Społeczność jeździecka czeka na Ciebie

Już dziś dołącz do internetowej społeczności jeździeckiej skupiającej pasjonatów i profesjonalistów hippiki.


  • Skupiamy 15 tysięcy Koniarzy
  • Ponad 750 wartościowych artykułów
  • Ponad 500 tysięcy zdjęć
  • Ciekawe dyskusje
  • Ludzie pełni pasji
  • Fotorelacje z zawodów
  • Rozbudowana baza rodowodowa
  • Giełda koni i ogłoszenia

Zostań członkiem społeczności

* powyższe proste pytanie ma na celu
ochronę przed automatami spamującymi

Masz już swój profil?


Korzystanie z serwisu jest darmowe. Pełny dostęp uzyskasz po zarejestrowaniu się.
Dołączenie do nas nie zajmie więcej niż 30 sekund.

Twoje konto



Kalendarz jeździecki

Maj 2012

PnWtSrCzwPtSobNd
  1
 
2
 
3
 
4
 
5
 
6
 
7
 
8
 
9
 
10
 
11
 
12
 
13
 
14
 
15
 
16
 
17
 
18
 
19
 
20
 
21
 
22
 
23
 
24
 
25
 
26
 
27
 
28
 
29
 
30
 
31
 
 
Brak zaplanowanych wydarzeń na dzisiaj...

Wasza opinia

Koń na którym jeżdżę






Głosy: 859 Opinie: 3




» Forum koniarzy » Dyskusje na poziomie » Pamięć mięśniowa i jej zastosowanie w jeździectwie.


Napisz nowy temat
Ulala Pamięć mięśniowa i jej zastosowanie w jeździectwie. » Pon Lut 11, 2008 18:04   Przewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Ulala

Szwoleżer

Szwoleżer
Dołączył: 21 Sie 2006
Zakaz pisania
Posty: 2496
Skąd: Wrocław

Status: Offline

Żadną nowością nie jest fakt, że istnieje coś takiego jak "pamięć mięśniowa", automatyczne wykonywanie danych skurczy mięśni określonych okolicznościach, przyzwyczajenie mięśni do konkretnej postawy, odruchowe ustawienie ich itd.

Wiadomo, ze w każdym sporcie technicznym (a jazda konna na pewno do nich należy) korzysta się z tego czy się o tym myśli czy nie Uśmiechnięty


Nie spotkałam się jednak ze świadomym treningiem mającym na celu wyrobienia sobie pamięci mięśniowej w jeździectwie. (choć pośrednio teksty typu "Pięta w dole" itd. również sie do tego odnoszą. jednak np. w akrobatyce podchodzi się to tego zupełnie inaczej, na sucho, tak samo w pływaniu- chyba każdy zaczynał styl grzbietowy na sucho, przed basenem Puszcza oko).

Obecnie mam za dużo czasu (ferie Puszcza oko ) więc eksperymentuje, na razie nad wyrobieniem odpowiedniego ustawienia rąk, jutro przeniosę to na konia. zobaczymy Puszcza oko wedle teorii ręka powinna automatycznie ustawiać się odpowiednio Puszcza oko Zastanawiam sie jak przeniesie się to na oddziaływanie na konia, nad plastyczność dłoni, ruch za koniem.

Czy słyszeliście o tym coś więcej? Może znacie jakieś artykuły na ten temat? oczywiście nie tylko na temat jazdy konnej, zasady sa wszedze takie same. Puszcza oko (w googlach pustka Puszcza oko )
Post » Wysłany: Pon Lut 11, 2008 18:04 Zobacz profil autora PW Wyślij email Odwiedź stronę autora
optysia » Pon Lut 11, 2008 18:27   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

optysia

Lansjer

Lansjer
Dołączył: 18 Cze 2006
Posty: 1548


Status: Offline

Ależ Ci zazdroszcze.. ja właśnie ferie dzisiaj skończyłam...

Cytat z książki pewnej:
,, (...) Często wykonuję coś co nazywam ,,skrajnością". Przsadzam z korektą swojego ciała na koniu przez parę sekund, a następnie na chwilę przestaje i jeszcze raz powtarzam przesadny ruch. Potem pozwalam swojemu ciału odnaleźć kompromis.
Pozwól, że wyjaśnię jak to robię. Kiedy zaczęłam jeździć ujeżdżenie, przez dłuższy czas miałam kłopot z utrzymywaniem nóg w prawidłowej pozycji. Łydki uciekały do przodu, blokowałam pięty w strzemionach, a palce sterczały na boki. Aby to skorygować pierwszym ćwiczeniem jakie wykonywałam w siodle było wyciągnięcie nód ze strzemion i machanie nimi jak tylko pozwalały mi na to biodra- dużo dalej niż przy prawidłowym dosiadzie. Następnie pozwałałam nogom opaść dookoła boków konia w pozycji trochę za bardzo przesuniętej w tył. KIedy doszłam do momentu, kiedy moje nogi chciały zostać w tej nadmiernnie przesuniętej pozycji, dawałam im spokój. Znajdowały wówczas swoje miejsce.
(...)
Staraj się korygować pozycję swojego ciała po kawałku, wykonując ,,skrajności" przez parę minut kazdego dnia. Jeśli masz tendencję do pochylania się do przodu, odchylaj się mocno do tyłu. Jeśli unosisz pięty w górę, wypychaj je w dół z całych sił. Jeśli ramiona trzymasz usztywnione i proste, zginaj je w łokciachi chowaj z tyłu za plecami. (...) Utrzymuj te skrajne pozycje tylko przez kilka sekund , a następnie rozluźnij się i powtórz ćwiczenie. "

Czyli wykonywanie tzw. skrajności i mięśnie człowieka same się ustawią.
Nie jestem pewna, czy o to Ci chodziło ale... Pokazuje język

pzdr!

cytat z książki ,,Wszechstronne szkolenie koni"
Nie kucajcie w ostrogach... Uśmiechnięty
Post » Wysłany: Pon Lut 11, 2008 18:27 Zobacz profil autora PW Odwiedź stronę autora
Ulala » Pon Lut 11, 2008 18:35   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Ulala

Szwoleżer

Szwoleżer
Dołączył: 21 Sie 2006
Zakaz pisania
Posty: 2496
Skąd: Wrocław

Status: Offline

Dokładnie nie o to chodzi, ale o tej metodzie też słyszałam. Jednak mimo wszystko jest to prosta droga do przerysowywania, przy okazji nie jest stała.

Dam przykład jak uczy się opornych przewrotu w tył. Stawia się przed lustrem i każe się 40 razi wykonać ruch rak, który stosuje się w przewrocie. mięsień uczy sie takiej pozycji i gdy wykonując przewrót zawodnik (czy uczeń) pomyśli o tym ręce same się ułożą w odpowiedni sposób.
Post » Wysłany: Pon Lut 11, 2008 18:35 Zobacz profil autora PW Wyślij email Odwiedź stronę autora
Gavanza » Pon Lut 11, 2008 18:47   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Gavanza


Vice Naczelna
Dołączył: 09 Lis 2006
Pochwał: 3
Posty: 2765


Status: Offline

Owszem, żadną rewelacją nie jest to, że istnieje pamięć mięśniowa.

W wyniku systematycznej pracy mięśni rosną rozmiary (hipertrofia), więc jeśli przestaniemy ćwiczyć, to trochę oklapniemy, ale gdy znów wrócimy do treningów, to szybko wrócimy do odzyskania masy mięśniowej, ponieważ włókna są już rozbudowane..i możemy je jeszcze szybciej rozbudować - ale tak średnio na temat, po prostu poruszyłam temat pamięci mięśniowej Puszcza oko

Jak to wygląda w jeździectwie, ano, całkiem pozytywnie.
Ja się tak bawiłam z ułożeniem łydki - wykonywałam przez pewien okres czasu ćwiczenia w odpowiednim, "jeździeckim" ustawieniu nogi. Przyniosło to efekty. Wyrobiłam odpowiednie partie mięśni, przyzwyczaiły się one do konkretnej pracy, a więc i cała noga wiedziała, gdzie jest jej miejsce.


Ostatnio zmieniony przez Gavanza dnia Pon Lut 11, 2008 18:51, w całości zmieniany 1 raz
Umrzeć przyjdzie, gdy się kochało głupie sprawy wielką miłością

Post » Wysłany: Pon Lut 11, 2008 18:47 Zobacz profil autora PW Wyślij email
ritka » Pon Lut 11, 2008 18:47   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

ritka

Szwoleżer

Szwoleżer
Dołączył: 07 Lip 2004
Ostrzeżeń: 1
Posty: 2067


Status: Offline

Ulala, bardzo fajny temat.
Wielu moich trenerów naciskało na to, żeby pewne zachowania na koniu były dla mnie rutyną. Nie mogę myśleć o sygnałach, które dają, mam myśleć o tym co dzieje dzieje dookoła, wyczuwać konia.
Właściwie, to nie wiem co napisaćUśmiechnięty Ale coś takiego napewno istnieje, patrz np głupie nawyki Puszcza oko Nie myślimy, a je robimy Uśmiechnięty
Post » Wysłany: Pon Lut 11, 2008 18:47 Zobacz profil autora PW Odwiedź stronę autora
optysia » Pon Lut 11, 2008 18:52   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

optysia

Lansjer

Lansjer
Dołączył: 18 Cze 2006
Posty: 1548


Status: Offline

Aha czyli już rozumiem.
W zasadzie to nie czytałam o tym zbytnio. Raczej spotyka się to w innych dziedzinach sportu.
Widziałam kiedyś kilka ćwiczeń właśnie takich ,,na sucho'' ale tylko jeśli chodzi o prawidłowe anglezowanie i inne podstawowe rzeczy.
Myślę, że co do trzymania prawiodłowo rąk to jest kwestia jedynie pamiętania o tym i koncentrowania się jedynie na tej jednej rzeczy. Sama zauważyłam, że potrafię myśleć podczas jazdy tylko o ustawieniu jednej lub dwóch części ciała więc 10 min z jazdy koncentruję się nad łydką, następne 10 nad ręką, i kolejne nad no głową.
Oczywiście można także podczas jazdy na rowerze pilnować pięty do dołu, podczas siedzenia przed komputerem rozłożyć swój ciężar i siedzieć prosto, a przy pisaniu na klawiaturze ręce mieć zgięte w łokciu, jednakże to chyba nie jest to. Koń, żywe zwierze i do tego każdy inny.

pzdr
Nie kucajcie w ostrogach... Uśmiechnięty
Post » Wysłany: Pon Lut 11, 2008 18:52 Zobacz profil autora PW Odwiedź stronę autora
Gavanza » Pon Lut 11, 2008 18:59   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Gavanza


Vice Naczelna
Dołączył: 09 Lis 2006
Pochwał: 3
Posty: 2765


Status: Offline

Sukcesem jest, gdy nie myśli się o odpowiednim ustawieniu przez całą godzinę i koncentruje się na współgraniu z koniem - czasem myśląc tylko o sobie, zapominamy o koniu bądź usztywniamy się Puszcza oko
Jeśli wyćwiczysz mięśnie tak jak trzeba i przyzwyczaisz rękę do takiego, a nie innego ustawienia powinno być cacy Puszcza oko
Ja już to przerabiałam.
Umrzeć przyjdzie, gdy się kochało głupie sprawy wielką miłością

Post » Wysłany: Pon Lut 11, 2008 18:59 Zobacz profil autora PW Wyślij email
optysia » Pon Lut 11, 2008 19:09   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

optysia

Lansjer

Lansjer
Dołączył: 18 Cze 2006
Posty: 1548


Status: Offline

Gav no właśnie. Nie zapominać o koniu. Z reguły praca nad swoim ustawieniem na moich jazdach odbywa się podaczas odpoczynku konia. Koń sobie głowę wyciąga, rozluźnia się, a ja w spokoju pracuje nad sobą.

pzdr
Nie kucajcie w ostrogach... Uśmiechnięty
Post » Wysłany: Pon Lut 11, 2008 19:09 Zobacz profil autora PW Odwiedź stronę autora
Ulala » Pon Lut 11, 2008 19:15   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Ulala

Szwoleżer

Szwoleżer
Dołączył: 21 Sie 2006
Zakaz pisania
Posty: 2496
Skąd: Wrocław

Status: Offline

Cytat
Wielu moich trenerów naciskało na to, żeby pewne zachowania na koniu były dla mnie rutyną. Nie mogę myśleć o sygnałach, które dają, mam myśleć o tym co dzieje dzieje dookoła, wyczuwać konia.


Mi mówiono bardzo podobnie, ale w momentach zagrożenia, a nie w normalnych. wzmocnienie działania łydki na barankach, czy złamanie w bok w czasie stawania dęba.

jednak wszystkiego tego musiałam sie wyuczyć na koniu, prawidłowych odruchów. Na jazdę konną składa sie tyle elementów, ze nie da się przy każdym ruchu myśleć o wszystkich pomocach. Do tego wszystkiego dochodzą jeszcze techniki zapamiętywania- kojarzenia. Jeśli nauczymy mięśnie działać wspólnie, synergicznie, myśląc o tylko jednym elemencie uruchomimy cała maszynę (czyli np. myśląc o skręcie pomyślimy o ustawieniu ramion, to łydki i wodza zadziałają samodzielnie Puszcza oko ) lub tez myśląc o elemencie wykonamy go bezwiednie (tak jak z porozumiewaniem sie z koniem"telepatycznie", napinamy mięśnie o których nawet nie wiemy).

jednak w jeździe konnej nie spotkałam sie z pracowaniem nad tym na sucho bez konia, jak to sie dzieje w innych sportach.
Post » Wysłany: Pon Lut 11, 2008 19:15 Zobacz profil autora PW Wyślij email Odwiedź stronę autora
Gavanza » Pon Lut 11, 2008 19:21   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Gavanza


Vice Naczelna
Dołączył: 09 Lis 2006
Pochwał: 3
Posty: 2765


Status: Offline

Najwidoczniej jestem ewenementem Puszcza oko
Bo ja się na sucho bawiłam.
chociaż przyznam, że ustepowania nie trenowałam bez konia Puszcza oko

Wyrobiłam sobie, jak powyżej mówiłam ułożenie nogi i trochę ręki - a poza praca mięśni szło przyzwyczajenie psychiczne, tzw. nie powtarzałam sobie co chwila będąc na koniu trzymaj łydkę tak a siak..po prostu przed samą jazdą uświadamiałam sobie, jakie blędy popełniam i jak powinnam je poprawić.

Jest jeszcze pewna zabawna sytuacja - znajomej tłumaczyłam jak ma siedzieć w siodle (tendencje do dosiadu fotelowego i widłowego) przy pomocy "sznureczków" - i potem gdy darłam się sznureczki - dziewczyna siedziała prawidłowo, bez usztywniania się Puszcza oko
Umrzeć przyjdzie, gdy się kochało głupie sprawy wielką miłością

Post » Wysłany: Pon Lut 11, 2008 19:21 Zobacz profil autora PW Wyślij email
Ulala » Pon Lut 11, 2008 19:31   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Ulala

Szwoleżer

Szwoleżer
Dołączył: 21 Sie 2006
Zakaz pisania
Posty: 2496
Skąd: Wrocław

Status: Offline

gav- jak? konkretnie?
Post » Wysłany: Pon Lut 11, 2008 19:31 Zobacz profil autora PW Wyślij email Odwiedź stronę autora
Gavanza » Pon Lut 11, 2008 19:40   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Gavanza


Vice Naczelna
Dołączył: 09 Lis 2006
Pochwał: 3
Posty: 2765


Status: Offline

Moja poprawa, czy poprawa dziewczyny? :]

Odnoście ułożenia łydki, kolana i uda...- teraz mnie pogonicie - ale miałam przed sobą krzesełko, które ściskałam udami..ustawiając odpowiednio nogę.
Nie doprowadziło to do masakrycznego zakleszczenia się w siodle, zapewniam dodatkowo, rozciągnęłam to i owo - żeby nie było, że rotuję udo na siłę i po 5 min wszystko mnie boli...
Puszcza oko

Ręka poprawiła się tak, że ogólnie wzmocniłam mięśnie ramion, przedramion, barków..więc potem nie szła w dół, poza tym, w przypadku ręki wbiłam sobie do głowy, że ma być wyżej i tyle.
Umrzeć przyjdzie, gdy się kochało głupie sprawy wielką miłością

Post » Wysłany: Pon Lut 11, 2008 19:40 Zobacz profil autora PW Wyślij email
patkarola » Pon Lut 11, 2008 20:27   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

patkarola

Szwoleżer

Szwoleżer
Dołączył: 04 Sie 2006
Posty: 2467
Skąd: Swarzędz/ k.Poznania

Status: Offline

myślę, że każdy z nas po dłuższym treningu zapamiętuje (czy mięśnie zapamiętują) podstawowa pozycję czy podstawowe reakcje.
wprawiony jeździec przy bryknięciu nie myśli o tym ,żeby odchylić się do tyłu- robi to automatycznie. "świeży" jeździec- spada, albo przynajmniej nie przybiera do końca prawidłowej pozycji.
przykład- wsiadam na konia. łydka sama wędruje w odpowiednie miejsce, nadgarstki się ustawiają, nie garbie się. nie myślę o tym. i myślę, że po dłuższym czasie mało kto o tym myśli (co nie oznacza, ze zawsze wszystko jest tam gdzie powinno być :] )

myślę, że ważnym elementem w treningu "pamięci mięśni" jest pamiętanie o tym , żeby nawet przy rozstępowaniu, czy "swobodnej" jeździe wszystkie elementy prawidłowego dosiadu były zachowane. trzeba pamiętać o tym, że każde 'siedzenie na koniu" jest dobrym czasem, żeby poćwiczyć. nawet jeżeli jest to teren z samym stępem.

mam na ten temat bardzo ciekawy artykuł. jest po niemiecku, ale z chęcią go przetłumaczę i wstawię. muszę go tylko poszukać. jestem chora, więc mam duuuużo czasu. zajmę się tym i tu wrzucę Puszcza oko
Post » Wysłany: Pon Lut 11, 2008 20:27 Zobacz profil autora PW Wyślij email Odwiedź stronę autora Skype Tlen
fanelia » Pon Lut 11, 2008 21:01   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

fanelia

Lansjer

Lansjer
Dołączył: 09 Wrz 2004
Posty: 1754


Status: Offline

A to ciekawe, nie dalej jak wczoraj z moim chłopakiem-perkusistą rozmawiałam o pamięci mięsniowej i jej zastosowaniach w różnych sytuacjach;) Podam na przykładzie perkusji, jak wiadomo zestaw perkusyjny składa się z kilkunastu do kilkudziesięciu elementów, a granie na nim wymaga opanowania mnóstwa różnych ruchów, dla początkującego jest to praktycznie niemożliwe, niezbędne jest właśnie wytworzenie pamięci mięśniowej i odpowiednich odruchów nerwowych. Stąd jeśli chcemy się czegoś nowego nauczyć, to kolejno: wyobrażamy sobie dokładnie dany ruch (np. ręki) w bardzo zwolnionym tempie - staramy się wyobrażać sobie go najdokładniej jak się da, nawet najmniejsze ruchy mięśni, miejsce, natężenie i technikę uderzenia (np. w talerz) oraz efekt końcowy (w tym przypadku odpowiedni dźwięk Puszcza oko ), następnie dalej w wyobraźni wszystkie ruchy rozkłada się na części pierwsze - tak jakbyśmy chcieli je podzielić je na klatki filmowe i wtedy przechodzimy do ćwiczeń, a więc wykonuje się każdą "klatkę" osobno i bardzo powoli, by w tym wypadku ręka zapamiętała ruch. Potem łączy się "klatki" aż powstanie cały złożony ruch i potem już wystarczy trenować szybkość Puszcza oko Reasumując najpierw skupiamy się na powolności, precyzji i dokładności danej czynności, a potem dopiero na jej dynamiczności.

Przenoszę to na jazdę - osobiście mam problem z uciekającą do przodu łydką. W domu więc wyobrażam sobie szczegółowo, jak powinna być umiejscowiona moja noga, wyobrażam sobie mięsnie, nawet kości, wyobrażam sobie, jak to wygląda podczas różnych chodów. Potem dzielę sobie to zagadnienie - łydka w odpowiednim miejscu - na "klatki". A więc najpierw staram się pracować nad zrotowaniem uda do środka. Później na tym, by kolano było skierowane ku dołowi. Następnie na tym, by to kolano nie odstawało, ale też nie było na siłe docisniete. Potem kontroluje miesnie uda, ich napięcie i położenie. Następnie zajmuję się kątem, pod którym łydka łączy się z udem - jesli jest on zbyt duży, prawdopodobnie łydka ucieknie do przodu. Na koncu skupiam się na trzymaniu łydki "jak przyklejonej" do boku konia. Potem rozluźniam nogę na minutę - robię nią jakieś wymachy i inne takie bzdury Puszcza oko i potem od nowa cały proces - dzielę na klatki, składam po kolei do kupy.

Chodzi głównie o to, by nie skupiać się na danej rzeczy całościowo - typu łydka ma być z tyłu. No, dobra, ma być z tyłu, ale w zasadzie myśląc tak, mięsnie mają problem, jak to dokładnie odwzorować, po prostu stwierdzenie to jest za mało precyzyjne. Dopiero rozkładając to zagadnienie na części pierwsze możemy pokazać mięśniom co każdy z nich ma robić i uczymy je, jak mają się zachowywać. O wiele łatwiej jest kontrolować mały wycinek nogi najpierw, a potem nastepny i nastepny, niż całą nogę od razu. Przez chwilę się to uda, ale dopóki poszczegolne miesnie nogi nie zapamietają, co mają robić, to ustawianie całej nogi będzie nas kosztowalo o wiele więcej czasu.

Jest to trochę inne podejscie niż ma wiekszosc instruktorów, ale kiedy uczylam mojego chlopaka jezdzic to zauważyłam, ze takich poleceń typu - dodaj łydkę, plecy proste - jest mu bardzo trudno wykonać, co innego jesli mowilam - miesień ten i ten pracuje tak i tak, wykonuje takie i takie ruchy w ten i w tamten sposob, kośc ta i ta .... po prostu rozkladalam to na czynniki pierwsze i od razu bylo widać efekty Puszcza oko

Jestem przekonana, że takie działanie pozwala mięśniom nauczyć się, co dokladnie i w jakim momencie mają robić, a skupiając się na okreslonej partii miesni (czy nawet na jednym) mozemy je znacznie latwiej kontrolować niż np. całą kończynę.
Post » Wysłany: Pon Lut 11, 2008 21:01 Zobacz profil autora PW
kajpoucha » Pon Lut 11, 2008 21:02   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

kajpoucha

Luzak

Luzak
Dołączył: 23 Mar 2006
Posty: 3206
Skąd: Tfu, Warszawa

Status: Offline

Chodzi np. o anglezowanie?
Jak się raz załapapie dany ruch, zapamieta ułożenie ciała, wyćwiczy odpowiednie mięśnie to jest już to nawyk (ale nad którym panujemy i jesteśmy świadomi)
[..]zbudowałeś byt swój zasklepiając jak termit wyloty ku światłu i zwinąłeś się w kłębek w kokonie nawyków, w dławiącym rytuale codziennego życia[...]
Post » Wysłany: Pon Lut 11, 2008 21:02 Zobacz profil autora PW
Napisz nowy temat Odpowiedz do tematu
Pokaż posty:  |   Skocz do:  


» Forum » Dyskusje na poziomie » Pamięć mięśniowa i jej zastosowanie w jeździectwie.

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum