanie się??;]
Własni emój genialny rumakos wymyślił sobie (jakiś tydzien temu) ze przy czyszczeniu wymion zaczyna się wiercić a potem kłaść na mnie;) Jutro się za nią biore bo zaczyna się to robić nieco denerwujące i niebezpieczne... Poradze sie trenera i zobaczymy.. odczulania próbowałam i nie pomaga;)
Mieliście kiedys kontakt z takim przypadkiem??
Jedyny taki język który nie posiada słów a może dać tak wiele-Equss
:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.
Pozdrawia i całuje głupia nastolatka i jej szalone szkapinki;]
|
» Wysłany: Pią Kwi 13, 2007 23:20
|
| Skrzypek |
» Pią Kwi 13, 2007 23:26     |

Pomocnik Stajennego
Dołączył: 24 Mar 2007
Posty: 108
Status: Offline
|
Po prostu jest indywidualistą, ktory nie lubi sie nudzic- to chyba dobrze, ze jest ambitny i inteligentny
[ Dodano: Dzisiaj o godz. 23:37 ]
Mikrusek- Ja tylko spotkalam sie z koniem ktory postanowil sie wydrapac o moja kolezanke przyciskajac ja calym swoim cialem do belki i trac z jednej strony na druga ... niezbyt mile ... ale kuniowi widocznie pomoglo Kolezanka jakos jednak nie tryskala z radosci
Co do Twojego konia to moze sprobuj podwiazac jej/jemu jedna noge (nie wiem jak to wytlumaczyc ale "zaklinacz koni" tak robil z jedna klacza tylko w innym celu- poddania sie) do brzucha (delikatnie oczywiscie ale tak zeby nie mogla jej wyprostowac i sciagnac petli w inne miejsce nogi) i zaczac szczotkowac po przeciwnej stronie, tak zeby nie mogla zgiac tej nogi (tej kolo Ciebie) w celu polozenia sie bo by sie wywalila calym przodem i ogolnie by ja to bolalo.Wez jej pysk jak najbardziej w Twoja strone zeby przeniesc ciezar jej ciala na noge wyprostowana. Nie wiem czy to wypali bo nie probowalam.
|
» Wysłany: Pią Kwi 13, 2007 23:26
|
| mikrusek1990 |
» Sob Kwi 14, 2007 8:37     |


Jeździec
Dołączył: 06 Wrz 2005
Posty: 925
Skąd: Jastrzębie Zdrój
Status: Offline
|
NO zobaczymy.. dzisiaj sie biore a nia i nie dam jej spokoju;) Ona isę nie boi poprostu to jej kolejny wymysł (taki jak kłapanie wargami, wyciąganie jezyka na zewnątrz i rzucanie rytmicznie głowa) aby nic nie robic;P Dzieki za pomoc... zobaczymy co się uda z nia zrobic;]
Jedyny taki język który nie posiada słów a może dać tak wiele-Equss
:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.
Pozdrawia i całuje głupia nastolatka i jej szalone szkapinki;]
|
» Wysłany: Sob Kwi 14, 2007 8:37
|
| Skrzypek |
» Sob Kwi 14, 2007 19:35     |

Pomocnik Stajennego
Dołączył: 24 Mar 2007
Posty: 108
Status: Offline
|
Napisz jak wam poszlo
|
» Wysłany: Sob Kwi 14, 2007 19:35
|
| Skrzypek |
» Sob Kwi 14, 2007 22:59     |

Pomocnik Stajennego
Dołączył: 24 Mar 2007
Posty: 108
Status: Offline
|
No fakt...widzialam kiedys jak pewien pan uczyl sie jezdzic na bardzo inteligentnej klaczy i go totalnie olewala bo nie umial dobrze jedzic... zatrzymywala sie kiedy chicala, wchodzila na taka gorke, wozila go gdzie akurat miala ochote pojsc...
Czesto inteligentne konie wykozystuja nasz brak cierpliwosci i niewiedze....
|
» Wysłany: Sob Kwi 14, 2007 22:59
|
| Skrzypek |
» Nie Kwi 15, 2007 20:02     |

Pomocnik Stajennego
Dołączył: 24 Mar 2007
Posty: 108
Status: Offline
|
Chodzi mi o osoby nieumiejace dobrze jezdzic, chcace sie w danym momencie czegos nauczyc, a nie kogos kto wiele umie i chce czegos konia nauczyc. Konie maja rozne charaktery i niektore posluchaja a inne woza jezdzca (uczacego sie) gdzie popadnie bo sa po prostu np leniwe i wiedza ze moga w kasze komus nadmuchac. Napisze obrazowo o co mi chodzi.... Intencja- (dosc leniwa) -siedziala na niej instruktorka a klaczka ladnie idzie i grzeczna...slucha... a siadl p.adam (uczyl sie dopiero) i intencja chwile polazila jak trzeba a zaraz na gorke, na prawo, na lewo, do trawy w strone stajni... instruktorka powiedziala co p.adam powinien zrobic (scisnij posladki! ) i tak zrobil a intencja od razu tak jak trzeba zaczela lazic... natomiast inna sprawa z Arkanem (do samego kierowania wystarczy wodza chyba ze jakies ostre zakrety itp.) inteligentny, spokojny ale nawet jak mu sie nie chce pracowac to posluszny.Nie sadze zeby wszyscy na nim jezdzacy mieli swietny dosiad ale on idzie tam gdzie sie mu kaze...no chyba ze zobaczy klacz wtedy ciezej nad nim zapanowac ale mimo wszystko jest wtedy posluszny.
|
» Wysłany: Nie Kwi 15, 2007 20:02
|
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum