| Zulencja |
» Pon Lip 07, 2008 14:27 |
|---|---|
![]() Jeździec Dołączył: 26 Lip 2007 Posty: 1472 Skąd: Warszawa Status: Offline |
Skoro pytasz to znaczy, ze tego doswiadczenia wlasnie nie masz. A co ci da nie dzialanie wodzami? Wodze to czesc twoich pomocy i kon musi to zaakceptowac. Nie mozesz sie obchodzic z jego pyskiem jak z jajkiem, tylko za pomoca polaczenia dosiadu i lydek z wodzami spowodowac zaakcepowanie wedzidla. Unikanie mocnego kontaktu nic ci nie da- wrecz przeciwnie, kon pewnie bedzie uciekal nad wedzidlo, albo sie chowal. Zlap mocny, stabilny, ale elastyczny kontakt rownoczesnie delikatnie dopychajac go lydkami do wedzidla. Narazie jako cwiczenie pozwalajace sie koniowi rozluznic polecam giecia boczne. Najpierw w stoj, potem w stepie, klusie i galopie. Wygnij szyje konia w jedna strone, jednoczesnie podtrzymujac wewnetrzna lydka, aby jego tulow caly czas byl prosty i nie tracac kontaktu zewnetrznej wodzy. Nie trzymaj dlugo, krotka chwila wystarczy, wyprostuj druga wodza. Powtorz to jeszcze dwa razy i zanim zrobisz kolejna serie zgiec zrob kilka krokow na wyprostowanym koniu. Na poczatku pewnie bedzie "zblokowany", wiec najpierw proponuje wyginac szyje bardzo lekko i z czasem to wygiecie zwiekszac.
Inaczej.. Powinno sie jezdzic, a jak z tym jest to wszyscy wiemy http://www.qnwortal.pl/forum,temat,7775&highlight= http://www.qnwortal.pl/forum,temat,8466&highlight= |
|
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum


