Społeczność jeździecka czeka na Ciebie

Już dziś dołącz do internetowej społeczności jeździeckiej skupiającej pasjonatów i profesjonalistów hippiki.


  • Skupiamy 15 tysięcy Koniarzy
  • Ponad 750 wartościowych artykułów
  • Ponad 500 tysięcy zdjęć
  • Ciekawe dyskusje
  • Ludzie pełni pasji
  • Fotorelacje z zawodów
  • Rozbudowana baza rodowodowa
  • Giełda koni i ogłoszenia

Zostań członkiem społeczności

* powyższe proste pytanie ma na celu
ochronę przed automatami spamującymi

Masz już swój profil?


Korzystanie z serwisu jest darmowe. Pełny dostęp uzyskasz po zarejestrowaniu się.
Dołączenie do nas nie zajmie więcej niż 30 sekund.

Twoje konto



Kalendarz jeździecki

Maj 2012

PnWtSrCzwPtSobNd
  1
 
2
 
3
 
4
 
5
 
6
 
7
 
8
 
9
 
10
 
11
 
12
 
13
 
14
 
15
 
16
 
17
 
18
 
19
 
20
 
21
 
22
 
23
 
24
 
25
 
26
 
27
 
28
 
29
 
30
 
31
 
 
Brak zaplanowanych wydarzeń na dzisiaj...

Wasza opinia

Koń na którym jeżdżę






Głosy: 859 Opinie: 3




» Forum koniarzy » Dyskusje na poziomie » Chora ambicja


Napisz nowy temat
123 ... 91011»

Niko Chora ambicja » Pon Kwi 30, 2007 20:51   Przewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Niko


Stajenny
Dołączył: 07 Mar 2007
Posty: 244
Skąd: Domowe Przedszkole

Status: Offline

Chciałam poruszyć temat dość nie miły dla nas (osób jeżdżących konno)...

Jak dobrze wiecie jazda konna jest sportem może dość specyficznym, ale jednak jest. W każdym sporcie jest rywalizacja taka jest kolej rzeczy.

Musimy jednak wziąść pod uwagę że w tym sporcie powinniśmy dbać nie tylko o siebie ale i o zwierze za które bierzemy odpowiedzialność.
Jednak ostatnio zauważyłam ze ludzie nie dbają o swoje zwierzęta, bardziej interesuje ich jak daleko zajdą.

Czy naprawde o to chodzi w tym wszystkim? Zawsze wydawało mi się że sport powinien być przyjemnością a nie chorą rywalizacją.

Patrząc na to z boku widzimy że jest pewna granica jedni ją już przekroczyli inni z całych sił bronią się przed nią. Tylko że to jest sport i każdy chce być lepszy lecz to od nas zależy czy damy się wciągnąć w tą nienormalną gre i bedziemy dążyć po trupach do celu czy zdołamy zrozumieć że można to wszystko zupełnie inaczej rozegrać. Przecież można doskonalić swoje umiejętności nie krzywdząc innych i koni.

Stram się was skłonić do dyskusji na ten temat i przemyśleń. Przewraca oczyma
P.S. Wybaczcie jeżeli już był taki temat. Musiałam nie zauważyć
Post » Wysłany: Pon Kwi 30, 2007 20:51 Zobacz profil autora PW
optysia » Pon Kwi 30, 2007 21:16   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

optysia

Lansjer

Lansjer
Dołączył: 18 Cze 2006
Posty: 1548


Status: Offline

Także to zauważyłam niestety... I co ciekawe zaczyna się to już w stadninkach.
Cytat
Czy naprawde o to chodzi w tym wszystkim?

Z pewnością nie!!! Wystarczy posłuchać słów jednego ze wzorów jeździectwa(mam na myśli Montyego) który głopśno mówi o tym, iż trzeba całym sercem wniknąć w psychike konia aby się z nim dogadać. I myślę, że powinniśmy zwracać na to uwagę, gdyż przecież wszyscy chcemy aby to konie chciały wygrywać a nie tylko jeźdźcy.
POZDRAWIAM
Nie kucajcie w ostrogach... Uśmiechnięty
Post » Wysłany: Pon Kwi 30, 2007 21:16 Zobacz profil autora PW Odwiedź stronę autora
Lullaby » Pon Kwi 30, 2007 21:39   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Lullaby


Koniuszy
Dołączył: 26 Lut 2007
Posty: 561
Skąd: południowa Polska

Status: Offline

Sport wyczynowy już sam w sobie nie jest korzystny dla zwierzęcia. Słyszał ktoś o koniu, który z własnej woli przeskakuje ponad półtorametrowe ogrodzenie? Pokażcie mi dzikiego konia, który chodzi zganaszowany czy stępuje po hiszpańsku...
Moim zdaniem my (odnoszę się do gatunku homo sapiens) siodłając konia już ulegliśmy tej chorej ambicji. Kiedyś po to, by polować, szybciej się poruszac, wyręczyć w pracy. Kto tu pyta konia o zdanie? Jeździectwo coraz wyżej podnosi poprzeczke, a my faszerujemy konie granulatami i wcieramy im w nogi maści... Niby dobrze, bo to dla ochrony zdrowia, ale skoro juz przy tym jesteśmy to ile nas tak na prawde obchodzi fizjologia końskiego stawu w momencie kiedy przednie nogi lądują na ziemi po półtorametrowej przeszkodzie?
Sami jestesmy sobie winni, teraz mozna zrobic tylko tyle, zeby nie doczepiać do wędzidła kolejnego łańcuszka, zeby nie kazac młodemy kregosłupowi dzwigac siodła. A reszta? Nie rozczulajmy się, dosc już złego się dzieje.
Save a horse, ride a cowboy!
Post » Wysłany: Pon Kwi 30, 2007 21:39 Zobacz profil autora PW Wyślij email
Niko » Pon Kwi 30, 2007 21:46   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Niko


Stajenny
Dołączył: 07 Mar 2007
Posty: 244
Skąd: Domowe Przedszkole

Status: Offline

Lullaby masz raje ale zauważ, że nie każdy podchodzi do tego tak bezdusznie.
Dla niektórych to zwierze (chodzi mi o konia) znaczy coś wiecej...
Post » Wysłany: Pon Kwi 30, 2007 21:46 Zobacz profil autora PW
Siurek » Pon Kwi 30, 2007 21:57   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Siurek

Jeździec Doskonały

Jeździec Doskonały
Dołączył: 22 Sty 2005
Pochwał: 2
Ostrzeżeń: 2
Posty: 4014
Skąd: mam wiedzieć?

Status: Offline

Lullaby napisał(a):

Sami jestesmy sobie winni, teraz mozna zrobic tylko tyle, zeby nie doczepiać do wędzidła kolejnego łańcuszka, zeby nie kazac młodemy kregosłupowi dzwigac siodła.

Niestety. Doczepiamy do wędzidła kolejny łańcuszek ponieważ inni doczepili. Chora rywalizacja. On przeskoczył 1,30m to ja musze przeskoczyć 1,50m. Dlaczego on ma być ode mnie lepszy?
Niestety zwierzęta liczą się coraz mniej, a coraz bardziej liczy się zarabianie.
W dzisiejszych czasach trudno jest zarobić, ale naszczęście są jeszcze ludzie, którzy 'eksploatują' konie w dobry sposób. Jeśli w ogóle eksploatowanie konia można nazwać dobrem.
A co do witamin, maści i innych 'chemikaliów'..
Ludzie myślą, że robią dobrze, ale nie zawsze im to wychodzi..
Ot, takie moje skromne zdanie.
Post » Wysłany: Pon Kwi 30, 2007 21:57 Zobacz profil autora PW
Niko » Pon Kwi 30, 2007 22:00   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Niko


Stajenny
Dołączył: 07 Mar 2007
Posty: 244
Skąd: Domowe Przedszkole

Status: Offline

Siurek w zupełności się z Tobą zgadzam Uśmiechnięty
Post » Wysłany: Pon Kwi 30, 2007 22:00 Zobacz profil autora PW
kajpoucha » Pon Kwi 30, 2007 22:03   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

kajpoucha

Luzak

Luzak
Dołączył: 23 Mar 2006
Posty: 3206
Skąd: Tfu, Warszawa

Status: Offline

Wyznaję zasadę "najpierw koń, potem ja"
we wszelakich sytuacjach Puszcza oko np przewróciłam się z koniem, zamiast martwić się o swoją skręconą nogę, kuśtykam w stronę tego czubka czy nic mu nie ejst. Po jezdzie najpierw kon ma chłodzone nogi, najpierw kon dostaje pić, jest caly rozebrany, wysmarowany mazidłem chłodzącym, przykryty derką czy cokolwiek innego. potem moge zacząć sie martwić o siebie Puszcza oko ze mam brudne ręce, chce mi sie pic itp...

Należy mu się to.

Moze to głupio zabrzmiało, ale często jest tak że jezdziec zmęczony po treningu mysli sobie: "jak chwile postoi osiodłany przed boksem nic mu sie nie stanie, a w tym czasie ogarnę się trochę" czy "jak 10 minut dłużej postoi w boksie w ochraniaczach to napewno nic mu nie bedzie"
Przewraca oczyma
sama się na tym złapałąm, na szczęście nie przeobrazilam tego w czyn ;P


Ostatnio zmieniony przez kajpoucha dnia Pon Kwi 30, 2007 22:07, w całości zmieniany 1 raz
[..]zbudowałeś byt swój zasklepiając jak termit wyloty ku światłu i zwinąłeś się w kłębek w kokonie nawyków, w dławiącym rytuale codziennego życia[...]
Post » Wysłany: Pon Kwi 30, 2007 22:03 Zobacz profil autora PW
Lullaby » Pon Kwi 30, 2007 22:05   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Lullaby


Koniuszy
Dołączył: 26 Lut 2007
Posty: 561
Skąd: południowa Polska

Status: Offline

Siurek pisałas odnośnie maści i innych "chemików" - o ile łatwiej byłoby koniowi oszczędzić takiej nienaturalnej eksploatacji nóg niż potem smarować je litrami specyfików.
Jeździectwo to jak najbardziej sport, ale jak dobrze by było gdyby nie traktowac w nim konia jak piłki do kosza, czy tyczki do skoków wzwyż...
Save a horse, ride a cowboy!
Post » Wysłany: Pon Kwi 30, 2007 22:05 Zobacz profil autora PW Wyślij email
kajpoucha » Pon Kwi 30, 2007 22:10   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

kajpoucha

Luzak

Luzak
Dołączył: 23 Mar 2006
Posty: 3206
Skąd: Tfu, Warszawa

Status: Offline

czasem mam wrażenie że tacy ludzie smarują konia tym wszystkim dla frajdy Puszcza oko
mielismy taką dziewczyne w pensjonacie, koń nie pachniał jak koń tylko jak butelka po super sheenie, po rozczyszczaniu kowal zostawił jej na boksie karteczke że zdecydowanie przesadziła z dziegciem i smarem do kopyt, i żeby to odstawiła w cholerę bo koń ma bardzo mocne kopyta i nie potrzebuje nawet kucia Puszcza oko
[..]zbudowałeś byt swój zasklepiając jak termit wyloty ku światłu i zwinąłeś się w kłębek w kokonie nawyków, w dławiącym rytuale codziennego życia[...]
Post » Wysłany: Pon Kwi 30, 2007 22:10 Zobacz profil autora PW
Siurek » Pon Kwi 30, 2007 22:27   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Siurek

Jeździec Doskonały

Jeździec Doskonały
Dołączył: 22 Sty 2005
Pochwał: 2
Ostrzeżeń: 2
Posty: 4014
Skąd: mam wiedzieć?

Status: Offline

Ostatnio rozmawiałam z takim panem na temat różnych stajni.
Przywiózł do naszej stajni swojego konia, który jest na coś uczulony chyba i ma kaszel.
Powiedział, że był w wielu stajniach. Stajnie wypasione, właściciele mają tyle kasy, że szok, ale dopiero jak wszedł do naszej stajni to poczuł się jak w prawdziwej stajni, z prawdziwymi końmi.
Są jeszcze nieliczne stajnie, które pachną jak prawdziwe stajnie. Czuje się zapach ( tak, zapach, a nie smród) koni. Każdy ma inną historię. KAżdy przeszedł co innego w życiu. Jeden był wybitnym koniem sportowym, którego eksploatowano jak się da, a później gdy już się 'zepsuł' został wyrzucony. Drugi był koniem biednego chłopa, który mimo, że go kochał nie mógł go więcej trzymać, bo nie miał na to pieniędzy. Trzeci był koniem jakiegoś chłopa, który eksploatował go jak najbardziej mógł, od małego źrebaka, bił i nie dawał jeść. Czwarty może być koniem, który kiedyś był najcudowniejszą zabaweczką dziecka, które kupowało dla niego wszystko i rozpieszczało, lecz po jakimś czasie się znudził.
Szczerze mówiąc nie wiem dlaczego to napisałam.
Jakoś tak mi się nasunęło.
Post » Wysłany: Pon Kwi 30, 2007 22:27 Zobacz profil autora PW
Lullaby » Pon Kwi 30, 2007 22:38   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Lullaby


Koniuszy
Dołączył: 26 Lut 2007
Posty: 561
Skąd: południowa Polska

Status: Offline

Zgadza się Siurek. Tak się składa, że stajnia (10 koni) w której wynajmuję boks znajduje się zaledwie kilka kilometrów od słynnej stadniny Ochaby i ich LKJ Ochaby. Wiele osób przychodzi do nas tak dla porównania, w przerwach wakacyjnych kiedy szkółkowe konie chodzą dniem i nocą pod obozowiczami. Co druga osoba robi wielkie oczy i głośno dziwi się obecności konia w pierwszym boksie. Klacz ma 20 lat, astme i uczulenie na wszytsko co się da. Nie zarabia na siebie, dostaje osobną pasze, czesto kuleje ze starości... Dla tak wielu osób niezrozumiałe jest to, ze ona jeszcez nie została oddana na rzeź, że jej pozwala się stać bezczynnie na pastwisku i do tego czyści codziennie tylko po to, by była czysta.

Może na tym to własnie wszystko polaga - na szacunku, wdzieczności. Koń to nie sprzęt od którego można nie wiadomo ile chcieć, to nie rower któremu wymieni się dętke i pojedzie dalej... I może ten sport, obojętnie w jakich kategoriach powinien polegac na współpracy, a nie na czyszczeniu, siodłaniu i betem przez zad...
Save a horse, ride a cowboy!
Post » Wysłany: Pon Kwi 30, 2007 22:38 Zobacz profil autora PW Wyślij email
malutka92 » Pon Kwi 30, 2007 22:45   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

malutka92


Stajenny
Dołączył: 28 Sty 2007
Posty: 280


Status: Offline

dobrze że są jeszcze na naszym pięknym świecie takie stajnie w ktorych konie traktuje się jak istoty żywe... I ludzie, którzy szanują to co zrobił dla nich koń, odpłacają mu się szacunkiem i spokojnym życiem i tylko o takich osobach można powiedziec że naprawde kochają konie
Post » Wysłany: Pon Kwi 30, 2007 22:45 Zobacz profil autora PW Odwiedź stronę autora
Yadhira » Pon Kwi 30, 2007 23:06   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Yadhira

Jeździec

Jeździec
Dołączył: 24 Lip 2005
Pochwał: 1
Posty: 1156


Status: Offline

nie hccę wyjść jaka to ja jestem idealna, ale mówiąc szczerze, nie daję się wciągnąć w ten cały pędże koń musi mieć taki i taki trening, nie może stać, trzeba go ruszyć bo och coś tam.
Glinki, wcierki itp. mam na stanie, używałam może ze trzy razy odkąd mam Rokiego. Derkę jedynie polarową, kupiłam siatkową ale jest za duża więc myślę że i tak może lepiej bo po co małpę z konia robić.
Granulat dostaje, owsa nie. Czemu? Bo owsa mógłby dostać tyle co kot napłakał, inaczej mu odwala, a granulat pachnący lucerną Rokiś po prostu uwielbia.
Rozpieszczam go, owszem. Jabłka, marchewki, nmnóstwo miłości i cierpliwości. Gdy idziemy sobie pobiegać, nie staram się doprowadzic do tego stanu z filozofii mówiącej że koń wybiegany to koń spocony, mokry i ledwo powłóczący nogami. Jazda ma być dla niego w miarę możliwości przyjemnością. Wiadomo że koń najszczęsliwszy to koń dziki i wolny. Ale my, nakładając na niego siodło, odebraliśmy mu wolność. Jedyne co możemy zrobić, to dbać o niego i postarać się żeby ta niewola nie była męką.
Staram się żebysmy byli zespołem. Często dyskutujemy, on ma inne zdanie, ale udaje mi się go przekonać swoimi argumentami.
I jedno co wiem na pewno - Rokiś ma u mnie dożywocie. Nie ma innej opcji, nawet gdy będzie starym koniem nie mogącym chodzić pod siodłem. Bo dla mnie to jest po prostu przyjaciel. Uśmiechnięty Jakkolwiek naiwnie być może to brzmi. amen. Uśmiechnięty
Post » Wysłany: Pon Kwi 30, 2007 23:06 Zobacz profil autora PW
Caysee » Pon Kwi 30, 2007 23:30   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Caysee


Pomocnik Stajennego
Dołączył: 21 Mar 2007
Posty: 124


Status: Offline

Mnie tez ten temat rusza ostatnio. Z jednej strony podoba mi sie ten sport, jazda konna sprawia mi frajde, jednak z drugiej strony czesto mysle sobie, ze konie pewnie w ogole nie maja ochoty na wozenie ludzi. Do tego jak ktos sie uczy to musi byc dopiero "przyjemnosc" dla takiego konia, znosic za mocne ciagniecie wodzami, cienki klus wysiadywany, niewprawne kielzanie... Ja sie dopiero ucze i zdaje sobie sprawe, ze przez swoje "niedoskonalosci" w jezdzie nieraz konia pode mna cos zaboli. Ta swiadomosc przyjemna nie jest, nieraz zastanawiam sie, czy by nie rzucic tej zabawy, jakis konik bedzie mial co tydzien jedna osobe mniej do "obsluzenia".

Wsrod osob jezdzacych wyczynowo pewnie zdarza sie bardzo duzo ludzi nastawionych tylko i wylacznie na sukces i eskploatujacych konia jak sie da, na szczescie jednak nie wszyscy sa tacy. Moja sasiadka trenuje ujezdzenie i to w dosc wysokiej klasie, ma jakies tam sukcesy na tym polu na szczeblu regionalnym. Kobieta ma swietnego konia, ktorego ma od zrebaka i sama go zajezdzila. Ale oprocz tego ma tez swojego starego konia, ktory wlasciwie juz nie jezdzi, czasami go da komus na spokojna jazde w teren razem z nia, ale konik ma generalnie mila emeryture. Dodam, ze kobieta wcale nie jest jakas super bogata - jest samotna, mieszka w wynajmowanym mieszkaniu i jezdzi normalnym samochodem, wiec podejrzewam ze utrzymanie dwoch koni, w tym jednego, na ktorym nawet nie jezdzi, jest dla niej niemalym obciazeniem.

Tak wiec - sa rozne przypadki.
Post » Wysłany: Pon Kwi 30, 2007 23:30 Zobacz profil autora PW
esef » Wto Maj 01, 2007 7:46   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

esef


Koniuszy
Dołączył: 02 Cze 2006
Posty: 503
Skąd: Wrocław

Status: Offline

dla nie akurat konie to nie sport (jestem kompletnie nie-sportowa) i traktuje konia zdecydowanie jak partnera, zwierzaka a nie jak rzecz pokroju samochodu. I uważam że jazdami nie robie mu krzywdy - jak ktoś napisał że żaden koń z własnej woli nie skoczy 1,5 metra.. Mój akurat uwielbia skakać i bardzo lubi jak ma "wysoko poprzeczke" - w sensie robi coś trudnego. Jak mu się uda to jest z siebie cholernie dumny. I często mam wrażenie że jak zbliża się koniec jazdy to on próbuje mnie namówić na "jeszcze troche" - ogólnie wydaje mi się że to lubi. Tak wiec to nie tak że konia się zmusza do siodła..

Niestety jest też u nas w stajni osoba (stajnia akurat jest bardzo fajna) ktora ma dwa konie do sportu i ich "uzytecznosc" sportową stawia na pierwszym miejscu. Tak więc zimą konie stoją w stajni w derkach (zamiast wyjśc na pastwisko) - zeby nie dostały zimowej sierści, poza tym są faszerowane różnymi chemikaliami a ostatnio nawet padł pomysł zakupienia bieżni Neutralny Właściciel ma dla nich średnio 15 minut na tydzień, często wczesniej ktoś czyści mu je za pieniądze, on tylko wsiada na 15 minut, przez które wymaga od nich cudów. Zal mi strasznie tych konisiów bo są ewidentnie "niedopieszczone", ciagle wkurzone, walą kopytami w drzwi boksu i strasznie domagają się uwagi, żeby chociaż podejść i poklepać po pysiu.. Smutny A najdziwniejsze w tym wszystkim jest to, że ja nie słyszałam żeby ten koleś na jakieś zawody kiedyś jechał..
Post » Wysłany: Wto Maj 01, 2007 7:46 Zobacz profil autora PW Odwiedź stronę autora
Napisz nowy temat Odpowiedz do tematu
Pokaż posty:  |   Skocz do:  

123 ... 91011»

» Forum » Dyskusje na poziomie » Chora ambicja

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum