| fanelia |
» Pią Lut 01, 2008 10:39   |


Lansjer
Dołączył: 09 Wrz 2004
Posty: 1754
Status: Offline
|
Sizal, jakbym siebie czytała mam dokladnie tak samo jak Ty
Tez odkrylam w pewnym momencie, że sportowiec ze mnie żaden, ale za to zauważyłam, że dobrze porozumiewam się z końmi, odczytuję ich nastroje, zachowania, wiem, jak się czują, co je boli, co im przeszkadza, jak je wychować (tak samo mam z psami ). Teraz sama obecnosc konia juz poprawia nastroj Czasem myślę, że szkoda tego konia kupować, bo nie bedzie startować, nie będzie robic nic konkretnego, zastanawiam się, czy to nie jest moja zachcianka - zeby po prostu zwierzę mieć. Ale potem myślę, jeśli mogę temu jednemu zwierzakowi zapewnić dobry, spokojny dom... a przy okazji wiedzieć, że będą z niego korzystać też inne, zaprzyjaznione osoby i z rodziny (rekreacyjnie ) i tak samo jak ja, cieszyc się jego obecnoscią, to w zasadzie... czemu nie?
Poza tym koń (w sumie każde bardziej aktywne zwierze, np. pies) w jakiś sposob poprawia odpornosc, zdrowie, relaksuje, uspokaja, mobilizuje do myślenia, kreatywnosci, pośrednio będzie mi dzieci wychowywać po prostu taki domowy terapeuta
|
» Wysłany: Pią Lut 01, 2008 10:39
|