Społeczność jeździecka czeka na Ciebie

Już dziś dołącz do internetowej społeczności jeździeckiej skupiającej pasjonatów i profesjonalistów hippiki.


  • Skupiamy 15 tysięcy Koniarzy
  • Ponad 750 wartościowych artykułów
  • Ponad 500 tysięcy zdjęć
  • Ciekawe dyskusje
  • Ludzie pełni pasji
  • Fotorelacje z zawodów
  • Rozbudowana baza rodowodowa
  • Giełda koni i ogłoszenia

Zostań członkiem społeczności

* powyższe proste pytanie ma na celu
ochronę przed automatami spamującymi

Masz już swój profil?


Korzystanie z serwisu jest darmowe. Pełny dostęp uzyskasz po zarejestrowaniu się.
Dołączenie do nas nie zajmie więcej niż 30 sekund.

Twoje konto



Kalendarz jeździecki

Maj 2012

PnWtSrCzwPtSobNd
  1
 
2
 
3
 
4
 
5
 
6
 
7
 
8
 
9
 
10
 
11
 
12
 
13
 
14
 
15
 
16
 
17
 
18
 
19
 
20
 
21
 
22
 
23
 
24
 
25
 
26
 
27
 
28
 
29
 
30
 
31
 
 
Brak zaplanowanych wydarzeń na dzisiaj...

Wasza opinia

Koń na którym jeżdżę






Głosy: 859 Opinie: 3




» Forum koniarzy » Jazda Konna » Toczek czy nie??


Napisz nowy temat
oleczka17 » Pon Gru 03, 2007 19:51   Przewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

oleczka17

Jeździec

Jeździec
Dołączył: 24 Kwi 2006
Posty: 942


Status: Offline

ja od 3 lat nie mialam toczka na glowie(wiem ze nie powinnam tego glosno mowic ale ciii) ostatnio zdazylo mi sie zalozyc jak ujezdzalam moja kobyle ale tylko za pierwszym razem potem teren czy nie teren bez(choc kon do najspokojnieszych nie nalezy, ale robie to tylko na wlasna odpowiedzialnisc, na wlasnych koniach)
Post » Wysłany: Pon Gru 03, 2007 19:51 Zobacz profil autora PW
kalinic » Pon Gru 03, 2007 19:55   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

kalinic


Stajenny
Dołączył: 06 Lut 2007
Posty: 314
Skąd: Środa Wlkp.

Status: Offline

Jeśłi o mnie chodzi to generalnie jestem za noszeniem toczków/kasków. Sama jednak nie zawsze się do tego stosuję Uśmiechnięty Toczek zakładam tylko na skoki, gdy wsiadam na nieznanego mi konia lub takiego, któremu nie ufam. Na swojej kobyle jeżdżę bez toczka, chyba że miała dłuższą przerwę, bo wtedy ją nosi lub mam zamiar skakać.
Na swoje usprawiedliwienie mam tylko słowa mojego byłego trenera, który, gdy po raz trzeci spadałami z młodego, walącego 4 barany pod rząd konia, spadł mi z głowy toczek powiedział, że mam już tak opanowane spadanie, że głowę automatycznie przyciskam do piersi chroniąc ją przed uderzeniem - przeważnie spadam na tyłek lub plecy Uśmiechnięty
Anioł i diabeł w jednym? Możliwe - to właśnie mój koń Bardzo wesoły
Post » Wysłany: Pon Gru 03, 2007 19:55 Zobacz profil autora PW
agusia_77 » Pon Gru 03, 2007 19:57   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie


Szwoleżer

Szwoleżer
Dołączył: 16 Cze 2007
Pochwał: 1
Ostrzeżeń: 2
Posty: 2164


Status: Offline

Ja tam nie mam wiele do gadania, odnośnie tego kasku czy toczka. Po prostu muszę w nim jeździć. Czy mi sie to podoba czy nie. A jeśli ktoś ufa swoim umiejętnościom i koniowi na którym jeździ, to czemu nie. Ja sama od dawna marze o dłuuugim galopie, na oklep i bez ogłowia, no i bez kasku oczywiście Bardzo wesoły po plaży.
Post » Wysłany: Pon Gru 03, 2007 19:57 Zobacz profil autora PW
patkarola » Pon Gru 03, 2007 20:08   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

patkarola

Szwoleżer

Szwoleżer
Dołączył: 04 Sie 2006
Posty: 2467
Skąd: Swarzędz/ k.Poznania

Status: Offline

osobiście nie wsiadam na duże konie bez kasku(na małych nie jezdzę,ale gdybym jeździła na kucu to by mi się nie chciało zakładac.).

powiem,że tak samo jak np. na snowboardzie kask chroni głowę. i nawet jesli miałabym duże zaufanie do siebie(snowboard) i duze zaufanie do konia( jeździectwo) na głowie kask mam zawsze. zresztą moja trnerka nie pozwala wsiadać mi bez kasku. więc tak ,czy tak nie mam wiele do gadania.
ale gdybym miała(ale leję wodę Pokazuje język ) to bym w kasu tak,czy tak jeździła.

ale bzdury dzisiaj gadam, nie umiem się wysłowić!

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 19:10 ]
a wynika to także z tego,że jeżdże na młodych i na dodatek nie swoich koniach Uśmiechnięty
Post » Wysłany: Pon Gru 03, 2007 20:08 Zobacz profil autora PW Wyślij email Odwiedź stronę autora Skype Tlen
Trolina » Pon Gru 03, 2007 20:19   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Trolina

Jeździec

Jeździec
Dołączył: 09 Wrz 2006
Ostrzeżeń: 1
Posty: 1076


Status: Offline

Ja jestem za noszeniem . Stosuje się bo jestem początkująca , szczerze mówiąc nie wyobrażam sobie niektórych sytuacji bez niego , ale ... myślę , że jak będę lepiej jeździłam jak Ritka , Viss czy Daka (jesteście moim autorytetem )to może dosiądę konia bez kasku/toczku ...
Post » Wysłany: Pon Gru 03, 2007 20:19 Zobacz profil autora PW
Visenna » Pon Gru 03, 2007 20:23   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Visenna


Redaktor Naczelna
Dołączył: 29 Sty 2005
Pochwał: 2
Posty: 9364
Skąd: brać na piwo?

Status: Offline

Cytat
jak będę lepiej jeździłam jak Ritka , Viss czy Daka (jesteście moim autorytetem )

A dziękuję, bardzo to przyjemne, ale zupełnie niepotrzebne bo wcale nie jeżdżę dobrze, nie z kazdym koniem potrafię sobie poradzić Uśmiechnięty Mam tylko w głowie trochę teorii, którą potrafię przekazać początkujacym i to cały mój wielki "atut" Bardzo wesoły
Pozdrawiam. Visenna, Loki, Goofie i konie
Szanuj moda swego, mozesz mieć gorszego
Post » Wysłany: Pon Gru 03, 2007 20:23 Zobacz profil autora PW Wyślij email
fajna_klaudia » Pon Gru 03, 2007 20:31   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie



Pomocnik Stajennego
Dołączył: 07 Cze 2007
Pochwał: 1
Posty: 195


Status: Offline

Jak dla mnie każdy powinien nosić! (wyjątek to Ci ujeżdżeniowcy o których wspominacie). Nawet jak ufam koniowi to zakładam, bo potem jak np. spadnę i cos mi sie (odpukać) stanie, to potem będzie "bo ja nie wiedziałam, bo on się nigdy nie płoszy", a prawda jest taka ze kon to zwierze nieobliczalne. Miałam taką sytuację, że wsiadłam na mojego ukochanego konia bez toczka. To było dawno, jeszcze nie miałam swojego toczka (teraz już mam) a wtedy jeszcze brałam ze stajni:/ i tak se w srodku jazdy "przypomniałam" o toczku i poprosilam instr, czy moze mi go przynieść. I wyobrazce sobie, że pod koniec jazdy spadłam w galopie. Nic mi się nie stało, nie był to niebiezpieczny upadek czy coś. Ale jednak podczas tego upadku miałam ten toczek. A niewidomo jak to się mogło skonczyć. "Kiedy się czegoś pragnie, wtedy cały wszechświat sprzysięga się, byśmy mogli spełnić nasze marzenie."
Paulo Coelho
Post » Wysłany: Pon Gru 03, 2007 20:31 Zobacz profil autora PW Wyślij email
Laviva » Pon Gru 03, 2007 20:56   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Laviva


Adept Jeździecki
Dołączył: 09 Sie 2007
Posty: 79


Status: Offline

Ja tez jestem zdania że w toczku powinnien jeździc każdy. Bezwzgędnie od tego ile godzin przesiedział w siodle bo czasem wypadek nie zależy od umiejętności jeździca. Byłam raz świadkiem bardzo powaznego wypadku, kiedy zaawansowany jeżdziec (dziewczyna jeździ 8 lat) przewróciła się z koniem, a tak konkretniej klacz się po niej przetoczyła. Toczek pękł na pół i gdyby nie on, to samo stało by się ale z czaszką. Na szczęście miała tylko lekki wstrząs mózgy, ale mogło się to zkończyć o wiele gorzej.

Sama bardzo nie lubie toczków ale wiem że jest to dla bezpieczeństwa.
"Jeszcze jedno źdźbło trawy dwa płomyki słońca zaplączą się w grzywie Jeszcze las szumi w oddali i wiatr trawy uczesze zmierzch cicho zapuka do okien. Schronienie przed światem. Ucieczka przed smiercią"
Post » Wysłany: Pon Gru 03, 2007 20:56 Zobacz profil autora PW
Koniara970 » Pon Gru 03, 2007 21:03   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Koniara970


Pomocnik Stajennego
Dołączył: 04 Mar 2007
Posty: 179


Status: Offline

Bez toczka zdarza mi się stępować Pokazuje język Ale tylko wtedy, gdy sobie wiążę kucyka dopiero na koniu Puszcza oko Tak to wolę w kasku, czuję się pewniej.
Post » Wysłany: Pon Gru 03, 2007 21:03 Zobacz profil autora PW Odwiedź stronę autora
Italianka » Pon Gru 03, 2007 21:09   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Italianka

Luzak

Luzak
Dołączył: 05 Cze 2006
Pochwał: 1
Posty: 3135
Skąd: Pod pachą węża.

Status: Offline

Ja jeżdżę w kasku zawsze.No prawie [jak jeździłam na Italii to zdarzało mi się wsiadać w czapce].Oj przekonałam się na własnej skórze,że kask może uchronić uchronić przed poważną kontuzją.[Spadłam niefortunnie co skończyło się pękniętym kaskiem i zdartym barkiem].Tak więc dla kasków jak najbardziej tak Puszcza oko Cały wszechświat jest moją duszą.
Post » Wysłany: Pon Gru 03, 2007 21:09 Zobacz profil autora PW Wyślij email Odwiedź stronę autora
rewir » Pon Gru 03, 2007 21:11   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie


Jeździec

Jeździec
Dołączył: 28 Kwi 2006
Zakaz pisania
Ostrzeżeń: 4
Posty: 1472


Status: Offline

A ja ostatnio zrezygnowałam z mojego tak zwanego ochronnego nakrycia głowy. Uważam, że jest mi to nie potrzebne, zresztą mój toczek to mogę jednym palcem złamać, więc nie sadzę, żeby miałby mi w razie czego (pftu pfu) pomóc. Na Rewirku śmigam w tereny bez tego wspaniałego toczka i jeszcze źle na tym nie wyszłam (oprócz tego, że ostatnio prawie spadła mi czapka - chyba kupie sobie jakąś na sznureczek). Co innego to treningi na ogierach w stadzie... Wtedy na łeb idzie już coś z przymusu Cool Czarna Czyni Cuda
Post » Wysłany: Pon Gru 03, 2007 21:11 Zobacz profil autora PW
Ulala » Wto Gru 04, 2007 16:08   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Ulala

Szwoleżer

Szwoleżer
Dołączył: 21 Sie 2006
Zakaz pisania
Posty: 2496
Skąd: Wrocław

Status: Offline

Nie, a w czymkolwiek na głowie wyglądam tak idiotycznie.
Tak, czy inaczej zupełnie nie czuje potrzeby, jaka spadam to bezpiecznie, umiejętnie (szpan Pokazuje język), bać się nie boje, konie na których jeżdżę uważam, za eee mało rozgarnięte, wiec razie nie przejmuje się tym co pode mną robią. Spadać nie mam zamiaru. Barany, dęby, płoszenia itd. jakoś mnie nie biorą. (tylko te paskudne skoki w bok Pokazuje język)

Jednak w kasku jeżdżę, taki już los "jeźdźca bez konia".
Post » Wysłany: Wto Gru 04, 2007 16:08 Zobacz profil autora PW Wyślij email Odwiedź stronę autora
Morwa » Wto Gru 04, 2007 18:10   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Morwa


Koniuszy
Dołączył: 06 Maj 2007
Ostrzeżeń: 1
Posty: 634


Status: Offline

Toczek... ostatnio miałam na głowie w hubertusa, a to i tak z przymusu Pokazuje język wiem, nie powinnam sie przyznawać chyba to brak wyobraźni z mojej strony,ale już od początku gdy na nie wsiadałam niczego na głowie nie miałam Przewraca oczyma gdy w tamto lato spadłam w terenie z patii (seria dzikich baranków, i panika przez pękające pod kopytami szyszki Przewraca oczyma ) miałam guza wielkości arbuza ( Uśmiechnięty ) i na jakiś czas odechciało mi się terenów na niej.. mimo tego toczka ze sobą do stajni nie biorę, bo strasznie nie lubie w nim jeździć... ale cóż, robie to na właśną odpowiedzialność, i przecież nie trenując jakoś forsownie na jakichś olbrzymach, tylko wożąc się na moich "kucykach"
Post » Wysłany: Wto Gru 04, 2007 18:10 Zobacz profil autora PW
nilhil » Sro Gru 05, 2007 0:53   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

nilhil


Masztalerz
Dołączył: 03 Sty 2006
Ostrzeżeń: 1
Posty: 715


Status: Offline

...toczek nie tylko obowiązkowo kask i to dobrze dopasowany Wykrzyknienie
dlaczego bo można spaść np. w stępie i obudzić się ( lub nie ) Pokazuje język główka
potężnie boli i te cholerne wymioty...obudzić się po pięciu dniach i się
dowiedzieć że dupa z jazdy bo paraliż i dodatkowo jakąś płytke platynową
ma się zainstalowaną (utrudnienie na lotniskach Puszcza oko ) a pózniej na
treningach .... prosić by ktoś z wóżka wsadził na konia....
...oczywiście doświadczone pingwiny jeżdzą bez to taka demonstracja
odwagi tylko ciekawe dlaczego jak mają coś skoczyć to i garnek jest na
głowie i pytanie dlaczego tak wysoko... Pokręcony i zły
uważam zakładanie kasku za coś normalnego jak buty skarpetki bryczesy...
a toczek to tylko taka atrapa nie chroni skutecznie

pozdrawiam

nilhil
Post » Wysłany: Sro Gru 05, 2007 0:53 Zobacz profil autora PW
Horsedream » Sro Gru 05, 2007 13:20   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Horsedream


Adept Jeździecki
Dołączył: 27 Lis 2007
Posty: 66


Status: Offline

No fakt ja czy chce czy niechce i tak musze jeździć z toczkiem/kaskiem.
W końcu jazda na ogierach nienależy do najbezpieczniejszych ;P
Szczególnie jak na hali znajduje się ich więcej niż 2
Post » Wysłany: Sro Gru 05, 2007 13:20 Zobacz profil autora PW
Napisz nowy temat Odpowiedz do tematu
Pokaż posty:  |   Skocz do:  


» Forum » Jazda Konna » Toczek czy nie??

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum