Społeczność jeździecka czeka na Ciebie

Już dziś dołącz do internetowej społeczności jeździeckiej skupiającej pasjonatów i profesjonalistów hippiki.


  • Skupiamy 15 tysięcy Koniarzy
  • Ponad 750 wartościowych artykułów
  • Ponad 500 tysięcy zdjęć
  • Ciekawe dyskusje
  • Ludzie pełni pasji
  • Fotorelacje z zawodów
  • Rozbudowana baza rodowodowa
  • Giełda koni i ogłoszenia

Zostań członkiem społeczności

* powyższe proste pytanie ma na celu
ochronę przed automatami spamującymi

Masz już swój profil?


Korzystanie z serwisu jest darmowe. Pełny dostęp uzyskasz po zarejestrowaniu się.
Dołączenie do nas nie zajmie więcej niż 30 sekund.

Twoje konto



Kalendarz jeździecki

Maj 2012

PnWtSrCzwPtSobNd
  1
 
2
 
3
 
4
 
5
 
6
 
7
 
8
 
9
 
10
 
11
 
12
 
13
 
14
 
15
 
16
 
17
 
18
 
19
 
20
 
21
 
22
 
23
 
24
 
25
 
26
 
27
 
28
 
29
 
30
 
31
 
 
Brak zaplanowanych wydarzeń na dzisiaj...

Wasza opinia

Koń na którym jeżdżę






Głosy: 859 Opinie: 3




» Forum koniarzy » Nasze konie i my » Juz teraz sa bezpieczne i szczesliwe


Napisz nowy temat
aniadolittle Juz teraz sa bezpieczne i szczesliwe » Sob Cze 25, 2005 4:02   Przewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

aniadolittle

Szwoleżer

Szwoleżer
Dołączył: 15 Mar 2005
Posty: 2348
Skąd: szczecin

Status: Offline

Czesc!chcialabym tutaj powspominac konie,ktorych juz z nami nie ma....nasze bliskie ktore odeszly z roznych przyczyn...ja zamieszcze zdjecia swojego ukochanego konisia,,jak tylko wroce do do mu,czyli w lipcu,ale chcialabym zebyscie tutaj poopowiadali troche o tych ktorych juz nie ma...jakies zabawne historie,zeby mozna te koniki powspominac z wami Uśmiechnięty
u mnie niedlugo zbliza sie rocznica smierci mojego Fagocika...
mysle ze bedzie to swojego rodzaju 'pomink'dla nich...
Wetka-zawsze zwarta i gotowa ;]
Post » Wysłany: Sob Cze 25, 2005 4:02 Zobacz profil autora PW Odwiedź stronę autora
buschmenka » Sob Cze 25, 2005 7:38   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

buschmenka

Luzak

Luzak
Dołączył: 11 Cze 2004
Pochwał: 4
Ostrzeżeń: 1
Posty: 3431


Status: Offline

Ja chciałabym powspominać Evitkę- śp. źrebaczka klaczkę, która umarła tylko dlatego, że właściciel nie wezwał do niej weta... Płacze lub jest bardzo smutny Płacze lub jest bardzo smutny Płacze lub jest bardzo smutny
Post » Wysłany: Sob Cze 25, 2005 7:38 Zobacz profil autora PW Odwiedź stronę autora
Marciocha Epika » Sob Cze 25, 2005 12:53   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Marciocha

Jeździec

Jeździec
Dołączył: 13 Maj 2005
Posty: 1440
Skąd: Warszawa/Falenica

Status: Offline

Ja chciałabym wspomnieć o klaczy,w ktorej zakochalam się od pierwszego wejzenia!Ah...Na prawde!Poznalam ją na obozie konnym w 2003 roku...Epika-gniada,łykawa,młp.Bardzo ją kochałam,nawet chciałam ją kupić,ale najpierw nie miałam pieniążków,a potem było już za późno-i dla niej i dla mnie Smutny Rok temu,w czerwcu zmarła...(albo padła,jak kto woli).Brakuje mi jej bardzo,najbardziej na świecie,bo dla mnie był to koń idealny:)Pamiętam jedną sytuację,której nigdy nie zapomnę...Pod koniec jazdy juz bylysmy rozluźnione i robiłysmy sobie jakies ćwiczonka.Ja chciałam zrobić cos takiego,że wyjmuje się jedna nogę ze strzemiania i przekłąda się ją nad siodłem i muszisz tak iść z jedna nogą w strzemieniu(wygląda to mniej wiecej tak,jakby sie wsiadalo,ale w chodzie).I kiedy ja stanęłam jedna nogą na ziemi,Epika zatrzymala się i spojrzala w tył(na mnie),tak,jakby chciała sprawdzić,czy aby mi ise nic nie stalo i czy wszystko jest ok.Ja wsiadłam a ona dopiero kiedy poczula,ze pewnie siedzę w siodle,ruszyła stępem.Kochany był ten koniś!Nigdy jej nie zapomnę Smutny Pozdarwiam =*
Post » Wysłany: Sob Cze 25, 2005 12:53 Zobacz profil autora PW Odwiedź stronę autora
aniadolittle » Sob Cze 25, 2005 15:42   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

aniadolittle

Szwoleżer

Szwoleżer
Dołączył: 15 Mar 2005
Posty: 2348
Skąd: szczecin

Status: Offline

A co sie stalo z evitka??
moj konio padl na kolke,w strasznych bolach,ale za zycia byl kochanym lobusem,wlasciwie pieszczochem.potrafil godzinami stac z glowa oparta na moim ramieniu i dac sie glaskac,czasem mysle ze dalby sie zaglaskac na smierc Puszcza oko..na powitanie w stajni rzal na moj widok,rozmawial ze mna Bardzo wesoły i raz bylisme w telewizji Uśmiechnięty bo byl taki kochany i sie ladnie do pana kamerzysty usmiechnal Puszcza oko
Wetka-zawsze zwarta i gotowa ;]
Post » Wysłany: Sob Cze 25, 2005 15:42 Zobacz profil autora PW Odwiedź stronę autora
Kozica » Pią Lip 22, 2005 9:05   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Kozica


Koniuszy
Dołączył: 02 Mar 2004
Posty: 467
Skąd: Przasnysz

Status: Offline

rok temu w wakacje zdechł Pajączek... przeżył tylko tydzień, urodziły się bliźnięta, klaczka urodziła się martwa... zdążyłam sie juz do niego przyzwyczaić... chodziłam co kilka godziń, podnosiłam go, karmiłam, niestety nie wytrzymał... Smutny "Dobry trener słyszy, gdy koń do niego mówi. Wielki trener słyszy nawet jego szept. " M. Roberts
Post » Wysłany: Pią Lip 22, 2005 9:05 Zobacz profil autora PW Odwiedź stronę autora Skype
Marciocha » Pią Lip 22, 2005 9:33   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Marciocha

Jeździec

Jeździec
Dołączył: 13 Maj 2005
Posty: 1440
Skąd: Warszawa/Falenica

Status: Offline

To bardzo smutna historia...Niestety i takie przypadki się zdażają Smutny
Ale nie martw się!Już teraz jest szczęśliwy w niebie Pokazuje język Puszcza oko
Pozdrawiam :*
"Unieś mnie w górę,z wiatrem odpłyńmy - ptaki użyczą skrzydeł nam..."
Post » Wysłany: Pią Lip 22, 2005 9:33 Zobacz profil autora PW Odwiedź stronę autora
Trinity » Pią Lip 22, 2005 15:06   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Trinity


Masztalerz
Dołączył: 08 Sty 2005
Posty: 690
Skąd: Wrocław

Status: Offline

To ja chciałabym wspomnieć klaczkę mojej koleżanki.
Umarła jakiś rok temu podobnie jak koń Ani - w straszliwych męczarniach...Miała kolkę... Po wielu godzinach ratowania jej lekarz musiał ją uśpić - nie dało się nic zrobić...
Za życia była strasznie kochanym koniem. Posłuszna, odważna - była klaczą instruktorki, zawsze jeżdziła na czele zastępu. Moja znajoma mogła jechać na niej z zamkniętymi oczami i wiediała,że nic się nie stanie. Klacz miała przyjaciółkę - kozę, którą straciła pod koniec swojego życia - przykra historia - kozę coś zjadło na oczach konia... Zostały same szczątki po niej...
Native miała dorzyć późnej starości i odejść jako "babcia". Dorzyła 17 albo 18 lat (nie pamiętam dokładnie). Pod koniec zostały jej już tylko pastwiska - z rzacji przbytej choroby nie mogła chodzić pod siodłem - miała nieruchomą pęcinę - ale nie przeszkadzało jej to latać po pastwisku razem ze swoim końskim kumplem i przeskakiwać ogrodzenia Bardzo wesoły Na prawdę przez ostatnie swoje miesiące ona odżyła, nabrała pięknego wyglądu... Wcześniej wyglądała źle - koleżanka trzymała ją w miejscu gdzie koń był głodzony - potem ciężko jej było odkarmić klaczkę. W końcu zmieniła stajnię i wszystko już było ok...

Native za młodu jeździła cross, potem była klaczą hodowlaną - dawała świetne źrebaki...

Szkoda, że jej już nie ma z nami. Była bardzo kochana...


» Native Gem.jpg

  • Opis: Tu jeszcze wyglądała nieciekawie...Zdjęcie zrobione niedługo po przebytej chorobie.
  • Rozmiar: 84.8
    • Native Gem.jpg

ludzie koniom zgotowali taki los...
Post » Wysłany: Pią Lip 22, 2005 15:06 Zobacz profil autora PW Wyślij email Skype
MalutkiKonik » Sob Lip 23, 2005 16:37   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

MalutkiKonik


Stajenny
Dołączył: 31 Sty 2005
Posty: 203
Skąd: Wrocław

Status: Offline

A ja chciałąbym wspomnieć Arizonę, klaczkę, na której uczyłąm się jeździć. Była kochaną kasztanką. W mojej pamięci utkwiła jedna z lonży jakie miałam na jej grzbiecie.
Był wtedy wietrzny dzień, a że Arizona była "dość" płochliwą istotką, to moja lonża wyglądała mniej więcej tak: stęp galop, kłus, stęp, galop, kłus, stęp itd. Uśmiechnięty
Arizona również padła na kolkę. Pamiętam, że akurat wtedy było za mało boksów w stajni więc Arizonka stała w boksie ze swoją mamą, Lalą. Lali boks zawsze oprócz zwykłego zamknięcia zamykany był na karabińczyk, bo Lala była na tyle sprytna, że w nocy sama sobie otwierała drzwi i spacerowała sobie po całej stajni. Tak więc wracając do Arizony to było tak. Wieczorem ktoś nie zamknął karabińczyka i Lala otworzyła boks. Wtedy brakowało boksów, bo dwa były rozwalone i w pustym miejscu po boksach leżało siano i słoma. Klacze nażarły się siana i somy i zakolkowały. W życiu Lali to chyba była pierwsza kolka (wspomnę, że Lala ma już chyba ze 20 lat!), a w Arizony nawet nie wiem, która ale chyba też pierwsza. Lala jakoś przeszłą tą kolkę. Obydwie klaczki już normalnie się załatwiały. Nagle Arizonka zaczęła się kłaść. Niestety już nic niedało się zrobić... Płacze lub jest bardzo smutny
Arizona była bardzo kochana... Płacze lub jest bardzo smutny Nigdy jej nie zapomnę... Płacze lub jest bardzo smutny
Tu są linki do zdjęć.
http://www.ranchogroblice.horsesport.pl/konie/arizona3.jpg

http://www.ranchogroblice.horsesport.pl/konie/arizona2.jpg

http://www.ranchogroblice.horsesport.pl/konie/arizona1.jpg

http://www.ranchogroblice.horsesport.pl/galeria/hub/hub13.jpg <-tu Arizonka jest po środku

http://www.ranchogroblice.horsesport.pl/galeria/hub/hub8.jpg <-tu Arizonka jest całkiem z lewej

http://www.ranchogroblice.horsesport.pl/galeria/hub/hub7.jpg <- a tutaj Arizona jest druga od lewej (tak bardziej z tyłu, w jasnych ochraniaczach)
...jaki straszny los mają niektóre konie...
Post » Wysłany: Sob Lip 23, 2005 16:37 Zobacz profil autora PW Odwiedź stronę autora Skype Tlen
buschmenka » Sob Lip 23, 2005 21:28   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

buschmenka

Luzak

Luzak
Dołączył: 11 Cze 2004
Pochwał: 4
Ostrzeżeń: 1
Posty: 3431


Status: Offline

Cytat
A co sie stalo z evitka??


Była małym źrebaczkiem i wychodziła razem z mamusią na pastwisko. Kiedyś dostała rozwolnienia, które nie przechodzilo. Chciałyśmy jej pomóc, ale właściciel powiedział, że zmienia mleko i że mamy się nie wtrącać. Właściciel był znany z tego, że jeśli któryś koń był nieposłuszny, to go okładał kijem. Więc pod koniec, gdy z Evitką było bardzo źle, musiałyśmy dosłwnie ją znosić z padoku. Zanim umarła, właściciel wywiózł ją do rzeźnika.
Prawdopodobnie także na to wydarzenie wpłynął fakt, że starą, schorowaną kobyłę ze złamaną i źle zrośniętą nogą pokryli jej 4 letnim synusiem Zły lub bardzo szalony .
Post » Wysłany: Sob Lip 23, 2005 21:28 Zobacz profil autora PW Odwiedź stronę autora
bunny666 » Sob Lip 23, 2005 21:40   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

bunny666


Jeździec Apokalipsy
Dołączył: 14 Maj 2005
Pochwał: 1
Posty: 1508


Status: Offline

boze... co to za rzeznia???


ogólnie najgorsza była sytuacja jak Lotos miał kolkę..on jest bardzo wrazliwy na ból...juz myslałysmy ze to koniec...ale wyrzadził nam masakrę...a na drugi dzien było ok... nie wyobrazam sobie stajni bez Siwego Smutny
trzy linijki -> nowe prawa :]
Post » Wysłany: Sob Lip 23, 2005 21:40 Zobacz profil autora PW Wyślij email Odwiedź stronę autora Skype
buschmenka » Sob Lip 23, 2005 22:08   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

buschmenka

Luzak

Luzak
Dołączył: 11 Cze 2004
Pochwał: 4
Ostrzeżeń: 1
Posty: 3431


Status: Offline

Cytat
boze... co to za rzeznia???


Rzeźnia to mało powiedziane.

Chciałabym jeszcze wspomnieć imię wszystkich koni z tej samej stajni co Evitka, które powędrowały do rzeźni podczas rozwiązywania się stajni. Niec o tym nie wiedziałam, miałam czas wziąć tylko Buscha.
Post » Wysłany: Sob Lip 23, 2005 22:08 Zobacz profil autora PW Odwiedź stronę autora
Marciocha » Nie Lip 24, 2005 15:37   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Marciocha

Jeździec

Jeździec
Dołączył: 13 Maj 2005
Posty: 1440
Skąd: Warszawa/Falenica

Status: Offline

Dobrze,że udalo Ci się uratować chociaż jednego z tych biednych zwierząt.
To sie chwali Uśmiechnięty
Buziaczki :*
"Unieś mnie w górę,z wiatrem odpłyńmy - ptaki użyczą skrzydeł nam..."
Post » Wysłany: Nie Lip 24, 2005 15:37 Zobacz profil autora PW Odwiedź stronę autora
kelly » Pią Lut 09, 2007 23:10   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

kelly


Pomocnik Stajennego
Dołączył: 04 Lut 2007
Posty: 124


Status: Offline

Ja też chciałabym wspomnieć moją kobyłkę. Nazywała się Arka miała 13 lat. Była wpaniałym koniem. Spokojna, ale zarazem i świetnie skacząca, padła na kolke a właściwie ze strachu ponieważ miała ja pierwszy raz w żciu i strasznie się wystaraszyła. Bardzo mi jej brakuje, miałam ją tylko 1,5 miesiąca a mimio to bardzo ją kochaam i nadal kocham...
Post » Wysłany: Pią Lut 09, 2007 23:10 Zobacz profil autora PW
Siurek » Pią Lut 09, 2007 23:20   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Siurek

Jeździec Doskonały

Jeździec Doskonały
Dołączył: 22 Sty 2005
Pochwał: 2
Ostrzeżeń: 2
Posty: 4014
Skąd: mam wiedzieć?

Status: Offline

A ja jestem trochę smutna.
Mamy w stajni klacz, która ma raka. Kochana kobyła. Śmigają na niej najmłodsze dzieciaczki, które są trochę większe od jej głowy. (ona jest wieeeeelka).
Ma czerniaka przy odbycie. Jeśli ten czerniak urośnie to może mieć kłopoty z wydalaniem.. no, a wtedy to już wiadomo.. Smutny
Poza tym ma na całym ciele pełno wielkich, strasznych gul. Smutny
Post » Wysłany: Pią Lut 09, 2007 23:20 Zobacz profil autora PW
Aniaaa re » Pią Lut 09, 2007 23:23   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Aniaaa

Jeździec

Jeździec
Dołączył: 30 Wrz 2006
Posty: 992
Skąd: Wrocław

Status: Offline

To ja wspomine o moim kasztanie,który zmarł we wrześniu 2006 roku.

Nie ma co wiele pisać. Pamiętam czwartek wieczorem,rodziców chcących ze mną porozmawiać...Zaczeło się niewinnie ' K jest bardzo chory,ale wyjdzie z tego'. Zadzwoniłam do trenera i usłyszałam : ' Były 4 konie na klinikach,tylko 2 przeżyły i niestety...K nie ,to skręt jelit. Zdechł dzień po operacji na klinikach.' I tak skończyła się nasza roczna przygoda. Wziełam tego konia po tym ,jak był bity ,głodzony. Było zbyt idealnie, miałam na nim jechać na zawody-już nie zdążyłam. Ale mam nadzieje,że dałam mu wiele przez ten rok i był szczęśliwy.Nowy koń nie zastąpił mi tego pociesznego rudasia. No i nigdy nie wejdzie na jego miejsce. Był poprostu wyjątkowy.Bardzo wyjątkowy.

To jego zdjęcie:


Jeszcze wspomne Irme.Zmarła w święta Wielkanocne ,kolka. Nie ujeżdżona ,wspaniała i towarzyska klacz.

Pozdrawiam i fajnie,że jest taki temat.

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 22:26 ]
Cytat
A ja jestem trochę smutna.
Mamy w stajni klacz, która ma raka. Kochana kobyła. Śmigają na niej najmłodsze dzieciaczki, które są trochę większe od jej głowy. (ona jest wieeeeelka).
Ma czerniaka przy odbycie. Jeśli ten czerniak urośnie to może mieć kłopoty z wydalaniem.. no, a wtedy to już wiadomo..
Poza tym ma na całym ciele pełno wielkich, strasznych gul.



Ej,uszy do góry. Najważniejsza jest nadzieja. I nikt mi nie powie,że 'matką głupich'. Klacz z mojego klubu (rak) nie miała szans na przeżycie-dzisiaj jest przez wszystkich kochana i śmiga po pastwiskach z jednym ,krótszym kopytem. Rekreanci ją kochają i wielu z nich przeżyło na niej pierwsze galopy.

Pozdrawiam.


Ostatnio zmieniony przez Aniaaa dnia Pią Lut 09, 2007 23:36, w całości zmieniany 1 raz
Post » Wysłany: Pią Lut 09, 2007 23:23 Zobacz profil autora PW
Napisz nowy temat Odpowiedz do tematu
Pokaż posty:  |   Skocz do:  


» Forum » Nasze konie i my » Juz teraz sa bezpieczne i szczesliwe

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum