Społeczność jeździecka czeka na Ciebie

Już dziś dołącz do internetowej społeczności jeździeckiej skupiającej pasjonatów i profesjonalistów hippiki.


  • Skupiamy 15 tysięcy Koniarzy
  • Ponad 750 wartościowych artykułów
  • Ponad 500 tysięcy zdjęć
  • Ciekawe dyskusje
  • Ludzie pełni pasji
  • Fotorelacje z zawodów
  • Rozbudowana baza rodowodowa
  • Giełda koni i ogłoszenia

Zostań członkiem społeczności

* powyższe proste pytanie ma na celu
ochronę przed automatami spamującymi

Masz już swój profil?


Korzystanie z serwisu jest darmowe. Pełny dostęp uzyskasz po zarejestrowaniu się.
Dołączenie do nas nie zajmie więcej niż 30 sekund.

Twoje konto



Kalendarz jeździecki

Maj 2012

PnWtSrCzwPtSobNd
  1
 
2
 
3
 
4
 
5
 
6
 
7
 
8
 
9
 
10
 
11
 
12
 
13
 
14
 
15
 
16
 
17
 
18
 
19
 
20
 
21
 
22
 
23
 
24
 
25
 
26
 
27
 
28
 
29
 
30
 
31
 
 
Brak zaplanowanych wydarzeń na dzisiaj...

Wasza opinia

Koń na którym jeżdżę






Głosy: 859 Opinie: 3




» Forum koniarzy » Porady » Jak "zamknąć" koński pysk?


Napisz nowy temat
amazonka05 Jak "zamknąć" koński pysk? » Pią Sie 08, 2008 18:48   Przewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

amazonka05


Stajenny
Dołączył: 26 Wrz 2006
Posty: 305


Status: Offline

Nie jestem pewna co do trafności działu, więc jeżeli źle wybrałam proszę wybaczyć.

A więc. Z dość skomplikowanych przyczyn w najbliższym czasie będę jeździć na dość agresywnej kobyłce. I wszystko było by w porządku gdyby nie fakt, że ona potrafi dosłownie zaatakować człowieka kopytami i zębami. I tutaj moje pytanie, jak skutecznie zaknąć pysk konia, który ma na sobie tradycyjny kantar, a jedyną możliwością podejścia do niego jest "miętówka".

Pozdrawiam i czekam na odpowiedz.
Post » Wysłany: Pią Sie 08, 2008 18:48 Zobacz profil autora PW Wyślij email
Martyna93 » Pią Sie 08, 2008 18:58   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Martyna93


Pomocnik Stajennego
Dołączył: 28 Lis 2007
Posty: 133


Status: Offline

Znam jedną klacz, która też atakuje na stanowisku przy czyszczeniu i ona jak widzi, że ktoś nie jest pewny siebie to zaczyna atakować Pokręcony i zły
Post » Wysłany: Pią Sie 08, 2008 18:58 Zobacz profil autora PW
ivor-pl » Pią Sie 08, 2008 19:00   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

ivor-pl



Dołączył: 26 Maj 2008
Posty: 10
Skąd: Wrocław

Status: Offline

Hmmm...tutaj to raczej kwestia pracy na koniem i uspokojoniem zwierzaka ...albo kaganiec mu założyć Pokręcony i zły
Od zawsze taka agresywna - taki charakterek czy z jakiegoś powodu atakuje ludzi?? wszystkich bez wyjątku atakuje??
Może po prostu każdemu chce wejść na głowę i trzeba jej ustalić hierarchię?
Post » Wysłany: Pią Sie 08, 2008 19:00 Zobacz profil autora PW
jasmina » Pią Sie 08, 2008 19:31   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

jasmina

Pomocnik Luzaka

Pomocnik Luzaka
Dołączył: 30 Gru 2006
Pochwał: 1
Ostrzeżeń: 1
Posty: 2895
Skąd: Dolnosląskie

Status: Offline

koń nigdy prawie nie jest agresywny ot tak, musi miec powód. zapraszam blog:
www.agnieszka-jasmina.blog.onet.pl
Post » Wysłany: Pią Sie 08, 2008 19:31 Zobacz profil autora PW Wyślij email Odwiedź stronę autora
Dewizka » Pią Sie 08, 2008 20:14   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Dewizka


Koniuszy
Dołączył: 13 Sty 2006
Posty: 482
Skąd: Wrocław :) i tak zostanie :P

Status: Offline

miałam takiego konia zeby go wyczyscic musiały go z poczatku trzymac dwie osoby gdzie 3 czysciły...o podejsciu do zadu mowy nie było, do zakładania siodła tez były potrzebne dwie jedna zakładała druga trzymałą za kantar zeby nie ugryzł...nawet przy wsiadaniu potrafił tak wygiąć noge zeby kopnąć mnie w udo... z czasem zaczoł troche sie uspokajać kiedy w miare regularnie zaczęła jezdzic na nim Zairka choc i tak nadal był agresywny. ale wina w jego zachowaniu leżała w przeszłośći gdzie był bity i głodzony oraz chodził w bryczce długie kilometry a rada na takiego konia to cierpliwość,pewność siebie i nauczenie go od nowa ze człowiek to nie wróg spędzanie z nim czasu i spokojne podejście oraz regularne jazdy.Koń czuł respekt tylko do jednej osoby(poniewaz czuł od niej wyższość w hierarchii)... owa osoba podchodziła do niego z niezwykła pewnościa siebie nawet gdy probował coś zaczynac potrafiła go zaraz uspokoic, mowiac i robiac pewne ruch.Osoba wiedziałą ze jesli sie zacznie bac to kon i jego zdominuje.
Kiedyś znajomy coś mi pokazał na zrebaku ktory nie dał do siebie podejść mianowicie wszedł do jego boksu przemawiajac cały czas spokojnym głosem az zrebak troche sie uspokoił, potem zaczał powoli do niego podchodzic cały czas mowiac tym samym spokojnym głosem az podszeł do niego.dotchnął jej głowy, nóg,brzucha na końcu zadu jego ruchy były spokojne a jego dotyk nie przeskakiwał z jednej części na druga tylko przesuwał sie po kolei po czym zostawił zrebaka i przyszedł na drugi dzień i zrobił to samo. i musze powiedziec ze dało efekty zrebak dzieki jego spokojnemu dotykowi i barwie głosu uspokoił sie i nabrał większego zaufania.Podałam przykład ze zrebakiem ale uwazam ze na koniu z przejściami ta metoda też moze sie sprawdzic choc moze być trudniej.
www.youtube.com/watch?v=vwmCB_zsWSI&mode=related&search= anky Bardzo wesoły bo teraz mam dwa Wlaziki www.photoblog.pl/dewizka
Post » Wysłany: Pią Sie 08, 2008 20:14 Zobacz profil autora PW Wyślij email Odwiedź stronę autora
Chestnut_Stalion » Sob Sie 09, 2008 0:07   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Chestnut_Stalion

Pomocnik Luzaka

Pomocnik Luzaka
Dołączył: 12 Maj 2008
Pochwał: 1
Posty: 2537
Skąd: Kamionki k.Poznania

Status: Offline

A może spróbuj się z nim najpierw zaprzyjaxnic wiadomo że jeżeli to nie twój koń to ot tak sobie nie możesz wziąść jej i robic z nią co chcesz. Ale może ona potrzebuje komuś zaufać. Może pójdź z nią na trawę wróć z nia pospaceruj.. tez opowiałam się pewnej mlodej klaczy u nas ale gdy okazałam jej trochę uwagi i okaząło się że jej złośliwe zachowanie było tylko objawem czystej zazdrości bo inne konie miały mnóstwo zainteresowania a ona jedan jakoś nie "bo ona czasem gryzie,bo to bo tamto" ale jak wzieło się ją trochę na spacer bez inncyh koni na trawę i powoli przyzwyczajało sie ja do swego dotyku to coraz mniej atakowało a potrafiła nawet byc jabardziej oddana ze wszystkich a gdy kontakt sie urwał... to wszystko się znów powtórzyło..
Post » Wysłany: Sob Sie 09, 2008 0:07 Zobacz profil autora PW
Figaro_16 » Sob Sie 09, 2008 8:37   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Figaro_16

Lansjer

Lansjer
Dołączył: 20 Sty 2007
Pochwał: 2
Posty: 1993
Skąd: Pustynia Błędowska / Wrocław

Status: Offline

Cytat
wziąść
- nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu ;). "Prawda - rzekł źrebiec - jednakże, mój bracie,
Chociaż to złoto, przecież to wędzidło".
Post » Wysłany: Sob Sie 09, 2008 8:37 Zobacz profil autora PW Wyślij email
amazonka05 » Nie Sie 10, 2008 15:52   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

amazonka05


Stajenny
Dołączył: 26 Wrz 2006
Posty: 305


Status: Offline

Kiedy klacz przyjechała do nas do stajni wszystko było przez około 3 dni w porządku, szłam po nią na pastwisko sama czyściłam i wybierałam się w samotny teren. Któregoś razu kiedy poszłam po nią na pastwisko po prostu mnie zaatakowała, do tej pory nie doszukałam się co mogło być powodem. Dostałam kopniaka, ale z pomocą właściciela wybrałam się na jazdę, kilka razy na niej jeszcze jeździłam ale do momentu wskoczenia na nią sama nie mogłam sobie poradzić.
Zaczęła się praca w polu więc nie miał mi kto pomóc, zaczęłam więc jeździć na drugiej kobyłce czego początki też nie były proste, teraz jest sprzedawana więc zostanę bez konia.

Klacz nie czuje respektu przed człowiekiem a negatywnie nastawia się nie tylko do mnie. Klacz nie jest moja, ale mogę jej po pierwsze poświęcić dużo czasu, po drugie zrobić z nią praktycznie wszystko, bo mam przyzwolenie. Myślałam na jakimś kagańcem w rozmiarze XXL, po musiałabym uważać już tylko na nogi i napierające wielkie "bydle".

Może pomogłoby coś co ustali hierarchię miedzy nią a mną. Macie jakieś propozycje?
Post » Wysłany: Nie Sie 10, 2008 15:52 Zobacz profil autora PW Wyślij email
Chestnut_Stalion » Nie Sie 10, 2008 22:44   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Chestnut_Stalion

Pomocnik Luzaka

Pomocnik Luzaka
Dołączył: 12 Maj 2008
Pochwał: 1
Posty: 2537
Skąd: Kamionki k.Poznania

Status: Offline

Kagańce sa specjalne dla koni ale kosztują ponad sto złotych... chmm... ale może lepiej próbowac łapac kontakt? (przepraszam jeżeli znów narobiłam jakiś błędów ort. ;]) .
Post » Wysłany: Nie Sie 10, 2008 22:44 Zobacz profil autora PW
amazonka05 » Nie Sie 10, 2008 23:01   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

amazonka05


Stajenny
Dołączył: 26 Wrz 2006
Posty: 305


Status: Offline

Jeśli tak, to w jaki sposób najlepiej łapać ten kontakt?
Post » Wysłany: Nie Sie 10, 2008 23:01 Zobacz profil autora PW Wyślij email
Chestnut_Stalion » Nie Sie 10, 2008 23:56   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Chestnut_Stalion

Pomocnik Luzaka

Pomocnik Luzaka
Dołączył: 12 Maj 2008
Pochwał: 1
Posty: 2537
Skąd: Kamionki k.Poznania

Status: Offline

Natural... oswajanie z dotykiem,częste spacery takie zaprzyjaźnianie się duzoby pisac może nastepnym razem ;]
Post » Wysłany: Nie Sie 10, 2008 23:56 Zobacz profil autora PW
jasmina » Pon Sie 11, 2008 12:23   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

jasmina

Pomocnik Luzaka

Pomocnik Luzaka
Dołączył: 30 Gru 2006
Pochwał: 1
Ostrzeżeń: 1
Posty: 2895
Skąd: Dolnosląskie

Status: Offline

wiesz na co mi to wygląda? Było ok, tak ci się wydaje- w rzeczywistości koń ciagle lekko próbował cie zdominować a ty tego nie wyłapałaś, a kiedy ostatecznie powiedział "spadaj" dopiero to zauważyłaś. Tak bywa.
Ja zaczęłabym od rpacy od podstaw- prowadzenie, skupienie się na szacunku do ciebie- ustępowanie od nacisku i sugestii, zaprzyjaźnianie z rożnymi rzeczami, dobre prowadzenie, podawanie kopyt... I konsekwencja! Nie lać konia, nie bic go, ale konsekwentnie korygować- jak wyprzedza minimalnie to już go cofnąc do tyłu, jak lekko napiera to już go odsunąć a nie czekać az zacznie cie atakować.
I działać tak mocno jak to konieczne.

Konie potrzebują przewodnika stada- jeśli ty sie nie nadajesz to kon przejmie tę role. Najpierw wex się za siebie i naucz się właściwie postępować z wymagającym koniem- czyli patrz uważnie i wyłapuj nawet niewielkie oznaki nieposłuszeństwa i delikatnie- ale stanowczo - prostuj konia.
zapraszam blog:
www.agnieszka-jasmina.blog.onet.pl
Post » Wysłany: Pon Sie 11, 2008 12:23 Zobacz profil autora PW Wyślij email Odwiedź stronę autora
koniara98 » Czw Cze 23, 2011 22:43   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

koniara98



Dołączył: 23 Cze 2011
Posty: 1
Skąd: Bydgoszcz

Status: Offline

Spróbuj techniki join - up http://www.youtube.com/watch?v=9Dx91mH2voo&feature=channel_video_title. W taki sposób ustalasz hierarchię między koniem a człowiekiem, pokazujesz i udowadniasz konikowi że człowiek jest dobry i nie trzeba go gryźć kopać itp. ;D Ja miałam problem z klaczką bo nie chciała wgl współpracować. Jakąś godzinę z nią tak spędziłam na tym join - up'ie ale było warto ;D pozdrawiam
Post » Wysłany: Czw Cze 23, 2011 22:43 Zobacz profil autora PW
sylwikk » Pią Cze 24, 2011 11:52   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

sylwikk


Masztalerz
Dołączył: 19 Sty 2009
Posty: 794
Skąd: Warszawa

Status: Offline

moze kobyła sobie Ciebie ustawiła i dlatego teraz taka zołza z niej sie zrobiła. Uwaza człowieka za podgatunek i tyle;) Skoro wczesniej tego nie robiła to solidny wpierdziel i po kłopocie;)
Post » Wysłany: Pią Cze 24, 2011 11:52 Zobacz profil autora PW
Konia » Pią Cze 24, 2011 13:32   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Konia


Masztalerz
Dołączył: 10 Lip 2008
Posty: 777
Skąd: Dymaczewo Stare

Status: Offline

Z takimi radami była bym ostrożna. Co to znaczy "solidny wpierdziel"? Można zlać konia i uzyskać konia, który się nas boi i jest bardziej niebezpieczny. Czyli wcale nie będzie po kłopocie.
Ja widzę po swoim koniu. Kombinator i cwaniak, ale w przeszłości musiał być bity, bo jak dostanie mocniej batem, to staje się nerwowy i o żadnej współpracy i uwadze nie ma mowy.
Widzę, że więcej można zdziałać cierpliwością, spokojem, stanowczością i konsekwencją. No i trzeba wykrzesać z siebie dużo pewności siebie, by koń nie czuł, że ma nad nami przewagę. A to nie zawsze bywa łatwe Puszcza oko
Post » Wysłany: Pią Cze 24, 2011 13:32 Zobacz profil autora PW
Napisz nowy temat Odpowiedz do tematu
Pokaż posty:  |   Skocz do:  


» Forum » Porady » Jak "zamknąć" koński pysk?
Pokrewne tematy Odpowiedzi Autor Wyświetleń Ostatni Post
Brak nowych postów Co zrobić jak mój koń jest nerwowy??? 59 angelhorse 21107 Wczoraj o godz. 12:46
leosky Zobacz ostatni post
Brak nowych postów Jak rozluźnić przy pracy na lonży? 36 Chestnut_Stalion 18077 Sob Sty 07, 2012 13:37
martyna13 Zobacz ostatni post
Brak nowych postów Wiadomości o Centaurusie 1443 Marzenieokucyku 70143 Nie Lis 06, 2011 13:59
barejqa Zobacz ostatni post
Brak nowych postów Kurs kowalstwa - co? gdzie? jak? 46 Zuzupower 22335 Czw Lut 10, 2011 21:09
Chestnut_Stalion Zobacz ostatni post
Brak nowych postów Naczelny na wakacjach 31 xPatryk 14816 Pon Sie 04, 2008 22:06
xPatryk Zobacz ostatni post

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum