Społeczność jeździecka czeka na Ciebie

Już dziś dołącz do internetowej społeczności jeździeckiej skupiającej pasjonatów i profesjonalistów hippiki.


  • Skupiamy 15 tysięcy Koniarzy
  • Ponad 750 wartościowych artykułów
  • Ponad 500 tysięcy zdjęć
  • Ciekawe dyskusje
  • Ludzie pełni pasji
  • Fotorelacje z zawodów
  • Rozbudowana baza rodowodowa
  • Giełda koni i ogłoszenia

Zostań członkiem społeczności

* powyższe proste pytanie ma na celu
ochronę przed automatami spamującymi

Masz już swój profil?


Korzystanie z serwisu jest darmowe. Pełny dostęp uzyskasz po zarejestrowaniu się.
Dołączenie do nas nie zajmie więcej niż 30 sekund.

Twoje konto



Kalendarz jeździecki

Maj 2012

PnWtSrCzwPtSobNd
  1
 
2
 
3
 
4
 
5
 
6
 
7
 
8
 
9
 
10
 
11
 
12
 
13
 
14
 
15
 
16
 
17
 
18
 
19
 
20
 
21
 
22
 
23
 
24
 
25
 
26
 
27
 
28
 
29
 
30
 
31
 
 
Brak zaplanowanych wydarzeń na dzisiaj...

Wasza opinia

Koń na którym jeżdżę






Głosy: 859 Opinie: 3




» Forum koniarzy » Przedszkole » Problem z zakłusowaniem


Napisz nowy temat
marchewka Problem z zakłusowaniem » Sob Maj 19, 2007 20:02   Przewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

marchewka



Dołączył: 30 Sie 2006
Posty: 7


Status: Offline

Kochani! Jestem początkującym jeźdźcem, tzn. dopiero zaczynam samodzielne kłusowanie, ale mam ogromny problem. Klacz, na któej zazwyczaj jeżdżę niemal w ogóle nie reaguje na łydkę, jak chcę zakłusować, a czasami ze stępa od razu przechodzi w galop, co u mnie oznacza walkę o przeżycie;-) Co może być nie tak? Ja już nie wiem co robić, bo przykładam łydkę naprawdę mocno, ale i tak na niewiele to się zdaje...
Post » Wysłany: Sob Maj 19, 2007 20:02 Zobacz profil autora PW
filipina » Sob Maj 19, 2007 20:04   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

filipina


Pomocnik Stajennego
Dołączył: 23 Sty 2006
Posty: 126
Skąd: chocianów

Status: Offline

Skoro od razu przechodzi w galop to może przykładasz ją za mocno ...jesteś moją championką, gdy biegniesz ziemia drży, a niebo się otwiera...
Post » Wysłany: Sob Maj 19, 2007 20:04 Zobacz profil autora PW Wyślij email
pocz » Sob Maj 19, 2007 20:04   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie




Dołączył: 31 Gru 2006
Posty: 24


Status: Offline

Może spróbuj zacząć od lekkiego przyciskania łydką, a kiedy to nie pomoże, dopiero uciskać coraz mocniej?
Ewentualnie pomagać sobie bacikiem, kiedy najsilniejszy nacisk nic nie da.
Post » Wysłany: Sob Maj 19, 2007 20:04 Zobacz profil autora PW
marchewka » Sob Maj 19, 2007 20:35   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

marchewka



Dołączył: 30 Sie 2006
Posty: 7


Status: Offline

No właśnie, chyba za mocno przykladam na samym poczatku...Ale tydzien temu bylam na weekend na wsi, jezdzilam na innym koniu, nie szkolkowym, to ten cudownie reagowal, szedl bardzo rowno itd. , dlatego zglupialam, bo myslalam dotychczas, ze robie cos zle, ale na innym koniu wychodzilo dobrze, wiec chyba po prostu na tego jakos nie potrafie zadzialac...
Post » Wysłany: Sob Maj 19, 2007 20:35 Zobacz profil autora PW
Ulala » Sob Maj 19, 2007 21:13   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Ulala

Szwoleżer

Szwoleżer
Dołączył: 21 Sie 2006
Zakaz pisania
Posty: 2496
Skąd: Wrocław

Status: Offline

Prawdopodobnie przykładasz łydkę w złym miejscu, w zły sposób itd.

Przychodzi to z czasem... trzeba ćwiczyć, ćwiczyć i ćwiczyć Pokazuje język
Post » Wysłany: Sob Maj 19, 2007 21:13 Zobacz profil autora PW Wyślij email Odwiedź stronę autora
pies_mi_zgrubl » Sob Maj 19, 2007 22:40   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

pies_mi_zgrubl


Pomocnik Stajennego
Dołączył: 04 Maj 2007
Ostrzeżeń: 1
Posty: 116
Skąd: Jastrzebie Zdrój

Status: Offline

moze tak jak ja jezdzisz na tzw koniu "do pchania" ( trzeba go co jakis czas popedzac) przedewszystkim cwicz a zobaczysz ze umiejetnosci przyjda z czasem! moze przykladasz lydke w zlym miejscu, moze robisz to zbyt lekko. sproboj jadac na koniu przylozyc lydke (ale przylozyc a nie kopac!) i jednoczesnie oddac koniowi troche wodze i wypchnac go (tak jakbys chciala przysunac krzeslo Uśmiechnięty powodzenia !
Post » Wysłany: Sob Maj 19, 2007 22:40 Zobacz profil autora PW
buschmenka » Sob Maj 19, 2007 22:57   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

buschmenka

Luzak

Luzak
Dołączył: 11 Cze 2004
Pochwał: 4
Ostrzeżeń: 1
Posty: 3431


Status: Offline

pies mi zgrubł- padłam, jak zobaczyłam twój nick Łał! . Jest obłędny Tarzam się ze śmiechu .

A wogóle to przeniosłabym ten temat do działu "przedszkole".
Jedno wam powiem: życie idioty to nie bułka z masłem.
Post » Wysłany: Sob Maj 19, 2007 22:57 Zobacz profil autora PW Odwiedź stronę autora
kajpoucha » Sob Maj 19, 2007 23:05   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

kajpoucha

Luzak

Luzak
Dołączył: 23 Mar 2006
Posty: 3206
Skąd: Tfu, Warszawa

Status: Offline

taaa i do tego avatar z biedronką Cool

Konie szkołkowe przewaznie są troche stepione. a z takimi pytaniami to raczej do instruktora w czasie jazdy radziłabym Puszcza oko łatwioej jest to wytłumaczyc nic opisac
[..]zbudowałeś byt swój zasklepiając jak termit wyloty ku światłu i zwinąłeś się w kłębek w kokonie nawyków, w dławiącym rytuale codziennego życia[...]
Post » Wysłany: Sob Maj 19, 2007 23:05 Zobacz profil autora PW
Caysee » Sob Maj 19, 2007 23:54   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Caysee


Pomocnik Stajennego
Dołączył: 21 Mar 2007
Posty: 124


Status: Offline

Prawde mowiac, to wydaje mi sie, ze wina lezy jednak po stronie konia. Jezeli by dac nawet poczatkujacemu jezdzcowi konia niestepionego, normalnie reagujacego, to chyba bez problemu uda mu sie zaklusowac po nieduzym nacisku na boki. AZ TAK zle lydek sie chyba trzymac nie da, zeby kon nie odebral nacisku jako impuls do zaklusowania.

Konie szkolkowe czesto nie tyle nawet sa stepione, bo lydke to raczej czuja, co po prostu im sie NIE CHCE i dopoki nie poczuja kto tu rzadzi, to beda lydki zlewac. Czyli to nawet nie musi byc kwestia nie czucia lydki tylko ignorowania jej.

Ja na przyklad doswiadczylam tego bardzo mocno na "moim" szkolkowym koniu. Po zmianie stajni zaczelam lekcje indywidualne na Paganinim i prawie od razu sie w nim zakochalam - posluszny, reagujacy na lekka lydke, latwy w kierowaniu - miodzio (i przystojny tez - patrz moj awatar;)). Jezdzilam bez palcata. Po 4 lekcjach indywidualnych poszlam do zastepu, a tam - ZONK. Kon zainteresowany bardziej kolegami niz mna, nie reaguje na lydke, nie chce mu sie klusowac, ogolna porazka. Meczylam sie z nim pol godziny, doszlo nawet go lydki w postaci kopa w bok Smutny - a on nic.

Wtedy instruktor dal mi swoj palcat. Od momentu, kiedy kon zobaczyl co mam w reku, nagle znowu zrobil sie super czuly na lekka lydke i posluszny jak aniolek. Palcat mialam nieuzywany w rece, koniu wystarczylo, ze go widzial ciagle katem oka.

Wiec tlumacze sobie to tak - to nie jest kwestia wylacznie "fizyczna", a takze "psychiczna". Jezeli kon nie ma ochoty i ty nie masz u niego "autorytetu", to nawet jak bys go skopala, to nie pojdzie, bo dla niego taka mocna lydka to jest jak dla ciebie maly klaps. Dopiero jak poczuje, ze ty tu rzadzisz, to przestanie cie zlewac.

Wiec wez w reke palcat i sprobuj znowu. Jak dalej bedzie zero reakcji, no to niestety trzeba sie uciec do palcata, jakkolwiek ciezko by to nie przychodzilo. Na szczescie czesto jest tak, ze jak kon wyczuje, ze mowisz powaznie, to wystarczy uzyc tego palcata raz czy dwa i potem znowu sobie przypomni jak sie reaguje na lydke.
Post » Wysłany: Sob Maj 19, 2007 23:54 Zobacz profil autora PW
Visenna » Nie Maj 20, 2007 0:02   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Visenna


Redaktor Naczelna
Dołączył: 29 Sty 2005
Pochwał: 2
Posty: 9364
Skąd: brać na piwo?

Status: Offline

Cytat
koniu wystarczylo

KONIOWI!
Pozdrawiam. Visenna, Loki, Goofie i konie
Szanuj moda swego, mozesz mieć gorszego
Post » Wysłany: Nie Maj 20, 2007 0:02 Zobacz profil autora PW Wyślij email
kajpoucha » Nie Maj 20, 2007 0:16   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

kajpoucha

Luzak

Luzak
Dołączył: 23 Mar 2006
Posty: 3206
Skąd: Tfu, Warszawa

Status: Offline

Cytat
Prawde mowiac, to wydaje mi sie, ze wina lezy jednak po stronie konia.

wina NIGDY nie jest po stronie konia. jesli już to człowiek źle konia nauczył.


Cytat
Konie szkolkowe czesto nie tyle nawet sa stepione, bo lydke to raczej czuja, co po prostu im sie NIE CHCE i dopoki nie poczuja kto tu rzadzi, to beda lydki zlewac. Czyli to nawet nie musi byc kwestia nie czucia lydki tylko ignorowania jej.

Koń czuje nawet siadającą muchę, więc łydkę również czuje Puszcza oko jak się koniowi nie chce to trzeba go zachęcić Cool stopniowanie pomocy:najpierw delikatna łydka, potem mocniejsza, za trzecim razem mocna łydka i bat.


Cytat
Wiec tlumacze sobie to tak - to nie jest kwestia wylacznie "fizyczna", a takze "psychiczna". Jezeli kon nie ma ochoty i ty nie masz u niego "autorytetu", to nawet jak bys go skopala, to nie pojdzie
otóż to Uśmiechnięty [..]zbudowałeś byt swój zasklepiając jak termit wyloty ku światłu i zwinąłeś się w kłębek w kokonie nawyków, w dławiącym rytuale codziennego życia[...]
Post » Wysłany: Nie Maj 20, 2007 0:16 Zobacz profil autora PW
dorota18 » Nie Maj 20, 2007 8:04   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie



Koniuszy
Dołączył: 23 Maj 2006
Ostrzeżeń: 2
Posty: 434


Status: Offline

zgadzam sie całkowicie Caysee, otóz sama mam konika polskiego , na którym ucze jezdzic moja siostre Bardzo wesoły, i po to zeby ona zakłusowała na samym poczatku nauki trzeba była za koniem biegac Bardzo wesoły
Jak ja sie uczyłam w szkólce, to na poczatku nie chcieli mi dac bata, bo "tak sie nie nauczysz!" No w koncu konik zrozumiał, ze ja tu nie jestem do wozenia dupy tylko chcem sie czegos nauczyc.
Tak mnie uczyli wiec ja tez jej nie dałam bata, ale ta w koncu nie wytrzymała i stwierdziła, ze ona nigdy sie nie nauczy. No to dałam jej bata i nagle konio zaczał chodzic "profesionalnie" Uśmiechnięty Ale sie ubawilysmy. Nawet nie uzywała tego bata.

Pozdrawiam
Post » Wysłany: Nie Maj 20, 2007 8:04 Zobacz profil autora PW
Ulala » Nie Maj 20, 2007 12:16   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Ulala

Szwoleżer

Szwoleżer
Dołączył: 21 Sie 2006
Zakaz pisania
Posty: 2496
Skąd: Wrocław

Status: Offline

Cytat
Prawde mowiac, to wydaje mi sie, ze wina lezy jednak po stronie konia. Jezeli by dac nawet poczatkujacemu jezdzcowi konia niestepionego, normalnie reagujacego, to chyba bez problemu uda mu sie zaklusowac po nieduzym nacisku na boki.


Nie prawda....
Nigdy nie jeździłaś na (my to tak nazywamy) testerze?
Mi się to parę razy zdarzyło. koń nie zakłusował jak nie dostał dobrej łydki... bardzo wielu nie najgorszych jeźdźców ma na takich problem z galopem. Zupełnie to nie zależy do siły, bo są to często konie które nie ruszą nawet na kopniaka. O metodę tu chodzi.
Nie przejdzie do chodu na który nie zasługujesz Puszcza oko
Post » Wysłany: Nie Maj 20, 2007 12:16 Zobacz profil autora PW Wyślij email Odwiedź stronę autora
Sartoris » Nie Maj 20, 2007 12:33   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Sartoris


Stajenny
Dołączył: 23 Sty 2007
Ostrzeżeń: 1
Posty: 221


Status: Offline

Mnie uczyli w ten sposób, że mi w kółko zmieniali konie. Instruktor pod koniec jazdy stwierdzał teraz musisz poćwiczyć ****** więc następnym razem dostaniesz *****.

Może spróbuj zmienić konia. Po dwóch jazdach wrócisz do tego co teraz i przekonasz się jaka jest różnica.

I od początku uczyłem się z batem. Usłyszałem, że jak się nie nauczę jeździć z batem od początku to później zawsze mi będzie przeszkadzał. Tyle, że się faktycznie upierali, żebym go miał, ale zazwyczaj słyszałem. "Teraz kłus, ale bez bata."

Ja przypuszczam, że tym razem to taki opór konia. Szkółkowe tak mają.
Bo piszesz, że czasem od razu w galop przechodzi- więc jak przechodzi w galop, a Ty walczysz o przeżycie, to kto wtedy rządzi? To się rozbija o walkę o władzę. A twoja chabetka ma swoje sposobiki.

Możesz na następnej jeździe wsiąść na nią wkurzona, naprawdę wkurzona. I żeby Ci to wkurzenie nie przeszło aż do zakłusowania. Jak się wściekniesz na grzbiecie, to koń się zacznie słuchać. Nawet bez bata.

A z czasem w ogóle takie problemy znikną..
Post » Wysłany: Nie Maj 20, 2007 12:33 Zobacz profil autora PW
dorota18 » Nie Maj 20, 2007 12:43   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie



Koniuszy
Dołączył: 23 Maj 2006
Ostrzeżeń: 2
Posty: 434


Status: Offline

co do techniki, to tez sie troche zgadzam z tym, ze "dac łdyke" trzeba potrafic. Zauwazyłam to dopiero wtedy, kiedy obserwowałam jak ktos sie uczy a nie ja, a mianowicie mam na mysli to, ze łydka musi byc troche z tyłu. Czyli co za tym idzie musisz miec poprawny dosiad, czyli pieta musi byc na lini prostej z kregosłupem.
Jezeli cos zle mówie, to mnie poprawcie, bo to co pisze opiera sie wyłacznie na moich obserwacjach, ale mozliwe, ze cos mogłam przeoczyc Bardzo wesoły
Post » Wysłany: Nie Maj 20, 2007 12:43 Zobacz profil autora PW
Napisz nowy temat Odpowiedz do tematu
Pokaż posty:  |   Skocz do:  


» Forum » Przedszkole » Problem z zakłusowaniem

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum