Społeczność jeździecka czeka na Ciebie

Już dziś dołącz do internetowej społeczności jeździeckiej skupiającej pasjonatów i profesjonalistów hippiki.


  • Skupiamy 15 tysięcy Koniarzy
  • Ponad 750 wartościowych artykułów
  • Ponad 500 tysięcy zdjęć
  • Ciekawe dyskusje
  • Ludzie pełni pasji
  • Fotorelacje z zawodów
  • Rozbudowana baza rodowodowa
  • Giełda koni i ogłoszenia

Zostań członkiem społeczności

* powyższe proste pytanie ma na celu
ochronę przed automatami spamującymi

Masz już swój profil?


Korzystanie z serwisu jest darmowe. Pełny dostęp uzyskasz po zarejestrowaniu się.
Dołączenie do nas nie zajmie więcej niż 30 sekund.

Twoje konto



Kalendarz jeździecki

Maj 2012

PnWtSrCzwPtSobNd
  1
 
2
 
3
 
4
 
5
 
6
 
7
 
8
 
9
 
10
 
11
 
12
 
13
 
14
 
15
 
16
 
17
 
18
 
19
 
20
 
21
 
22
 
23
 
24
 
25
 
26
 
27
 
28
 
29
 
30
 
31
 
 
Brak zaplanowanych wydarzeń na dzisiaj...

Wasza opinia

Koń na którym jeżdżę






Głosy: 858 Opinie: 3




» Forum koniarzy » West&Natural » Nieufny koń, może metody naturalne?


Napisz nowy temat
Dewonka » Nie Mar 23, 2008 13:32   Przewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Dewonka

Jeździec

Jeździec
Dołączył: 21 Maj 2006
Posty: 932


Status: Offline

a co bys zrobila z koniem ktory nie chodzil 3 miesiace? puscila go na padok? zeby sie zabil?
Post » Wysłany: Nie Mar 23, 2008 13:32 Zobacz profil autora PW
DomixD » Nie Mar 23, 2008 13:32   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

DomixD


Stajenny
Dołączył: 13 Mar 2008
Posty: 302
Skąd: Dębica

Status: Offline

Bez sensu jest używanie słów, które mogą kogoś urazić.. Każda metoda jest dobra. Ty Dewonka nie przekonasz do swoich metod Jasminę, a Jasmina nie przekoda Dewonki - prosta sprawa. Uważam iż ta dyskusja powinna być przeniesiona na PW, ponieważ robi się tutaj nie miła atmoswera. Po co każdy ma czytać jakieś głupie słowa krytyki do osób, które maja inne poglądy Przewraca oczyma

Cytat
DomixD- odnoszę wrażenie, że niewiele nas różni od siebie, jeśli chodzi o sposób działania Puszcza oko , na pewno więcej łączy.

Też tak sądzę Śmieje się
Post » Wysłany: Nie Mar 23, 2008 13:32 Zobacz profil autora PW Wyślij email
jasmina Re: Nieufny koń, może metody naturalne? » Nie Mar 23, 2008 13:40   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

jasmina

Pomocnik Luzaka

Pomocnik Luzaka
Dołączył: 30 Gru 2006
Pochwał: 1
Ostrzeżeń: 1
Posty: 2895
Skąd: Dolnosląskie

Status: Offline

dewonka od jakiegoś czasu u mnie w stajni stoi koń który cwczesniej cała zimę stal w stajni, kilka miesięcy, nie wiem dokładnie ile w tym roku ale w poprzednich latach bywało po 4-5 nawet. Bez ruchu, na gnoju. I jakoś po wyjściu na padok nie zabił się, a chyba to lepsze niż przeganianie na lonży- potem zakwasy, no chyba że lonża delikatna ale z twojej wypowiedzi wynikało coś zupełnie innego.
A co bym zrobiła najchętniej? Zabrala na stępowy spacer, może być nawet po padoku- byle tylko stęp zeby nogi się rozchodziły najpierw;)

Też jestem za skończeniem dyskusji, chyba ze ktoś chce napisac cos na temat, ot tak dla przypomnienia post wyjściowy:


Ola_konik napisał(a):
Jak mogę zdobyć więcej zaufania od konia? Na razie poznajemy się przez wspólne spacerki na łące, pielęgnację i jazdę. Niestety Gracja strasznie mało mi ufa i jest bardzo płochliwa Płacze lub jest bardzo smutny Smutny Tylko na dobrze znanej ujeżdżalni czuje się dobrze i chętnie pracuje pod siodłem, ale jak ma jechać w teren bez innych koni to płoszy się każdego listka i ruszającego się źdźbła trawy. Nie pójdzie tam gdzie nie chce, nawet jak z niej zsiądę i pójdę z nią w miejsce gdzie nie chce iść to ona mi się wyrywa i cofa, po prostu mi nie ufa Smutny Bardzo chciałabym zdobyć jej zaufanie tylko nie wiem jak. Może poskutkują jakieś matody naturalne, ale jakie?
zapraszam blog:
www.agnieszka-jasmina.blog.onet.pl
Post » Wysłany: Nie Mar 23, 2008 13:40 Zobacz profil autora PW Wyślij email Odwiedź stronę autora
Hasetka » Nie Mar 23, 2008 14:55   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Hasetka



Dołączył: 13 Lis 2007
Posty: 18


Status: Offline

Nie ma sensu ta dyskusja. Też jestem za tym żeby wrócić do tematu zaufania.

Zaufania się nie zdobywa w ten sposób, że się robi parę ćwiczeń i nagle magicznie PYK koń zaczyna ufać. Za każdym razem gdy jesteś z koniem nad nim pracujesz. Koń musi widzieć, że to ty zawsze wiesz co zrobić, umiesz się odnaleźć w każdej sytuacji i twoje decyzje są dla niego korzystniejsze. Zawsze kiedy z nim jesteś on musi to widzieć. W końcu uzna cię za osobę, której dobrze ufać, bo tak jest dla niego lepiej.
Wspólne spacery bardzo w tym pomagają. Wspólne spędzanie czasu.
Post » Wysłany: Nie Mar 23, 2008 14:55 Zobacz profil autora PW
DomixD » Nie Mar 23, 2008 15:07   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

DomixD


Stajenny
Dołączył: 13 Mar 2008
Posty: 302
Skąd: Dębica

Status: Offline

Cytat
Niestety Gracja strasznie mało mi ufa i jest bardzo płochliwa

To jest płochliwa, czy Ci nie ufa?
Jeżeli jest płochliwa to nic na to nie poradzisz - taki charakter konia.
Natomiast jeżeli Ci nie ufa to może jest to objaw tego, że mało Cię zna? Spędzaj przy niej bardzo dużo czasu:
czyść ją, głaszcz, gdy np. jest na wybiegu to usiądź sobie i dajmy na to myj wiadra. Jeśli podejdzie pogłaszcz.
Dużo z nią spaceruj - najpierw w miejscu gdzie czuje się bezpieczna, później się oddalaj (najlepiej tylko o kilka kroków). Zajmie to napewno dużo czasu ale warto, oj warto Puszcza oko

DomixD zmodyfikował(a) ten post z powodu: poprawka
Post » Wysłany: Nie Mar 23, 2008 15:07 Zobacz profil autora PW Wyślij email
jasmina » Nie Mar 23, 2008 20:09   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

jasmina

Pomocnik Luzaka

Pomocnik Luzaka
Dołączył: 30 Gru 2006
Pochwał: 1
Ostrzeżeń: 1
Posty: 2895
Skąd: Dolnosląskie

Status: Offline

płochliwośc u konia mozna zmienić, nigdy w 100% ale na tyle aby koń byl bezpieczny;) zapraszam blog:
www.agnieszka-jasmina.blog.onet.pl
Post » Wysłany: Nie Mar 23, 2008 20:09 Zobacz profil autora PW Wyślij email Odwiedź stronę autora
Ulala » Nie Mar 23, 2008 20:18   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Ulala

Szwoleżer

Szwoleżer
Dołączył: 21 Sie 2006
Zakaz pisania
Posty: 2496
Skąd: Wrocław

Status: Offline

Płochliwość się nigdy nie zmieni Puszcza oko (jakoś tam ble ble ble autorytet niemiecki tak mówi, a oni zawsze mają racje Pokazuje język) Może zmienić się jedynie reakcja na płoszenie sie.
Post » Wysłany: Nie Mar 23, 2008 20:18 Zobacz profil autora PW Wyślij email Odwiedź stronę autora
jasmina » Nie Mar 23, 2008 20:24   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

jasmina

Pomocnik Luzaka

Pomocnik Luzaka
Dołączył: 30 Gru 2006
Pochwał: 1
Ostrzeżeń: 1
Posty: 2895
Skąd: Dolnosląskie

Status: Offline

I czestopliwośc płoszenia się. Mozemy sprawić że akceptacja konia zwiększy się i bedzie płoszyć się rzadziej, dodatkowo mniej gwaltownie. Jak dla mnie to to samo co zmiana płochliwości;) zapraszam blog:
www.agnieszka-jasmina.blog.onet.pl
Post » Wysłany: Nie Mar 23, 2008 20:24 Zobacz profil autora PW Wyślij email Odwiedź stronę autora
DomixD » Nie Mar 23, 2008 20:34   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

DomixD


Stajenny
Dołączył: 13 Mar 2008
Posty: 302
Skąd: Dębica

Status: Offline

jasmina a powiedz mi na takie coś:
Stoi samochód na podwórku kilka dni. Przez te kilka dni wyprowadzasz konie. Jeden koń idzie obok tego samochodu bez problemu (wydaje się, że wogóle go nie zauważył)
Natomiast drugi koń płoszy się za każdym razem. Idzie bokiem, niechętnie idzie do przodu, a jak przejdzie to nagle zrywa się galopem i co?
Inny przykład:
Jedziesz w zasępie. Dajmy na to 2 konie. Jeden idzie bez problemu, a drugi płoszy się każdego listka, każdego drgnięcia gałęzi. Jest tak zawsze.
Da się zapobiec płochliwości tego konia? Znam bardzo dużo płochliwych koni i jakoś żadnemu nie "przeszło" Przewraca oczyma
Post » Wysłany: Nie Mar 23, 2008 20:34 Zobacz profil autora PW Wyślij email
jasmina » Nie Mar 23, 2008 20:57   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

jasmina

Pomocnik Luzaka

Pomocnik Luzaka
Dołączył: 30 Gru 2006
Pochwał: 1
Ostrzeżeń: 1
Posty: 2895
Skąd: Dolnosląskie

Status: Offline

Zapobiec? Nie wiem, ale zmienić w pewnym zakresie (!) się da. Odpowiednio ukierunkowana praca przyniesie egfekty, ale trzeba bardzo duzo czasu i pracy w to włożyć.
I przykłady koni bojących się dosłownie własnego cienia ktore teraz chodza sobie na sznurku na szyi i plosza bardzo rzadko są znane- wystarczy na stronie SPNH przeczytac historię Beaty i Weresta, Bo to chyba najbardziej wyrazisty opis.
Wiadomo- koń nie zmieni się z dnia na dzień, i prawdopodobnie nigdy do końca, ale możemy sprawić, że przestanie płoszyć się tak często, i samochodu też przestanie się baćPuszcza oko
zapraszam blog:
www.agnieszka-jasmina.blog.onet.pl
Post » Wysłany: Nie Mar 23, 2008 20:57 Zobacz profil autora PW Wyślij email Odwiedź stronę autora
DomixD » Nie Mar 23, 2008 21:04   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

DomixD


Stajenny
Dołączył: 13 Mar 2008
Posty: 302
Skąd: Dębica

Status: Offline

Cytat
Wiadomo- koń nie zmieni się z dnia na dzień

Oczywiście, ale nie sądzę by zmienić konia płochliwego w mułka, który nie boi się fajerwerków Śmieje się
W pewnym stopniu napewno lecz są to dla mnie nieznane metody ;P
Post » Wysłany: Nie Mar 23, 2008 21:04 Zobacz profil autora PW Wyślij email
Dewonka » Nie Mar 23, 2008 21:37   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Dewonka

Jeździec

Jeździec
Dołączył: 21 Maj 2006
Posty: 932


Status: Offline

po czym wywnioskowalas ze katowalam konia lonza? ;] jak mozna konia na kanarze i bez bata katowac lonza? Nie wiem jakie konie macie w tej swojej stajni ale to jest maly arab. Naładowane glupiutkie stworzenie w dodatku nie moje. Gdyby sobie cos zrobil wlascicel do kogo mialby pretensje?

Na moich oczach puszczono na padok kobyle ktora niewiadomo ile stala. Scigala sie z koniem na sasiednim padoku to byla euforia szczescia. Ona byla chyba od handlarza. Niewazne. Kobyla rozpedzila sie i nie zdazyla wyhamowac przed metalowych ogrodzeniem. W ostatnim momencie chyba chciala je przeskoczyc. Ale naskczyla na nie. Metalowa rura pekla i wbila jej sie miedzy przednie nogi. Przebila jedna z głównych żył. Krew tryskala zniej. Coś strasznego, naprawde. Gdyby nie to ze wokolo byli ludzie i szmatami przytykali jej rane to by sie do przyjazdu weta wykrwawila.

Z drugiej strony jesli Ty bys z koniem ktory stal pare miesiecy poszla na uwiazie na stepa to ty lepszy hardcorowiec jestes odemnie Puszcza oko Bo wnioskuje ze wedzidla bys mu nie dala?

Moze przeczytalas pare mądrych książek ale teoria to nie wszystko...


Nie wiem jak wy mnie odbieracie ale ja z konmi spalam jako dziecko. Nie lubie jak ktos robi ze mnie kata na forum. Nie wiem czy ktoras z was czuwala cala noc nad swoim koniem po kolce. Jak ktos pisze mi ze moj kon kiedys bedzie znerwicowany przezemnie to sorry ale chyba kazdemu z was scyzoryk by sie kieszeni otworzyl.

Moj kon jest misiaczkiem dopuki mu sie cos nie dzieje. Wystarczy jakie skaleczenie. Głupotka a juz jest problem bo malo komu daje do siebie podejsc. Ja jestem tą osoba ktorej ufa. Mimo ze jak trzeba to trzepie mu dupe batem ze az kurz sie sypie!! xD

Wracajac do arabka... sytuacja z wejsciem na niego nie miala miejsca od razu jak on byl taki wystany. W miedzy czasie pol stajni zaangazowalo sie do opieki nad nim. Na zmiany go wypusczalismy na padoki, lonzowalismy. Wlazlam na niego z wlasnej glupoty. Nie narazalam go tylko siebie. Ale dogadalam sie. Tylko pokazywalam mu kierunek a on stepikiem szedl ;P i chyba spodobalo mu sie jak spiewalam ;P ach te araby
Post » Wysłany: Nie Mar 23, 2008 21:37 Zobacz profil autora PW
jasmina » Nie Mar 23, 2008 21:49   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

jasmina

Pomocnik Luzaka

Pomocnik Luzaka
Dołączył: 30 Gru 2006
Pochwał: 1
Ostrzeżeń: 1
Posty: 2895
Skąd: Dolnosląskie

Status: Offline

dwonnka gwarantuje ci ze moja wiedza nie pochodzi tylko i wyłącznie z książek co cały czas sugerujesz. Jakąś tam wi3dze praktyczną tez mam- nie ogormną, ale jednak. Pidejrzewam zę z wystanym koniem bylby problem żeby szedl stepem, ale co to za różnica skoro ty na kantarze lonżowałaś a lonża tez stepem musi siez aczynaćPuszcza oko Poporostu uważam, że lonżowanie, ostre, konia ktory jest wystany na bank zakończy siez akwasami. A to niedobrze,.

Czuwałam w nocy przy kolce nie swojego konia, co prawda na zmiane z rodzicami ale jednak, przy kolce mojego konia chodziłam przy duzym mrozie z nią na uwiązie w śniego po kolana tak więc wiem co to znaczy. A ty mam wrazenie próbujesz udowodnić ze jestem gowniara ktora się książek naczytała- tak nie jest.

Patrz, mój koń przy skaleczeniach daje do siebie podejśc bez problemu... Probllem stanowiąz zastrzyki, i to ogromny problem:/ żadna siła nie utrzyma wtedy Jasminy niestety i na razie nie udało się tego zmienić a przełomy były, szkoda że nie trawałe...


Cytat
Wracajac do arabka... sytuacja z wejsciem na niego nie miala miejsca od razu jak on byl taki wystany. W miedzy czasie pol stajni zaangazowalo sie do opieki nad nim. Na zmiany go wypusczalismy na padoki, lonzowalismy. Wlazlam na niego z wlasnej glupoty. Nie narazalam go tylko siebie. Ale dogadalam sie. Tylko pokazywalam mu kierunek a on stepikiem szedl ;P i chyba spodobalo mu sie jak spiewalam ;P ach te araby

stąd nieporozumienie. Zrozumiałam ze na wyystanego konia odrazu wsiadłas po ostrej lonży. sama przyznaj ze ostra lonża dla konia wystanego dobrym pomysłem nie jest.

Fajnie ze uważasz konia za głupiego... dobry masz do niego stosunek...



DomixD Metda w teori wygląda prosto:) za każdym razem gdy przechodzimy obok samochodu robimy SOLIDNĄ sesję odczulającą, tak zeby koń pod jej koniec stal rozluźniony, pracujemny takz e wszystkim co mamy pod ręką. Koń wkońcu zobaczy ze wszystko co ty masz przy sobie groxne nie jest. Ile to potrwa- mozliwe ze bardzo długo. Inna sprawa ze dla strachliwego konia wazny jest silny i rozsądny przywodca. Nie możemy zawodzić zaufania konia.
zapraszam blog:
www.agnieszka-jasmina.blog.onet.pl
Post » Wysłany: Nie Mar 23, 2008 21:49 Zobacz profil autora PW Wyślij email Odwiedź stronę autora
buschmenka » Pon Mar 24, 2008 1:46   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

buschmenka

Luzak

Luzak
Dołączył: 11 Cze 2004
Pochwał: 4
Ostrzeżeń: 1
Posty: 3431


Status: Offline

ekhem...
Dajcie sobie siana. Nic mnie nie obchodzi, która z was ma konia, ile razy spałyście mu w boksie i czy go lonżujecie. Jeszcze mniej mnie obchodzi, kto wam te konie sponsoruje i co mówi na temat waszej pasji.
Dyskusja nie dotyczy żadnej z was personalnie, rozmawiamy przecież o podejściu do metod naturalnych wogóle, a w szczególe; Ola_konik ma problem ze swoim koniem.
Pamiętajcie; wdech-wydech-wdech-wydech, liczymy do 10 i używamy tylko argumentów ad rem.

Cytat
To jest płochliwa, czy Ci nie ufa?
Jeżeli jest płochliwa to nic na to nie poradzisz - taki charakter konia.
Natomiast jeżeli Ci nie ufa to może jest to objaw tego, że mało Cię zna?

Uważam, że te dwie rzeczy ściśle są ze sobą połączone. Jeśli koń nie ufa jeźdźcowi, dużo bardziej się będzie płoszył. Sam po prostu zaczyna szacować zagrożenie ze strony otoczenia, nie polega na ocenie swojego przewodnika.
Gdy nabierze zaufanie do jeźdźca, przestanie się tak bardzo płoszyć bo częściej zda się tylko na jego osąd.
Jedno wam powiem: życie idioty to nie bułka z masłem.
Post » Wysłany: Pon Mar 24, 2008 1:46 Zobacz profil autora PW Odwiedź stronę autora
sivula » Pon Mar 24, 2008 2:09   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

sivula


Koniuszy
Dołączył: 05 Gru 2007
Ostrzeżeń: 3
Posty: 648
Skąd: slask

Status: Offline

zgadzam sie z busch te dwie rzeczy sa polaczone i plochliwy kon czuje sie bezpieczniej kiedy ufa przewodnikowi, jeszcze jedna wazna rzecza jest aby kon ufal nalezy byc pewny swoich dzialan siedzac na nim, jesli czujesz sie niepewnie, wstrzymujesz oddech, lub odczuwasz zwyczajny strach przed np samotnym terenem to kon to wyczuwa i dlatego czuje sie niepewnie i daje takie sygnaly, piszesz ze na ujezdzalni wszystko jest ok, podejrzewam ze ty rowniez tam czujesz sie pewnie i okazujesz ta pewnosc powodujac koniem, kon jest spokojny bo ty jestes spokojna i sie skupiasz na pracy, polecam nie zapuszczac sie od razu w dlugi teren tylko pojezdzic krotsze odcinki, az sama poczujesz sie pewniej i potem dalej i dalej.. choc tak na marginesie w teren ze wzgledow bezpieczenstwa lepiej jechac z kims

oprocz tego co napisalam oczywiscie w nawiazaniu zaufania pomaga czas spedzony z koniem, pielegnacja itd ale nie bede sie powtarzala bo juz to tutaj pisano! zycze ci powodzenia z koniem a przede wszystkim cierpliwosci i wytrwalosci Bardzo wesoły bo to podstawa
"..Nie goń zewnętrznej matni,
Nie toń w wewnetrznej pustce,
Bądż spokojny w jedności rzeczy,
A dwoistość zniknie sama.."
Post » Wysłany: Pon Mar 24, 2008 2:09 Zobacz profil autora PW
Napisz nowy temat Odpowiedz do tematu
Pokaż posty:  |   Skocz do:  


» Forum » West&Natural » Nieufny koń, może metody naturalne?

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum