Już dziś dołącz do internetowej społeczności jeździeckiej skupiającej pasjonatów i profesjonalistów hippiki.
- Skupiamy 15 tysięcy Koniarzy
- Ponad 750 wartościowych artykułów
- Ponad 500 tysięcy zdjęć
- Ciekawe dyskusje
- Ludzie pełni pasji
- Fotorelacje z zawodów
- Rozbudowana baza rodowodowa
- Giełda koni i ogłoszenia
Korzystanie z serwisu jest darmowe. Pełny dostęp uzyskasz po zarejestrowaniu się.
Dołączenie do nas nie zajmie więcej niż 30 sekund.
| Waldii |
Lonżowanie - problem z wejściem na koło
» Wto Mar 01, 2005 21:10   |

Dołączył: 03 Lis 2004
Posty: 11
Status: Offline
|
hej !!!
Mam problem z moich 4-letnik Rockisiem, pięknym ogierkiem z deczka masywnym .... a dokładnie z lonżowaniem... Mam go dopiero do 0.5 roku i jesteśmy na razie na poziomie poznawania sie. Otóż Rocky jest bardzo ufnym konisiem i chętnie chodzi za człowiekiem, powiedziałabym że nawet za chętnie... gdy chcę go lonżować on przybiega do mnie... nie boi sie bata itp. z początku próbowałam go nim odstraszac zeby do mnie nie podbiegał ale to tylko pogorszyło sprawę bo Rocky zaczął się tuż przede mną wspinać, a ostatnio zaczął mnie atakować !!! Jest cwany bo gdy tak stoi tuz przede mna to nie pozwala podejsc do siebie z boku i zlapac sie za kantar... ja krok w bok on krok w bok i staje dęba... a gdy odchodze on wtedy naciera na mnie kłusem i znowu sie wspina... ostatnio miałam śmierć w oczach bo ledwo udalo mi sie odskoczyć na bok.... Pomozcie mi !!! co mam zrobić aby go tego oduczyc??? jak przyzwyczaić go do chodzenia po kole??
buziaki i pozdroffffki !!!
.... przebiegły galopem a spod ich kopyt wytrysnęły kwiaty ...
Dakarella zmodyfikował(a) ten post z powodu: tytuł
|
» Wysłany: Wto Mar 01, 2005 21:10
|
| sue |
» Wto Mar 01, 2005 21:18     |

Stajenny
Dołączył: 08 Sty 2005
Posty: 330
Status: Offline
|
hmmm a nie probowalas na lonzowniku bez lonzy?
To wszystko zależy od ciebie - za co i kogo będziesz umierał
Pamiętaj jednak abyś nie strzelał
adam nofel
lifney she hu shokea
bitfila ktana
chotech et hadmam
|
» Wysłany: Wto Mar 01, 2005 21:18
|
| Waldii |
» Wto Mar 01, 2005 23:46     |

Dołączył: 03 Lis 2004
Posty: 11
Status: Offline
|
próbowalam ... .. po prostu podchodzi i stoi przy mnie... a jak zaczynam chodzic to idzie za mna.. hehe śledzi mnie .... nie ma w ogole mowy zaby chodzil sam z siebie po kole...
.... przebiegły galopem a spod ich kopyt wytrysnęły kwiaty ...
|
» Wysłany: Wto Mar 01, 2005 23:46
|
| darek_1809 |
» Sro Mar 02, 2005 14:31     |

Adept Jeździecki
Dołączył: 04 Lut 2005
Posty: 65
Status: Offline
|
Mam pytanie, czy on jest uzytkowany pod siodłem albo w inny sposób i jak często.
|
» Wysłany: Sro Mar 02, 2005 14:31
|
| Visenna |
» Sro Mar 02, 2005 15:44     |

Redaktor Naczelna
Dołączył: 29 Sty 2005
Pochwał: 2 Posty: 9364
Skąd: brać na piwo?
Status: Offline
|
A nie masz kogos kto moglby Ci pomoc z tym lonzowaniem? Ja mialam podobny problem z mlodym koniem i skonczylo sie na tym, ze stajenny go lonzowal a ja na poczatku chodzilam po kole by mogl isc za mna, a potem stopniowo idac wolniej niz kon odchodzilam do srodka. Niestety bez odganiania bacikiem sie nie obylo, bo kon tez probowal nacierac z kopytami na lonzujacego. Tydzien sie z nim tak meczylismy ale potem zrozumial o co chodzi. Sukces ze nas nie pozabijal, bo raczej marne mielismy oboje pojecie o lonzy wtedy Na szczescie w ciemno bo w ciemno, ale jakos sie udalo porozumiec z koniem.
Pozdrawiam. Visenna, Loki, Goofie i konie
Szanuj moda swego, mozesz mieć gorszego
|
» Wysłany: Sro Mar 02, 2005 15:44
|
| Waldii |
» Sro Mar 02, 2005 19:41     |

Dołączył: 03 Lis 2004
Posty: 11
Status: Offline
|
zazwyczaj Rocky chodzi pod siodłem codziennie oprocz poniedzialkow... jezdze na nim srednio godzinkę... wiec na ogół nie ma takiej potrzeby zeby go lonzowac... ehh jednak czasem sie zdazaja wyjatki np. nie mam czasu zeby na niego wsiasc i wtedy pozostaje tylko padok...
Visenna dobry pomysł wyprobuje go jak sie cieplej zrobi i trawka sie pokaze bo na razie w tym śniegu nie chce mi sie człapać a tak swoja droga to faktycznie strasznie dlugo sie meczylas ja juz myślałam, że taka nauka conajmniej kilka misiecy potrwa a tu prosze.... caly tydzien :] nio ale w sumie " co koń to obyczaj" heheh ciekawe ile mojemu to zajmie ....
buziaki
.... przebiegły galopem a spod ich kopyt wytrysnęły kwiaty ...
|
» Wysłany: Sro Mar 02, 2005 19:41
|
| Visenna |
» Sro Mar 02, 2005 19:47     |

Redaktor Naczelna
Dołączył: 29 Sty 2005
Pochwał: 2 Posty: 9364
Skąd: brać na piwo?
Status: Offline
|
Wiesz, tydzien to sie meczylam zeby biegal w kolo...a pootem jeszcze sie meczylam zeby biegal w kolo a nie na sile wracal do boksu wylamal mi palca patalach jeden ale to nie jego wina byla, jak byl maly to przyjal ciagnik na czaszke, i wogole mial trudne dziecinstwo, a tak na powaznie, dosc brutalnie stajenni sie zabrali za jego zajezdzanie a to byl trudny kon, wiec mu sie nie dziwie.
Zycze powodzenia z Rocky'm (fajnie sie nazywa, kojarzy mi sie z jakims przeuroczym gniadoszem, zgadlam?), jak masz jakies jego zdjecia to daj do galerii
Pozdrawiam. Visenna, Loki, Goofie i konie
Szanuj moda swego, mozesz mieć gorszego
|
» Wysłany: Sro Mar 02, 2005 19:47
|
| sue |
» Sro Mar 02, 2005 20:24     |

Stajenny
Dołączył: 08 Sty 2005
Posty: 330
Status: Offline
|
ciagnik na czasce? kojarzy mi sie z opowiesciami o DAGESTANIE?
To wszystko zależy od ciebie - za co i kogo będziesz umierał
Pamiętaj jednak abyś nie strzelał
adam nofel
lifney she hu shokea
bitfila ktana
chotech et hadmam
|
» Wysłany: Sro Mar 02, 2005 20:24
|
| Visenna |
» Sro Mar 02, 2005 21:16     |

Redaktor Naczelna
Dołączył: 29 Sty 2005
Pochwał: 2 Posty: 9364
Skąd: brać na piwo?
Status: Offline
|
Dobrze Ci sie kojarzy... jedyny kon ktory zostal zajezdzony w dzien i potem chodzil do tylu. Ale po jakims czasie zrobil sie z niego nienajgorszy wierzchowiec. Jak teraz to nie wiem, bo on juz dlugo jest w rekreacji, ale podejrzewam ze nie ma zludzen, jakie sa rekreanty to wie kazdy
Pozdrawiam. Visenna, Loki, Goofie i konie
Szanuj moda swego, mozesz mieć gorszego
|
» Wysłany: Sro Mar 02, 2005 21:16
|
| sue |
» Sro Mar 02, 2005 22:30     |

Stajenny
Dołączył: 08 Sty 2005
Posty: 330
Status: Offline
|
wow
heh podobno mu teraz niezle odwala
potrafi podobno wjechac w sciane... i inne takie
To wszystko zależy od ciebie - za co i kogo będziesz umierał
Pamiętaj jednak abyś nie strzelał
adam nofel
lifney she hu shokea
bitfila ktana
chotech et hadmam
|
» Wysłany: Sro Mar 02, 2005 22:30
|
| Visenna |
» Czw Mar 03, 2005 9:15     |

Redaktor Naczelna
Dołączył: 29 Sty 2005
Pochwał: 2 Posty: 9364
Skąd: brać na piwo?
Status: Offline
|
No tak, to do niego calkiem podobne. Jak chodzil pode mna codziennie to nie bylo z nim tak zle, nawet sie fajnie ustawial...potem go dostal luby Karoli i jak wsiadlam po nim to lecialam z deba na kazdej jezdzie (ulubiony nr: stawanie deba na wyjsciu z hali tak zeby jezdziec pierdyknal glowa we framuge)... potem znow sie uspokoil na tyle ze chodzil pod dzieciakami w tereny, ale to jest taki kon ktory pracuje tylko dlatego ze jest do tego zmuszony i z tej racji poczatkujacy nie maja z nim szans, a wg mnie dawanie go rekreacji jest po prostu niebezpieczne, bo nie wystarczy wsadzic na niego raz w tygodniu lepszej osoby. W sumie szkoda go bo poza tym ze jest zlosliwy pod siodlem to charakterny konik i moglby byc fajny.
Pozdrawiam. Visenna, Loki, Goofie i konie
Szanuj moda swego, mozesz mieć gorszego
|
» Wysłany: Czw Mar 03, 2005 9:15
|
| sue |
» Pią Mar 04, 2005 17:58     |

Stajenny
Dołączył: 08 Sty 2005
Posty: 330
Status: Offline
|
wiem, on uwaza ze b dobrze jezdzi bo zrobil kurs u orlosia... niestety nie do konca tak jest..
ostatnio przestal jezdzic bo nie jest lepszy od Karoli... ale moze ona jeszcze go nauczy... :> tak jak mnie heh
To wszystko zależy od ciebie - za co i kogo będziesz umierał
Pamiętaj jednak abyś nie strzelał
adam nofel
lifney she hu shokea
bitfila ktana
chotech et hadmam
|
» Wysłany: Pią Mar 04, 2005 17:58
|
| Visenna |
» Pią Mar 04, 2005 18:25     |

Redaktor Naczelna
Dołączył: 29 Sty 2005
Pochwał: 2 Posty: 9364
Skąd: brać na piwo?
Status: Offline
|
Obawiam sie ze on jest, z calym szacunkiem, niewyuczalny. Z szacunkiem bo go dosyc lubie, mimo ze sie nieladnie wobec mnie zachowal kiedys. Nie bardzo mi sie podobalo to ze wciagaja mnie w swoje sprawy, ale nie przejelam sie zbytnio bo oboje lubie, a i w koncu sprawa zostala wyjasniona
Pozdrawiam. Visenna, Loki, Goofie i konie
Szanuj moda swego, mozesz mieć gorszego
|
» Wysłany: Pią Mar 04, 2005 18:25
|
| sue |
» Pią Mar 04, 2005 19:18     |

Stajenny
Dołączył: 08 Sty 2005
Posty: 330
Status: Offline
|
spoko, tez tak mysle, ale dobrze miec nadzieje... slyszalam opowiesci o galopie w okol stajni... heh ale w lato zaczal sie zmieniac, jak wsiadal to pytal: dobrze jest zebrany, Karola, dobrze??... chyba troche zaczelo mu imponowac ze ona potrafi zrobic tyle rzeczy z koniem, potem zaczelo go to intrygowac... moze kiedys jeszcze uda sie go przerobic... moze
do Waldii:
i jak Ci idzie, jest jakas poprawa?
To wszystko zależy od ciebie - za co i kogo będziesz umierał
Pamiętaj jednak abyś nie strzelał
adam nofel
lifney she hu shokea
bitfila ktana
chotech et hadmam
|
» Wysłany: Pią Mar 04, 2005 19:18
|
| Trinity |
» Nie Mar 06, 2005 18:02     |

Masztalerz
Dołączył: 08 Sty 2005
Posty: 690
Skąd: Wrocław
Status: Offline
|
U nas był kiedyś taki koń, który rzucał się po prostu na lonżującego. Na takie konie czasami jest tylko jeden sposób (teraz mnie wszyscy znienawidzą za to), tamten dostał batem do lonżowania raz porządnie w ryj. Nigdy więcen nie wszedł na człowieka ano nie zrobił żadnego numeru. Czasami trzeba się zastanowić czy przypadkiem koń nie jest zbyt niebezpieczny i czy na pewno warto ryzykować próbując dojść z nim do porozumienia. Niestety, tak już jest... No ale jeszcze raz podkreślam czasami!
Pozdrawiam!
ludzie koniom zgotowali taki los...
|
» Wysłany: Nie Mar 06, 2005 18:02
|
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum