Serwis qnwortal.com wykorzystuje "ciasteczka". Więcej w naszej polityce Cookies.

Społeczność jeździecka czeka na Ciebie

Już dziś dołącz do internetowej społeczności jeździeckiej skupiającej pasjonatów i profesjonalistów hippiki.


  • skupiamy 19 tysięcy Koniarzy
  • ponad 900 wartościowych artykułów
  • ponad 600 tysięcy zdjęć
  • ciekawe dyskusje
  • ludzie pełni pasji
  • fotorelacje z zawodów
  • rozbudowana baza rodowodowa
  • giełda koni i ogłoszenia

Masz już swój profil?

Zostań członkiem społeczności

* powyższe proste pytanie ma na celu
ochronę przed automatami spamującymi


Korzystanie z serwisu jest darmowe. Pełny dostęp uzyskasz po zarejestrowaniu się.
Dołączenie do nas nie zajmie więcej niż 30 sekund.

Twoje konto



Zobacz też

Kalendarz jeździecki

Maj 2017

PnWtSrCzwPtSobNd
1
 
2
 
3
 
4
 
5
 
6
 
7
 
8
 
9
 
10
 
11
 
12
 
13
 
14
 
15
 
16
 
17
 
18
 
19
 
20
 
21
 
22
 
23
 
24
 
25
 
26
 
27
 
28
 
29
 
30
 
31
 
 
Brak zaplanowanych wydarzeń na dzisiaj...

Wasza opinia

Gdzie jest paszport Twojego konia?








Głosy: 814 Opinie: 3




» Forum koniarzy » Tłumaczenia » Opowiadanie Uśmiechnięty


Napisz nowy temat
agusia_77 Opowiadanie :) » Wto Sty 08, 2008 18:04   Przewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie


Szwoleżer

Szwoleżer
Dołączył: 16 Cze 2007
Pochwał: 1
Ostrzeżeń: 2
Posty: 2163


Status: Offline

Trafiłam na takie opowiadanie. Jest ona po angielsku i niedokońca je rozumiem( cóż... nie jestem orłem w angielskim - mam 3 Śmieje się) a że mnie to na pół zrozumiałe opowiadanie zaciekawiło, więc chciałabym znać całość. W większości je rozumiem, ale byłabym wdzięczna jeśliby ktoś mi je przetłumaczył od deski do deski. Pokazuje język

Julie lived on the moor in Cornwall. Her grandmother used to tell her scary stories about the moor because she wanted Julie to be cerful when she was riding her horse there. But Julie never belived her grandmother's stories!


Then one day Julie and her friend, Nicky, set out across the moor their horses. It was a sunny morning. They were enjoying their ride, when fog started to move slowly across the grass. Soon the girls couldn't see anything, but they weren't worried because they knew the way home. They decided to turn around quickly because it was dangerous for the horses.

Suddenly Julie saw a huge black cat size of a tiger. It was sitting still on the grass and looking to Julie.
-Look at that! - she said to Nicky. Nicky turned to look, but the cat was gone. Juli told Nicky about the cat but Nicky didn't belive her.
-There aren't any wild cats in Egland, silly!- she said.

As soon as they arrived home Julie told her grantmother about the cat. Her grantmother wasn't surpised at all!
-That's the Black Cat on the Moor- she said.
-Nobody's knows if it's for real or not but the first time someone said they saw it was over a hundred years ago!
Nicky's face was white, but Julie wasn't frightened. She hoped to see the strange cat again someday.
Post » Wysłany: Wto Sty 08, 2008 18:04 Zobacz profil autora PW
Zulencja » Wto Sty 08, 2008 18:17   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Zulencja

Lansjer

Lansjer
Dołączył: 26 Lip 2007
Posty: 1677
Skąd: Warszawa

Status: Offline

Julie zyla na wrzosowisku w Kornwalii. Jej babcia zawsze opowiadala jej straszne historie o tym wrzosowisku, gdyz chciala, aby Julie byla uwazna, gdy bedzie jezdzila tam konno. Ale Julie nigdy nie wierzyla w te babcine historie.

Pewnego dnia Julie i jej przyjaciolka Nicky wyruszyly na konna przejazdzke poprzez wrzosowiska. To byl sloneczny poranek. Przejazdzka sprawiala im przyjemnosc, jednak po jakims czasie zaczela unosic sie mgla. Wkrotce dziewczyny przestaly widziec cokolwiek, ale nie martwily sie tym, poniewaz znaly droge do domu. Zdecydowaly szybko zawrocic, albowiem sytuacja ta byla niebezpieczna dla koni.

Nagle Julie zobaczyla wielkiego, czarnego kota wielkosci tygrysa, siedzacego nieruchomo w trawie i patrzacego prosto na nia.
-Spojrz na to!-powiedziala do Nicky. Nicky odwrocila sie, ale kot zniknal. Julie powiedziala jej o kocie, ale przyjaciolka nie uwierzyla jej.
-W Anglii nie ma zadnych dzikich kotow, glupia.

Jak tylko wrocily do domu Julie powiedziala swojej babci o kocie. Ale nie byla ona tym wcale zaskoczona!
-To Czarny Kot Wrzosowisk -powiedziala
-Nikt nie wie czy jest on prawdziwy czy nie, ale od czasu kiedy byl widziany poraz pierwszy minelo jakies 100 lat.

Nicky zbladla, ale Julie wcale sie nie przestraszyla. Miala nadzieje, ze zobaczy jeszcze kiedys tego dziwnego kota..



enjoy Cool
Moje konie Puszcza oko
http://www.qnwortal.pl/forum,temat,7775&highlight=
http://www.qnwortal.pl/forum,temat,8466&highlight=
Post » Wysłany: Wto Sty 08, 2008 18:17 Zobacz profil autora PW Wyślij email
agusia_77 » Wto Sty 08, 2008 20:44   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego posta


Szwoleżer

Szwoleżer
Dołączył: 16 Cze 2007
Pochwał: 1
Ostrzeżeń: 2
Posty: 2163


Status: Offline


Dziękuje! Szkoda tylko, że to opowiadanie nie jest bardziej rozbudowane i nie kończy sie bardziej efektownie...Coż sie okazuje? Że wogóle nie wiedziałam o czym był drugi akapit...
Post » Wysłany: Wto Sty 08, 2008 20:44 Zobacz profil autora PW
Napisz nowy temat Odpowiedz do tematu
Pokaż posty:  |   Skocz do:  


» Forum » Tłumaczenia » Opowiadanie Uśmiechnięty

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum