| Minerwa |
» Sro Maj 16, 2007 20:32     |

Koniuszy
Dołączył: 23 Cze 2006
Pochwał: 1 Posty: 443
Status: Offline
|
no nie, jak mozna wypisywac takie bzdury nie majac o tym zielonego pojecia!!
konie nie sa caly rok na lace! od maja poszly na pastwisko - aktualnie 10 ha ze stalym dostepem do wody, z drzewami dajacymi cien oraz kilkoma jablonkami. Na pastwisku konie sa na trawie, czesc jest dokarmiana gniecionym owsem, sruta jeczmienna, konie prywatne co tam wlasciciel chce, musli , witaminy itd. Do stajni ida na zime. jesienia gdy trawy juz malo na pastwisko dorzucane sa bele siana.
Zlewki jedza swinie, ktore sa trzymane przy stajni, nie konie (SKAD POMYSL ZE KONIE JEDZA ZLEWKI???). skad pomysl ze ktos dostal siano czy owies.. siano i owies jak i slome sie kupuje! na te zime na prawie 20 koni zostalo zakupione 150 beli siana, konie na lace a siana jeszcze zostalo.
w stajni nie ma ani jednego konia zimnokrwistego i nigdy nie bylo
konie sprzedawane sa do roznych osob, lecz konie tam maja pelne pochodzenie i nie sa to konie hodowane na mieso. Handlarz generalnie koni tam nie kupuje bo sie to nie oplaca, ostatnio handlarz kupil stamtad 2-letniego ogierka taranta po Logos (syn Lorda Alexandra) za sume zdecydowanie przekraczajaca wartosc rzezna. Kon w tym momencie jest kwalifikowany na zaklad treningowy (wyrabianie licencji na krycie). Ceny koni przewyzszaja cene miesa, nie sa sprzedawane na rzez, wiec co za tragedia ze kupi takiego konia handlarz i sprzeda dalej??
Stajnia jest biedna, teren dzierzawiony i wszystko jest generalnie zabiedzone i syfiaste.. Nikt nie bedzie pakowal pieniedzy w remont, dlatego wyglada to zle. Moze robic zle wrazenie. ale KONIOM NIE DZIEJE SIE TAM RZADNA KRZYWDA. Boksy sa duze i bezpieczne. Konie nie sa chude.
Przyjezdza tam kowal, wet, konie sa regularnie odrobaczane, te co chodza pod siodlem chodza gora 3x w tyg max 2 godziny (w sezonie bo poza sezonem to duzo rzadziej). Nie jezdzi sie na koniach mlodych.
Proponuje popatrzec na to wszystko oczyma koni, bo dla nich nie ma znaczenia ze stajnia wyglada jak kupa gow.a.
Sa stajnie lepsze i gorsze, ale w tej koniom naprawde nie jest zle!! Po prostu to jest czyjes prywatne male gospodarstwo, gdzie trzyma konie i swinie. To nie jest stajnia nastawiona na zyski z rekreacji, brakuje tam pieniedzy dlatego wszystko wyglada tak a nie inaczej.
Jak jakis czas temu urodzilo sie zrebie a matka nie miala pokarmu, to mimo skromnych funduszy zostal zakupiony preparat mlekozastepczy za 400zł, wlasciciel siedzial w stajni cale doby i karmil maluszka co godzine z buteli. Na weterynarza zostalo wydane wiecej niz sam kon byl wart, na koniec zostal zawieziony na akademie rolniczna na kliniki. Taka straszna stajnia, konie nic nie maja do jedzenia a na ratowanie noworodka poswieca sie mnostwo czasu i energii, wydaje sie 3x tyle ile jest wart...
Wlasciciel jest osoba dosc kontrowersyjna, nie lubi jak mu sie tam ktos kreci i zadaje glupie pytania, jak jakas nastolatka lazi za nim i mu za przeproszeniem d.pe zawraca durnymi pytaniami w stylu kiedy kon ostatnio jadl czy pil to jej odpowie ze tydzien temu i stad pozniej powstaja takie kwiatki na forum..
|
» Wysłany: Sro Maj 16, 2007 20:32
|