Społeczność jeździecka czeka na Ciebie

Już dziś dołącz do internetowej społeczności jeździeckiej skupiającej pasjonatów i profesjonalistów hippiki.


  • Skupiamy 15 tysięcy Koniarzy
  • Ponad 750 wartościowych artykułów
  • Ponad 500 tysięcy zdjęć
  • Ciekawe dyskusje
  • Ludzie pełni pasji
  • Fotorelacje z zawodów
  • Rozbudowana baza rodowodowa
  • Giełda koni i ogłoszenia

Zostań członkiem społeczności

* powyższe proste pytanie ma na celu
ochronę przed automatami spamującymi

Masz już swój profil?


Korzystanie z serwisu jest darmowe. Pełny dostęp uzyskasz po zarejestrowaniu się.
Dołączenie do nas nie zajmie więcej niż 30 sekund.

Twoje konto



Kalendarz jeździecki

Maj 2012

PnWtSrCzwPtSobNd
  1
 
2
 
3
 
4
 
5
 
6
 
7
 
8
 
9
 
10
 
11
 
12
 
13
 
14
 
15
 
16
 
17
 
18
 
19
 
20
 
21
 
22
 
23
 
24
 
25
 
26
 
27
 
28
 
29
 
30
 
31
 
 
Brak zaplanowanych wydarzeń na dzisiaj...

Wasza opinia

Koń na którym jeżdżę






Głosy: 859 Opinie: 3




» Forum koniarzy » Porady » Wyszarpany...


Napisz nowy temat
grando_ Wyszarpany... » Pią Maj 02, 2008 21:25   Przewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

grando_



Dołączył: 02 Paź 2007
Posty: 9


Status: Offline

Hej. Mam taki problem... mój koń od źrebaka jeździł w pelhamie, jest wyszarpany w pysku (był w nieodpowiednich rękach.. niedoświadczonego jeźdźca). Teraz strasznie zadziera pyszczek... próbowałam już wszystkie znane mi metody... wytok, wypinacze etc.
Musze zauwazyc też fakt że jeśli jeźdze na luźniejszych wodzach to od czasu do czasu się zbierze... ale nie zabardzo tak jeździć na długich wodzach wiec chce je skrócić by miec mocniejszy kontakt... a wtedy? łeb do niebaaa Zszokowany
Pomóżcie... co moge zrobić? Smutny
Post » Wysłany: Pią Maj 02, 2008 21:25 Zobacz profil autora PW
dorota18 » Pią Maj 02, 2008 21:38   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie



Koniuszy
Dołączył: 23 Maj 2006
Ostrzeżeń: 2
Posty: 434


Status: Offline

jakto jezdził od zrebaka??!! To kiedy on był zajeżdzony?? Chyba , ze chcialas przez to powiedziec, ze jezdził tak od poczatku, jak go tylko zajezdzili.
Moze czambon gumowy cos pomoze, tylko nie za mocno sciagniety na poczatku, jakies specjalne wedzidło, np. gumowe, z zabawką, smakowe, i wtedy delikatnie zaczac zabawe z wedzidłem,az sie nauczy, ze "kontak" nie jest taki straszny. Tak ja bym próbowała, ale poczekaj jeszcze na wypowiedzi innych forumowiczów, bo moze zle doradzam Uśmiechnięty
POWODZENIA Uśmiechnięty

Pozdrawiam
Dorota
Post » Wysłany: Pią Maj 02, 2008 21:38 Zobacz profil autora PW
agula797 » Pią Maj 02, 2008 21:41   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

agula797


Koniuszy
Dołączył: 21 Paź 2006
Posty: 565
Skąd: kwidzyn/prabuty/sosnowiec

Status: Offline

A może przerzuć się na hackamore?
Post » Wysłany: Pią Maj 02, 2008 21:41 Zobacz profil autora PW Wyślij email
jasmina » Pią Maj 02, 2008 21:49   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

jasmina

Pomocnik Luzaka

Pomocnik Luzaka
Dołączył: 30 Gru 2006
Pochwał: 1
Ostrzeżeń: 1
Posty: 2895
Skąd: Dolnosląskie

Status: Offline

hack, albo inne oglowie bezwędzidlowe polecam, może rezygnacja z jazdy na czas kilku tygodni, może miesięcy i tak jakby... zacząć od zera. Najlepiej bez wędzidła. zapraszam blog:
www.agnieszka-jasmina.blog.onet.pl
Post » Wysłany: Pią Maj 02, 2008 21:49 Zobacz profil autora PW Wyślij email Odwiedź stronę autora
Dagles13 » Pią Maj 02, 2008 21:52   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Dagles13

Lansjer

Lansjer
Dołączył: 13 Mar 2006
Pochwał: 1
Posty: 1788


Status: Offline

Cytat
był w nieodpowiednich rękach.. niedoświadczonego jeźdźca


i chyba nadal w takich jest, co?

Cytat
Musze zauwazyc też fakt że jeśli jeźdze na luźniejszych wodzach to od czasu do czasu się zbierze...


Tiia?? Chyba predzej ganaszuje?

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 21:56 ]
http://www.qnwortal.com/modules.php?name=Forums&file=viewtopic&t=1898

watek dla ciebie...
"Ktokolwiek powiedział, że słońce przynosi szczęście

ten nigdy nie tańczył w deszczu."

Post » Wysłany: Pią Maj 02, 2008 21:52 Zobacz profil autora PW
Ulala » Pią Maj 02, 2008 21:57   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Ulala

Szwoleżer

Szwoleżer
Dołączył: 21 Sie 2006
Zakaz pisania
Posty: 2496
Skąd: Wrocław

Status: Offline

Cytat
i chyba nadal w takich jest, co?


A po co takie rzeczy od razu zakładać. Nie było prośby o opinie.

Co do konia, lonża zapięta kantar pod ogłowie, średnio cienkie wędzidło do pyszczka z zabawką, lub ze słodkiego metalu.
Pod siodłem to samo, wodze do kantara.

Potem po długim czasie stopniowo luźnie, wypinacze podwójne, lub trójkątne.
Dopiero jak zaufa wypinaczom, można mu pozwolić zaufać ręce.
Post » Wysłany: Pią Maj 02, 2008 21:57 Zobacz profil autora PW Wyślij email Odwiedź stronę autora
grando_ » Pią Maj 02, 2008 22:00   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

grando_



Dołączył: 02 Paź 2007
Posty: 9


Status: Offline

Dziekuje bardzo za wszelkie porady Puszcza oko bede próbowała Uśmiechnięty


Ps. a z tym że jest w nie doswiadczonych rękach to sie nie zgodze :]
no cóż.. nawet ten dobrze jeźdzący człowiek ma czasami porblemy prawda? Przewraca oczyma
Post » Wysłany: Pią Maj 02, 2008 22:00 Zobacz profil autora PW
dorena » Pią Maj 02, 2008 22:53   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

dorena


Koniuszy
Dołączył: 05 Sty 2006
Posty: 552


Status: Offline

Gumy jak najbardziej odradzam. "Naprawiam" właśnie dwa konie po gumach. Oba mają takie same nawyki. Wieszają się na wędzidło (są delikatne w pysku), ciągle machają głową. Gumy u wielu koni powodują takie same nawyki. Guma się rozciąga i zaczynają się nią bawić.
Popieram jak najbardziej opinie Ulala co do wypięcia na wypinaczach podwójnych lub trójkątnych. Sama pracuje na tych drugich i są naprawdę widoczne efekty. W moim przypadku najtrudniej oduczyć koni tego wieszania się na wędzidle, ale powoli i to poprawimy. Życzę powodzenia Uśmiechnięty
Post » Wysłany: Pią Maj 02, 2008 22:53 Zobacz profil autora PW
fanelia » Sob Maj 03, 2008 8:05   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

fanelia

Lansjer

Lansjer
Dołączył: 09 Wrz 2004
Posty: 1754


Status: Offline

Na Twoim miejscu skupiłabym się na akceptacji wędzidła, żeby koń je spokojnie żuł, przyjmował, nie reagował nerwowo na zakładanie go i jazdę. Tak jak pisze Jasmina (czy ja się kiedykolwiek z Tobą nie zgodzę, Jasmino?! Puszcza oko ), dobrze by było zacząć od początku. Spróbować jeździć na kantarze, wędzidlo zakladac na chwilę, pochwalić, zdjąć, założyć, pochwalić... przejechać kilkanascie metrów z wedzidlem, pochwalić zsiąść... Stopniowo wydłużać czas jazdy na wędzidle, wodze jak najbardziej na początek luźne, byle tylko koń akceptował obecność czegoś w pysku. Jeżdżąc na kantarku (np. sznurkowym) możesz nauczyć konia skręcać właśnie od jego nacisku, przez co będziesz mogla na nim jezdzic dalej, a w tym czasie spokojnie przyzwyczajaj do wedzidla, jakbys je pierwszy raz mu zakładała Uśmiechnięty Oczywiście dla bezpieczeństwa jedź na kantarze tylko na ogrodzonym terenie i najlepiej nie za dużym!
Wg mnie kluczem do sukcesu jest na razie pełna akceptacja wędzidla przez konia, chodzenie w rozluznieniu - wędzidlo nie powinno byc dla niego zrodlem usztywnienia i czymś, co mu bedzie przeszkadzać. Na razie powinien je po prostu tolerować, wiedzieć, że jest i że nie jest groźne. Dopiero potem na Twoim miejscu skupiłabym się na bardziej aktywnej jeździe od zadu i napędzania konia na wędzidlo, najlepiej w niskim ustawieniu, z wodzami najpierw luźnymi, a potem bardzo delikatnym kontakcie. Z wybieraniem wodzy i ganaszowaniem konia lepiej dać sobie spokój, bo można tylko wszystko pogorszyć Puszcza oko
Post » Wysłany: Sob Maj 03, 2008 8:05 Zobacz profil autora PW
grando_ » Sob Maj 03, 2008 8:48   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

grando_



Dołączył: 02 Paź 2007
Posty: 9


Status: Offline

Co do jazdy na kantarze to myśle że nie będzie problemu bo dużo razy na nim tak jexdziłam Uśmiechnięty
No cóż spróbuje z tym wedzidłem od samego poczatku. Mam nadzieje, że dojde do celu Uśmiechnięty
A myslicie ze może to być wina zębów?
Post » Wysłany: Sob Maj 03, 2008 8:48 Zobacz profil autora PW
jasmina » Sob Maj 03, 2008 8:50   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

jasmina

Pomocnik Luzaka

Pomocnik Luzaka
Dołączył: 30 Gru 2006
Pochwał: 1
Ostrzeżeń: 1
Posty: 2895
Skąd: Dolnosląskie

Status: Offline

może,sprawdzic nie zaszkodzi.
Ja na twoim miejscu zrobiłabym pauze przed ponownym wprowadzeniem wedzidła. To tez nie zaszkodzi a pyszczek odpocznie;)
zapraszam blog:
www.agnieszka-jasmina.blog.onet.pl
Post » Wysłany: Sob Maj 03, 2008 8:50 Zobacz profil autora PW Wyślij email Odwiedź stronę autora
fanelia » Sob Maj 03, 2008 12:56   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

fanelia

Lansjer

Lansjer
Dołączył: 09 Wrz 2004
Posty: 1754


Status: Offline

Znów muszę się zgodzić... Puszcza oko

Daj konikowi luz jeśli chodzi o pyszczek, ale za to możesz sie skupić nad poprawieniem jego sterowności od dosiadu i łydek Uśmiechnięty np. porób slalomy, ósemki, kwadraty i staraj się pracowac wylacznie dosiadem i łydkami, a dopiero pozniej dokladaj wodzę do kantarka Uśmiechnięty To tez może zbudować pozytywne skojarzenie konia z pracą - robicie coś konkretnego, a pyszczek nie cierpi Uśmiechnięty
Post » Wysłany: Sob Maj 03, 2008 12:56 Zobacz profil autora PW
hmjrbu » Sob Maj 03, 2008 13:05   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

hmjrbu


Stajenny
Dołączył: 10 Gru 2006
Posty: 368


Status: Offline

Możliwe że jest to problem z zębami. Może mu przeszkadzać "wilczy kieł" czy jakoś tak. Jest on zbędnym zębem i w razie problemów poprostu się go wyrywa i nie przeszkadza to koniowi. Znajduje się on w miejscu gdzie jest wędzidło. Jeden mój koń miał właśnie takie problemy z zadzieraniem się i po wyrwaniu tego zęba problemy się skończyły.
Tak jak moje poprzedniczki proponuję też hackamore. Puszcza oko
Post » Wysłany: Sob Maj 03, 2008 13:05 Zobacz profil autora PW Wyślij email
Marciocha » Sob Maj 03, 2008 14:52   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Marciocha

Jeździec

Jeździec
Dołączył: 13 Maj 2005
Posty: 1440
Skąd: Warszawa/Falenica

Status: Offline

A ja bymspróbowała jazdy na kantarze,później na hacku,a na końcu może ewentualny powrót do kiełzna wędzidłowego.Wszystko stopniowo i cierpliwie Puszcza oko "Unieś mnie w górę,z wiatrem odpłyńmy - ptaki użyczą skrzydeł nam..."
Post » Wysłany: Sob Maj 03, 2008 14:52 Zobacz profil autora PW Odwiedź stronę autora
Dewonka » Sob Maj 03, 2008 17:00   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Dewonka

Jeździec

Jeździec
Dołączył: 21 Maj 2006
Posty: 932


Status: Offline

nie wiem jak jezdzisz dlatego hackamore raczej odpada. Wbrew temu co ludzie myślą jest to bardzo ostre. Zależy jakie masz cele związane z koniem. Skoki? ujeżdzenie? czy może rekreacyjnie?. Jeśli to ostatnie to polecam bezwędzidłówkę krzyżową. Konik będzie zadowolony i Ty spokojniejsza.

Nie wiem co pojmujesz przez stwierdzenie ,,wyszarpany" ja to rozumiem tak że przez ostre kielzno jakie wczesniejszy wlasciciel uzywal kon się stępił na pysku. W takim momencie żadne ,,przerwy dla pyska" nic nie dadzą. Utracone nerwy w pyszczku sie nie odbudują.

Ale skoro wystarczy male skrócenie wodzy i kon to juz czuje i reaguje to znak że ten pysk wcale nie jest taki znieczulony. Ewidętnie boi się o pysk. Skoro wysoko łeb podnosi to znak że jest juz poza wędzidłem. Dla jezdzca to dosc niebezpieczne bo tracimy kontrolę nad koniem. Co bym poradziła... Jeździj w wytoku. DUUUUUUZO rzucia z ręki. Najlepiej zainwestuj w dobre wędzidło. Baw się tym pyskiem. Oddawaj mu wodze i skracaj. Oddawaj i skracaj. Niech wie że to Ty decydujesz o wysokosci jego glowy. Dużo chwal. Opuszcza głowe to poglaszcz po szyi. Bron Boże nie ciągnij za wodze. Ma być delikatny zamkniety kontakt. Lepiej byś ustawiała go od łydy i dosiadu, spychając na wędzidło niż cokolwiek rękami wyczyniała. Ręka musi być bardzo spokojna.


Konik przyspiesza jak zadziera łeb?
Post » Wysłany: Sob Maj 03, 2008 17:00 Zobacz profil autora PW
Napisz nowy temat Odpowiedz do tematu
Pokaż posty:  |   Skocz do:  


» Forum » Porady » Wyszarpany...

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum