Już dziś dołącz do internetowej społeczności jeździeckiej skupiającej pasjonatów i profesjonalistów hippiki.
- Skupiamy 15 tysięcy Koniarzy
- Ponad 750 wartościowych artykułów
- Ponad 500 tysięcy zdjęć
- Ciekawe dyskusje
- Ludzie pełni pasji
- Fotorelacje z zawodów
- Rozbudowana baza rodowodowa
- Giełda koni i ogłoszenia
Korzystanie z serwisu jest darmowe. Pełny dostęp uzyskasz po zarejestrowaniu się.
Dołączenie do nas nie zajmie więcej niż 30 sekund.
| ivienna |
Hacele
» Pią Lut 18, 2005 19:39   |

Stajenny
Dołączył: 04 Lut 2005
Posty: 206
Skąd: Szczecin
Status: Offline
|
Mam pytanko czy używacie a jeśli tak to jakich ??? macie jakies sposoby aby nie wypadały podczas jazdy??? ja tej zimy straciłam juz 3
|
» Wysłany: Pią Lut 18, 2005 19:39
|
| mirage |
» Pią Lut 18, 2005 23:32     |

Dołączył: 25 Gru 2004
Posty: 14
Skąd: Wawa / Kraków
Status: Offline
|
w nowej stajni(w Wawie) jeszce mi się nie zdarzyło korzytsać z haceli, lae za to w Krakowie dzięki nim udało się jakos cało przeżyć te zimy, kiedy jeszce nie było hali. Świetnie też się przydawały, gdy nasza łąka była mokra(jak popadało tuż przed zawodami to się "nieuzbrojone" konisie zabiajały na czworoboku).
Jakich haceli używałam?NIe pamietam firmy i rozmiaru-raczej dosyć wysokich uzywaąłm. A patentu na wypadanie nie mam, mnie raczej hacele ginęły w stajni, sczególnie jak miał je wykręcić ktoś, kto jeździł po mnie
|
» Wysłany: Pią Lut 18, 2005 23:32
|
| Trinity |
» Sob Lut 19, 2005 21:29     |

Masztalerz
Dołączył: 08 Sty 2005
Posty: 690
Skąd: Wrocław
Status: Offline
|
Ja uzywam tylko malych (rozmiar 10 - przynajmniej taki klucz mam do nich) widiowych haceli. Takie sa moim zdaniem najlepsze, zreszta polecela mi takie wlasnie i tylko takie moja znajoma, ktora na wszystkich zawodach takich wlasnie uzywa. a sposob na nie-wypadanie?hmm... chyba po prostu przed wkreceniem musisz porzadnie oczyscic gwinty i wkrecic bardzo mocno. Nic innego nie przychodzi mi do glowy.
ludzie koniom zgotowali taki los...
|
» Wysłany: Sob Lut 19, 2005 21:29
|
| henkraj34 |
» Sro Mar 16, 2005 23:13     |

Adept Jeździecki
Dołączył: 08 Gru 2004
Posty: 55
Skąd: mazowieckie
Status: Offline
|
Jest jeszcze jeden sposób: zmienić kowala.
|
» Wysłany: Sro Mar 16, 2005 23:13
|
| ivienna |
» Sro Mar 16, 2005 23:28     |

Stajenny
Dołączył: 04 Lut 2005
Posty: 206
Skąd: Szczecin
Status: Offline
|
Kowal nie ma nic do haceli ZAkłada podkowy i to od nas zalezy jakie kupimy hacele i w jaki sposob je wkrecimy
|
» Wysłany: Sro Mar 16, 2005 23:28
|
| henkraj34 |
» Czw Mar 17, 2005 22:57     |

Adept Jeździecki
Dołączył: 08 Gru 2004
Posty: 55
Skąd: mazowieckie
Status: Offline
|
No to podkuwacza. (Za "moich czasów" byli tylko kowale). A kto gwintuje otwory? Chyba od tego też dużo zależy?
Przepraszam że się mądrzę, ale jestem mechanikiem.
Pozdrawiam.
|
» Wysłany: Czw Mar 17, 2005 22:57
|
| henkraj34 |
» Czw Mar 17, 2005 23:04     |

Adept Jeździecki
Dołączył: 08 Gru 2004
Posty: 55
Skąd: mazowieckie
Status: Offline
|
ps. jeżeli okaże się, że Hacl wkręcasię zbyt łatwo, jest na to stary, prosty wypróbowany sposób. Przed wkręceniem można gwint hacela niezbyt mocno uderzyć młotkiem aby go lekko spłaszczyć. Po takim "zabiegu" nie powinien się sam wykręcić. Chyba, że konik się będzie zbytnio kręcił. (Ale to już żart).
|
» Wysłany: Czw Mar 17, 2005 23:04
|
| ivienna |
» Nie Mar 20, 2005 11:10     |

Stajenny
Dołączył: 04 Lut 2005
Posty: 206
Skąd: Szczecin
Status: Offline
|
hehe w dzisiejszych czasach najczesciej podkuwacze (czy kowale) używają gotowych podków z już gotowymi otworami na hacele wiec nic nie trzeba gwintować Do trakich ogólnodostepnych podków pasuja wszystkie hacele Ale spotkałam sie ostatnio z przypadkeim kowala, który kuje kopyta takimi podkowami do których tylko on ma w sprzedaży hacele i to za 7 zł sztuka !!!
Pozdrawiam
Ivienna
|
» Wysłany: Nie Mar 20, 2005 11:10
|
| aniadolittle |
» Pon Mar 28, 2005 18:12     |


Szwoleżer
Dołączył: 15 Mar 2005
Posty: 2348
Skąd: szczecin
Status: Offline
|
hej,jakby co to mozna uzyc podkow z wkladkami,tak zeby snieg sie nie wbijal,moze wtedy i hacele nie beda miec klotow z utrzymaniem sie na swoim miejscu,a jesli chodzi o bloto..hmm mi nigdy nie wypadl ani jeden hacel,hehe wiec nie wiem czemu masz takie klopoty..
Wetka-zawsze zwarta i gotowa ;]
|
» Wysłany: Pon Mar 28, 2005 18:12
|
| ivienna |
» Wto Mar 29, 2005 22:31     |

Stajenny
Dołączył: 04 Lut 2005
Posty: 206
Skąd: Szczecin
Status: Offline
|
Może mam źle dobrane hacele poprostu...A swoją drogą to to ostatnio sie zastanawiałam czy jest sens zakłądąć hacele na błoto... Coś to daje?
|
» Wysłany: Wto Mar 29, 2005 22:31
|
| aniadolittle |
» Sro Mar 30, 2005 0:12     |


Szwoleżer
Dołączył: 15 Mar 2005
Posty: 2348
Skąd: szczecin
Status: Offline
|
mi dawalo..ale wydaje mi sie ze tak naprawde szkoda zachodu,w koncu i tak jakos sobie konie radza bez....co prawda latwiej jak nie maja podkow...
Wetka-zawsze zwarta i gotowa ;]
|
» Wysłany: Sro Mar 30, 2005 0:12
|
| Agniecha |
» Nie Kwi 03, 2005 17:54     |

Dołączył: 08 Kwi 2004
Posty: 20
Skąd: Warszawa
Status: Offline
|
Niestety prawda jest taka że na mocne, głębokie błoto i na lód nic nie pomoże. Ja na śnieg używam haceli małych do podków z wkładkami i jest super, a na średnie błotko i trawę zwykłych dziesiątek.
Co do kowala - nie trzeba go zmieniać bo gwintuje się zawsze tak samo. Trzeba po prostu dobrze przykręcić. możliwe że hacel przykręcony był za słabo, albo krzywo i po prostu wypadł z gwinta.
Stukania młoteczkiem w podkowę szczerze nie polecam. Nie radzę wykonywać żadnych czynności zmieniających kształt podkowy po jej przybiciu do kopyta, bo nie jest to dobre.
Podkowa powinna być nagwintowana po ostatnim uformowaniu jej i przymierzeniu do kopyta a nie już na nodze.
Pozdrawiam
|
» Wysłany: Nie Kwi 03, 2005 17:54
|
| jfk23 |
» Pon Kwi 04, 2005 10:50     |

Dołączył: 08 Lut 2005
Posty: 29
Status: Offline
|
Zaniepokoiło mnie troszkę to, co przeczytałem wyżej. Jeżdżę niezbyt długo (od sierpnia 04) i jak do tej pory nie odpuściłem niemal żadnego weekendu, włączając w to wszystkie zimowe.
Zdarzało mi się błoto, qpa śniegu i nigdy nie było problemu z jazdą bez podków!
(wyjątkiem były zaśnieżone drogi, gdzie śnieg był ubity i nie posypany piachem, czy solą)
Uważaliśmy na śnieg roztapiający się, ale mimo wszystko sądzę, że przez miliony lat natura NAJLEPIEJ wyposażyła konie i w związku z tym poprawianie jej jest bezcelowe.
..chyba, że się mylę..
|
» Wysłany: Pon Kwi 04, 2005 10:50
|
| Visenna |
» Pon Kwi 04, 2005 16:34     |

Redaktor Naczelna
Dołączył: 29 Sty 2005
Pochwał: 2 Posty: 9364
Skąd: brać na piwo?
Status: Offline
|
Wiesz, pewnie ze natura wiedziala co robi, ale normalnie na sliskiej powierzchni kon szedlby ostroznie tylko stepem...a jezeli czlowiek chce by on rowniez klusowal to zmuszajac go do tego czego sam kon normalnie by nie zrobil, musi go zabezpieczyc jakos przed slizganiem. Osobiscie nigdy nie uzywalam haceli, bo nie jestem zwolenniczka kucia koni bez potrzeby (czyli np. wad kopyta czy pracy na kamienistym lub twardym podlozu), ale rozumiem potrzebe zalozenia czasem haceli i uwazam ze skoro mozna koniowi w ten sposob pomoc, to dlaczego tego nie zrobic
Pozdrawiam. Visenna, Loki, Goofie i konie
Szanuj moda swego, mozesz mieć gorszego
|
» Wysłany: Pon Kwi 04, 2005 16:34
|
| Agniecha |
» Pon Kwi 04, 2005 21:27     |

Dołączył: 08 Kwi 2004
Posty: 20
Skąd: Warszawa
Status: Offline
|
Natura nie wyposażyła konia w podkowy, ale również nie wyposażyła go w siodło i jeźdźca. Więc ingerując w końskie życie - jeżdżąc na nim powinniśmy też mu pomóc w jak najwygodniejszym dla niego służeniu nam.
Przypominam dodatkowo że użytkowanie konia na śliskiej powierzchni naraża i to w dużym stopniu jego ścięgna
Pozdrawiam
|
» Wysłany: Pon Kwi 04, 2005 21:27
|
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum