Już dziś dołącz do internetowej społeczności jeździeckiej skupiającej pasjonatów i profesjonalistów hippiki.
- Skupiamy 15 tysięcy Koniarzy
- Ponad 750 wartościowych artykułów
- Ponad 500 tysięcy zdjęć
- Ciekawe dyskusje
- Ludzie pełni pasji
- Fotorelacje z zawodów
- Rozbudowana baza rodowodowa
- Giełda koni i ogłoszenia
Korzystanie z serwisu jest darmowe. Pełny dostęp uzyskasz po zarejestrowaniu się.
Dołączenie do nas nie zajmie więcej niż 30 sekund.
| Ulala |
» Sob Sie 04, 2007 12:14   |


Szwoleżer
Dołączył: 21 Sie 2006
Zakaz pisania Posty: 2496
Skąd: Wrocław
Status: Offline
|
Ja skakałam szalone przeszkódki z kłusa (20- 30 cm) na konikach polskich jeszcze, przed tym jak umiałam galopować... Dragi w stępie przechodziłam w czasie doskonalniem anglezowania, więc nie ma reguły, różne są metody nauki. Nie łatwiej się po prostu spytać instruktora?
|
» Wysłany: Sob Sie 04, 2007 12:14
|
| esef |
» Sob Sie 04, 2007 13:05     |

Koniuszy
Dołączył: 02 Cze 2006
Posty: 503
Skąd: Wrocław
Status: Offline
|
jak instruktor ani razu przez rok dziewczynie drążków nie położył to coś tu nie gra.... Wstęp do skoków to jedno ale to po prostu jest fajne ćwiczenie, chociażby na urozmaicenie jazdy.
|
» Wysłany: Sob Sie 04, 2007 13:05
|
| amazonka05 |
» Nie Sie 05, 2007 17:52     |

Stajenny
Dołączył: 26 Wrz 2006
Posty: 306
Status: Offline
|
Według mnie też coś jest nie tak, jeździłam na początku w typowo rekreacyjnej stajni, malownicza okolica terenki a skoki do 50cm. Na 3 lekcji jeździłam kłusem przez drążki. Na 7 skakałam w kłusie przeszkody 30cm. Było to klepanie ale zauważyłam że instruktorka niektórym osobom nie pozwala skakać po pół jazdy. Po 10 jazdach było jakieś świeto i szkółkowe zawody. Na pierwszym przejeździe 30cm jechałam przedostatnia i mój mulisty prof. nie chciał zakłusować. Na drugim przejeździe siadłam na całkiem innego konia (nie pozwolono mi bo nie galopowałam a to był narwany arab) i pojechałam pierwszy galop w życiu drugi raz 50m było cudnie...
Rozpisałam się, koniec nie bijcie
|
» Wysłany: Nie Sie 05, 2007 17:52
|
| BlueHorse |
» Nie Sie 05, 2007 18:20     |


Jeździec
Dołączył: 07 Sty 2006
Posty: 956
Skąd: Gdynia ;)
Status: Offline
|
Sa różne szkółki ja codizennie widze jazdy takiej szkółki gdzie po 2 latach dopiero ucyzłabys się galopowac pomimo jazd np. raz na tydzień regularnych
Także od wielu czynników to zalezy głównie szkółki i intruktora jak i tez oczywiscie od Ciebie
Staraj sie cos zasugerować intruktorowi Czasem się wstydzimy czy boimy a gdy się odwazymy nagle okazuje się, że nie bło rpoblemu i tzreba było od razu zagadnąc
Na pewno doczekasz sie pierwszych ćwieczen przygotowujących do skoków
blue world...
and everything is blue...
|
» Wysłany: Nie Sie 05, 2007 18:20
|
| carmoma |
» Nie Sie 05, 2007 20:25     |

Pomocnik Stajennego
Dołączył: 14 Lip 2007
Posty: 117
Status: Offline
|
Moja siostra jeździ tydzień i już galopuje pomału na lonży i przechodziła na kucysiu drążki w stępie. [Ma 7 lat]
Ale to zależy od klubu, bo jak ja sie uczyłam to z miesiąc tylko jezdzilam step-klus.
|
» Wysłany: Nie Sie 05, 2007 20:25
|
| narwana |
» Czw Sie 09, 2007 11:26     |

Dołączył: 13 Lip 2007
Posty: 18
Status: Offline
|
Zależy od twoich predyspozycji.
|
» Wysłany: Czw Sie 09, 2007 11:26
|
| Arrabell |
» Czw Sie 09, 2007 13:03     |

Adept Jeździecki
Dołączył: 05 Cze 2007
Posty: 75
Status: Offline
|
U nas jest tak:
1. Nauka obcowania z koniem (czyszczenie, siodłanie itp.)
2. Jazda na lonży-ćwiczenia rozluźniające w stępie i trochę kłusa anglezowanego, jeśli jest lepiej, może też być troszeczkę ćwiczebnego
3. Jak opanujesz kłus anglezowany na lonży-idziesz na halę i tam jeździsz długo w anglezowanym, ćwiczebnym, potem anglezowanym bez strzemion (jest wtedy też nauka prawidłowej nogi w kłusie, praca nad dosiadem-kontynuacja z lonży-itp.)
4. Następnie galop na lonży, gdy masz już dobrze opanowane dwa sposoby jazdy w kłusie.
5. Potem galop na hali i nauka półsiadu i wszystko następnie zgodnie z rozwojem jeźdźca.
6. Po tym pierwszy teren (bez galopu), a potem to już galopy i skoki w terenie itp.
Tak to mniej więcej u nas wygląda, ale nigdy nie jest tak samo
Ale się rozgadałam Sorki ludzie
|
» Wysłany: Czw Sie 09, 2007 13:03
|
| Figaro_16 |
» Czw Sie 09, 2007 13:16     |


Szwoleżer
Dołączył: 20 Sty 2007
Pochwał: 2 Posty: 2005
Skąd: Pustynia Błędowska / Wrocław
Status: Offline
|
Małe zejście z tematu?
Baczna, zapewne już miałaś jazdy od czasu założenia tematu, więc wypowiedz się, czy w końcu zagadnęłaś instruktora.
"Prawda - rzekł źrebiec - jednakże, mój bracie,
Chociaż to złoto, przecież to wędzidło".
|
» Wysłany: Czw Sie 09, 2007 13:16
|
| Arrabell |
» Czw Sie 09, 2007 15:12     |

Adept Jeździecki
Dołączył: 05 Cze 2007
Posty: 75
Status: Offline
|
A troszeczkę zeszłam chciałam pokazać dla przykładu jak to u nas robią Mam nadzieję, że nic przez to nie zmalowałam??
|
» Wysłany: Czw Sie 09, 2007 15:12
|
| Baczna |
» Pią Sie 10, 2007 9:39     |

Adept Jeździecki
Dołączył: 03 Lip 2007
Ostrzeżeń: 1 Posty: 76
Status: Offline
|
No wczoraj zagadnęłam, i oczywiście odpowiedź: Nie interesuj się co będzie kiedyś, tylko tym co jest teraz!!! No i jak tu porozmawiać?
|
» Wysłany: Pią Sie 10, 2007 9:39
|
| Figaro_16 |
» Pią Sie 10, 2007 10:04     |


Szwoleżer
Dołączył: 20 Sty 2007
Pochwał: 2 Posty: 2005
Skąd: Pustynia Błędowska / Wrocław
Status: Offline
|
Takiej odpowiedzi spodziewałabym się, gdybym np. akurat nie mogła wykonać jakiegoś polecenia, a tu pytam o skoki.
Może jest tak, że Twoje umięjętności są za małe na skoki.
Mozesz też zastosować taktykę "na rzep" i pytać cały czas :).
Albo zapytać przed jazdą, czy mozesz poustawiać drążki i narazie sobie tylko tak ćwiczyć.
"Prawda - rzekł źrebiec - jednakże, mój bracie,
Chociaż to złoto, przecież to wędzidło".
|
» Wysłany: Pią Sie 10, 2007 10:04
|
| Arrabell |
» Pią Sie 10, 2007 10:16     |

Adept Jeździecki
Dołączył: 05 Cze 2007
Posty: 75
Status: Offline
|
Ja też przejeżdżałam drągi jeszcze przed pierwszym zagalopowaniem. Pierwsze moje przeszkody to były pojedyncze drągi przysunięte do długich ścian ujeżdżalni Potem już kilka przy ścianach, a potem już jechałam na środek i moje pierwsze pseudo-prostopadłe najazdy
|
» Wysłany: Pią Sie 10, 2007 10:16
|
| Arrabell |
» Pią Sie 10, 2007 12:02     |

Adept Jeździecki
Dołączył: 05 Cze 2007
Posty: 75
Status: Offline
|
kurczę-rzeczywiście trochę masz niesympatycznie na tych jazdach, ja swojego instruktora zawsze zadręczam pytaniami, a jak biedny już nie ma siły odpowiadać to mówi: "Za dużo tego żeby wymienić, już łatwiej by było powiedzieć co robisz dobrze..." Na szczęście mówi to żartem
Ale Ty MUSISZ koniecznie się dowiedzieć czy już sie nadajesz...więc miętoś ją jak cytrynę a na takie dogryzanie nie zwracaj uwagi...
Kiedy jedziesz zna konie??
|
» Wysłany: Pią Sie 10, 2007 12:02
|
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum