| konikiara |
» Sro Maj 30, 2007 22:31     |

Koniuszy
Dołączył: 17 Kwi 2007
Posty: 482
Skąd: Elbląg.
Status: Offline
|
Heh. WIelkie dzięki.. ale jednak ja tego tekstu sama nie przetłumaczę, a waży to na mojej ocenia Pokażę go Wam, możecie coś pozmieniać. Byłabym wdzięczna. Sama też go tłumaczę.. już jakieś pół godizny.. większość zdań umiem, ale niektóre nie są na mój umysł, szczególnie o tej godzinie (większość dnia przespałąm).
''Londyn jest moim ukochanym koniem. Jest sześcioletnim gniadym wałachem. Bardzo go kocham, mimo, iż tak naprawdę nie należy do mnie. Ma jedną z nóg krótszą, niż pozostałe. Poznałam wiele koni, ale i tak najbardziej kocham Londyna. Przeważnie jak do niego przychodzę cieszy się na mój widok. Ładnie skacze przez przeszkody, chociaż tego nie lubi. Nie wiem jak wychodzi mu ujeżdżenie. Nie ma ładniejszego i kochańszego konia niż on. Jedyna jego wada, to to, że nie chce skręcać w jedną ze stron. W stadzie nie należy raczej do najważniejszych, choć, jak potrzeba kopnie też inne konie. Z reguły woli trzymać się z dala od stada. Wypatrzył sobie wspaniałe miejsce gdzie jest więcej trawy niż na pozostałej części pastwiska gdzie chodzi pozostała część stada. Nikt nie śmie, albo poprostu nie chce wchodzić na jego kawałek. Ma łykawość. Jest z niego niezły urwis. Na pastwisku niekiedy trzeba go gonić, zaś w boksie trzeba uwarzać, jako iż nie lubi zakładania kantara, ani kiełznania, ale to już przed jazdą. Czasem jak go ktoś czyściu usiłuje go kopnąć, bądź ugryźć. Mnie jeszcze nie próbował. Kto wie? Może mnie kocha tak samo jak ja jego? ''
[ Dodano: Dzisiaj o godz. 23:17 ]
Plis.. pomoże ktoś?!
"..Bo największe szczęście, na końskim leży grzbiecie.." "..jak galopować, to jak wiatr, jak spadać to na puch.."
|
» Wysłany: Sro Maj 30, 2007 22:31
|