| Caysee |
» Pon Kwi 30, 2007 23:30     |

Pomocnik Stajennego
Dołączył: 21 Mar 2007
Posty: 124
Status: Offline
|
Mnie tez ten temat rusza ostatnio. Z jednej strony podoba mi sie ten sport, jazda konna sprawia mi frajde, jednak z drugiej strony czesto mysle sobie, ze konie pewnie w ogole nie maja ochoty na wozenie ludzi. Do tego jak ktos sie uczy to musi byc dopiero "przyjemnosc" dla takiego konia, znosic za mocne ciagniecie wodzami, cienki klus wysiadywany, niewprawne kielzanie... Ja sie dopiero ucze i zdaje sobie sprawe, ze przez swoje "niedoskonalosci" w jezdzie nieraz konia pode mna cos zaboli. Ta swiadomosc przyjemna nie jest, nieraz zastanawiam sie, czy by nie rzucic tej zabawy, jakis konik bedzie mial co tydzien jedna osobe mniej do "obsluzenia".
Wsrod osob jezdzacych wyczynowo pewnie zdarza sie bardzo duzo ludzi nastawionych tylko i wylacznie na sukces i eskploatujacych konia jak sie da, na szczescie jednak nie wszyscy sa tacy. Moja sasiadka trenuje ujezdzenie i to w dosc wysokiej klasie, ma jakies tam sukcesy na tym polu na szczeblu regionalnym. Kobieta ma swietnego konia, ktorego ma od zrebaka i sama go zajezdzila. Ale oprocz tego ma tez swojego starego konia, ktory wlasciwie juz nie jezdzi, czasami go da komus na spokojna jazde w teren razem z nia, ale konik ma generalnie mila emeryture. Dodam, ze kobieta wcale nie jest jakas super bogata - jest samotna, mieszka w wynajmowanym mieszkaniu i jezdzi normalnym samochodem, wiec podejrzewam ze utrzymanie dwoch koni, w tym jednego, na ktorym nawet nie jezdzi, jest dla niej niemalym obciazeniem.
Tak wiec - sa rozne przypadki.
|
» Wysłany: Pon Kwi 30, 2007 23:30
|