| Visenna |
» Pon Lip 04, 2005 9:43     |

Redaktor Naczelna
Dołączył: 29 Sty 2005
Pochwał: 2 Posty: 9364
Skąd: brać na piwo?
Status: Offline
|
A ja mysle ze musisz mu dac dluzszy sygnal do galopu. Pionek ma czasem podobny problem, kiedy chodzi pod cora wlasciciela; mianowicie ona daje mu krotki sygnal lydka, tj ustawia ja odpowiednio i krotko naciska. Pionek jest leniwy, wiec to olewa i dalej idzie klusem. No to ona znow pociska, tylko mocniej, Pionek przyspiesza, ona lekko odstawia lydke i znow ponawia sygnal, no to Pinio juz w siodmym niebie, zapiernicza jak maszyna do szycia, ale wciaz klusem. Ostatnio wiec kazalam jej robic zagalopowania przy wyjsciu z wolty, poprzez mocne przylozenie lydki i nie odpuszczanie jej dopoki kon nie zagalopuje. Mala marudzi ze nie ma sily, ale metoda przynosi efekty
Wiekszosc poczatkujacych jezdzcow jezdzi w ten sposob, ze przy zagalopowaniu przyklada lydke na chwile i odstawia...kon nie zareaguje wiec jezdziec robi to znowu, brak reakcji - znowu mocniej, i tak dochodzimy do odstawiania lydki i kopania konia. Kon w koncu zagalopuje, ale to bedzie wpedzenie w galop, a nie galop od sygnalu lydka i krzyzem. A na wiekszosc tych koni wystarczy mocno przylozyc lydke i nie odpuszczac jej poki kon nie zrozumie. Przynajmniej z moim metoda dlugiego sygnalu sie sprawdzila...jak to mowi moj znajomy specjalista od NHS -"nie wymagaj od konia galopu od razu, daj mu sie zastanowic czego od niego chcesz, przeciez masz czas i nigdzie Ci sie nie spieszy" ... inna sprawa ze na czworoboku NHS nie bardzo ma zastosowanie
Zagalopowania ze stepa to tez dobry pomysl, ale wg mnie to ten problem wynika z tego, ze _Asiu (nie obraz sie oczywiscie) w klusie anglezowanym radzisz sobie dobrze, ale kiedy siadasz w cwiczebny to zaczynasz gubic dosiad, i ciezko Ci jest wysiedziec a co dopiero dac poprawny sygnal do galopu. Jezeli tak jest to musisz jezdzic wiecej cwiczebnym najlepiej bez strzemion, zeby nauczyc sie siedziec rozluzniona i nie spinac ciala. Aha i trzeba pamietac zeby nie pochylac sie do przodu przy zagalopowaniu, bo kon nie zrozumie sygnalu. I zgodze sie z tym co ktos juz wczesniej napisal, przydalby sie jakis instruktor, bo moze niechec do galopu Twojego konia wynika jeszcze z czegos innego...
Pozdrawiam. Visenna, Loki, Goofie i konie
Szanuj moda swego, mozesz mieć gorszego
|
» Wysłany: Pon Lip 04, 2005 9:43
|