| pazia |
» Sro Gru 26, 2007 3:37     |

Pomocnik Stajennego
Dołączył: 19 Sty 2007
Ostrzeżeń: 2 Posty: 196
Skąd: Legionowo
Status: Offline
|
Mieszkam pod Wawą i jak by się niektórym wydawało to raj dla jeźdzców.
O tuż jak sie mieszka w centrum to może tak a jak pod to masakra!
Mam koło siebie dwie stajnie, jakis 1km. Jedna na przecwko drugiej.
Jeżdzę od 6lat. Właśnie w tych dwóch. Są to typowe wiejski szkółki, z typowym rekro Konie po 15 lat, 0 instruktorów z jakimi kolwiek papierami, a na dodatek pier********właściciele, którym zależy tylko na kasie. W pierwszej jak zaczełam jeździć było nawet ok...napoczatku....nie wymagałam super koni tylko takie tam wożenie. Dpouki nie przyszły wakacjei konie chodziły po 6-9 godzin!!! Tragedia! Potem robiło się coraz gorzej, atmosfera, posprzedawali konie. Ja przestałm jeździć, a potem przeniosłam się do tej naprzeciwko. Żałuje, że nie zrobiałam tego wcześniej! Atmosfera była super, żyło się jak w jednej rodzinie konie też nawet spoko tylko że takie typowe człapaki po 15 lat.Ale na nich nie jeździłam. Zaczełam ruszać jedna kobyłe, w której się zakochałam, i praca przynosiła ogromne efekty...do puki stajnia nie przezyła oblężenia, bo wydało się ze "TU JEST FAJNIE"...Platyna była zażrebiona i potem juz nie jeździłam, bo nie miałam na czym (czyt. szkoda było mi tych koni) nie mówiąc o tym że atmosfera już się całkiem rozwaliła jak właściciel i kilka innych osób wprowadziło sowje żądy i ploty;/ i tak mam od czerwca przerwe. I cały czas szukam stajni by się przenieść, ale najbliższe stajnie są oddalone o kilka dziesiąt kilometrów, no może przesadzam no ale 50-60 to jest taka dolna granica...
I weź śię człowieku przenieś!
Ups trochę zjechałam z tematu..bardzo przepraszam
|
» Wysłany: Sro Gru 26, 2007 3:37
|