Społeczność jeździecka czeka na Ciebie

Już dziś dołącz do internetowej społeczności jeździeckiej skupiającej pasjonatów i profesjonalistów hippiki.


  • Skupiamy 15 tysięcy Koniarzy
  • Ponad 750 wartościowych artykułów
  • Ponad 500 tysięcy zdjęć
  • Ciekawe dyskusje
  • Ludzie pełni pasji
  • Fotorelacje z zawodów
  • Rozbudowana baza rodowodowa
  • Giełda koni i ogłoszenia

Zostań członkiem społeczności

* powyższe proste pytanie ma na celu
ochronę przed automatami spamującymi

Masz już swój profil?


Korzystanie z serwisu jest darmowe. Pełny dostęp uzyskasz po zarejestrowaniu się.
Dołączenie do nas nie zajmie więcej niż 30 sekund.

Twoje konto



Kalendarz jeździecki

Maj 2012

PnWtSrCzwPtSobNd
  1
 
2
 
3
 
4
 
5
 
6
 
7
 
8
 
9
 
10
 
11
 
12
 
13
 
14
 
15
 
16
 
17
 
18
 
19
 
20
 
21
 
22
 
23
 
24
 
25
 
26
 
27
 
28
 
29
 
30
 
31
 
 
Brak zaplanowanych wydarzeń na dzisiaj...

Wasza opinia

Koń na którym jeżdżę






Głosy: 858 Opinie: 3




» Forum koniarzy » Porady » Lonżowane


Napisz nowy temat
Waldii Lonżowanie - problem z wejściem na koło » Wto Mar 01, 2005 21:10   Przewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Waldii



Dołączył: 03 Lis 2004
Posty: 11


Status: Offline

hej Uśmiechnięty !!!

Mam problem z moich 4-letnik Rockisiem, pięknym ogierkiem z deczka masywnym Bardzo wesoły.... a dokładnie z lonżowaniem... Mam go dopiero do 0.5 roku i jesteśmy na razie na poziomie poznawania sie. Otóż Rocky jest bardzo ufnym konisiem i chętnie chodzi za człowiekiem, powiedziałabym że nawet za chętnie... gdy chcę go lonżować on przybiega do mnie... nie boi sie bata itp. z początku próbowałam go nim odstraszac zeby do mnie nie podbiegał ale to tylko pogorszyło sprawę bo Rocky zaczął się tuż przede mną wspinać, a ostatnio zaczął mnie atakować !!! Jest cwany bo gdy tak stoi tuz przede mna to nie pozwala podejsc do siebie z boku i zlapac sie za kantar... ja krok w bok on krok w bok i staje dęba... a gdy odchodze on wtedy naciera na mnie kłusem i znowu sie wspina... ostatnio miałam śmierć w oczach bo ledwo udalo mi sie odskoczyć na bok.... Pomozcie mi !!! co mam zrobić aby go tego oduczyc??? jak przyzwyczaić go do chodzenia po kole??

buziaki i pozdroffffki !!!
.... przebiegły galopem a spod ich kopyt wytrysnęły kwiaty ...
Dakarella zmodyfikował(a) ten post z powodu: tytuł
Post » Wysłany: Wto Mar 01, 2005 21:10 Zobacz profil autora PW
sue » Wto Mar 01, 2005 21:18   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

sue


Stajenny
Dołączył: 08 Sty 2005
Posty: 330


Status: Offline

hmmm a nie probowalas na lonzowniku bez lonzy? To wszystko zależy od ciebie - za co i kogo będziesz umierał
Pamiętaj jednak abyś nie strzelał

adam nofel
lifney she hu shokea
bitfila ktana
chotech et hadmam
Post » Wysłany: Wto Mar 01, 2005 21:18 Zobacz profil autora PW
Waldii » Wto Mar 01, 2005 23:46   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Waldii



Dołączył: 03 Lis 2004
Posty: 11


Status: Offline

próbowalam Smutny... .. po prostu podchodzi i stoi przy mnie... a jak zaczynam chodzic to idzie za mna.. hehe Uśmiechnięty śledzi mnie .... nie ma w ogole mowy zaby chodzil sam z siebie po kole... .... przebiegły galopem a spod ich kopyt wytrysnęły kwiaty ...
Post » Wysłany: Wto Mar 01, 2005 23:46 Zobacz profil autora PW
darek_1809 » Sro Mar 02, 2005 14:31   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

darek_1809


Adept Jeździecki
Dołączył: 04 Lut 2005
Posty: 65


Status: Offline

Mam pytanie, czy on jest uzytkowany pod siodłem albo w inny sposób i jak często.
Post » Wysłany: Sro Mar 02, 2005 14:31 Zobacz profil autora PW
Visenna » Sro Mar 02, 2005 15:44   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Visenna


Redaktor Naczelna
Dołączył: 29 Sty 2005
Pochwał: 2
Posty: 9364
Skąd: brać na piwo?

Status: Offline

A nie masz kogos kto moglby Ci pomoc z tym lonzowaniem? Ja mialam podobny problem z mlodym koniem i skonczylo sie na tym, ze stajenny go lonzowal a ja na poczatku chodzilam po kole by mogl isc za mna, a potem stopniowo idac wolniej niz kon odchodzilam do srodka. Niestety bez odganiania bacikiem sie nie obylo, bo kon tez probowal nacierac z kopytami na lonzujacego. Tydzien sie z nim tak meczylismy ale potem zrozumial o co chodzi. Sukces ze nas nie pozabijal, bo raczej marne mielismy oboje pojecie o lonzy wtedy Uśmiechnięty Na szczescie w ciemno bo w ciemno, ale jakos sie udalo porozumiec z koniem. Pozdrawiam. Visenna, Loki, Goofie i konie
Szanuj moda swego, mozesz mieć gorszego
Post » Wysłany: Sro Mar 02, 2005 15:44 Zobacz profil autora PW Wyślij email
Waldii » Sro Mar 02, 2005 19:41   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Waldii



Dołączył: 03 Lis 2004
Posty: 11


Status: Offline

zazwyczaj Rocky chodzi pod siodłem codziennie oprocz poniedzialkow... jezdze na nim srednio godzinkę... wiec na ogół nie ma takiej potrzeby zeby go lonzowac... ehh jednak czasem sie zdazaja wyjatki np. nie mam czasu zeby na niego wsiasc i wtedy pozostaje tylko padok...
Visenna dobry pomysł wyprobuje go jak sie cieplej zrobi i trawka sie pokaze Bardzo wesoły bo na razie w tym śniegu nie chce mi sie człapać Bardzo wesoły a tak swoja droga to faktycznie strasznie dlugo sie meczylas Uśmiechnięty ja juz myślałam, że taka nauka conajmniej kilka misiecy potrwa a tu prosze.... caly tydzien :] nio ale w sumie " co koń to obyczaj" heheh ciekawe ile mojemu to zajmie Bardzo wesoły ....

buziaki
.... przebiegły galopem a spod ich kopyt wytrysnęły kwiaty ...
Post » Wysłany: Sro Mar 02, 2005 19:41 Zobacz profil autora PW
Visenna » Sro Mar 02, 2005 19:47   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Visenna


Redaktor Naczelna
Dołączył: 29 Sty 2005
Pochwał: 2
Posty: 9364
Skąd: brać na piwo?

Status: Offline

Wiesz, tydzien to sie meczylam zeby biegal w kolo...a pootem jeszcze sie meczylam zeby biegal w kolo a nie na sile wracal do boksu Uśmiechnięty wylamal mi palca patalach jeden Bardzo wesoły ale to nie jego wina byla, jak byl maly to przyjal ciagnik na czaszke, i wogole mial trudne dziecinstwo, a tak na powaznie, dosc brutalnie stajenni sie zabrali za jego zajezdzanie a to byl trudny kon, wiec mu sie nie dziwie.
Zycze powodzenia z Rocky'm (fajnie sie nazywa, kojarzy mi sie z jakims przeuroczym gniadoszem, zgadlam?), jak masz jakies jego zdjecia to daj do galerii Uśmiechnięty
Pozdrawiam. Visenna, Loki, Goofie i konie
Szanuj moda swego, mozesz mieć gorszego
Post » Wysłany: Sro Mar 02, 2005 19:47 Zobacz profil autora PW Wyślij email
sue » Sro Mar 02, 2005 20:24   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

sue


Stajenny
Dołączył: 08 Sty 2005
Posty: 330


Status: Offline

ciagnik na czasce? kojarzy mi sie z opowiesciami o DAGESTANIE? To wszystko zależy od ciebie - za co i kogo będziesz umierał
Pamiętaj jednak abyś nie strzelał

adam nofel
lifney she hu shokea
bitfila ktana
chotech et hadmam
Post » Wysłany: Sro Mar 02, 2005 20:24 Zobacz profil autora PW
Visenna » Sro Mar 02, 2005 21:16   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Visenna


Redaktor Naczelna
Dołączył: 29 Sty 2005
Pochwał: 2
Posty: 9364
Skąd: brać na piwo?

Status: Offline

Dobrze Ci sie kojarzy... jedyny kon ktory zostal zajezdzony w dzien i potem chodzil do tylu. Ale po jakims czasie zrobil sie z niego nienajgorszy wierzchowiec. Jak teraz to nie wiem, bo on juz dlugo jest w rekreacji, ale podejrzewam ze nie ma zludzen, jakie sa rekreanty to wie kazdy Uśmiechnięty Pozdrawiam. Visenna, Loki, Goofie i konie
Szanuj moda swego, mozesz mieć gorszego
Post » Wysłany: Sro Mar 02, 2005 21:16 Zobacz profil autora PW Wyślij email
sue » Sro Mar 02, 2005 22:30   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

sue


Stajenny
Dołączył: 08 Sty 2005
Posty: 330


Status: Offline

wow
heh podobno mu teraz niezle odwala
potrafi podobno wjechac w sciane... i inne takie Pokazuje język
To wszystko zależy od ciebie - za co i kogo będziesz umierał
Pamiętaj jednak abyś nie strzelał

adam nofel
lifney she hu shokea
bitfila ktana
chotech et hadmam
Post » Wysłany: Sro Mar 02, 2005 22:30 Zobacz profil autora PW
Visenna » Czw Mar 03, 2005 9:15   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Visenna


Redaktor Naczelna
Dołączył: 29 Sty 2005
Pochwał: 2
Posty: 9364
Skąd: brać na piwo?

Status: Offline

No tak, to do niego calkiem podobne. Jak chodzil pode mna codziennie to nie bylo z nim tak zle, nawet sie fajnie ustawial...potem go dostal luby Karoli i jak wsiadlam po nim to lecialam z deba na kazdej jezdzie (ulubiony nr: stawanie deba na wyjsciu z hali tak zeby jezdziec pierdyknal glowa we framuge)... potem znow sie uspokoil na tyle ze chodzil pod dzieciakami w tereny, ale to jest taki kon ktory pracuje tylko dlatego ze jest do tego zmuszony i z tej racji poczatkujacy nie maja z nim szans, a wg mnie dawanie go rekreacji jest po prostu niebezpieczne, bo nie wystarczy wsadzic na niego raz w tygodniu lepszej osoby. W sumie szkoda go bo poza tym ze jest zlosliwy pod siodlem to charakterny konik i moglby byc fajny. Pozdrawiam. Visenna, Loki, Goofie i konie
Szanuj moda swego, mozesz mieć gorszego
Post » Wysłany: Czw Mar 03, 2005 9:15 Zobacz profil autora PW Wyślij email
sue » Pią Mar 04, 2005 17:58   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

sue


Stajenny
Dołączył: 08 Sty 2005
Posty: 330


Status: Offline

wiem, on uwaza ze b dobrze jezdzi bo zrobil kurs u orlosia... niestety nie do konca tak jest.. Pokazuje język
ostatnio przestal jezdzic bo nie jest lepszy od Karoli... ale moze ona jeszcze go nauczy... :> tak jak mnie Pokazuje język heh
To wszystko zależy od ciebie - za co i kogo będziesz umierał
Pamiętaj jednak abyś nie strzelał

adam nofel
lifney she hu shokea
bitfila ktana
chotech et hadmam
Post » Wysłany: Pią Mar 04, 2005 17:58 Zobacz profil autora PW
Visenna » Pią Mar 04, 2005 18:25   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Visenna


Redaktor Naczelna
Dołączył: 29 Sty 2005
Pochwał: 2
Posty: 9364
Skąd: brać na piwo?

Status: Offline

Obawiam sie ze on jest, z calym szacunkiem, niewyuczalny. Z szacunkiem bo go dosyc lubie, mimo ze sie nieladnie wobec mnie zachowal kiedys. Nie bardzo mi sie podobalo to ze wciagaja mnie w swoje sprawy, ale nie przejelam sie zbytnio bo oboje lubie, a i w koncu sprawa zostala wyjasniona Uśmiechnięty Pozdrawiam. Visenna, Loki, Goofie i konie
Szanuj moda swego, mozesz mieć gorszego
Post » Wysłany: Pią Mar 04, 2005 18:25 Zobacz profil autora PW Wyślij email
sue » Pią Mar 04, 2005 19:18   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

sue


Stajenny
Dołączył: 08 Sty 2005
Posty: 330


Status: Offline

spoko, tez tak mysle, ale dobrze miec nadzieje... slyszalam opowiesci o galopie w okol stajni... heh ale w lato zaczal sie zmieniac, jak wsiadal to pytal: dobrze jest zebrany, Karola, dobrze??... chyba troche zaczelo mu imponowac ze ona potrafi zrobic tyle rzeczy z koniem, potem zaczelo go to intrygowac... moze kiedys jeszcze uda sie go przerobic... moze Puszcza oko


do Waldii:
i jak Ci idzie, jest jakas poprawa?
To wszystko zależy od ciebie - za co i kogo będziesz umierał
Pamiętaj jednak abyś nie strzelał

adam nofel
lifney she hu shokea
bitfila ktana
chotech et hadmam
Post » Wysłany: Pią Mar 04, 2005 19:18 Zobacz profil autora PW
Trinity » Nie Mar 06, 2005 18:02   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Trinity


Masztalerz
Dołączył: 08 Sty 2005
Posty: 690
Skąd: Wrocław

Status: Offline

U nas był kiedyś taki koń, który rzucał się po prostu na lonżującego. Na takie konie czasami jest tylko jeden sposób (teraz mnie wszyscy znienawidzą za to), tamten dostał batem do lonżowania raz porządnie w ryj. Nigdy więcen nie wszedł na człowieka ano nie zrobił żadnego numeru. Czasami trzeba się zastanowić czy przypadkiem koń nie jest zbyt niebezpieczny i czy na pewno warto ryzykować próbując dojść z nim do porozumienia. Niestety, tak już jest... No ale jeszcze raz podkreślam czasami!
Pozdrawiam!
ludzie koniom zgotowali taki los...
Post » Wysłany: Nie Mar 06, 2005 18:02 Zobacz profil autora PW Wyślij email Skype
Napisz nowy temat Odpowiedz do tematu
Pokaż posty:  |   Skocz do:  


» Forum » Porady » Lonżowane

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum