Już dziś dołącz do internetowej społeczności jeździeckiej skupiającej pasjonatów i profesjonalistów hippiki.
- Skupiamy 15 tysięcy Koniarzy
- Ponad 750 wartościowych artykułów
- Ponad 500 tysięcy zdjęć
- Ciekawe dyskusje
- Ludzie pełni pasji
- Fotorelacje z zawodów
- Rozbudowana baza rodowodowa
- Giełda koni i ogłoszenia
Korzystanie z serwisu jest darmowe. Pełny dostęp uzyskasz po zarejestrowaniu się.
Dołączenie do nas nie zajmie więcej niż 30 sekund.
| Yadhira |
Haflingery
» Wto Kwi 04, 2006 21:54   |


Jeździec
Dołączył: 24 Lip 2005
Pochwał: 1 Posty: 1156
Status: Offline
|
Czy ktoś z nas ma doświadczenie w jeździe i na ziemi z haflingerami? niedlugo bede jeździć na przecudownej Fionie i chciałabym dowiedzieć co o nich myślicie, poza tym że są ładne itp.
Czy są wygodne, jak się prowadzą... Wskazówki do pierwszej jazdy. Będę wdzięczna. ;]
3 barrels, 2 hearts, 1 passion
|
» Wysłany: Wto Kwi 04, 2006 21:54
|
| Visenna |
» Wto Kwi 04, 2006 22:29     |

Redaktor Naczelna
Dołączył: 29 Sty 2005
Pochwał: 2 Posty: 9364
Skąd: brać na piwo?
Status: Offline
|
O tak...mam! Okropne! Nigdy więcej!
Jeździłam na haflingerach na kursie instr. Były to dwie siostry -Amber i Toskania. Już pierwsza rzecz: siostry a nienawidziły się szczerze i na dodatek stały razem w boksie. Na jeździe trzeba było je rozdzielać kilkoma końmi i nie pozwalać żeby się do siebie zbliżały bo próbowały się natychmiast skopać. Kiedy dwie dziewczyny na nich siedzące nieopatrznie pozwoliły m się do siebie zbliżyć (konie się spłoszyły) to skończyło się to gipsem przez trzy tyg. na nodze jednej z nich, bo Toskania źle wymierzyła i kopa zamiast Amber dostała koleżanka w stopę. Na jeździe Amber jako tako chodziła pod lepszymi jeźdzcami, Toscania (albo odwrotnie, nie rozróżniałam ich) brykała i ponosiła pod wszystkimi bez wyjątku. Uparte toto, w inną stronę niż zastęp jechać się nie dało, a jak się dało ( mnie się udało) to jazda nie była żadną przyjemnością tylko kurczowym trzymaniem konia dosiadem i rozpaczliwym wyginaniem go w kierunku jazdy.
In plus dla hafligerek było to że były faktycznie śliczne i dość wygodne zapewne. Piszę zapewne bo nie lubię jeździć na małych koniach i zawsze mi na nich praktycznie niewygodnie...kłus mają jak maszyna do szycia a ja tego nie lubię.
Reasumując: bardzo możliwe że te klacze były po prostu zniszczone przez rekreację i wpływ ich cech rasowych nie był tu istotny. Ale były też dwa koniki polskie które również nie chciały odchodzic od stada i też się wyginały w przeciwnym kierunku niż zakręt, ale te jakoś nie brykały i były posłuszne, a chodziły w rekreacji nawet więcej niż haflingerki, wiec chyba jednak psychika związana z rasą miała tu cos do powiedzienia. Ja wiem jedno: nie chcę haflingera i nie chcę już na nich specjalnie jeździć. Mam nadzieję że wyleczy mnie z tego znajomy, który ma w Słowenii hodowlę haflingerów w górach i bardzo sobie chwali tę rasę
Pozdrawiam. Visenna, Loki, Goofie i konie
Szanuj moda swego, mozesz mieć gorszego
|
» Wysłany: Wto Kwi 04, 2006 22:29
|
| Yadhira |
» Wto Kwi 04, 2006 22:37     |


Jeździec
Dołączył: 24 Lip 2005
Pochwał: 1 Posty: 1156
Status: Offline
|
Taaak... no to jestem pelna zapalu... fiona byla spokojna, dluzsza chwile z nia spedzilam na jezdzie tez wygladala na opanowana....
jestem dobrej mysli jakby co
3 barrels, 2 hearts, 1 passion
|
» Wysłany: Wto Kwi 04, 2006 22:37
|
| Visenna |
» Wto Kwi 04, 2006 22:41     |

Redaktor Naczelna
Dołączył: 29 Sty 2005
Pochwał: 2 Posty: 9364
Skąd: brać na piwo?
Status: Offline
|
Wiesz, w sumie nie ma koni z natury wrednych trudnych i tak dalej, to tylko nieumiejętne ich użytkowanie i traktowanie może ujawnić ich skłonności ku temu, więc jeśli Fiona była dobrze jeżdżona to może się okazać najfajniejszym koniem na świecie. Ja wiem tylko że JA bym się nie pchała...no ale ja jestem wysoka i potrzebuję konia do tego do czego haflingery się niespecjalnie nadają. No i ja mam jeszcze na czym jeździć
Pozdrawiam. Visenna, Loki, Goofie i konie
Szanuj moda swego, mozesz mieć gorszego
|
» Wysłany: Wto Kwi 04, 2006 22:41
|
| Yadhira |
» Wto Kwi 04, 2006 22:43     |


Jeździec
Dołączył: 24 Lip 2005
Pochwał: 1 Posty: 1156
Status: Offline
|
Ja wlasnie lubie male konie, bylam z fiona jak ja pierwszy raz widzialam, byla na lonzy i nie znajac mnie, byla spokojna i ufna, grzecznie szla.
Dlatego sie sparlam na nia.
3 barrels, 2 hearts, 1 passion
|
» Wysłany: Wto Kwi 04, 2006 22:43
|
| mila7 |
» Sro Kwi 05, 2006 17:27     |

Pomocnik Stajennego
Dołączył: 24 Mar 2006
Posty: 186
Skąd: Szczecin
Status: Offline
|
Visenna
przecież Tośka, to najspokojniejszy koniś na swiecie. Ja tam bardzo ją lubię. natomiast Ambery nie cierpię, bo ona nie reaguje zbyt ładnie na pomoce. niby była później ujeżdżana, ale nie lubie jej. Ludzie zdążyli ją zepsuć.
Ogólnie bardzo lubię haflingery (Ambere od biedy też, chociaż kiedyś gdy otworzyłam boks, to ta mi uciekła, złośnica), jeździ mi sie na nich bardzo wygodnie, mają miękie chody, nie trzeba nimi zbyt bardzo kierować itp.
Mają u mnie 5-/6
Ale myślę, że to zależy od danego konia, a nie od rasy.
|
» Wysłany: Sro Kwi 05, 2006 17:27
|
| madzixx |
» Sro Kwi 05, 2006 18:07     |

Stajenny
Dołączył: 08 Sty 2006
Posty: 356
Skąd: poznań
Status: Offline
|
a więc haflingery no cóż osobiście nie jeźdxiłąm ale sie zzjmowałm na wakacjach, kobyłka była spokojna i cierpliwa, woziła w hipoterapi, ponoc jak była młodsza chodziłą rajdy... ogólnie cierpliwe i wytzrymałae koniki i ponoc długowieczne, kobyłak która sie opiekowąłm miała 21 lat i wyglądał zdrowo i pieknie.
|
» Wysłany: Sro Kwi 05, 2006 18:07
|
| buschmenka |
» Sro Kwi 05, 2006 18:39     |


Luzak
Dołączył: 11 Cze 2004
Pochwał: 4 Ostrzeżeń: 1 Posty: 3431
Status: Offline
|
U nas są haflingery- mięciutkie,
w rekreacji pracują więc niezbyt miłe w pracy, ale ogólnmie prześliczniaste, z dużą energią i chęcią do pracy.
Jedno wam powiem: życie idioty to nie bułka z masłem.
|
» Wysłany: Sro Kwi 05, 2006 18:39
|
| Yadhira |
» Sro Kwi 05, 2006 23:02     |


Jeździec
Dołączył: 24 Lip 2005
Pochwał: 1 Posty: 1156
Status: Offline
|
No dziewczyny - jutro Wam opowiem jak się spisałyśmy z Fioną i sama bede wiedziala czy uroda idzie w parze z cala reszta
i moze uda mi sie zdjecie zrobic
3 barrels, 2 hearts, 1 passion
|
» Wysłany: Sro Kwi 05, 2006 23:02
|
| Siurek |
» Czw Kwi 06, 2006 14:42     |


Jeździec Doskonały
Dołączył: 22 Sty 2005
Pochwał: 2 Ostrzeżeń: 2 Posty: 4014
Skąd: mam wiedzieć?
Status: Offline
|
No już czekam na opowieść ;]
i na foty. ;]
|
» Wysłany: Czw Kwi 06, 2006 14:42
|
| Reno |
» Czw Kwi 06, 2006 15:06     |

Stajenny
Dołączył: 22 Lut 2006
Posty: 327
Skąd: Łódź
Status: Offline
|
Haflingery czy koniki polskie to ja moge oglądać ale na pewno nie jeździć.Miałam wątpliwą przyjemność dosiadania tych drugich i powiedziałam-nigdy więcej .
Te drobne kroczki są dla mnie nie do przyjęcia .
Wzrostem to ja nie grzeszę, ale może właśnie dlatego lubię duże konie .
Zanim ujawniły się moje problemy z kręgosłupem namiętnie jeździłam na wielkim hanowerze(183). Niestety z powodu jego sztywnego noszenia obecnie go nie dosiadam(niestety)
Teraz jeżdżę na kochanej kanapie czyli rudym Reno(ok 165) .
I kofam na nim jeździć a jego samego ubóstwiam
|
» Wysłany: Czw Kwi 06, 2006 15:06
|
| mila7 |
» Czw Kwi 06, 2006 17:18     |

Pomocnik Stajennego
Dołączył: 24 Mar 2006
Posty: 186
Skąd: Szczecin
Status: Offline
|
Ambera ma gwiazdkę, a Tosia łysinkę.
-----------------------
Haflingery górą! ale szetlandy jeszcze wyżej!
|
» Wysłany: Czw Kwi 06, 2006 17:18
|
| Yadhira |
» Czw Kwi 06, 2006 17:50     |


Jeździec
Dołączył: 24 Lip 2005
Pochwał: 1 Posty: 1156
Status: Offline
|
Już po jeździe.... Fiola tak drobiła w kłusie że nawet nie czulam ze to kłus. Strasznie walczyła, i w sumie robila co chciala...
mialam wrażenie ze jest strasznie szeroka i w ogole z łydek d...a.
musialam ją szarpać wręcz żeby zareagowala. Ja tak nie chcę, następnym razem biore walacha sp.
W sumie tylko przy czyszczeniu byla grzeczna.
3 barrels, 2 hearts, 1 passion
|
» Wysłany: Czw Kwi 06, 2006 17:50
|
| carmina |
» Pią Kwi 07, 2006 18:42     |


Jeździec
Dołączył: 06 Maj 2004
Pochwał: 1 Posty: 918
Skąd: Wrocław
Status: Offline
|
wszystko zalezy od treningu i opieki nad koniem - ja miałam przyjemność jeździć na kilku haflingerach i były tak cudnie ujeżdżone, że niektóre rasy szlachetne sie do nich nie umywały, a zaznaczam że były to konie chodzące w rekreacji (tu robiły z początkującymi co chciały) i hipoterapii... jednak jak zaczęło się od nich wymagać, to pokazywały co umiały i były samą przyjemnością do jazdy...
|
» Wysłany: Pią Kwi 07, 2006 18:42
|
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum