Serwis qnwortal.com wykorzystuje "ciasteczka". Więcej w naszej polityce Cookies.

Społeczność jeździecka czeka na Ciebie

Już dziś dołącz do internetowej społeczności jeździeckiej skupiającej pasjonatów i profesjonalistów hippiki.


  • skupiamy 19 tysięcy Koniarzy
  • ponad 900 wartościowych artykułów
  • ponad 600 tysięcy zdjęć
  • ciekawe dyskusje
  • ludzie pełni pasji
  • fotorelacje z zawodów
  • rozbudowana baza rodowodowa
  • giełda koni i ogłoszenia

Masz już swój profil?

Zostań członkiem społeczności

* powyższe proste pytanie ma na celu
ochronę przed automatami spamującymi


Korzystanie z serwisu jest darmowe. Pełny dostęp uzyskasz po zarejestrowaniu się.
Dołączenie do nas nie zajmie więcej niż 30 sekund.

Twoje konto



Zobacz też

Kalendarz jeździecki

Styczeń 2018

PnWtSrCzwPtSobNd
1
 
2
 
3
 
4
 
5
 
6
 
7
 
8
 
9
 
10
 
11
 
12
 
13
 
14
 
15
 
16
 
17
 
18
 
19
 
20
 
21
 
22
 
23
 
24
 
25
 
26
 
27
 
28
 
29
 
30
 
31
 
 
Brak zaplanowanych wydarzeń na dzisiaj...

Wasza opinia

Gdzie jest paszport Twojego konia?








Głosy: 889 Opinie: 3




Warning: html_entity_decode(): charset `iso-8859-2' not supported, assuming utf-8 in /var/www/qnwortal.com/includes/bbcode.php on line 1092


» Forum koniarzy » Jazda Konna » Jaka była Wasza najdłuższa przerwa w jeździe?


Napisz nowy temat
styska00 » Sro Gru 03, 2008 21:51   Przewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

styska00


Masztalerz
Dołączył: 19 Wrz 2008
Posty: 760
Skąd: Olsztyn

Status: Offline


Przerwa? najpierw trzy lata, potem ponad rok Uśmiechnięty
Post » Wysłany: Sro Gru 03, 2008 21:51 Zobacz profil autora PW
wena » Czw Gru 04, 2008 9:14   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

wena

Szwoleżer

Szwoleżer
Dołączył: 15 Maj 2007
Posty: 2312
Skąd: Yeovil/Somerset

Status: Offline

ja to mam teraz przerwę, od Hubertusa nie wsiadłam( nie no na 20min w śnieżycę tylko)


zima, zimno, uczelnia wykańcza......Smutny i ni ma jak:(


a jak nie było na czym to stękanie było a jak jest to wiadomo:(
"If you think you know everything then you know nothing"
Post » Wysłany: Czw Gru 04, 2008 9:14 Zobacz profil autora PW Wyślij email
Faza1 » Czw Gru 04, 2008 9:50   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Faza1

Jeździec

Jeździec
Dołączył: 09 Paź 2008
Posty: 889
Skąd: Warszawa

Status: Offline

Jedza napisała ,że jest rekordzistą bo miała przerwę 10 lat. No cóz ja nie tylko nie jezdziłam konno ale nie miałam nic do czynienia z konmi przez dokładnie 28 lat.
Nawet nie wiecie jak po takiej przerwie sie bałam i nie tyle jazdzy co .. w zasadzie wszystkiego.Bałam się ,że nie będę pamiętac nawet czyszczenia kopyt, lonzowania,karmienia itp itd.A zadziałał u mnie impluls - nie mogłam dopusic aby dalej roczny konik pracował więc go kupiłam, Hultaj pólroczny konik miał trafić na rzerz- nie ma mowy znalazł się u mnie. Potem doszły następne koniki.Na poczatku nie było mowy o jezdzeniu (nawet jak Kasia miała juz 6 lat i z pensjonatu przyszła do mojej stajni) trema, strach paralizował ciagnęlo ale......nie za bardzo sie bałam. Ja na początku bałam się nawet wejsc do boksów z konmi, bałam się karmienia. Powoli przełamywalam strach a wsiadlam na moja kobyłkę dopiero po 8 miesiącach ich pobytu u mnie. Powoli gdy juz się oswoiłam z nimi, gdy strach przestał paraliżowac, gdy swobodnie podchodziłam czysciłam ,sprawdzalam kopyta. Zwyczajnie innymi słowy gdy pokochałam je i czułam się przy nich swobodnie.pewnego dnia przyłapałam się na tym ,że kusi mnie aby wsiąsc tylko wsiąsc na Kasie (przeciez ona jest taka spokojna). Pojechałam kupiłam wszystkie akcesoria dla konia i dla siebie i... i nie mogłam się zdecydowac .Az któregos dnia niby tak od niechcenia osiodłałam Kasię (dziwne ,że pamiętałam jak to się robi)i gdy nikt na mnie nie patrzył wsiadłam. Serce waliło jak dzwon, powlutku pojechałysmy na pierwszy spacerek, ale taki króciutki i tylko po małym pastwisku. Następnego dnia tak samo, pozniej coraz dłużej i coraz pewniej. Poniewaz zdawalam sobie sprawę z wielu swoich braków i zaległosci w nauce zapisałam się na lekcje jazdy konnej. Codziennie (pomiomo protestów rodziny , bo niestety ja jestem po bardzo poważnej operacji kręgosłupa) jezdziłam do szkólki. Ba wciągnęłam w to osobę znacznie ode mnie starszą- bo moją mamę. Wyobrazcie sobie- moja mamę osobę mająca 68 lat! Mama się nie boi i dalej się uczy, ba wyjezdza już w teren. Instruktor i wiele osób w szkólce dumnych jest z mojej mamy. (ja też).
Myslę ,że ludzie którzy kochaja konie, lubia jezdzic bez względu na długośc przerwy w jezdzie zawsze będa gotowi aby do tego pieknęgo sportu, rekreacji wrócic.Coc nie zawsze- otóz moja córka ,która przez cały okres liceum jezdziła konno w szkólce Patataj w Kaniach po Warszawą zraziła się i zwyczajnie bardzo się boi. Ten strach paraliżuje ją od lat. Otóz w terenie Ona i jej koleżanka nie utrzymały koni które sploszyły się gdy wiejskie psy wyleciały z gospodarst. Jedna z dziewczynek (moja córka) wpadła w zaspę i nic jej się nie stało, druga zas upadła na asfalt. Dziewczyna miała złamany obojczyk (otwarte złamanie) pęknięta kosc w nodze.Moja córka Paulina , wsiadła jeszcze na konia aby pojechac po pomoc. Na jej oczach instruktor bił konie, na nic były łzy dzieci które błagały go o litośc dla zwierząt. On twierdził ,że jak kon zrzucił jezdzca to musi poniesc karę. Od tamtej historii moja córka nie jezdzi konno, choc gdy tylko do mnie przyjedzie chętnie przy koniach pomaga. Może się myslę i może jednak (tak jak jej mama i babcia) przełamie się.
Post » Wysłany: Czw Gru 04, 2008 9:50 Zobacz profil autora PW
Tuffy » Nie Gru 07, 2008 18:49   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Tuffy



Dołączył: 07 Gru 2008
Posty: 1
Skąd: Drzonków

Status: Offline

Moja , 3 tygodnie Puszcza oko Nie tak źle , no ale ja juz nie mogę wytrzymać Pokazuje język
A powód , zwyczajny brak czasu -szkoła.
Post » Wysłany: Nie Gru 07, 2008 18:49 Zobacz profil autora PW
Smerfik » Wto Gru 09, 2008 14:48   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Smerfik



Dołączył: 17 Lis 2008
Posty: 13
Skąd: gdańsk

Status: Offline

mi się właśnie zaczyna 6 tydzię jak nie jeżdzę Płacze lub jest bardzo smutny nie wiem co jest ale jakiś uraz kolan Szalony ale jeszcze w tym tygodniu pójdę do mojego bąbelka bo nie wytrzymam
Post » Wysłany: Wto Gru 09, 2008 14:48 Zobacz profil autora PW Wyślij email
Will-energy » Nie Sty 11, 2009 14:15   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Will-energy



Dołączył: 23 Sie 2006
Posty: 22
Skąd: Radzionków

Status: Offline

ja mam już przerwę 3 miesiąc....
powód - coś z nadgarstkiem (wcześniej złamanym) Smutny
ale od ferii prawdopodobnie będe znowu jeździła Bardzo wesoły Bardzo wesoły
"Nie sztuką jest pokochać konia, sztuką jest aby koń pokochał ciebie..."

Post » Wysłany: Nie Sty 11, 2009 14:15 Zobacz profil autora PW Wyślij email
focia » Pon Sty 12, 2009 20:29   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

focia



Dołączył: 09 Sty 2009
Posty: 2
Skąd: Kraków

Status: Offline

Moja najdłuższa przerwa - coś około roku. Spowodowane chorobą (nadczynność tarczycy) a raczej nasileniem jej kiedy to nie mogłam się zbytnio przemęczać. No ale teraz już jest ok Puszcza oko
Post » Wysłany: Pon Sty 12, 2009 20:29 Zobacz profil autora PW
faith » Wto Sty 13, 2009 16:59   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

faith

Pomocnik Luzaka

Pomocnik Luzaka
Dołączył: 18 Gru 2008
Posty: 2992
Skąd: Szczecin

Status: Offline

4 lata, niestety... mialam ciezkie przeboje z kregoslupem, silna skolioze 2 lukowa, blo mi zakazane wszystko procz plywania i rehabilitacji... ale udalo sie wrocic jak widac;)
Post » Wysłany: Wto Sty 13, 2009 16:59 Zobacz profil autora PW
Koniaraaaa » Wto Sty 13, 2009 17:43   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Koniaraaaa


Adept Jeździecki
Dołączył: 23 Gru 2008
Posty: 56
Skąd: Lubin

Status: Offline

ja tam zawsze po upadku wsiadam na konia i jade dalej nie patrze na to co sie stało bo to tylko takie sytuacje wytwarza (strach do jeździectwa). Ja miałam roczną przerwe bo w mnie w stajni nie było jazd a nigdzie w odległości 30km od mojej stajni nie było jazd.
Post » Wysłany: Wto Sty 13, 2009 17:43 Zobacz profil autora PW Odwiedź stronę autora
Arabianka » Wto Sty 13, 2009 20:33   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Arabianka


Stajenny
Dołączył: 10 Gru 2006
Posty: 308
Skąd: warszawa.

Status: Offline

cos ok. 10 miesiecy. ale to bylo dawno, jak jezdzilam tylko w wakacje i mi to zupelnie wystarczalo.
teraz mam dluuuga przerwe, bo nie jezdzilam od wrzesnia, ale w ferie zamierzam nadrobic Puszcza oko
marzenia o lepszym jutrze...
Post » Wysłany: Wto Sty 13, 2009 20:33 Zobacz profil autora PW Wyślij email Odwiedź stronę autora Skype
Smerfik » Pią Sty 16, 2009 17:03   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Smerfik



Dołączył: 17 Lis 2008
Posty: 13
Skąd: gdańsk

Status: Offline

Koniaraaaa Twoje podejście po upadku nie jest za mądre... nie zebym twierdziła że jesteś głupia czy coś ale ja zawsze sprawdzam czy nic mi nie jest Bardzo wesoły bo potem można się nabawić kontuzji a to nie jest fajne Smutny
Post » Wysłany: Pią Sty 16, 2009 17:03 Zobacz profil autora PW Wyślij email
Seilla » Czw Lut 05, 2009 15:42   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Seilla



Dołączył: 10 Gru 2008
Posty: 38
Skąd: Łódź

Status: Offline

Moja najdłuższa przerwa? Yyy... Szczerze mówiąc nie pamiętam ale nie więcej niż 3 tygodnie na pewno:)
Post » Wysłany: Czw Lut 05, 2009 15:42 Zobacz profil autora PW
Didi96 » Nie Lut 08, 2009 14:10   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Didi96



Dołączył: 01 Lut 2009
Posty: 25
Skąd: Pszczyna

Status: Offline

Ja nie jeździłam 3 miesiące:(
Post » Wysłany: Nie Lut 08, 2009 14:10 Zobacz profil autora PW Odwiedź stronę autora
Yoshike » Nie Lut 08, 2009 15:17   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Yoshike



Dołączył: 08 Gru 2007
Posty: 37
Skąd: Rzeszów

Status: Offline

a moja najdłuższa przerwa do 3 tygodnie jak w terenie spadłam i złamałam łopatke (i musieli mnie wrzucać z powrotem żeby się do stajni dostać) no i w gips ale jak tylko mi ściągneli to od razu jeździłam Uśmiechnięty Dobre Chwile Ci Zostawia Tylko Na Nieostrych Zdjęciach ...
Post » Wysłany: Nie Lut 08, 2009 15:17 Zobacz profil autora PW Wyślij email
remastered » Pią Lut 13, 2009 12:56   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

remastered



Dołączył: 31 Lip 2004
Posty: 19


Status: Offline


moja najdluzsza przerwa jest aktualnie teraz od polowy listopada mniej wiecej do polowy maja bedzie sie ciagnac Neutralny wiec jakies 6 miesiecy a wszystko dzieki nauce ale coz trzeba dotrwac by pozniej nie pluc sobie w twarz a przyjemnosc z obcowania z konmi i wypadow w teren szybko wroci jak i forma (doczekac sie nie moge powrotu)
Post » Wysłany: Pią Lut 13, 2009 12:56 Zobacz profil autora PW Wyślij email Skype
Napisz nowy temat Odpowiedz do tematu
Pokaż posty:  |   Skocz do:  


» Forum » Jazda Konna » Jaka była Wasza najdłuższa przerwa w jeździe?

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum