Społeczność jeździecka czeka na Ciebie

Już dziś dołącz do internetowej społeczności jeździeckiej skupiającej pasjonatów i profesjonalistów hippiki.


  • Skupiamy 15 tysięcy Koniarzy
  • Ponad 750 wartościowych artykułów
  • Ponad 500 tysięcy zdjęć
  • Ciekawe dyskusje
  • Ludzie pełni pasji
  • Fotorelacje z zawodów
  • Rozbudowana baza rodowodowa
  • Giełda koni i ogłoszenia

Zostań członkiem społeczności

* powyższe proste pytanie ma na celu
ochronę przed automatami spamującymi

Masz już swój profil?


Korzystanie z serwisu jest darmowe. Pełny dostęp uzyskasz po zarejestrowaniu się.
Dołączenie do nas nie zajmie więcej niż 30 sekund.

Twoje konto



Kalendarz jeździecki

Maj 2012

PnWtSrCzwPtSobNd
  1
 
2
 
3
 
4
 
5
 
6
 
7
 
8
 
9
 
10
 
11
 
12
 
13
 
14
 
15
 
16
 
17
 
18
 
19
 
20
 
21
 
22
 
23
 
24
 
25
 
26
 
27
 
28
 
29
 
30
 
31
 
 
Brak zaplanowanych wydarzeń na dzisiaj...

Wasza opinia

Koń na którym jeżdżę






Głosy: 859 Opinie: 3




» Forum koniarzy » Przedszkole » Lydka popedzajaca


Napisz nowy temat
Caysee Lydka popedzajaca » Czw Maj 17, 2007 22:13   Przewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Caysee


Pomocnik Stajennego
Dołączył: 21 Mar 2007
Posty: 124


Status: Offline

Probowalam znalezc i nie znalazlam, a pytanie wydaje mi sie na tyle podstawowe, ze umieszczam je w przedszkolu.

Na czym dokladnie polega dzialanie lydka? Chodzi mi dokladnie o "pospieszanie" konia. Kon na ktorym jezdze (95% lekcji mam tego samego) to kon szkolkowy, ktory ma taki "leniwy" klus i moj instruktor do bolu mi powtarza, ze mam dzialac lydkami, zeby przynajmniej jezdzic klusem roboczym. No i dzialam, ale na dobra sprawe nie jestem pewna, czy robie to prawidlowo, bo to co robie wymaga dosc duzej energii i zaburza mi dosiad.

* w klusie wysiadywanym jest to mniejszy problem, moje lydki mam w miare przylozone do bokow konia, wiec po prostu rytmicznie co drugi krok konia sciskam konia lydkami.

* w klusie anglezowanym lydek chyba nie da sie przylozyc do konia tak dobrze (?), wiec sila zeczy musze najpierw nogi troche od konia oddalic, zeby nabrac sily i tak troche go "kopnac" (mocne slowo). Przez to tez wyzej podnosze sie z siodla, mimo ze mam w miare dlugie strzemiona i wyglada to beznadziejnie.

Wiec pytanie: w jaki sposob wy popedzacie konia lydka?
Post » Wysłany: Czw Maj 17, 2007 22:13 Zobacz profil autora PW
kajpoucha » Czw Maj 17, 2007 22:19   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

kajpoucha

Luzak

Luzak
Dołączył: 23 Mar 2006
Posty: 3206
Skąd: Tfu, Warszawa

Status: Offline

Łydka nie popędzająca a aktywizująca Pokazuję język ładniej brmi (poprawnie przezdewszytsikm)
w kłusie anglezowanym powinno się działac łydką w rytm kroków, w momencie gdy siadasz (oczywiscie anglezujesz na dobra noge) przykładasz łydkę-nie wcenisje, nie pzniej tylko dokladnie w tym momencie. ja sobie wyobrażam że ściskac konia jak cytrynkę Pokazuję język ale to juz indywidualna sprawa.

Czyli powinno byc tak, jak piszesz o pełnym dosiadzie, tylko ze wstajesz co drugi krok. i nie wolno odstawiac łydek i przykladac lydkę z rozpędu. bo to faktczbnie zupelnie zaburza rytm, rownowagę. zresztą takim działaniem tylko stepisz konia na pomoce.
Ogólnie to kwestia spedzonych dupogodzin w siodle i załapania tego ruchu (czy odruchu Puszcza oko )
[..]zbudowałeś byt swój zasklepiając jak termit wyloty ku światłu i zwinąłeś się w kłębek w kokonie nawyków, w dławiącym rytuale codziennego życia[...]
Post » Wysłany: Czw Maj 17, 2007 22:19 Zobacz profil autora PW
Caysee » Pią Maj 18, 2007 20:08   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Caysee


Pomocnik Stajennego
Dołączył: 21 Mar 2007
Posty: 124


Status: Offline

Rozmawialam dzisiaj z sasiadka, kobieta kolo 50 lat, jezdzi turnieje ujezdzeniowe w klasie N, jej kon chodzi juz czesciowo C, wiec podejrzewam ze wie co mowi.

Powiedziala mi, ze nie powinno sie sciskac konia caly czas rytmicznie, bo to go "stepia". Jezeli kon nie reaguje od razu krotka serie lydki, nalezy od razu siegnac po palcat - na to zareaguje na pewno i skojarzy sobie ze nastepnym razem lydki ignorowac nie mozna. Tak sobie jednak mysle, ze jak sie ma konia ktory chodzi w N/C, to rzeczywiscie mozna go stepic, a w przypadku koni szkolkowych nie do konca ta rada pasuje Uśmiechnięty

Mowila mi tez, ze sa teorie, ze w klusie podobnie jak w stepie lydke powinno sie przykladac w jednym takcie z jednej, w drugim z drugiej strony, ale dla niej to jest takie bardzo "teoretyczne" i wlasciwie niepewne.



A moze ktos jeszcze sie wypowie nt. przykladania lydki w celu nabrania predkosci?
Post » Wysłany: Pią Maj 18, 2007 20:08 Zobacz profil autora PW
volvik » Pią Maj 18, 2007 20:31   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

volvik


Koniuszy
Dołączył: 11 Lut 2007
Posty: 601


Status: Offline

Moim zdaniem "Łydka, krzyż" to najlepszy sposób na rytmiczny, anergiczny kłus Cool WKKW.
Post » Wysłany: Pią Maj 18, 2007 20:31 Zobacz profil autora PW
Caysee » Pią Maj 18, 2007 22:03   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Caysee


Pomocnik Stajennego
Dołączył: 21 Mar 2007
Posty: 124


Status: Offline

Volvik, to jeszcze napisz co rozumiesz przez "lydka, krzyz" Uśmiechnięty
Post » Wysłany: Pią Maj 18, 2007 22:03 Zobacz profil autora PW
volvik » Pią Maj 18, 2007 22:17   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

volvik


Koniuszy
Dołączył: 11 Lut 2007
Posty: 601


Status: Offline

Anglezując:
Wstajesz- Łydka (mocniejsza)
Siadasz- Krzyż ( wypchnięcie krzyżem)

Może i brzmi głupio, ale w praktyce się sprawdza Pokazuję język
WKKW.
Post » Wysłany: Pią Maj 18, 2007 22:17 Zobacz profil autora PW
Siurek » Pią Maj 18, 2007 22:19   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Siurek

Jeździec Doskonały

Jeździec Doskonały
Dołączył: 22 Sty 2005
Pochwał: 2
Ostrzeżeń: 2
Posty: 4014
Skąd: mam wiedzieć?

Status: Offline

volvik: Jakbym powiedziała to mojej instruktorce to by mnie zabiła. Pokręcony i zły
Post » Wysłany: Pią Maj 18, 2007 22:19 Zobacz profil autora PW
volvik » Pią Maj 18, 2007 22:26   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

volvik


Koniuszy
Dołączył: 11 Lut 2007
Posty: 601


Status: Offline

Siurek Strzałka czemu? Pokazuję język
Ja tą moją metodę raczej (do dnia dzisiejszego) starałam się zachowywać dla siebie Cool

Tylko proszę na mnie nie napierać, bo się zamknę w sobie Łał!
WKKW.
Post » Wysłany: Pią Maj 18, 2007 22:26 Zobacz profil autora PW
Ewcia2 » Pią Maj 18, 2007 23:34   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Ewcia2


Stajenny
Dołączył: 15 Maj 2007
Posty: 275


Status: Offline

mnie uczono podobnie ze jeśli koń nie odpowiada na łydkę trzeba ją wzmocnić palcatem (łydka razem z bacikiem) a co do wypychania krzyżem miałam dwie szkoły 1. wypychać 2 nie wypychać, polecam ta 2 bo wypychanie nie to że nic raczej nie daje to jeszcze wygląda to jakby coś się robiło....... a zresztą jak to mozna anglezować i przez ten kródki moment "wypychaC" zawsze mi się za to obrywało i zmieniłam instruktora
Post » Wysłany: Pią Maj 18, 2007 23:34 Zobacz profil autora PW Wyślij email
wampirka1 » Sob Maj 19, 2007 8:03   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

wampirka1


Stajenny
Dołączył: 08 Kwi 2007
Ostrzeżeń: 1
Posty: 330
Skąd: Warszawa

Status: Offline

Ja dodaję jeszcze "I jedź go brzuchem!!!" - jak mówi moja trenerka. Czyli tak jakby dopasowywać mój ruch bioder do jego kroków i przesuwać je wraz z jego kłusem. Oczywiście w ćwiczebnym. A jeżeli chodzi o anglezowany, to ja używam tylko wewnętrznej łydki (mój koniś ma problem i wpada do środka trochę) ale nie ściskając nią konia tylko dając krótkie sygnały. Nie ściskanie koń się znieczula po jakimś czasie a ja robię: ściśnij-odpuść-nic nie rób-ściśnij-odpuść-nic nie rób-... Szczęście jedno ma imię - Irydyk^^
OMG... Kupiłam konia!
Post » Wysłany: Sob Maj 19, 2007 8:03 Zobacz profil autora PW
fanelia » Sob Maj 19, 2007 8:14   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

fanelia

Lansjer

Lansjer
Dołączył: 09 Wrz 2004
Posty: 1754


Status: Offline

Caysee z tymi lydkami to troche pokrecona sprawa, bo są dwie szkoly, jedna mowi, zeby kazdy krok akcentowac lydka, a druga, zeby lydka dawala tylko sygnal do ruchu naprzod, zwolnienia, skretu itd. a reszte robi kon. Ja w sumie jezdze na dwa sposoby - jak western to lydki uzywam tylko wtedy kiedy chce dac koniowi znak że chce cos zrobic, a kon potem sam utrzymuje wybrany chod lub manewr i ja tylko pilnuje zeby to robil dobrze. Niektorzy ujezdzeniowcy tez nie uzywaja lydek po kazdym kroku, zeby konia nie stepiac, ale w sumie odkad jezdze to mnie uczono w kazdej stajni w ktorej bylam i przez kazdego nauczyciela ujezdzeniowego, zeby lydkami krok podkreslac (czyli w anglezowanym siadasz lydka, w stepie raz jedna raz druga, w galopie co foluee) - ja sie z tym za bardzo nie zgadzam, ale niestety musze tak jezdzic teraz, bo zanim nie kupie sobie konia, to musze jezdzic na szkolkowych tak jak chce instruktorka. Szczerze mowiac nie uwazam, zeby konie byly tymi lydkami stepione - bo uzywamy ich naprawde delikatnie i instruktorka ciagle przestrzega, zeby konia nie kopac i nie uzywac duzej sily, bo on nawet najlzejsze dotkniecie czuje i w sumie ta lydka wyglada jak po prostu troche mocniejsze przylozenie. Moj konik na ktorym jezdze przez 90% jazd w tej stajni jest folblutem i odkad go znam (5 lat) lydki go nie stepily i naprawde dobrze reaguje na sygnaly. Tak ze moje kontrowersje odnosnie lydek pozostają nierozwiazane Pokazuje język
Post » Wysłany: Sob Maj 19, 2007 8:14 Zobacz profil autora PW
kajpoucha » Sob Maj 19, 2007 22:45   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

kajpoucha

Luzak

Luzak
Dołączył: 23 Mar 2006
Posty: 3206
Skąd: Tfu, Warszawa

Status: Offline

Cytat
Caysee z tymi lydkami to troche pokrecona sprawa, bo są dwie szkoly, jedna mowi, zeby kazdy krok akcentowac lydka, a druga, zeby lydka dawala tylko sygnal do ruchu naprzod, zwolnienia, skretu itd. a reszte robi kon

Wg Miłościwie Nqm Panującego Wacława Próchniewicza praktycznie nie akcentujemy łydką kroku konia, lecz koń kłusując (tym samym ruszając się) sam dotyka do naszych łydek w rytmie i sam się napędza. Ale to się nie sprawdza w przypadku koni rekreacyjnych, stępionych.
[..]zbudowałeś byt swój zasklepiając jak termit wyloty ku światłu i zwinąłeś się w kłębek w kokonie nawyków, w dławiącym rytuale codziennego życia[...]
Post » Wysłany: Sob Maj 19, 2007 22:45 Zobacz profil autora PW
Ulala » Nie Maj 20, 2007 12:27   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Ulala

Szwoleżer

Szwoleżer
Dołączył: 21 Sie 2006
Zakaz pisania
Posty: 2496
Skąd: Wrocław

Status: Offline

Cytat
Wg Miłościwie Nqm Panującego Wacława Próchniewicza praktycznie nie akcentujemy łydką kroku konia, lecz koń kłusując (tym samym ruszając się) sam dotyka do naszych łydek w rytmie i sam się napędza. Ale to się nie sprawdza w przypadku koni rekreacyjnych, stępionych.


Zgadzam z miłościwe nam panującym Wacławem Pokazuje język Akcentowanie każdego kroku łyda jet najprostszym sposobem na stępienie łydką konia...

Jak koń robi to co my chcemy, idzie do przodu to nie widzę potrzeby dawania mu sygnałów . Dajmy mu spokój bo on jest jedną z najlepszych nagród Puszcza oko
Post » Wysłany: Nie Maj 20, 2007 12:27 Zobacz profil autora PW Wyślij email Odwiedź stronę autora
fanelia » Nie Maj 20, 2007 14:27   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

fanelia

Lansjer

Lansjer
Dołączył: 09 Wrz 2004
Posty: 1754


Status: Offline

Ulala - gorzej kiedy instruktorka Ci tak kaze Puszcza oko Pokazuje język ja juz z nia o tym gadalam, ale ona twierdzi ze tak ją uczono od lat, a zreszta mnie tez tak uczono w wielu stadninach i mimo, ze tego nie popieram do konca, uwazam, ze taka szkola jazdy rowniez ma miejsce bytu w naszym pieknym kraju Puszcza oko
Post » Wysłany: Nie Maj 20, 2007 14:27 Zobacz profil autora PW
KiMi » Wto Maj 22, 2007 18:42   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

KiMi



Dołączył: 24 Paź 2006
Posty: 18


Status: Offline

Nie czytałam wszystkich wpisów ale ja tez mam ten sam problem bo w kłusie anglezowanym nogi mi ''lataja'' w ta i spowrotem i to wygląda okropnie ale ja niewiem jak temu zaradzic może jakieś rady bardziej doświadczonych ;p
Post » Wysłany: Wto Maj 22, 2007 18:42 Zobacz profil autora PW
Napisz nowy temat Odpowiedz do tematu
Pokaż posty:  |   Skocz do:  


» Forum » Przedszkole » Lydka popedzajaca

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum