| buschmenka |
» Sro Mar 05, 2008 21:01     |


Luzak
Dołączył: 11 Cze 2004
Pochwał: 4 Ostrzeżeń: 1 Posty: 3431
Status: Offline
|
Ma być szczerze, będzie szczerze.
Twoje opisy miejsc były, posługując się eufemizmem, stanowczo zbyt lakoniczne. Czasem miałam wręcz wrażenie, że te wszystkie opisy dajesz na "odwal się". A już szczytem szczytów było, jak zrugałaś kachęsmok za zadawanie pytań. Tak się zachowuje mg?
Pomysł z utratą pamięci żenująco mało ambitny i oryginalny. Akcja znikoma, nie wiadomo po co to wszystko i na co. Nie było ani jednej walki. Chyba nawet się nie starałaś, żeby wydarzenia były w jakikolwiek sposób połączone w ciąg przyczynowo-skutkowy.
Spuśćmy zasłonę litościwego milczenia na ideę przydzielania magicznych pupilków do graczy, transformacja Slatyo po prostu mnie dobiła.
Ta cała sesja dobra by była jako wstęp do właściwych wydarzeń. Bohaterowie byli bez broni, na nieznanym terytorium. Gdyby spotkali teraz jakiegoś potwora, musieliby się popisać umiejętnością szybkiego i logicznego myślenia, by przetrwać. Pomysłów w głowie roi mi się tyle, że aż dziw, że ty żadnego nie masz.
Podsumowując: mam nadzieję, że pozwolą mi grać Dhundą w innych sesjach, bo szkoda zmarnowanej postaci na tę sesję.
Jedno wam powiem: życie idioty to nie bułka z masłem.
buschmenka zmodyfikował(a) ten post z powodu: khh, znuff błendy ;p
|
» Wysłany: Sro Mar 05, 2008 21:01
|