| Jariska |
» Nie Wrz 30, 2007 10:36     |


Jeździec
Dołączył: 07 Cze 2007
Pochwał: 1 Ostrzeżeń: 1 Posty: 1435
Status: Offline
|
rewir: nie jego knie, tylko p. mietka, a kuba to robi bardziej za pajaca, ktory sie rzadzi. i nie tylko jego sprawa, ale rowniez i moja. bo to JA pracowalam z tym koneim o dkiedy przyjechal do Iskry... to JA mialm "przyjemnosc" byc na jej grzbiecie rowneiz w te najgorsze dni, to JA ja uspokajalam i widze tego efekty, to JA nauczylam ja wielu rzeczy, to JA wysiedzialm skok w terenie o wysokosci miej wiecj (wdl kuby) 110 cm, to JA zachowalam spokoj kiedy stanela deba i szla tylem, to JA wybilam jej z glowy baranki, to JA jezdzilam na niej kiedy zaczela siac postrach w stajni po upadku Soni taty z nia w terenie, to JA oduczalam JĄ golopu w miejscu w terenie a nastepnie wystrzelania szybkim galopem do grupy, to JA mialam cierpliwosc do niej podczas gdy wszyscy (no poza p. mietekim ale onnnie ma czasu) mieli dosc jej zachowania i to JA z nia pracowalam! znzm ten "guziczek" do niej, wiem czemu robi tak a nie inaczej, I CHYBA JAKO JEDYNA biorę pod uwagę to, ze ten kon chce dac z siebne wszytsko podczas jazdy (choc nie zawsze wychodzi to na dobre) i stresuje sie czekajc na reakcje jezdzca!
Rewir, sama mowilas jak to tciezko byl ci sie z nia dogadac jak na na wsiadlas, wlasciwie sama przyznalas ze nie bylo miedzy wami porpzumeinia i opracy. wedlug kuby tez nie. a jakos jezeli chodzi o Dele, to on mnei chwalil, mowil ze widzi spore postepy co do naszej pracy, widzi ze kon sie uspokoil, widzi ze na moich jazdach kon sie nie staresuje. wiekszosc gdy ja czyscila musiala ja przywiazac, JA potrfilam do niej tak podejsc ze stala grzecznie w miejscu i czekala az skoncze. oduczylam ja kladzenia sie podczas czyszczeni akopyt, oduczylam ja wykopywane tylych nog kiedy sigalam reka zeby wyczyscic kopyto, mnie ani razu nie ugryzla. musisz sie jeszcze sporo nauczyc jesli chodzi o nasza stajnie. weszlas tu niedawno i uwierz- jeszcze barzdzo malo wiesz.
i wyjasnienie, bo tu chyba ktos mnie nie zrozumial:
nie mam do Martyny pretensji! o co niby mam je miec?! oto, ze kupila konia bo jej sie podobal?! bzdura! mam do kogos pretensje, ale i TA osoba i co niektorzy wiedza o tym.
a do Marti mam tylko prosbe, zeby nie robila wszystko z nia na raz i na JUŻ, tylko spokojnie zaczela z nia pracowac. a wlasciwie kontynuowala moja prace, ktora trwala tyle miesiecy.
a i jeszcze jdeno: REwir, powiedzials ze tego konia nawet za darmo bys nie wziela..
to co cie jego losy interesuja??
JA JĄ POKOCHAŁAM!!! czy to tak trudno zrozumiec?!
[ Dodano: Dzisiaj o godz. 11:42 ]
jarek13579 napisał(a):
co do postu jariski.... rewir: no tak to tez prawda ale kuba.... ehh....znowu sprzedal konia o którym mówił ze go nie sprzeda bo znalazł kogoś kto umie na nim jeździć wiec postaraj sie zrozumieć.....
dokłandnie! milo by Ci bylo?! cieszyla byś się??
bo ja nie!
cos podobnego bylo z Iliadą, tyle ze jej nie kochalam a jedynie bardzo lubilam. mialam bardzo mocny zad podczas skoku, co powodowalo ze niewielu osobom to sie podobalo,a przy wyzszych przeszkodach po prostu spadali. mi sie to wlasnie najbardziej spodobalo, bo lubialm kiedy podczas skou czulam cos pod tylkiem i nawet czualm sie bardziej komfortowo i pewnie.
|
» Wysłany: Nie Wrz 30, 2007 10:36
|