Serwis qnwortal.com wykorzystuje "ciasteczka". Więcej w naszej polityce Cookies.

Społeczność jeździecka czeka na Ciebie

Już dziś dołącz do internetowej społeczności jeździeckiej skupiającej pasjonatów i profesjonalistów hippiki.


  • skupiamy 19 tysięcy Koniarzy
  • ponad 900 wartościowych artykułów
  • ponad 600 tysięcy zdjęć
  • ciekawe dyskusje
  • ludzie pełni pasji
  • fotorelacje z zawodów
  • rozbudowana baza rodowodowa
  • giełda koni i ogłoszenia

Masz już swój profil?

Zostań członkiem społeczności

* powyższe proste pytanie ma na celu
ochronę przed automatami spamującymi


Korzystanie z serwisu jest darmowe. Pełny dostęp uzyskasz po zarejestrowaniu się.
Dołączenie do nas nie zajmie więcej niż 30 sekund.

Twoje konto



Zobacz też

Kalendarz jeździecki

Maj 2019

PnWtSrCzwPtSobNd
  1
 
2
 
3
 
4
 
5
 
6
 
7
 
8
 
9
 
10
 
11
 
12
 
13
 
14
 
15
 
16
 
17
 
18
 
19
 
20
 
21
 
22
 
23
 
24
 
25
 
26
 
27
 
28
 
29
 
30
 
31
 
 
Brak zaplanowanych wydarzeń na dzisiaj...

Wasza opinia

Gdzie jest paszport Twojego konia?








Głosy: 1121 Opinie: 3




» Forum koniarzy » Dyskusje na poziomie » Szkoła nad ziemią


Napisz nowy temat
kasiaa » Pon Lip 23, 2007 10:23   Przewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

kasiaa


Stajenny
Dołączył: 01 Lip 2006
Posty: 302
Skąd: Chełm

Status: Offline


Było kiedyś na jedynce albo na jakimś programie właśnie o szkole wiedeńskiej i o lipicanach.
Tam zaczynaja trenować konie jak ukończą podajże 4 lata, A sam trening trwa kilka lat. Jak w jednym roczniku urodzi się 10-14 koni, to trening ukończają tylko 2-3 konie. Czyli tylko te najmocniejsze, a reszta idzie na sprzedaż chyba UśmiechniętyUśmiechnięty
Post » Wysłany: Pon Lip 23, 2007 10:23 Zobacz profil autora PW
Katherin » Pon Lip 23, 2007 13:16   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Katherin


Pomocnik Stajennego
Dołączył: 04 Gru 2004
Posty: 140


Status: Offline

Moim zdaniem i tak najgorzej mają konie w rekreacji, które są już tak znieczulone, że na zwykłe przyłożenie bata(a nie bicie z całej siły) już w ogóle nie reagują(chyba że trafią na jakiegoś psychopatę...).
W damskim siodle z jednej strony zamiast łydki używa się bata, długi bat w ujeżdżeniowej jeździe bywa bardzo przydatny, często używa się go przy lonżowaniu, może więc i tutaj nie jest aż tak źle, zresztą od bezsensownego lania konia batem nauczy sie go tylko strachu i nieufności, ewentualnie ucieczkę, ale nic więcej[/code]
Post » Wysłany: Pon Lip 23, 2007 13:16 Zobacz profil autora PW Wyślij email
Zulencja » Nie Lis 18, 2007 17:02   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Zulencja

Lansjer

Lansjer
Dołączył: 26 Lip 2007
Posty: 1677
Skąd: Warszawa

Status: Offline

miniaszka napisał(a):
przy takich figurach jak kapriola (czyli koń staję dęba i jednoczesnie w locie wierzga nogami) jest to sporadyczność.
to kurbet a pozatym nie wierzga tylko podskakuje na tylnych nogach

kapriola jest gdy kon podskakuje z czterech nog i w powietrzu wyrzuca tylne mocno do tylu

osobiscie nie widze nic zlego w takim trenowaniu koni. one nie sa zmuszane do ciezkiej i strasznej pracy jak tu niektorzy twierdza. a jesli tak jest- to czy skoki 160cm nie sa dla konia ciezka praca? zastanowcie sie co wy w ogole mowicie- nie da sie ukryc ze u nas uzytkowanie konia sportowo niczym sie nie rozni od "tych zlych i niedobrych podskokow"

pozatym proponuje przeczytac ksiazke Aloisa Podhaysky'ego, jedna z moich ulubionych "moje konie moi nauczyciele". Alois byl dyrektorem Hiszpanskiej Szkoly Jazdy w Wiedniu i przez cala ksiazke jakos nie zauwazylam zeby choc raz opisal jakas agresywna metode- wrecz przeciwnie.
Post » Wysłany: Nie Lis 18, 2007 17:02 Zobacz profil autora PW Wyślij email
jasmina » Nie Lis 18, 2007 17:36   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

jasmina

Pomocnik Luzaka

Pomocnik Luzaka
Dołączył: 30 Gru 2006
Pochwał: 1
Ostrzeżeń: 1
Posty: 2889
Skąd: Dolnosląskie

Status: Offline

Zuzulencja tylko różni ludzie w tej szkole różne podejścia prezentują. Niektórzy kiedyś stosowali naprawdę brutalne metody- czy teraz tacy się zdarzają? Wątpię,

ja również nie widzę nic złego w takiej tresurze o mile faktycznie krzywa się nie dzieje.
zapraszam blog:
www.agnieszka-jasmina.blog.onet.pl
Post » Wysłany: Nie Lis 18, 2007 17:36 Zobacz profil autora PW Wyślij email Odwiedź stronę autora
Zulencja » Nie Lis 18, 2007 17:43   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Zulencja

Lansjer

Lansjer
Dołączył: 26 Lip 2007
Posty: 1677
Skąd: Warszawa

Status: Offline

jasmina napisał(a):
Zuzulencja tylko różni ludzie w tej szkole różne podejścia prezentują.
ale to jak wszedzie nie? teraz tez mozesz uswiadczyc "trenerow" co to zajezdzaja konie w wieku poltora roku na czarnej wodzy, wielokrazku i w ostrogach. "zeby bylo szybciej"
Post » Wysłany: Nie Lis 18, 2007 17:43 Zobacz profil autora PW Wyślij email
jasmina » Nie Lis 18, 2007 17:46   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

jasmina

Pomocnik Luzaka

Pomocnik Luzaka
Dołączył: 30 Gru 2006
Pochwał: 1
Ostrzeżeń: 1
Posty: 2889
Skąd: Dolnosląskie

Status: Offline

no jasne, ze jak wszędzie, ale odwołujesz się do jednej konkretnej osoby i jej metod/podejścia- a niekoniecznie zawsze i niekoniecznie wszyscy tak tresują konie. zapraszam blog:
www.agnieszka-jasmina.blog.onet.pl
Post » Wysłany: Nie Lis 18, 2007 17:46 Zobacz profil autora PW Wyślij email Odwiedź stronę autora
patkarola » Nie Lis 18, 2007 18:09   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

patkarola

Pomocnik Luzaka

Pomocnik Luzaka
Dołączył: 04 Sie 2006
Posty: 2553
Skąd: Swarzędz/ k.Poznania

Status: Offline

powiem Wam, ze takie szkoły ciesza się wielką renomą.
nauka tych wszystkich jak niektórzy z Was móią"drakońskich figur" zaczynana jest często po 6 roku życia. praca z btem nie musi być czymś strasznym. mi samej zdaża się jeździć z batem, na lonży także go czasami używam i nie widzę w tym nic złego. bat moze być pomocą. wązne jest jednak, zeby nie zastępował iinnych-naturalnych-pomocy takich jak łydka czy dosiad. o ile nie jest stosowany bez opamiętania moze byc bardzo przydatną pomocą przy pracy z koniem. Nie wiem czy czytaliście taką ksiązkę
" wszechstrione szkolenie koni" oraz "od półpraday do zerbrania" Jane Savoie. Ona tambardzo sensownie mówi-także o używaniu bata.

moim zdaniem na równi drakońskie moze być zmuszanie konia do skakania 160cm.

to jest tak jak z ludźmi. myslicie, ze osoby które trenują jakiś sport zawodowo cierpią z tego powodu? wiadomo, zę dl akoniaa szkoła nad ziemią nie jest niczym naturalnym! ale tak samo jak zwykłe ujeżdżenie czy skoki! Żaden,ale to żanen koń nie skacze w naturze jeżeli nie zmusza go do tego sytuacja.

koniec wywodu patkarola Uśmiechnięty
Post » Wysłany: Nie Lis 18, 2007 18:09 Zobacz profil autora PW Wyślij email Odwiedź stronę autora Skype Tlen
Lullaby » Nie Lis 18, 2007 20:15   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Lullaby


Koniuszy
Dołączył: 26 Lut 2007
Posty: 561
Skąd: południowa Polska

Status: Offline

Hmm... Ostatnio wiele było dyskusji na temat zastosowania bata. Sam w sobie został stworzony, żeby konia 'zachęcić' do współpracy, czyli w taki a nie inny sposób, przestraszyć, zagrozić. Osobiście nie wierze w 'bezstresowe wychowanie' Jasne, że istnieją profesjonaliści, potrafiący wywołać u konia pożądane reakcje nie sprawiając mu żadnego bólu. Nie wyklucza to istnienia ludzi bazujących w treningu konia na jego strachu. Jedni i drudzi istnieli od zawsze, dlatego dobrze jest podchodzić do tego typu szkół z dystansem.

Druga sprawa to samo wykorzystywanie koni. To że tego typu sztuczki żadziej praktykowane wzbudzają kontrowersje mnie nie dziwi. Przyzwyczailiśmy się już do wierzchowców skaczących nieprawdopodobne wysokości, tych które mają 5 kg żelastwa w pysku, a gdy pojawia się coś takiego wszyscy robią wielkie oczy i od razu jakaś krytyka. Jeśli koń jest eksploatowany, jest krzywdzony, siłą rzeczy. W taki czy inny sposób. Zapytaj swojego wierzchowca jak bardzo wolałby zostać na prerii niż w ciepłej stajni. Pytanie tylko, które konie spotyka więcej złego? Te z wiedeńskiej szkoły, czy te które jeszcez dzisiaj woziły Cię na grzbiecie.

Osobiście uważam, że koń powinien być wykorzystywany w sposób najbardziej zbliżony do jego naturalnych zachowań - ni jak nie ima się to założeń omawianego treningu.
Save a horse, ride a cowboy!
Post » Wysłany: Nie Lis 18, 2007 20:15 Zobacz profil autora PW Wyślij email
Siurek » Nie Lis 18, 2007 20:25   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Siurek

Jeździec Doskonały

Jeździec Doskonały
Dołączył: 22 Sty 2005
Pochwał: 2
Ostrzeżeń: 2
Posty: 4009
Skąd: mam wiedzieć?

Status: Offline

amazonka3 napisał(a):
Byłam na pokazie Lipicanów w Wiedniu Bardzo wesoły
Poprostu fantastyczne ile taki koń potrafi ale ten Bat służy tylko do pomocy konie przez to nie cierpią .. poprostu Bat jest używany jako przedłużacz ręki .. i żeby pokazać koniu co ma robić.


Moja mała sugestia:
przecież nie będą konia bić na pokazie.. Przewraca oczyma


Koń nigdy, powtarzam nigdy nie będzie traktował bata, jako pomocy.
Post » Wysłany: Nie Lis 18, 2007 20:25 Zobacz profil autora PW
jasmina » Nie Lis 18, 2007 21:17   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

jasmina

Pomocnik Luzaka

Pomocnik Luzaka
Dołączył: 30 Gru 2006
Pochwał: 1
Ostrzeżeń: 1
Posty: 2889
Skąd: Dolnosląskie

Status: Offline

siurek owszem, koń może traktować bat jako pomoc. Nie jako egzekwowanie pomocy ale np.
Ostatnio przy cofaniu z opuszczoną głowa jasminie strasznie łopatka wypadała, byl problem, ale wystarczyło lekkie dotknięcie batem i już wrociła na miejsce i było ok, Jasmina ustąpiła i w jednej chwili przekonała się ze tak jest lepiej. To była pomoc- nie wymuszanie ale pokazanie bez przemocy jak lepiej.
Jeszcze inny przykład- Nevzorov- on nigdy nie uderza konia batem i już na początku swojego programu/systemu czy jak to tam zwal pisze, że NIGDY nie wolno tego robić. To chyba wyklucza straszenie itp prawda?

Ja wierze w bezstresowe wychowywanie, tyle, zę nie z każdym koniem tak się da. Są takie który wymagają stanowczej pozycji alfa która bądź co bądź narzuca niekiedy użycie pewnej dozy siły- sprawiedliwej i w żaden sposób nie krzywdzącej konia- ale jednak siły.
zapraszam blog:
www.agnieszka-jasmina.blog.onet.pl
Post » Wysłany: Nie Lis 18, 2007 21:17 Zobacz profil autora PW Wyślij email Odwiedź stronę autora
patkarola » Pon Lis 19, 2007 16:33   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

patkarola

Pomocnik Luzaka

Pomocnik Luzaka
Dołączył: 04 Sie 2006
Posty: 2553
Skąd: Swarzędz/ k.Poznania

Status: Offline

siurku- nie czepiaj sie o te błędy.. szczególnie , ze w tym przypadku to było celowe powtórxzenie.

moim zdaniem jeżeli ktoś mówi , ze taka szkoła jest straszna i zła to nie powinien skakać jakiś wielkich przeszkó itp. bo to jest zaprzeczanie samemu sobie.

ja osobiście swojego konia nigdy nie będe zmuszała ani to szkoły nad ziemią, ani do wysokich skoków. moje konie do kochania i tego będe sie trzymać. a jeszeli ktos "użytkuje" konia do sportu to nie moze mówić, ze inne dyscypliny sa "nie ten tego" Puszcza oko
Post » Wysłany: Pon Lis 19, 2007 16:33 Zobacz profil autora PW Wyślij email Odwiedź stronę autora Skype Tlen
Zulencja » Pon Sty 14, 2008 20:44   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Zulencja

Lansjer

Lansjer
Dołączył: 26 Lip 2007
Posty: 1677
Skąd: Warszawa

Status: Offline

Hm... Kupilam sobie za granica ksiazke "The complete training of horse and rider" pana Aloisa. Niestety jest po angielsku, takze pewnie bede dluzej to czytac niz zwykla ksiazke, ale mam nadzieje, ze trafie tam na ciekawe i wartosciowe informacje. U nas nie ma tej ksiazki, a ksiazka tegoz autora "moje konie, moi nauczyciele" wywarla na mnei naprawde duze wrazenie. Takze jak doczytam troche "the complete training..." to bede w stanie wiecej powiedziec w tym temacie. Moje konie Puszcza oko
http://www.qnwortal.pl/forum,temat,7775&highlight=
http://www.qnwortal.pl/forum,temat,8466&highlight=
Post » Wysłany: Pon Sty 14, 2008 20:44 Zobacz profil autora PW Wyślij email
Ulala » Pon Sty 14, 2008 21:28   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Ulala

Szwoleżer

Szwoleżer
Dołączył: 21 Sie 2006
Zakaz pisania
Posty: 2495
Skąd: Wrocław

Status: Offline

Kochani, nie może traktować bata jako pomocy. Bo w czym ma mu pomagać?

Kon może natomiast czuć respekt przed batem, ale go akceptować. Przyzwoity jeździec/ lonżujący nie musi używać bata "bijąc", a jedynie dotknąć stawów skokowych (jak napisała Mozambik), czy poklepać po zadzie. jednak gdy mamy wyraźną fazę buntu, to trzeba konia trzepnąć.

Co do Wyższej Szkoły, to nie pracują tam ludzie typy "pan Ziutek koniuszy" który wywala konia z bosku batem... jest super profesjonalna ekipa, za drogie zwierzęta by opłacało się je psuć przemocą.
Jedynka nacisk zarówno fizyczny i psychiczny jest potrzebny, dla dobrego samopoczucia i jeźdźca i konia. Tak samo jest w społeczeństwie i w stadzie.
Post » Wysłany: Pon Sty 14, 2008 21:28 Zobacz profil autora PW Wyślij email Odwiedź stronę autora
jasmina » Wto Sty 15, 2008 8:42   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

jasmina

Pomocnik Luzaka

Pomocnik Luzaka
Dołączył: 30 Gru 2006
Pochwał: 1
Ostrzeżeń: 1
Posty: 2889
Skąd: Dolnosląskie

Status: Offline

ulala ale czy dotknięcie stawów batem nie będzie przypadkiem dla konia pomocą, wskazówką? Na mój gust tak właśnie będzie.
Będzie to znak typu "tu cos popraw" i koń odczyta to raczej jako pomoc niż karę.

Masz racje ze koń ma akceptować bat- ale nie tylko tolerować, czasami koń stoi gdy wymachujemy batem czy głaszczemy nim konia ale "w środku" jest spięty, przerażony. To źle.
zapraszam blog:
www.agnieszka-jasmina.blog.onet.pl
Post » Wysłany: Wto Sty 15, 2008 8:42 Zobacz profil autora PW Wyślij email Odwiedź stronę autora
Lullaby » Wto Sty 15, 2008 13:18   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Lullaby


Koniuszy
Dołączył: 26 Lut 2007
Posty: 561
Skąd: południowa Polska

Status: Offline


Jasmina, z całą sympatią do Ciebie, ale głupoty mówisz.
Zgadzam sie z Siurkiem, bat do nie pomoc dla konia, to ułatwienie dla człowieka. Sam fakt, ze koń ma coś poprawić, choćby w naturalnym sposobie poruszania się jest nienaturalny. Jestem święcie przekonana, ze żaden koń nigdy nie bedzie wdzieczny, za to że masz bat w ręce. Ba, żaden koń nigdy nie bedzie wdzieczny, za to, że choćby bez bata próbujesz go czegoś nauczyć.

Ulala, jakoś tak udarzyła mnie wypowiedź "jest super profesjonalna ekipa, za drogie zwierzęta by opłacało się je psuć przemocą" Masz racje, to smutne, ale masz racje. Za drogie konie, by im zniszczyć psychike, za dobre geny, żeby je marnować...
Save a horse, ride a cowboy!
Post » Wysłany: Wto Sty 15, 2008 13:18 Zobacz profil autora PW Wyślij email
Napisz nowy temat Odpowiedz do tematu
Pokaż posty:  |   Skocz do:  


» Forum » Dyskusje na poziomie » Szkoła nad ziemią

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum