Już dziś dołącz do internetowej społeczności jeździeckiej skupiającej pasjonatów i profesjonalistów hippiki.
- Skupiamy 15 tysięcy Koniarzy
- Ponad 750 wartościowych artykułów
- Ponad 500 tysięcy zdjęć
- Ciekawe dyskusje
- Ludzie pełni pasji
- Fotorelacje z zawodów
- Rozbudowana baza rodowodowa
- Giełda koni i ogłoszenia
Korzystanie z serwisu jest darmowe. Pełny dostęp uzyskasz po zarejestrowaniu się.
Dołączenie do nas nie zajmie więcej niż 30 sekund.
| Dewonka |
guzek nad pęciną
» Wto Maj 08, 2007 1:33   |


Jeździec
Dołączył: 21 Maj 2006
Posty: 932
Status: Offline
|
Koniarze doradźcie mi. Od miesiąca przeniosłam konia do siebie. Rodzice pomogli mi w przygotowaniu stajni za domem. Niestety kiedy przyprowadziłam konia boks był gotowy lecz nic po za tym. Koń hasał sobie po moim podwórku wcinał trawe ktorej bylo sporo. Ktoregos dnia kiedy pojechalam na uczelnie panowie robotnicy ktorzy kończa stajnie myjke itp stwierdzili że mój koń prosił ich o wypuszczenie na dwór. Bez pytania wyprowadzili go na podwórko w dodatku stwierdzili iz trzeba go uwiązać zeby nie łazil po calej działce. Posłuzyli sie do tego moją lążą ktora wisiała obok boksu ... (dowiedziałam się tego drugi dzien po fakcie) Mianowicie konisko spłoszyło się czegoś. Ląża owinęła mu się wokoło nogi tak że się wywrócił. Nikt mi nic nie powiedział. Po na drugi dzien kiedy wypusciłam go na padok zauwazylam ze lewa tylnia noga jest lekko spuchnieta. Zobaczyłam pod pęcina dookoła obtarcie ktore lekko się paskudziło. Wtedy własnie dowiedziałam się co się stało. Nie wzywałam weterynarza bo specjalnie to nie kulał. Rana bolała go bo nie dawał sie dotykać do tej nogi. Co drugi dzien oczyszczałam mu nóżkę wodą utleniona i robiłam opatrunki rywanolem (czesto kaleczył sobie nogi lub dostawal grudy wiec nie robiło to na mnie zbytniego wrazenia). Jestem jedyna osoba ktora może mu robić opatrunki, jak widzi weta to sie robi agresywny. Ranka prawie całkowicie sie zagoila (został jeszcze jeden mały strupek i gołe ciałko). Nie ważne. Dzisiaj (2 tyg po tym zdarzeniu) zauwazylam ze konik powleka lekko zadem (moze mi sie tylko zdaje ja pod jego wzgledem to jestem panikara- jest dla mnie jak dziecko). Nie widze jako takiej kulawizny. Przemacałam mu dzisiaj tą nóżke i odkryłam iz nad pecina zrobił mu się taki mały guzek wielkości duzego pryszcza, dość twardy. Chyba go boli bo jak go dotykałam w niego to się denerwował. Czytałam o nakostniakach ale na zdjeciach byly one duże. Myslicie ze to moze byc od tego wypadku? wogole dzisiaj troche pobiegał i zaczęło mu cos strzykać w przedniej nodze. Poradzcie mi co mam robić... Wspomne jeszcze ze we wczesniejszej stajni nie mial wcale trawy a u mnie ma jej duuuzo. Miewał kiedys problemy z przebiałkowaniem dostawał małych gulek na całym ciele pod skórą. Echhh nie wiem co mam robić. Zwykle jak wzywam weta to okazuje się ze wcale nie musialam. Konik dokracza tyłem, po rozgrzewce nawet przekracza. Tylko co z tą gulka? to nakostniak? co powinnam zrobic.. pomóżcie mojemu Dzikowi
|
» Wysłany: Wto Maj 08, 2007 1:33
|
| Lullaby |
» Wto Maj 08, 2007 13:33     |

Koniuszy
Dołączył: 26 Lut 2007
Posty: 561
Skąd: południowa Polska
Status: Offline
|
Nakostniaki są zwykle bolesne. Spróbuj ponaciskać na guzek. Czy dookoła niego zbiera się może płyn? Wtedy byłby to efekt mechanicznego uszkodzenia wokół którego zlewałaby się ropa. A może to tylko podskórny krwiak, który w końcu zniknie.
A'propos grudy, mój koń miał kiedys z tyłu nogi nad koronką. Wyleczyłam ją, a mimo to przez jakis jeszcez czas pojawiały się na skórze pojedyncze wypryski, takie samoznikające pozostałosci. Moze to własnie ten guzek?
Możliwe jest też to, że przy okazji pielęgnacji uszkodzonej nogi zwróciłas uwagę na dawno i zupełnie niewinnie powstałą grudkę i nie ma sie co martwic. Mimo wszytsko jednak zdałabym się na weterynarza.
Save a horse, ride a cowboy!
|
» Wysłany: Wto Maj 08, 2007 13:33
|
| Lullaby |
» Wto Maj 08, 2007 13:52     |

Koniuszy
Dołączył: 26 Lut 2007
Posty: 561
Skąd: południowa Polska
Status: Offline
|
U znajomej źrebak, który miał nakostniaka pourazowego nie mógł wstawać przez tydzien z powodu bólu tylnej nogi.
Save a horse, ride a cowboy!
|
» Wysłany: Wto Maj 08, 2007 13:52
|
| Dewonka |
» Wto Maj 08, 2007 14:01   |


Jeździec
Dołączył: 21 Maj 2006
Posty: 932
Status: Offline
|
A czym smarujesz grude?... ja się z tym dlugo bawiłam jakies masci cynkowe, masci do wymion itp az w koncu w stajni pojawil sie wet, tylko spojrzał i przepisal mi pimafucort (to masc dla ludzi). Kupilam dwie tubki 2tyg i nie ma sladu. Grude to odróżniam. Mojemu az rany się robiły. Wyleczyliśmy to całkowicie. Polecam tą MAŚĆ (podkreślam że ma to być maść bo znajoma kupila krem i nic nie dawal). Tubka kosztuje kolo 24zl, to ma antybiotyk i sterydy jest mocne ale przynajmniej nie musialam sie bawic w opatrunki jak z reszta masci. Może rzeczywiście jest to jakiś krwiak... bo to jest takie malutnie porównac to mozna do ukąszenie przez duzego owada. Z tym ze dosc twarde i go denerwuje jak dotykam. Myslicie ze powinnam zastosowac jakas wcierke?
|
» Wysłany: Wto Maj 08, 2007 14:01
|
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum