| fanelia |
» Sob Maj 19, 2007 8:14     |


Lansjer
Dołączył: 09 Wrz 2004
Posty: 1754
Status: Offline
|
Caysee z tymi lydkami to troche pokrecona sprawa, bo są dwie szkoly, jedna mowi, zeby kazdy krok akcentowac lydka, a druga, zeby lydka dawala tylko sygnal do ruchu naprzod, zwolnienia, skretu itd. a reszte robi kon. Ja w sumie jezdze na dwa sposoby - jak western to lydki uzywam tylko wtedy kiedy chce dac koniowi znak że chce cos zrobic, a kon potem sam utrzymuje wybrany chod lub manewr i ja tylko pilnuje zeby to robil dobrze. Niektorzy ujezdzeniowcy tez nie uzywaja lydek po kazdym kroku, zeby konia nie stepiac, ale w sumie odkad jezdze to mnie uczono w kazdej stajni w ktorej bylam i przez kazdego nauczyciela ujezdzeniowego, zeby lydkami krok podkreslac (czyli w anglezowanym siadasz lydka, w stepie raz jedna raz druga, w galopie co foluee) - ja sie z tym za bardzo nie zgadzam, ale niestety musze tak jezdzic teraz, bo zanim nie kupie sobie konia, to musze jezdzic na szkolkowych tak jak chce instruktorka. Szczerze mowiac nie uwazam, zeby konie byly tymi lydkami stepione - bo uzywamy ich naprawde delikatnie i instruktorka ciagle przestrzega, zeby konia nie kopac i nie uzywac duzej sily, bo on nawet najlzejsze dotkniecie czuje i w sumie ta lydka wyglada jak po prostu troche mocniejsze przylozenie. Moj konik na ktorym jezdze przez 90% jazd w tej stajni jest folblutem i odkad go znam (5 lat) lydki go nie stepily i naprawde dobrze reaguje na sygnaly. Tak ze moje kontrowersje odnosnie lydek pozostają nierozwiazane
|
» Wysłany: Sob Maj 19, 2007 8:14
|