Już dziś dołącz do internetowej społeczności jeździeckiej skupiającej pasjonatów i profesjonalistów hippiki.
- Skupiamy 15 tysięcy Koniarzy
- Ponad 750 wartościowych artykułów
- Ponad 500 tysięcy zdjęć
- Ciekawe dyskusje
- Ludzie pełni pasji
- Fotorelacje z zawodów
- Rozbudowana baza rodowodowa
- Giełda koni i ogłoszenia
Korzystanie z serwisu jest darmowe. Pełny dostęp uzyskasz po zarejestrowaniu się.
Dołączenie do nas nie zajmie więcej niż 30 sekund.
| Unkas |
Jak założyć kantar?
» Pią Maj 18, 2007 21:00   |

Dołączył: 14 Mar 2007
Posty: 11
Skąd: Gdańsk... nieopodal
Status: Offline
|
Ech, wiem że temat ograny, ale wydaje mi się, że każdy przypadek jest inny. Mój jest taki: trzy hucuły na pastwisku i tylko jeden ma kantar. Najstarszy z nich (4-latek) konsekwentnie się wycofuje. Np. kantar z marchewką w środku :) dochodzi do 1/4 nosa i... wtedy On robi dwa kroki w tył. Hm... Przy bardziej stanowczej akcji zaczynał być podejrzliwy i w ogóle przestawał dać się dotknąć. Generalnie jest bardzo ciekawski ale nieufny - np. woli mnie z przodu niż z boku (znaczy - jego boku :). Ponieważ trzeba się zająć kopytami, zastanawiałem się nawet, czy go czymś nie otumanić, by nałożyć ten cholerny kantar - byłoby chyba łatwiej zacząć jakąś konkretną pracę?
|
» Wysłany: Pią Maj 18, 2007 21:00
|
| optysia |
» Pią Maj 18, 2007 21:03     |


Lansjer
Dołączył: 18 Cze 2006
Posty: 1548
Status: Offline
|
Ja osobiście w takich wypadkach pomagam sobie uwiązem. Zarzucam na szyje i wtedy mam jakaś kontrole nad koniem. O wiele łatwiej wtedy cwaniczkowi założyć kanterek
POZDRAWIAM I WITAMY NA FORUM
Nie kucajcie w ostrogach...
|
» Wysłany: Pią Maj 18, 2007 21:03
|
| Unkas |
» Pią Maj 18, 2007 21:13     |

Dołączył: 14 Mar 2007
Posty: 11
Skąd: Gdańsk... nieopodal
Status: Offline
|
Jakby to powiedzieć... Nawet z tym mam problem. Ucieka psiajucha! Wiem, być może to kwestia czasu, tylko te kopyta mnie martwią i stąd pośpiech. Dzięki w każdym razie.
|
» Wysłany: Pią Maj 18, 2007 21:13
|
| optysia |
» Pią Maj 18, 2007 21:18     |


Lansjer
Dołączył: 18 Cze 2006
Posty: 1548
Status: Offline
|
Wydaje mi się, że należałoby jak najczęściej przychodzić do niego na pastwisko.
Nie kucajcie w ostrogach...
|
» Wysłany: Pią Maj 18, 2007 21:18
|
| dorota18 |
» Pią Maj 18, 2007 21:22     |

Koniuszy
Dołączył: 23 Maj 2006
Ostrzeżeń: 2 Posty: 434
Status: Offline
|
one nigdy nie miały zakładanych kantarków? Hmm no cóz, nic tylko duzo cierpliwosci i podejscia do koników. Z tego co zrozumiałam, to koniki są hodowane tak jakby na "półdziko", tak? Jesli sie myle, to mozna zakładac im kantar w boksach , wtedy jest wieksza kontrola nad koniem
Pozdrawiam i zycze powodzenia
|
» Wysłany: Pią Maj 18, 2007 21:22
|
| Unkas |
» Pią Maj 18, 2007 21:27     |

Dołączył: 14 Mar 2007
Posty: 11
Skąd: Gdańsk... nieopodal
Status: Offline
|
Trochę je zaniedbywałem. Orałem :) żeby przygotować kolejny kawałek, bo żrą szybciej niż rośnie... Mam tez problem z klaczką (2 lata), która czasem daje się dotknąć, czasem zje marchewkę (wyciągając szyję na 5 metrów) ale generalnie "odchodzi". Nie to, żeby uciekała - po prostu odchodzi :) Zwłaszcza, że pozostałe ją zastawiają (żeby dostać marchewkę oczywiście). Nie wiem, czy ją odseparować na siłę, bo strasznie się kochaja :))
|
» Wysłany: Pią Maj 18, 2007 21:27
|
| Yadhira |
» Pią Maj 18, 2007 21:28     |


Jeździec
Dołączył: 24 Lip 2005
Pochwał: 1 Posty: 1156
Status: Offline
|
ja bym może proponowała pomoc innej osoby, albo ewentualnie próbowąc poczekać aż koń sam podejdzie nawet na kawałek. no cóż, jak cięzki przypadek to trzeba próbować wszystkiego
może naturalsi coś podpowiedzą. Może jak ktoś już powiedział - jak najczęściej przychodzicna pastwisko, nie tylko w celu założenia kantara ale zwykłego pogłaskania, popatrzenia, zeby końsię przyzwyczaił.
|
» Wysłany: Pią Maj 18, 2007 21:28
|
| Unkas |
» Pią Maj 18, 2007 21:33     |

Dołączył: 14 Mar 2007
Posty: 11
Skąd: Gdańsk... nieopodal
Status: Offline
|
Miały kantary podczas transportu, a potem stały rok u sąsiada i je potraciły. Półdziko, tak jest! Jest otwarta stajenka ale w niej to ja się niezbyt pewnie czuję :) A ile powinienem z nimi być? Godzinę, dwie? Wystarczy, że będę sobie stał? Na razie to jest dość nudne, bo nawet spacerować razem nie możemy :(
|
» Wysłany: Pią Maj 18, 2007 21:33
|
| optysia |
» Pią Maj 18, 2007 21:38     |


Lansjer
Dołączył: 18 Cze 2006
Posty: 1548
Status: Offline
|
Gdzinke, dwie?? Jak najdłużej! Poprostu je obserwuj. To nie jest kwestia tygodnia czy kilku... Nie licz, że odrazu wszystko będzie ok... Do tego trzeba czasu i cierpliwości. Spędzaj z nimi każdą wolną chwile (jeśli je bardziej poznasz to będziesz mógł przewidzieć jakies zachowanie danego konia)
Nie kucajcie w ostrogach...
|
» Wysłany: Pią Maj 18, 2007 21:38
|
| Unkas |
» Pią Maj 18, 2007 21:46     |

Dołączył: 14 Mar 2007
Posty: 11
Skąd: Gdańsk... nieopodal
Status: Offline
|
No dobrze, dobrze... Obiecuję poprawę :) A w sprawie marchewki - rozumiem, że należy zachować umiar, bo mogą się "uwarunkowac", tak?
|
» Wysłany: Pią Maj 18, 2007 21:46
|
| Lullaby |
» Pią Maj 18, 2007 22:07     |

Koniuszy
Dołączył: 26 Lut 2007
Posty: 561
Skąd: południowa Polska
Status: Offline
|
Hmm... Już kiedyś opisywałam tą praktyke, ale napisze jeszcze raz. Wpuść zierze luzem na wybieg, zaopatrz się w linke i wymachując nią wymuś na koniu intensywny bieg wzdłóż ogrodzenia. Kiedy się zmęczy, pozwól mu zwolnić i podejść do siebie. Chwal, głaszcz, spróbuj założyc kantar. Gdyby koń się cofnął lub wykonał inna niepożądaną reakcje odgoń go i każ biegać od nowa. Oczywiście nie doradzam tu zamęczenia, chodzi o to żeby zrozumiał ze wygodniej dla niego będzie dać sobie założyć te pare kawałków materiału niż pracować w tak męczący sposób.
Powodzenia.
Save a horse, ride a cowboy!
|
» Wysłany: Pią Maj 18, 2007 22:07
|
| Unkas |
» Pią Maj 18, 2007 22:12     |

Dołączył: 14 Mar 2007
Posty: 11
Skąd: Gdańsk... nieopodal
Status: Offline
|
Thanx! Tylko, że musiałbym stworzyć wpierw jakiś wybieg - lonżownik... Jaki duży? Mój płot ma kilometr :)
|
» Wysłany: Pią Maj 18, 2007 22:12
|
| Lullaby |
» Pią Maj 18, 2007 22:17     |

Koniuszy
Dołączył: 26 Lut 2007
Posty: 561
Skąd: południowa Polska
Status: Offline
|
No to spory ten płot
Wystarczy koral (ogrągły wybieg) o promieniu długości ląży. Pare patyków wbić w ziemię i przeciągnąć na nich widoczną dla konia.
A tak poza tym to podziwiam konsekwentne śledzenie tematu Unkas
Save a horse, ride a cowboy!
|
» Wysłany: Pią Maj 18, 2007 22:17
|
| Unkas |
» Pią Maj 18, 2007 22:24     |

Dołączył: 14 Mar 2007
Posty: 11
Skąd: Gdańsk... nieopodal
Status: Offline
|
Dzięki. Mam konkretny problem, to konkretnie śledzę :) Ale myślałem, że będzie łatwiej. Ech, nic nie ma darmo na tym świecie...
|
» Wysłany: Pią Maj 18, 2007 22:24
|
| Ewcia2 |
» Sob Maj 19, 2007 0:16     |

Stajenny
Dołączył: 15 Maj 2007
Posty: 275
Status: Offline
|
moja sistra ma ten sam problem ze żrebakiem 1 miesięcznym, co my się uszarpałyśmy zeby założyć jej kantar jak miał przyjechać wet. konik prosto po urodzeniu odkąd wstał i zaczoł dobrze chodzić nie dał do siebie podejść uciekał i chiwał się za matkę na szczęście teraz jest już trochę lepiej(przynajmniej podchodzi i daje sie pogłaskać) i ma mądrą mamuśkę która go wręcz wypycha do ludzi i nie daje się jej chować za siebie
|
» Wysłany: Sob Maj 19, 2007 0:16
|
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum