Społeczność jeździecka czeka na Ciebie

Już dziś dołącz do internetowej społeczności jeździeckiej skupiającej pasjonatów i profesjonalistów hippiki.


  • Skupiamy 15 tysięcy Koniarzy
  • Ponad 750 wartościowych artykułów
  • Ponad 500 tysięcy zdjęć
  • Ciekawe dyskusje
  • Ludzie pełni pasji
  • Fotorelacje z zawodów
  • Rozbudowana baza rodowodowa
  • Giełda koni i ogłoszenia

Zostań członkiem społeczności

* powyższe proste pytanie ma na celu
ochronę przed automatami spamującymi

Masz już swój profil?


Korzystanie z serwisu jest darmowe. Pełny dostęp uzyskasz po zarejestrowaniu się.
Dołączenie do nas nie zajmie więcej niż 30 sekund.

Twoje konto



Kalendarz jeździecki

Maj 2012

PnWtSrCzwPtSobNd
  1
 
2
 
3
 
4
 
5
 
6
 
7
 
8
 
9
 
10
 
11
 
12
 
13
 
14
 
15
 
16
 
17
 
18
 
19
 
20
 
21
 
22
 
23
 
24
 
25
 
26
 
27
 
28
 
29
 
30
 
31
 
 
Brak zaplanowanych wydarzeń na dzisiaj...

Wasza opinia

Koń na którym jeżdżę






Głosy: 859 Opinie: 3




» Forum koniarzy » Przedszkole » Jak się przełamać?


Napisz nowy temat
Black Jak się przełamać? » Sro Sie 27, 2008 14:13   Przewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Black



Dołączył: 26 Sie 2008
Posty: 3


Status: Offline

Witam wszystkich na forum , jestem tu nowy także bardzo proszę o wyrozumiałość.
Moje doświadczenia z końmi wyglądały tylko w sposób taki że jeździłem na koniu w kółko a instruktor trzymał sznurek do którego był przywiązany koń albo w ogóle ciągnął konia na którym jechałem. Także sami widzicie że marne mam doświadczenie , ale nie do tego zmierzam chodzi mi tu o przełamanie psychiczne. W momencie gdy karmie konia , myje
stoję za nim , obok niego cały czas mi się zdaje jakby mnie miał kopnąć Smutny a wiadomo że wtedy już kaplica. Wiem że konie potrafią wyczuć strach u jeźdźca a nawet adrenalinę w powietrzu
także boje się tego bardzo. Jak to przełamać jak wy to przełamaliście. Zawsze nie do końca ufam zwierzętom i wiem że może im coś strzelić do głowy a w tym wypadku niespodziewane kopnięcie którego się panicznie boje. W przyszłości chciałbym kupić konia zimno krwistego potężnego a wiadomo że one jeszcze więcej siły mają także jak się nie przełamie to skończy się moja przygoda z tym najpiękniejszym zwierzęciem którego pokochałem.


Z góry bardzo dziękuje za odpowiedzi.
Pozdrawiam
Post » Wysłany: Sro Sie 27, 2008 14:13 Zobacz profil autora PW
sara9945 » Sro Sie 27, 2008 14:27   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

sara9945

Jeździec

Jeździec
Dołączył: 13 Gru 2007
Ostrzeżeń: 2
Posty: 1173


Status: Offline

Ja bym radzila tak :znalezc dobra stajnie dla poczatkujacych gdzie sa mile spokojne konie i gdzie mialbys mozliwosc np czyscic konia przed jazda pod nadzorem doswiadczonej osoby z czasem zaprzyjaznil bys sie z koniem i nabral zaufania.oczywiscie ze kon to jak wiadomo zwierze ktore moze nagle skoczyc w bok badz kopnac,ale z tego co ja wiem to rzadko konie szkolkowe kopia, a jesli tak jest to wlasciciel/instruktor zazwyczaj informuje o owych przywarach konia.

Jezdzisz teraz w jakims osrodku czy nie masz narazie kontaktu z konmi?
trening czyni mistrza:)Uśmiechnięty
Post » Wysłany: Sro Sie 27, 2008 14:27 Zobacz profil autora PW
Figaro_16 » Sro Sie 27, 2008 14:37   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Figaro_16

Lansjer

Lansjer
Dołączył: 20 Sty 2007
Pochwał: 2
Posty: 1993
Skąd: Pustynia Błędowska / Wrocław

Status: Offline

I przede wszystkim koń nie kopie (a przynajmniej się nie spotkałam) bez ostrzeżenia. "Prawda - rzekł źrebiec - jednakże, mój bracie,
Chociaż to złoto, przecież to wędzidło".
Post » Wysłany: Sro Sie 27, 2008 14:37 Zobacz profil autora PW Wyślij email
Nona » Sro Sie 27, 2008 14:37   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Nona



Dołączył: 05 Lut 2008
Pochwał: 1
Posty: 41


Status: Offline

Witaj! Może i nie mam wielkiego doświadczenia związenego z końmi, bo mam z nimi do czynienia dopiero od 1,5 roku, ale spróbuję odpowiedzieć na Twoje pytanie Uśmiechnięty Ja na początku też panicznie bałam się koni, bo przecież są takie wieeelkie Śmieje się Przede wszystkim należy traktować konie jak zwierzę (z wszystkimi tego następstwami, czyli może się wystraszyć, może nawet odgonić się od muchy i przypadkowo nas uderzyć), a nie jak potencjalnego zabójcę! Podchodź do koni z szacunkiem i uwagą, a nic nie powinno się stać. Jeśli będziesz stosował środki ostrożności, jak np nie podchodzenie od zadu do konia, którego nie znasz, to na pewno nie wylądujesz połamany w szpitalu!
Zakładam, że w miejscu gdzie jeździsz jest wiele koni-zdarzają się wredoty przy których trzeba szczególnie uważać (jak wszędzie), ale też są spokojne konie do których się przytulisz, a one będą posłusznie stać w miejscu. Może spróbuj przebywać więcej czasu właśnie z takimi końmi? Oswoisz się z ich obecnością, a one z Twoją...Wiadomo, że po kilku godzinach jazdy i pogłaskaniu raz czy dwa konia nie będziesz mu przechodził pod brzuchem i czyścił kopyt! Wg mnie pokonanie strachu to tylko i wyłącznie kwestia czasu. Musisz sam się przekonać, że konie Cię nie pogryzą, nie skopią itd. Jeśli jeździsz w prywatnej stadninie i w dodatku rekreacyjnie, to szczerze wątpię żeby były tam jakieś "dzikie" konie, które chcą kopnąć luz ugryźć każdego, kto do nich podchodzi!
Mam nadzieję, że chociaż w części odpowiedziałam na Twoje wątpliwości Uśmiechnięty
Pozdrawiam
Post » Wysłany: Sro Sie 27, 2008 14:37 Zobacz profil autora PW
sara9945 » Sro Sie 27, 2008 14:40   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

sara9945

Jeździec

Jeździec
Dołączył: 13 Gru 2007
Ostrzeżeń: 2
Posty: 1173


Status: Offline

Co do tego zadu to albo calkiem przy zadzie przejdz najlepiej kladac koniowi reke na zadzie jesli np przechodzisz z jednej na druga strone,albo przechodz calkiem daleko tak zeby byc poza zasiegiem jego kopyt Puszcza oko
napewno nie podchodz do konia po cichu najlepiej jak idziesz do konia to wolaj go spokojnym glosem albo w ogole cos mow zeby wiedzial ze idziesz inaczej moze sie przestraszyc jesli nagle skads wyskoczysz
trening czyni mistrza:)Uśmiechnięty
Post » Wysłany: Sro Sie 27, 2008 14:40 Zobacz profil autora PW
Figaro_16 » Sro Sie 27, 2008 14:48   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Figaro_16

Lansjer

Lansjer
Dołączył: 20 Sty 2007
Pochwał: 2
Posty: 1993
Skąd: Pustynia Błędowska / Wrocław

Status: Offline

Odnośnie przestraszenia - mój tata szedł wczesnym rankiem puścić konie, niestety nie poinformował o tym koni i jeden się wystraszył, a drugi nie wiedząc, o co chodzi tamtemu też spanikował i połamał belkę na trzy części.

Ale przede wszystkim koń nas ostrzega - a to tuli uszy, a to rzuca łbem, żebyśmy odeszli, czasami odwraca się zadem. Trzeba obserwować najmniejsze sygnały i szybko reagować, bo koń też jest szybki.
"Prawda - rzekł źrebiec - jednakże, mój bracie,
Chociaż to złoto, przecież to wędzidło".
Post » Wysłany: Sro Sie 27, 2008 14:48 Zobacz profil autora PW Wyślij email
koniarka16 » Sro Sie 27, 2008 15:05   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

koniarka16


Masztalerz
Dołączył: 01 Cze 2006
Pochwał: 1
Posty: 686
Skąd: Cieszyn

Status: Offline

Figaro_16 napisał(a):
Ale przede wszystkim koń nas ostrzega - a to tuli uszy, a to rzuca łbem, żebyśmy odeszli, czasami odwraca się zadem. Trzeba obserwować najmniejsze sygnały i szybko reagować, bo koń też jest szybki.

Dokładnie o to chodzi! Uśmiechnięty
Ja na początku też bałam się koni. Pamiętam że kiedy pierwszy raz przyszłam do stajni, to poproszono mnie żebym przytrzymała konia w myjce. Koń się bał więc niespokojnie chodził, rzucał głową itp. Panicznie się bałam. Trzymałam tego konia na wyprostowanej, sztywnej ręce (byleby jak najdalej ode mnie) Śmieje się Ta chwila była dla mnie koszmarną wiecznością. Potem gdy miałam wyczyścić najspokojnienszego konia w stajni, bałam się bo on się ruszał Łał!
A dlaczego??
Bo nie znałam zachowania koni! Z czasem nabrałam doświadczenia i potrafiłam w niektórych momentach przewidzieć co się stanie, więc już szybko reagowałam na to.
Powiem szczerze. Im więcej miałam nieszczęśliwych wypadków przy koniach, tym bardziej przestałam się ich bać. Naprawdę!
Bo wiedziałam co mogą mi zrobić.
Kiedyś patrzyłam zawsze na tylne kopyto czy nie kopnie, ale potem instruktorka powiedziała mi żebym nie patrzyła się na kopyto tylko na głowę konia.
Nie potrafiłam zrozumieć dlaczego. Co ma wspólnego z wykopaniem głowa??
Dopiero z czasem, gdy nabierałam doświadczenia, zrozumiałam, że istotną rolę odgrywają gesty jakie koń wyraża uszami, pyskiem, zachowaniem...
To nie kopyto miało tu znaczenie, a właśnie głowa... Bardzo wesoły
http://qnwortal.com/forum,temat,12601
Farys Bardzo wesoły Mój nowy koński przyjaciel. Zapraszam!
Post » Wysłany: Sro Sie 27, 2008 15:05 Zobacz profil autora PW Wyślij email Skype
Juna » Sro Sie 27, 2008 15:08   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Juna


Koniuszy
Dołączył: 02 Lip 2008
Posty: 582
Skąd: Bytom

Status: Offline

Na pewno na pierwszą jazdę nie dają Ci jakiegoś płochliwego konia Puszcza oko ja na pierwszą jazdę dostałam największą, a zarazem najspokojniejszą kobyłę w stajni. Panicznie się bałam, ale potem jej opiekunka przyszła i pomagała mi przełamać strach. Także nie zadręczaj się myślami, że będziesz miał do czynienia, z koniem który kopie, gryzie i się płoszy, jeśli jesteś jeszcze początkujący Puszcza oko Potem, kiedy już będziesz miał z takim koniem do czynienia, to z kolejnymi jazdami i spotkaniami, będziesz coraz bardziej tego konia poznawał. Będziesz wiedział że jak np. kuli uszy, to znak że masz się odsunąć. Potem zdziwisz się, jak inni będą na tego kona mówić że jest głupi i straszny, bo kopie i się płoszy, a ty spokojnie powiesz: "On? On taki spokojny! niemożliwe!"

Miałam tak samo. Jechaliśmy na oklep nad wodę oczywiście stępem, a ja dostałam najbardziej płochliwą klacz w stajni. W ogóle jej nie znałam, bo na niej w życiu nie jeździłam, a tu mam na niej jechać nad wodę, w dodatku na oklep. Ale później zobaczyłam, że ten koń po prostu musi nabrać zaufania do człowieka. Parę jazd i było koniec kopniaków i płoszenia się, bo koń wiedział, że ja mu nic złego nie zrobię. Nie odczuwał potrzeby "dania mi w kość"
Post » Wysłany: Sro Sie 27, 2008 15:08 Zobacz profil autora PW
Visenna » Sro Sie 27, 2008 15:18   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Visenna


Redaktor Naczelna
Dołączył: 29 Sty 2005
Pochwał: 2
Posty: 9364
Skąd: brać na piwo?

Status: Offline

Cytat
W momencie gdy karmie konia , myje
stoję za nim , obok niego cały czas mi się zdaje jakby mnie miał kopnąć a wiadomo że wtedy już kaplica. Wiem że konie potrafią wyczuć strach u jeźdźca a nawet adrenalinę w powietrzu
także boje się tego bardzo. Jak to przełamać jak wy to przełamaliście


Boimy sie tego, czego nie znamy.


na to jest tylko jeden sposób - spędzać z końmi jak najwięcej czasu i poznać je! I to nie na zasadzie siedzenia na ławeczce i obserwowania jak konie się pasą gdzies tam daleko, tylko brania konia na uwiąz i spacerowania z nim, pójścia z nim na trawę, długiego czyszczenia go czy chocby stania z nim na korytarzu, głaskania, gadania z nim itp. Boisz się bo ich nie znasz, nie wiesz jak mogą reagować i dopóki się boisz to nie zaufasz. A będziesz się bał dopóki ich nie poznasz. A żeby je poznać to tak jak piszę - codziennie spędzić co najmniej godzinę w stajni z jakimś koniem, bitą godzinę siedzieć z nim w boksie, przed boksem, gdziekolwiek. Ale warunek - tylko Ty i koń. Jazda w siodle się do tego nie kwalifikuje, to inna sprawa. Oczywiście jeśli bedziesz jezdził np tylko raz w tygodniu, i nie będziesz miał czasu na siedzenie z koniem tylko żeby siedzieć, to też w koncu oswoisz się i przestaniesz bać, ale niestety to będzie trwało latami, zanim się tak stanie.
Pozdrawiam. Visenna, Loki, Goofie i konie
Szanuj moda swego, mozesz mieć gorszego
Post » Wysłany: Sro Sie 27, 2008 15:18 Zobacz profil autora PW Wyślij email
Iskra17 » Sro Sie 27, 2008 15:25   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Iskra17


Stajenny
Dołączył: 22 Sty 2008
Ostrzeżeń: 1
Posty: 292
Skąd: Gdańsk

Status: Offline

Figaro_16 napisał(a):
I przede wszystkim koń nie kopie (a przynajmniej się nie spotkałam) bez ostrzeżenia.


Oj potrafią Śmieje się Konie cwane bestie Uśmiechnięty
Mój Skarb ;* .. - Tęsknie ;(
Post » Wysłany: Sro Sie 27, 2008 15:25 Zobacz profil autora PW Wyślij email
Figaro_16 » Sro Sie 27, 2008 15:30   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Figaro_16

Lansjer

Lansjer
Dołączył: 20 Sty 2007
Pochwał: 2
Posty: 1993
Skąd: Pustynia Błędowska / Wrocław

Status: Offline

Iskra, właśnie chodzi o to, że koń daje Ci sygnał, Ty nawet nie zwrócisz uwagi, on kopnie i wygląda na to, że było to bez sygnału. A jednak... ;). "Prawda - rzekł źrebiec - jednakże, mój bracie,
Chociaż to złoto, przecież to wędzidło".
Post » Wysłany: Sro Sie 27, 2008 15:30 Zobacz profil autora PW Wyślij email
Juna » Sro Sie 27, 2008 16:24   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Juna


Koniuszy
Dołączył: 02 Lip 2008
Posty: 582
Skąd: Bytom

Status: Offline

Zgadzam się z Figaro. Koń zawsze daje sygnał za nim zrobi krzywdę (czyt. kopnie) Nie zawsze się to zauważy, ale tak jest.
Post » Wysłany: Sro Sie 27, 2008 16:24 Zobacz profil autora PW
koniarka16 » Sro Sie 27, 2008 23:03   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

koniarka16


Masztalerz
Dołączył: 01 Cze 2006
Pochwał: 1
Posty: 686
Skąd: Cieszyn

Status: Offline

Dokładnie a z czasem można te sygnały rozpoznawać i wyprzedzać.
Dlatego właśnie najlepiej jest spędzać dużo czasu w stajni.
Warto też przyjżeć się zachowaniom koni na pastwisku względem drugiegi osobnika. One dają nam te same synały jakimi posługują się wobec innych koni.
http://qnwortal.com/forum,temat,12601
Farys Bardzo wesoły Mój nowy koński przyjaciel. Zapraszam!
Post » Wysłany: Sro Sie 27, 2008 23:03 Zobacz profil autora PW Wyślij email Skype
Visenna » Czw Sie 28, 2008 8:59   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Visenna


Redaktor Naczelna
Dołączył: 29 Sty 2005
Pochwał: 2
Posty: 9364
Skąd: brać na piwo?

Status: Offline

Oj Figaro, jak mnie zaatakował kuc, to nie dał żadnego znaku rozpoznawczego wcześniej! Mnie mozesz nie wierzyc, ale nie byłam jedynym koniarzem wtedy, było nas 4 osoby, dobrze i długo znające konie. Kuc stał i jadł cukier który mu rzucała na ziemię koleżanka (bo wiadomo było że do do niego się nie podchodzi bo jest niebezpieczny) i dosłownie nagle , ni stąd ni z owąd z położonymi uszami rzucił sie na mnie, wygryzł dziurę w klatce piersiowej, przewrócił i skopał. To że żyję zawdzięczam koledze, który dosłownie na kopach musiał go odganiać, bo konik był jak w amoku, zachowywał sie jak pitbul, musieli mnie spod niego wyciagać.
I owszem, były położone uszy, tyle że ciut za późno, bo już w momencie ataku. Stałam od niego dobre 4 metry, nie zrobiłam nic co mogło go sprowokować, nie miałam nic w rękach, a mało tego - miedzy nim a mną stał jeszcze inny koń.

No ale wg mnie ten kon miał problem z mozgiem, on nie jest najzupełniej w świecie normalny. Atakował w ten sposób wiele osób, potrafił przylecieć wrecz do swojej ofiary, która sobie szła nawet nie wiedząc ze on jest w poblizu, a po chwili pozwolić sie łaskawie komuś innemu dotknąć.

Tak wiec nie piszcie tak definitywnie że kon zawsze ostrzega - niezmiernie rzadko, ale zdażają sie przypadki gdy nie ostrzega, w końcu koń też ma mózg i też moze mieć chorobę z nim zwiazaną, jakieś zaburzenia.
Pozdrawiam. Visenna, Loki, Goofie i konie
Szanuj moda swego, mozesz mieć gorszego
Post » Wysłany: Czw Sie 28, 2008 8:59 Zobacz profil autora PW Wyślij email
Black » Czw Sie 28, 2008 11:52   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Black



Dołączył: 26 Sie 2008
Posty: 3


Status: Offline

Bardzo wam dziękuje za cenne rady, którymi postaram się kierować i przełamać tą podejrzliwość do koni. Jestem dwudziestoletnim amatorem co do koni , także dużo przede mną ale warto się poświęcić dla tych zwierząt.


Pozdrawiam wszystkich i jeszcze raz dziękuje za zaangażowanie w mój problem. Bardzo wesoły
Post » Wysłany: Czw Sie 28, 2008 11:52 Zobacz profil autora PW
Napisz nowy temat Odpowiedz do tematu
Pokaż posty:  |   Skocz do:  


» Forum » Przedszkole » Jak się przełamać?
Pokrewne tematy Odpowiedzi Autor Wyświetleń Ostatni Post
Brak nowych postów Co zrobić jak mój koń jest nerwowy??? 59 angelhorse 21133 2 dni temu o godz. 12:46
leosky Zobacz ostatni post
Brak nowych postów Jak rozluźnić przy pracy na lonży? 36 Chestnut_Stalion 18083 Sob Sty 07, 2012 13:37
martyna13 Zobacz ostatni post
Brak nowych postów Wiadomości o Centaurusie 1443 Marzenieokucyku 70174 Nie Lis 06, 2011 13:59
barejqa Zobacz ostatni post
Brak nowych postów Kurs kowalstwa - co? gdzie? jak? 46 Zuzupower 22348 Czw Lut 10, 2011 21:09
Chestnut_Stalion Zobacz ostatni post
Brak nowych postów Naczelny na wakacjach 31 xPatryk 14817 Pon Sie 04, 2008 22:06
xPatryk Zobacz ostatni post

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum