Już dziś dołącz do internetowej społeczności jeździeckiej skupiającej pasjonatów i profesjonalistów hippiki.
- Skupiamy 15 tysięcy Koniarzy
- Ponad 750 wartościowych artykułów
- Ponad 500 tysięcy zdjęć
- Ciekawe dyskusje
- Ludzie pełni pasji
- Fotorelacje z zawodów
- Rozbudowana baza rodowodowa
- Giełda koni i ogłoszenia
Korzystanie z serwisu jest darmowe. Pełny dostęp uzyskasz po zarejestrowaniu się.
Dołączenie do nas nie zajmie więcej niż 30 sekund.
| Olka_szaman |
Naturalna metoda układania konia
» Pon Lip 16, 2007 18:31   |

Dołączył: 16 Lip 2007
Posty: 14
Status: Offline
|
A wiec mam problem . Ogolnie mowiac zaczynam od niedawna ukladac mojego 4 letniego konia(nieujezdzony do konca, tzn nikt na nim nie siedzial) metoda Parelliego(7 gier) . Jednak zaciekawila mnie tez metoda Montego R "polaczenie" chcialam to z Szamanem zrobic(takie jest jego imie) ale nie wiem czy by sie nie pogubil. Wkoncu jest lonzowany, zna mnie itd, a ja zaczne go gonic po round penie(zeby chcial sie ze mna polaczyc) i boje sie ze moze nie wiedziec o co chodzi bo pomysli ze chce go polonzowac a w dodatku mnie zna i sie mnie nie boi( a kon powinien chyba sie mnie z poczatku obawiac ). Jednak widzialam ze po "polaczeniu" kon niesamowicie ufa a mi az tak mlody nie ufa ;( Moze macie jakies pojecie o tym, a jesli nie to moze znacie troche stronek o tej metodzie, bo ja sie tylko z ksiazki Montego Robertsa uczylam, a chcialabym przestudiowac wiecej.
Z gory dzieki
|
» Wysłany: Pon Lip 16, 2007 18:31
|
| carmoma |
» Pon Lip 16, 2007 18:34     |

Pomocnik Stajennego
Dołączył: 14 Lip 2007
Posty: 117
Status: Offline
|
a o co chodzi z tą metodą 7 gier??
|
» Wysłany: Pon Lip 16, 2007 18:34
|
| Olka_szaman |
» Pon Lip 16, 2007 18:40     |

Dołączył: 16 Lip 2007
Posty: 14
Status: Offline
|
Ojj nie chce mi sie teraz wszystkich po kolei tlumaczyc bo tego duuzo jest, ale polegaja one na tym ze uczysz swojego konika patrzenia na ciebie jako przywodce stada, zachowujesz sie do niego jak najbardziej naturalnie, zyskujesz szacunek itd . Wymaga to wiellu godzin treningu, cierpliwosci no i kasy(bo sprzet nie jest tani) wiec szukalam czegos podobnego(co nie kazaloby mi bic konia po kazdym zlym ruchu) i Montego Robertsa znalam od najmloszych lat, kochalam jego techniki a teraz by mi sie przydaly.
Jesli zaciekawilo cie 7 gier poczytaj w necie
|
» Wysłany: Pon Lip 16, 2007 18:40
|
| optysia |
» Pon Lip 16, 2007 18:57     |


Lansjer
Dołączył: 18 Cze 2006
Posty: 1548
Status: Offline
|
Olu różne są konie i każdy inaczej może zareagować. Mój koń chociaż nikt z nim tego nie robił wcześniej (a ma 13 lat!) bardzo ładnie zareagował i dość szybko chciał się połączyć. Jadnak ostatnio pisałam z Jaśminą (która pewnie wypowie się w tym temacie bo jest bardziej doświadczona w naturalnych matodach niż ja) która opowiadała, że inny koń wręcz atakował.
Proponowałabym najpierw popróbować z koniem który wie co to jest połączenie- wtedy będziesz wiedziała jak zareagować. Weź linę i szeleszczącą np kurtkę (taki strój ułatwi Ci poganianie konia, ponieważ zwinięta lonża uderzająca o kurtkę spowoduje hałas)i zacznij poganiać konia. Po kilku okrążeniach zmień kierunek- co pokaże, że możesz manipulować jego ruchem, w związku z czym jesteś ważniejsza w hierarchii. Bądź wyprostowana. Jeśli zauważysz, że koń zmniejsza okrążenia i próbuje wejść do środka oraz zaczyna mielić/jedno ucho będzie w Twoim kierunku/ obniży głowę odłóż lonże, zaokrąglij ramiona, uśmiechnij się i zaproś do środka. Następnie ustaw się na wysokości jego głowy i poruszaj się, aby koń szedł za Tobą. Rób jak najwięcej zakrętów i zatrzymań.
Ta metoda (wg mojej książki...) jest stosowana jeśli koń wykazuje brak posłuszeństwa. W czasie zajeżdżania powinna być stosowana nie częściej niż 4 razy! Połączenie nie powinno trwać dłużej niż 6 min! Jeśli trwa ponad te 6 min należy zwrócić się do eksperta.
Moja klacz przyjeła tą formę pracy chętnie- lecz to zależy od konia.
pzdr i życzę powodzenia!
Piszczac to nie było zadnych innych postów dotyczacych ,,połączenia"
Nie kucajcie w ostrogach...
|
» Wysłany: Pon Lip 16, 2007 18:57
|
| Olka_szaman |
» Pon Lip 16, 2007 19:06     |

Dołączył: 16 Lip 2007
Posty: 14
Status: Offline
|
To sprubuje Moj konik jest kochany, nieagresywny do ludzi, nie byl bity i zyl sobie zawsze na kilku ha ziemi wiec jesli bedzie koniecznosc uzyje tej metody znam jej podstawy wiec mysle ze sobie poradze a Szaman jest koniem ktory lubi wspolpracowac Mysle ze jesli chcialby sie zblizyc do mnie wczasie "polaczenia" to tylo i wylacznie po to by sie przytulic ^^ pieszczoch z niego:D Jest dosyc plochliwy, byly z nim problemy(byl jakby tak troche dziki ) ale odkad z nim pracuje idzie swietnie Jestem coraz bardziej z niego dumna Dzieki ze poswiecilas mi choc troche czasu
|
» Wysłany: Pon Lip 16, 2007 19:06
|
| optysia |
» Pon Lip 16, 2007 19:11     |


Lansjer
Dołączył: 18 Cze 2006
Posty: 1548
Status: Offline
|
A był z innymi końmi? Jeśli tak to napewno zna ową zabawę- w stadzie koń alfa często gania inne konie.
pzdr;)
Nie kucajcie w ostrogach...
|
» Wysłany: Pon Lip 16, 2007 19:11
|
| jasmina |
» Pon Lip 16, 2007 19:13     |


Pomocnik Luzaka
Dołączył: 30 Gru 2006
Pochwał: 1 Ostrzeżeń: 1 Posty: 2895
Skąd: Dolnosląskie
Status: Offline
|
Połaczenie... Umiesz czy to bedzie pierwsza proba?
Oj tak, atakowanie to było... Nigdy więcej połączenia bez odpowiedniej wiedzy! Musiałam ucieka z round-penu przed rozwścieczonym koniem! To nie było miłe przeżycie wiec ostrzegam- najpierw naucz się a potem próbuj bo inaczej może wyjść katastrofa.
Z twojej wypowiedzi wnioskuje , ze nie jesteś osobą mocno zaawansowaną jesli chodzi o natural.
Sporo osób uważa, ze nie należy łączyć metod. Ja sie z tym częściowo zgadzam. jeśli znasz obie metody dość dobrze to możesz je połączyć, ale jeśli się uczysz to lepiej trzymać się jednej.
ja wole SNH/PNH, pewniej się czuje, łatwiej mi to przychodzi i jeszcze żaden koń tak się nie rozwścieczył
Połączenie dalej nie jest moją mocną stroną, ale dzięki SNH i PNH moge już bezpiecznie konia odgonić i przywołać, tyle że z mniejszą ilością oznak poddaństwa:P
Co do join-up to spora część pareliowców nie uważa tego za dobrą metode(tj. może nie tyle co za niedobrą co za nie najlepszą), bo kon poddaje się, bez godności... Jest jakby to powiedzieć... Poniżony.
Ale to już pod twój umysł poddaje- przemyśl, przeanalizuj i podejmij decyzje:)
|
» Wysłany: Pon Lip 16, 2007 19:13
|
| fanelia |
» Pon Lip 16, 2007 19:44     |


Lansjer
Dołączył: 09 Wrz 2004
Posty: 1754
Status: Offline
|
Jesli stosowalabys cala mowe ciala prawidlowo, to KAZDY kon to zrozumie, czy sie Ciebie boi, czy nie, obojetnie jaka mial przeszlosc... bo to mowa ciala zrozumiala dla kazdego konia, wiec nie ma znacznie, jaki to koń będzie.
Tylko ze nie jest to zwyczaje poganianie, ot tak - trzeba precyzyjnie opanowac mowę ciala i dokladnie wiedziec, co zrobic, szybko reagowac na sygnaly konia i miec pewne doswiadczenie. Wiec tak jak pisaly kolezanki - lepiej bez odpowiedniej wiedzy i doswiadczenia się za to nie zabierac!
|
» Wysłany: Pon Lip 16, 2007 19:44
|
| jasmina |
» Pon Lip 16, 2007 20:34     |


Pomocnik Luzaka
Dołączył: 30 Gru 2006
Pochwał: 1 Ostrzeżeń: 1 Posty: 2895
Skąd: Dolnosląskie
Status: Offline
|
fanelia, owszem, każdy koń zrozumie, tylko jesli do tej pory raczej on był przywódcą to może się lekko... Wkurzyć
|
» Wysłany: Pon Lip 16, 2007 20:34
|
| Zuzupower |
» Pon Lip 16, 2007 21:30     |


Jeździec
Dołączył: 06 Maj 2006
Posty: 831
Status: Offline
|
hm wg mnie skoro juz fajnie sie czujesz w PNH to powinnas przy tym zostać, Monty w ksiązkach ostrzega ze napierw trzeba zaczac ze spokojnymi konikami które od razu uciekną nigdy nie wiadomo czy w twoim nie obudzi sie groźne konisko
ale nie musisz robiz join up zeby koń "niesamowicie ufał", takie coś przerabiałaś i dalej powinnać z nowymi bodźcami w czasie 1 gry
|
» Wysłany: Pon Lip 16, 2007 21:30
|
| Olka_szaman |
» Pon Lip 16, 2007 22:18     |

Dołączył: 16 Lip 2007
Posty: 14
Status: Offline
|
Suuper, sporo sie nauczylam. macie racje, nie jeste zaawansowana w naturalu, nie mialam praktyk, uczylam sie jedynie z kompa i obserwowalam nieco konie. Szaman wychowal sie wsrod 4 koni, zyl na kilky ha wiec wie co to "wolnosc" Mysle ze narazie zostane przy Parellim bo niezle nam idzie, kon jest rozluzniony, nie atakuje itd A wiecie moze skad mam wziasc te wszystkie liny itd bo to musi byc profesjonalny sprzet slyszalam,a drogie to jak diabli ;/ narazie mam halterek i nie wiem, moze moglabym kupic zastepnik liny oryginalnej, tez jakis gietki, ale oryginal kosztuje powyzej 200 zl a tych lin jest sporo ;/(bo to nie tylko jedna ) ;(
Dzieki! :*
|
» Wysłany: Pon Lip 16, 2007 22:18
|
| fanelia |
» Wto Lip 17, 2007 8:17     |


Lansjer
Dołączył: 09 Wrz 2004
Posty: 1754
Status: Offline
|
Niestety te liny są strasznie drogie dziewczyny, czy znacie jakieś tańsze odpowiedniki? czemu te liny są w ogole takie drogie? co je różni od tańszych?
|
» Wysłany: Wto Lip 17, 2007 8:17
|
| jasmina |
» Wto Lip 17, 2007 9:58     |


Pomocnik Luzaka
Dołączył: 30 Gru 2006
Pochwał: 1 Ostrzeżeń: 1 Posty: 2895
Skąd: Dolnosląskie
Status: Offline
|
oj liny... ja mam z WWR(wpisz w Google, pojawi się strona ze sklepem)
jest dobra ale trochę się już spracowała. I jest tania- ok.70zł.
Liny droższe są lepsze. Miałam przyjemność bawić się oryginalną- rewelacja! Na kursie macałam rożne liny i różnica jest naprawdę spora, tak więc jeśli masz kasę to inwestuj w oryginalną, jeśli nie- trudno, szukaj taniej, ale dobrej podróbki.
na forum SPNH pojawiał się wielokrotnie temat lin, można tam poszukać.
Olka oryginalna lina kosztuje chyba 260zl... Jakoś tak. Mowa o tej krotkiej, 3,7m. Inna to długa lina- 7m, potem jest jeszcze 14m lasso... Ale na L1 wystarcza krótka lina.
Silversandowska lina jest trochę tańsza, nie wiem po ile.
|
» Wysłany: Wto Lip 17, 2007 9:58
|
| fanelia |
» Wto Lip 17, 2007 13:43     |


Lansjer
Dołączył: 09 Wrz 2004
Posty: 1754
Status: Offline
|
Ceny powalają czemu one są takie drogie? mają pewnie odpowiedni ciężar i grubosc, prawda? z czego są zrobione?
Czemu nie mozna stosować tanszych lin, po prostu ze sklepow budowlanych? (kocham zamęczac Was pytaniami )
|
» Wysłany: Wto Lip 17, 2007 13:43
|
| jasmina |
» Wto Lip 17, 2007 15:09     |


Pomocnik Luzaka
Dołączył: 30 Gru 2006
Pochwał: 1 Ostrzeżeń: 1 Posty: 2895
Skąd: Dolnosląskie
Status: Offline
|
stosowac to ty sobie możesz:P Ale ta oryginalna lina jest lepsza, przesyła sygnaly bardzo precyzyjnie i wszystko co robisz rękom koń czuje na kantarku- zwykła lina z budowlanego to badziewie którym trzeba działać dwa razy mocniej, poza tym pali łapy jak koń się szarpnie:P
Ja sama nie ejstem za stosowanie oryginalnych lin(chociaż gdybym miala zbędę 250zł to chwili bym się nad taką nie zastanawiała ) ale dobra podróbka jest bardzo ważna:)
Możesz robić test- weź zwykła line dopnij do kantarka i powieś go sobie na ręce, niech ktoś zrobi nia niewielki wymach(raczej lekki ruch samą dlonią). Czujesz to? A teraz sprobuj z orygnalną lub dobra podróbką. Impuls będzie lepiej wyczuwalny.
|
» Wysłany: Wto Lip 17, 2007 15:09
|
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum