Społeczność jeździecka czeka na Ciebie

Już dziś dołącz do internetowej społeczności jeździeckiej skupiającej pasjonatów i profesjonalistów hippiki.


  • Skupiamy 15 tysięcy Koniarzy
  • Ponad 750 wartościowych artykułów
  • Ponad 500 tysięcy zdjęć
  • Ciekawe dyskusje
  • Ludzie pełni pasji
  • Fotorelacje z zawodów
  • Rozbudowana baza rodowodowa
  • Giełda koni i ogłoszenia

Zostań członkiem społeczności

* powyższe proste pytanie ma na celu
ochronę przed automatami spamującymi

Masz już swój profil?


Korzystanie z serwisu jest darmowe. Pełny dostęp uzyskasz po zarejestrowaniu się.
Dołączenie do nas nie zajmie więcej niż 30 sekund.

Twoje konto



Kalendarz jeździecki

Maj 2012

PnWtSrCzwPtSobNd
  1
 
2
 
3
 
4
 
5
 
6
 
7
 
8
 
9
 
10
 
11
 
12
 
13
 
14
 
15
 
16
 
17
 
18
 
19
 
20
 
21
 
22
 
23
 
24
 
25
 
26
 
27
 
28
 
29
 
30
 
31
 
 
Brak zaplanowanych wydarzeń na dzisiaj...

Wasza opinia

Koń na którym jeżdżę






Głosy: 859 Opinie: 3




» Forum koniarzy » Jazda Konna » "Skoki w bok" w terenie


Napisz nowy temat
folblutka "Skoki w bok" w terenie » Czw Cze 23, 2005 18:26   Przewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie



Adept Jeździecki
Dołączył: 10 Maj 2004
Posty: 95
Skąd: Warszawa

Status: Offline

Potrzebuję waszej rady! Jestem w trakcie zajeżdżania młodego ogiera - Gostera (pewnie już większość z was wie o kogo chodzi Bardzo wesoły ). Ma on równo 3,5 roku. Reaguje na pomoce, nie płoszy się, idzie od lekkiej łydki. Czasem tylko bryknie, w końcu to ogier!!
Z Gosterem mam tylko jeden kłopot w terenie. Zwykle jadę na przedzie (by na razie skupił się na jeździe, a nie na klaczkach). Gdy galopujemy jakąś ścieżką i dochodzimy do jakiegoś skrzyżowania dróżek to Goster bez zastanowienia gwałtownie w nią skręca.
Odpada wersja, że to droga do domu i się jej nauczył, bo robi to poprostu wszędzi!!! Robi tak nawet gdy idzie w pełnym zebraniu i skupia się na pracy.
Nie wiem co robić. To może się kiedyś dla mnie źle skończyć... POMOCY!!!

Dakarella zmodyfikował(a) ten post z powodu: tytuł
Post » Wysłany: Czw Cze 23, 2005 18:26 Zobacz profil autora PW Wyślij email Odwiedź stronę autora
nrg Re: POMOCY!!! » Czw Cze 23, 2005 18:40   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

nrg


Stajenny
Dołączył: 29 Mar 2005
Posty: 380


Status: Offline

po pierwsze to młody konik, wiec nie wymagaj cudów..
gdyby układanie koni (OGIERÓW) było bezproblemowe, to jeździć i układać konie- mogłby każdy...
Do tego trzeba cierpliwości.. młode Konie zazwyczaj boją się wyjazdów w tereny i jako, że pracujesz z trzylatkiem, ogromnym stresem dla niego jest zapewne jazde na czele ... Jeden z Naszych koni (4latek) na 45 minut krótkiego terenu robi z 8 kupek - ze strachu, ale jak jedzie pod moim dziadkiem, to nawet najgorszy płochacz: mój Mozart idzie swobodnie, rozluźniony.. weź to pod uwagę...
proponuję, żeby nie jeździć z klaczami... należy wziąć jakiegoś wałaszka spokojnego, zrównoważonegoo: doświadczonego! i żeby Twoje bydlełko nie szedł pierwszy.. póki co, nie wiem, co więcej mogę Ci poradzić...

ale z tego, co śledziłam losy Twoje i Twojego podopiecznego: to konik nie jest jakimś świezym młodzikiem, tylko sporo już z nim robiłaś...

c'est bizarre....

folblutka napisał(a):
Robi tak nawet gdy idzie w pełnym zebraniu i skupia się na pracy.


Jesli koń jest skupiony na pracy, to nie ma szans, zeby interesował się czymkolwiek dookoła: poza tym: TY GO MUSISZ CIĄGLE UCZYĆ IŚĆ W SKUPIENIU!!
nie żądaj od tego konia od razu wsyztskiego..
pamiętaj, że cierpliwość Ci się opłaci...

PRACA Z KONIEM NIE KOŃCZY SIE NIGDY...
zawsze z wiatrem..
Post » Wysłany: Czw Cze 23, 2005 18:40 Zobacz profil autora PW Wyślij email
Pliszka » Czw Cze 23, 2005 18:50   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Pliszka


Adept Jeździecki
Dołączył: 11 Maj 2005
Posty: 81
Skąd: z Istarii

Status: Offline

tylko w galopie? podczas kłusa nie skręca? Bo faktycznie można by tak zrobic: z wałachem czołowym w kłusie bardzo wymagać tego by nie zkręcał... Albo z galopem poćwiczyc na znanych dróżkach... Jak znasz jakieś zkrzyżowanie to spędź trochę czasu w jak najwolniejszym i zebranym galopem utrzymać twój kurs... a jak wiesz, że on ma w zwyczaju skręcać w danym kierunku to przygotuj się, i każdym sposobem nakłoń go by szedł tam gdzie Ty chcesz. Oczywiście "każdy sposób" nie obejmuje batów itp. Z resztą nie mam pojęcia jak oe by mogłyby pomóc Cool więc ta ostatnia notka raczej nie potrzebna
oczywiście piszę co możnaby zrobić, trochę trudno się pisze bo kompletnie nie znam konia. I nie mam doświadczenia. A najlepiej to mnie nie słuchaj, bo nazbyt często popełniam błędy Bardzo wesoły
Post » Wysłany: Czw Cze 23, 2005 18:50 Zobacz profil autora PW Wyślij email Odwiedź stronę autora
nrg » Czw Cze 23, 2005 19:07   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

nrg


Stajenny
Dołączył: 29 Mar 2005
Posty: 380


Status: Offline

pliszka.. ironizujesz? Puszcza oko

a hmm.. folblutko: jesteś pewna, że w poprawny sposób przekazujesz ogierowi to, co chcesz z nim zrobić? że Twoje sygnały są przez niego odczytywane? w ogóle jak nie chcę tu Ci jazdy prowadzić (choć podchodzę do tego z dużą dozą humoru Puszcza oko )

Jeśli dojeżdżasz do skrzyżowania, to koń powienien czuć WYRAŹNIE, czego od niego oczekujesz..
Jeśli znosi go na lewo: Ty już wcześniej powinnaś dawać mu sygnały:
zablokowac przeciwległą (prawą) wodzę -przytrzymać, ale nie ciągnąć!!! - ciągnięciem spowodujesz, że koń stanie się niewrażliwy na wędzidło tzw
"twardy na pysku", która uniemożliwiłaby mu skręt w niewłaściwą stronę:
ścisnij go wyraźnie łydami prawą bardziej do popręgu, lewą swobodniej: próbuj dosiadem go docierać..
ale to wszystko dupa, bo każdy koń jest inaczej układany, no!.. Zszokowany

Może pierw próbuj z nim trenowac na ujeżdżalni skręcanie: wyginaj go jak tylko się da.. żeby wiedział, żeby zapamiętał jaka pomoc do czego ma odniesienie...

kurde;/ nie chce tego pisać. Ale gdybyś oddała robote z tym koniem komuś, kto ma doświadczenie...

ja może też pracowałam z młodymi końmi: ale moja robota polegała tylko na "utrwalaniu" tego, co wpajano zwierzakom...
byłam przy układaniu ich, widziałam, jak tu robią członkowie rodziny..
wiedziałam jak dalej postępować...
trzeba miec ogromne doswiadczenie, żeby się tym trudzić- dosłownie trudzić... Zdziwiony to nie łatwe .. bo koń to nie zabawka:

a mój dziadek mówi, że jak Koń źle ułożony od młodu, to już dupa....

ja wiem, że nic nie wiem...
zawsze z wiatrem..
Post » Wysłany: Czw Cze 23, 2005 19:07 Zobacz profil autora PW Wyślij email
folblutka » Czw Cze 23, 2005 19:16   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie



Adept Jeździecki
Dołączył: 10 Maj 2004
Posty: 95
Skąd: Warszawa

Status: Offline

Jeśli chodzi o jazdę za wałachami to już próbowaliśmy i chodzi o to, że jak idzie za innymi końmi to też tak robi. Ja już potrafię wyczuć, w którym momencie Goster może wykonać swój skręt. Napieram go dosiadem, daję przeciwległą łydkę, wstrzymuje wodze, a on jak gdyby nigdy nic zarzuca łbem, staje dęba, odwraca się na zadzie i dalej już wiadomo.
Jeśli chodzi o kłus to też mu się zdażało, ale zdecydowanie rzadziej.
Jeśli chodzi o te znane skrzyżowanie to on nie skręca, on zajeżdża tam, gdzie nikt by się tego nie spodziewał, jakgdyby specjalnie.
A tak a propo to tego konia nie oddam nikomu innemu, bo jak na razie tylko ja z nim pracowałam od samego początku, wszystkiego go uczyłam i nie chcę, żeby mi ktoś teraz zepsuł konia. A moja instruktorka miała wypadek i przez jakiś czas nie będzie mogła jeździć. A po co dawać komuś konia, żeby zaraz z niego zsiadł i więcej się za niego nie brał??
Dobry koń może być brzydkiej maści
Post » Wysłany: Czw Cze 23, 2005 19:16 Zobacz profil autora PW Wyślij email Odwiedź stronę autora
Pliszka » Czw Cze 23, 2005 19:24   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Pliszka


Adept Jeździecki
Dołączył: 11 Maj 2005
Posty: 81
Skąd: z Istarii

Status: Offline

Nie ironizuję.
Jestem ciekawa co taki koń sobie myśli, bo raczej nie jest to coś w rodzaju "hej, ale będą jaj, jak jej teraz zrobię skręt w tą dróżkę, zobaczymy czy się wścieknie Pokazuję język"
No bo przecioeż jeśli koń rozumie podstawowe sygnały, a skręt nie jest widzimisię, to czy to nie jest jakieś podświadome? No nie wiem, może tak jak niepewny koń się płoszy, to może taki koń, nieczujący się pewnie... bierze sprawę w swoje ręce?
Pliszka (mój konik, czy raczej mojej cioci) miała dziwny zwyczaj "znoszenia" na boki, gdy przestawało się jej wskazywać kierunek jazdy.. Potrafiła ot tak sobie gdy dało jej się długie wodze skręcić, i nie zawrócic, ale pójść sobie na trawkę, pochodzić wężykiem, spłoszyc sie czegoć, znowu pokręcić się to i tam... i wreszcie zawrócić i prtzejść w galop i dalej po śladach. Wiem bo raz pozwoliłam jej robić co chciała: byłam ciekawa co z tego wynikło.
I już przestała tak robić, gdy się bliżej poznałyśmy, a ona pochodziła dłużej w siodłe. Mam wrażenie, że to był brak zaufania, niepewność itp.
Może ten koń tak samo, zamiast zawrócic skręca by w ogóle wykonać jakikolwiek ruch w bok i w końcu do tyłu? W stępie masz większą kontrolę, a że wszystko dzieje się spokojniej to i koń czuje się spokojnie... A możliwe, że jeszcze nie załapał, że w galopie też należy się podporządkować i gdy przestaje czuć twoją obecność (chodziło mi bardziej o to, że może trochę odpuszczasz - np. minimalnie zwracając uwagę na drogę obok) przejmuje sprawę w swoje ręce.
Taka niepewność nowicjusza pasowałaby też do tego, że koń chodzi jako pierwszy. Uważam, że to najgorsze dla młodego konia: na czele, w nieznanych warunkach, i jeszcze nieobyty z jeźdźcem... Wszystko może się skonczyć gdy się trochę przyzwyczai... Bądź co bądź jazda na koniach jest dla koni bardzo stresująca...
Post » Wysłany: Czw Cze 23, 2005 19:24 Zobacz profil autora PW Wyślij email Odwiedź stronę autora
nrg » Czw Cze 23, 2005 19:30   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

nrg


Stajenny
Dołączył: 29 Mar 2005
Posty: 380


Status: Offline

folblutka napisał(a):

A tak a propo to tego konia nie oddam nikomu innemu, bo jak na razie tylko ja z nim pracowałam od samego początku, wszystkiego go uczyłam i nie chcę, żeby mi ktoś teraz zepsuł konia.


nie skomentuję ..

takich ambitnych było wielu i zawsze się ktoś taki znajdzie...
pokory troche folblutko Smutny

powiem tak: ja na młodych koniach: prawie nie używam wodzy.
Mój instruktor, który ma ogromną wiedzę: ma własną stadninę w Toruniu i kupe lat doswiadczenia: w sporcie , rekreacji i hodowli:

"w stepie KAŻDY koń powienien chodzić na kompletnie luźnej wodzy.
Tym wyrabia On sobie dobrego stepa. Ma możliwość wyciągnięcia szyi i obrania poprawnego środka ciężkości, który w zebranym chodzie ma zachwiny. W kłusie i galopie: żaden koń nie poiwinien czuć napierania wodzy na pysk. Wodzy używamy TYLKO I TYLKO WTEDY, gdy koń ma problemy z odczytaniem poleceń jeźdźca.. Młodego konia układaj tak, by ogłowie działało na niego tak samo, jakby go nie było..."


musiałam to napisac, bo to piękne, prawdziwe słowa. A co mają do tematu postu- nie wiem Zdziwiony
zawsze z wiatrem..
Post » Wysłany: Czw Cze 23, 2005 19:30 Zobacz profil autora PW Wyślij email
Pliszka » Czw Cze 23, 2005 19:32   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Pliszka


Adept Jeździecki
Dołączył: 11 Maj 2005
Posty: 81
Skąd: z Istarii

Status: Offline

pozatym młode konie są tak bardzo wrażliwe, że jeśli chcą gdzieś skręcić, to "pod byle pretekstem" skręcą... przeniesienie minimalnie ciężaru? odpuszczenie zewnętrznej wodzy? nie tak położona łydka? sama mysl "a może teraz skrece w tą dróżkę?". konie są tak czułe, że mogą "wyczuć nasze myśli" - bo mysląc o czymś dajemy koniowi bardzo drobne sygnały... a koń potrafi je zebrać do kupy. I przetrawić na swój koński sposób myślenia. Taka autosugestja.
Może...
Post » Wysłany: Czw Cze 23, 2005 19:32 Zobacz profil autora PW Wyślij email Odwiedź stronę autora
folblutka » Czw Cze 23, 2005 19:42   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie



Adept Jeździecki
Dołączył: 10 Maj 2004
Posty: 95
Skąd: Warszawa

Status: Offline

Z tym, że nie oddam Gostera komu innemu to chodziło mi oto, że nie ma takiej osoby, która poświeciłaby mu więcej czasu. Na pewno skończyło by się to na jednej przejażdżce i koń znów by6 stał. A wiadomo przecież, że na młodych koniach powinno jeździć mało osób, a najlepiej jedna.
Goster jest bardzo wrażliwy na pomoce i to może być to co mówisz Pliszka. Możliwe, że nieświadomie nawet daję mu jakiś delikatny znak, a on dokłada to do swoich zachcianek io wychodzi skręt.
Dobry koń może być brzydkiej maści
Post » Wysłany: Czw Cze 23, 2005 19:42 Zobacz profil autora PW Wyślij email Odwiedź stronę autora
Pliszka » Czw Cze 23, 2005 19:45   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Pliszka


Adept Jeździecki
Dołączył: 11 Maj 2005
Posty: 81
Skąd: z Istarii

Status: Offline

odchodził od innych koni? Boże, to ja już pojęcia nie mam co robić!
och, ja wiem, że koń powinien umiec chodzic na kompletnie luźnej wodzy. Na pliszce mogę... zrobić woltę na znanej nam łące... ale wtedy... Powiedzmy, że bardzo długo zastanawiałam się czemu ona skręca w terenie. Przy każdym odpuszczeniu, daniu luzu... niezależnie od chodu. A jak pojeździłyśmy jeszcze parę miesięcy (tz. bo ja u niej jestem raz na tydzień, raz na dwa tygodnie i to co robię a powinno wyopaść w parę tygodni, wychodzi mi w pare miesięcy...) i zaczęłam za każdym razem trochę popuszczać w stepie... to mi przestała znosic, nawet w kompletnie nieznanym terenie. Wśród szczekających psów i dzieci krzyczący ch "konik, konik, konik!!". To była bardzo miła przemiana.
Może więc ten ogier też sie nabierze dystansu do skrzyżowań?
Post » Wysłany: Czw Cze 23, 2005 19:45 Zobacz profil autora PW Wyślij email Odwiedź stronę autora
Visenna » Czw Cze 23, 2005 21:07   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Visenna


Redaktor Naczelna
Dołączył: 29 Sty 2005
Pochwał: 2
Posty: 9364
Skąd: brać na piwo?

Status: Offline

mam znajomego ktory ma mloda klacz (prawie 5letnia) ale juz zajezdzona i skaczaca, chodzaca zawody. Klacz jest mojej roboty i gdy ja jezdzilam w teren, to zachowywala sie lepiej niz stare wygi szkolkowe, szla pewnie, nic sie nie bala. I jakie bylo moje zdziwnienie gdy ten gosc ostatnio mi powiedzial ze kobyla skreca mu w kazda drozke... fakt jest taki ze ten gosc jezdzi koszmarnie, wiec kobyla sobie pozwala, ale trener powiedzial zeby sie nie przejmowac, tylko pilnowac konia i nie pozwalac, a to samo minie. Pozdrawiam. Visenna, Loki, Goofie i konie
Szanuj moda swego, mozesz mieć gorszego
Post » Wysłany: Czw Cze 23, 2005 21:07 Zobacz profil autora PW Wyślij email
Pliszka » Czw Cze 23, 2005 21:19   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Pliszka


Adept Jeździecki
Dołączył: 11 Maj 2005
Posty: 81
Skąd: z Istarii

Status: Offline

ujć...
mówisz?
no ale to faktycznie przechodzi. to znaczy - Pliszka miała tak na paru pierwszych terenach, chodziła bez innych koni, a po pewnym momencie... stała się faktycznie odważna. Może to, że kon przyzwyczajający się terenu reaguje zawracaniem nie jest taką całkowitą bzdurą?
Post » Wysłany: Czw Cze 23, 2005 21:19 Zobacz profil autora PW Wyślij email Odwiedź stronę autora
Visenna » Czw Cze 23, 2005 21:24   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Visenna


Redaktor Naczelna
Dołączył: 29 Sty 2005
Pochwał: 2
Posty: 9364
Skąd: brać na piwo?

Status: Offline

nie wiem, dlatego nic nie radze. To dla mnie zagadka czemu konie tak reaguja Uśmiechnięty Pozdrawiam. Visenna, Loki, Goofie i konie
Szanuj moda swego, mozesz mieć gorszego
Post » Wysłany: Czw Cze 23, 2005 21:24 Zobacz profil autora PW Wyślij email
nrg » Pią Cze 24, 2005 10:29   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

nrg


Stajenny
Dołączył: 29 Mar 2005
Posty: 380


Status: Offline

bo koń to cwana bestia.. Puszcza oko

Raz się jest na koniu, raz pod koniem.. Pokazuje język
zawsze z wiatrem..
Post » Wysłany: Pią Cze 24, 2005 10:29 Zobacz profil autora PW Wyślij email
Pliszka » Pią Cze 24, 2005 15:53   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Pliszka


Adept Jeździecki
Dołączył: 11 Maj 2005
Posty: 81
Skąd: z Istarii

Status: Offline

ja się trzymam wersji braku zaufania u młodego konia. Tak to na zdrowy rozsądek wygląda. Bo przecież jeśli taki koń zachowuje się świetnie na ujeżdżalni, to raczej wyklucza tak złe umiejętności jeźdźca, że koń je źle odczytuje. hm... tak sądzę
Post » Wysłany: Pią Cze 24, 2005 15:53 Zobacz profil autora PW Wyślij email Odwiedź stronę autora
Napisz nowy temat Odpowiedz do tematu
Pokaż posty:  |   Skocz do:  


» Forum » Jazda Konna » "Skoki w bok" w terenie

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum