Społeczność jeździecka czeka na Ciebie

Już dziś dołącz do internetowej społeczności jeździeckiej skupiającej pasjonatów i profesjonalistów hippiki.


  • Skupiamy 15 tysięcy Koniarzy
  • Ponad 750 wartościowych artykułów
  • Ponad 500 tysięcy zdjęć
  • Ciekawe dyskusje
  • Ludzie pełni pasji
  • Fotorelacje z zawodów
  • Rozbudowana baza rodowodowa
  • Giełda koni i ogłoszenia

Zostań członkiem społeczności

* powyższe proste pytanie ma na celu
ochronę przed automatami spamującymi

Masz już swój profil?


Korzystanie z serwisu jest darmowe. Pełny dostęp uzyskasz po zarejestrowaniu się.
Dołączenie do nas nie zajmie więcej niż 30 sekund.

Twoje konto



Kalendarz jeździecki

Maj 2012

PnWtSrCzwPtSobNd
  1
 
2
 
3
 
4
 
5
 
6
 
7
 
8
 
9
 
10
 
11
 
12
 
13
 
14
 
15
 
16
 
17
 
18
 
19
 
20
 
21
 
22
 
23
 
24
 
25
 
26
 
27
 
28
 
29
 
30
 
31
 
 
Brak zaplanowanych wydarzeń na dzisiaj...

Wasza opinia

Koń na którym jeżdżę






Głosy: 859 Opinie: 3




» Forum koniarzy » Porady » Czołowy wałach - pomóżcie!


Napisz nowy temat
dorena Czołowy wałach - pomóżcie! » Czw Lut 28, 2008 18:32   Przewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

dorena


Koniuszy
Dołączył: 05 Sty 2006
Posty: 552


Status: Offline

Witam wszystkich. Mam pewien problem z kucem. Pracuję w prywatnej stajni, duże łąki, padoki itp. No i dziwne "zjawisko". Może opowiem od początku. Prawie trzy miesiące temu doszedł do naszego stadka 6 letni kuc. Wcześniej chodził w sporcie (skoki), spokojny w obsłudze i pod siodłem. Jednak od jakiegoś czasu stał się strasznie agresywny na pastwisku w stosunku do innych koni. Jest wałachem od ok. 2 lat, nigdy nie krył. Jego zachowanie przypomina typowe dla ogiera. Z tym, że on ciągle walczy i to nie tylko z wałachami ale i z klaczami. Chodzi na osobnej łące (mamy pastwisko podzielone na kwatery i każdy koń musi niestety chodzić oddzielnie). I biega od ściany do ściany rzucając się na sąsiadów. Nerwowo grzebie przednimi nogami, szyja robi mu się łabędzia, "kwiczy" strasznie i "znaczy teren". Trzeba go ciągle pilnować, bo ostatnio przedostał się między żerdziami do klaczy (duże konie) i dosłownie chciał je zabić. Pastuch też nie robi większego problemu dla niego.
Z końmi pracuje prawie 20 lat i powiem szczerze, że pierwszy raz się spotkałam z takim zachowaniem. Jak spotkaliście się z takim przypadkiem i wiecie jak go zwalczyć, naprawić itp. to będę wdzięczna za każdą radę.
Pozdrawiam.
Post » Wysłany: Czw Lut 28, 2008 18:32 Zobacz profil autora PW
jasmina » Czw Lut 28, 2008 18:42   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

jasmina

Pomocnik Luzaka

Pomocnik Luzaka
Dołączył: 30 Gru 2006
Pochwał: 1
Ostrzeżeń: 1
Posty: 2895
Skąd: Dolnosląskie

Status: Offline

oswoić z obecnością innych koni, może w boksie, może w bezpiecznym ogrodzeniu ktore będzie stanowić problem;) nawet nie bezpośrednio z końmi, ale tak zeby mogl patrzeć ale nie pokopać, czy w stajni tez jest taki problem? Stoi obok innych koni, widzi je? zapraszam blog:
www.agnieszka-jasmina.blog.onet.pl
Post » Wysłany: Czw Lut 28, 2008 18:42 Zobacz profil autora PW Wyślij email Odwiedź stronę autora
fanelia » Czw Lut 28, 2008 20:39   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

fanelia

Lansjer

Lansjer
Dołączył: 09 Wrz 2004
Posty: 1754


Status: Offline

Może nie od razu ze wszystkimi konmi, a jedynie z takim najspokojniejszym, najnudniejszym, najbardziej podporządkowanym? Moze gdyby zaczal akceptowac jednego, zaakceptowalby jeszcze jednego itd. Może jest oniesmielony taką iloscią koni?
Jestem za tym, zeby stopniowo go przyzwyczajac do pojedynczych osobnikow, aby się powoli oswajał z obecnoscią innego zwierzecia Uśmiechnięty
Post » Wysłany: Czw Lut 28, 2008 20:39 Zobacz profil autora PW
neanderzyca » Czw Lut 28, 2008 20:43   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

neanderzyca

Lansjer

Lansjer
Dołączył: 29 Lis 2007
Posty: 1539
Skąd: Poznań

Status: Offline

Może wczuł się w rolę drapieżnika... A tak na poważnie;choroby psychiczne pojawiają się też niestety u koni. Nie znam szczegółów, ale ja spytałabym weterynarza...
Smutny
Post » Wysłany: Czw Lut 28, 2008 20:43 Zobacz profil autora PW
Sissi » Czw Lut 28, 2008 20:50   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Sissi


Stajenny
Dołączył: 24 Lut 2008
Posty: 344
Skąd: wlkp.

Status: Offline

moze poprostu nie toleruje innych koni? znam conajmniej 3 takie osobniki (klacze i wałachy).wychodza same na padok bo inaczej zatłuka wszystko co sie do nich zblizy. trzeba odpuscic i tyle nie ma co go zmieniac na siłe chyba ze komus nie szkoda pozostałych koni.
Post » Wysłany: Czw Lut 28, 2008 20:50 Zobacz profil autora PW
dorena » Pią Lut 29, 2008 1:38   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

dorena


Koniuszy
Dołączył: 05 Sty 2006
Posty: 552


Status: Offline

Do innych koni jest przyzwyczajony. W poprzedniej stajni jak i teraz cały czas ma z nimi kontakt. Dopuszczenie go do jakiegokolwiek innego konia kończy się wielką wojną. Inne go olewają a on zamiast zająć się trawką biega cały dzień wzdłuż ogrodzenia jak hiena i czeka aż któryś podejdzie. W stajni rzadko mu się zdarza tak agresywnie zareagować. Najdziwniejsze jest to, że jest u nas ponad trzy miesięce a to zachowanie pojawiło się ok. trzy tygodnie temu i jest coraz gorzej.
Mi bardziej chodzi o to czy ktoś z Was się spotkał z czymś takim i w jakiś sposób potrafi to wytłumaczyć skąd mogło się wziąć takie zachowanie.
Bo oswajanie go z innymi końmi tak jak radzicie jest w tym przypadku bardzo ryzykowne. Przypominam, że dwie duże klacze nie dały mu rady.
Post » Wysłany: Pią Lut 29, 2008 1:38 Zobacz profil autora PW
bajaderka-zorro » Pią Lut 29, 2008 10:25   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

bajaderka-zorro


Stajenny
Dołączył: 22 Lip 2006
Posty: 257
Skąd: Wrocław

Status: Offline

a to na 100% wałach, bo miałam podobny przypadek i 100%wałach okazał się wnętrem O.o Little demons make your eyes turn silver, you freak!
Post » Wysłany: Pią Lut 29, 2008 10:25 Zobacz profil autora PW Skype
Dakarella » Pią Lut 29, 2008 10:48   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Dakarella

Pomocnik Luzaka

Pomocnik Luzaka
Dołączył: 19 Maj 2005
Posty: 2542
Skąd: Poznań

Status: Offline

Chciałam napisać dokładnie to samo, co Bajaderka. Też mieliśmy taki przypadek. Koń przeszedł zabieg i niebawem wszystko wróciło do normy.
Jeżeli jednak to wykluczasz, to sądzę, że najbliżej prawdy jest Sissi. To po prostu taki koń, w dużej mierze pewnie niereformowalny. Chociaż jest szansa, że z czasem zaakceptuje nowe stado (bo przecież jest u Was krótko), przynajmniej w takim stopniu żeby je tolerować.
Szczęście to garść pełna wody...
Post » Wysłany: Pią Lut 29, 2008 10:48 Zobacz profil autora PW Odwiedź stronę autora
Sizal » Pią Lut 29, 2008 19:14   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Sizal


Stajenny
Dołączył: 25 Sie 2007
Posty: 283


Status: Offline

W znajomej stajni jest klacz huculska, która jest bardzo agresywna w stosunku do innych koni. Właścicielka twierdzi, że nie można jej razem z innymi puszczać, bo atakuje każdego konia, czy duży, czy mały. Kiedyś próbowała przyzywczajać ja do obecności innych koni, ale źle się to kończyło. I klacz niestety musi chodzić na osobnym padoku, znajdującym sie w zupełnie innym miejscu, niż pozostałe wybiegi. Wypuszczana jest ze swoim synem, jego jednego toleruje.
Możliwe, że i w tym przypadku jedyna radą będzie odseparowanie konia na padoku od pozostałych koni.
Post » Wysłany: Pią Lut 29, 2008 19:14 Zobacz profil autora PW
Sissi » Pią Lut 29, 2008 19:22   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Sissi


Stajenny
Dołączył: 24 Lut 2008
Posty: 344
Skąd: wlkp.

Status: Offline

no ja własnie wnetra wykluczyłam bo wyraznie napisane ze wałach Puszcza oko a jak wneter to całkiem inna sprawa Puszcza oko
Post » Wysłany: Pią Lut 29, 2008 19:22 Zobacz profil autora PW
Dakarella » Pią Lut 29, 2008 19:25   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Dakarella

Pomocnik Luzaka

Pomocnik Luzaka
Dołączył: 19 Maj 2005
Posty: 2542
Skąd: Poznań

Status: Offline

Nasz też kupiony był jako wałach... dopiero diagnoza weta powiedziała co innego... po zabiegu koń rzeczywiście zmienił się nie do poznania, chociaż nie od razu... Szczęście to garść pełna wody...
Post » Wysłany: Pią Lut 29, 2008 19:25 Zobacz profil autora PW Odwiedź stronę autora
Sissi » Pią Lut 29, 2008 19:30   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Sissi


Stajenny
Dołączył: 24 Lut 2008
Posty: 344
Skąd: wlkp.

Status: Offline

a czasami ludzie oszukuja, jak jadro nie zejdzie to wycinaja jedno robia 2 lipne ciecie i juz. jakby kto pytał to wałach Puszcza oko w ten sposob rusza produkcja wnetrow Puszcza oko
Post » Wysłany: Pią Lut 29, 2008 19:30 Zobacz profil autora PW
Dakarella » Pią Lut 29, 2008 19:35   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Dakarella

Pomocnik Luzaka

Pomocnik Luzaka
Dołączył: 19 Maj 2005
Posty: 2542
Skąd: Poznań

Status: Offline

No i zapewne tak to się właśnie odbyło. Puszcza oko
Udałoby się pewnie nawet bez fałszywego cięcia, bo nowi właściciele raczej mu pod ogon nie zaglądali...a jak widać powinni.
Szczęście to garść pełna wody...
Post » Wysłany: Pią Lut 29, 2008 19:35 Zobacz profil autora PW Odwiedź stronę autora
dorena » Pią Lut 29, 2008 20:09   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

dorena


Koniuszy
Dołączył: 05 Sty 2006
Posty: 552


Status: Offline

To fakt, że nikt pod ogon mu nie zaglądał. Hmm, żeby to zobaczyć to chyba bym musiała na ziemi się położyć. Były właściciel zapewnia, że był kastrowany prawidłowo. Że były dwa jądra. Tylko tak po zastanowieniu to przychyliłabym się do wersji o takim charakterze. Bo gdyby był wnętrem to myślę, że nie zachowywał by się agresywnie w stosunku do klaczy. Że się tak brzydko wyraże nie bryka mu nic między nogami Zakłopotany
Post » Wysłany: Pią Lut 29, 2008 20:09 Zobacz profil autora PW
Sissi » Pią Lut 29, 2008 20:10   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Sissi


Stajenny
Dołączył: 24 Lut 2008
Posty: 344
Skąd: wlkp.

Status: Offline

to wcale nie powiedziane,ze nie zachowywałby sie tak w stosunku do klaczy bo znam takie przypadki,ze wneter atakował klacze tak samo jak wałachy Puszcza oko
Post » Wysłany: Pią Lut 29, 2008 20:10 Zobacz profil autora PW
Napisz nowy temat Odpowiedz do tematu
Pokaż posty:  |   Skocz do:  


» Forum » Porady » Czołowy wałach - pomóżcie!

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum