Społeczność jeździecka czeka na Ciebie

Już dziś dołącz do internetowej społeczności jeździeckiej skupiającej pasjonatów i profesjonalistów hippiki.


  • Skupiamy 15 tysięcy Koniarzy
  • Ponad 750 wartościowych artykułów
  • Ponad 500 tysięcy zdjęć
  • Ciekawe dyskusje
  • Ludzie pełni pasji
  • Fotorelacje z zawodów
  • Rozbudowana baza rodowodowa
  • Giełda koni i ogłoszenia

Zostań członkiem społeczności

* powyższe proste pytanie ma na celu
ochronę przed automatami spamującymi

Masz już swój profil?


Korzystanie z serwisu jest darmowe. Pełny dostęp uzyskasz po zarejestrowaniu się.
Dołączenie do nas nie zajmie więcej niż 30 sekund.

Twoje konto



Kalendarz jeździecki

Maj 2012

PnWtSrCzwPtSobNd
  1
 
2
 
3
 
4
 
5
 
6
 
7
 
8
 
9
 
10
 
11
 
12
 
13
 
14
 
15
 
16
 
17
 
18
 
19
 
20
 
21
 
22
 
23
 
24
 
25
 
26
 
27
 
28
 
29
 
30
 
31
 
 
Brak zaplanowanych wydarzeń na dzisiaj...

Wasza opinia

Koń na którym jeżdżę






Głosy: 859 Opinie: 3




» Forum koniarzy » Porady » Przeganaszowywanie, stawanie dęba - jest zle...H E L P!!!


Napisz nowy temat
sysiorek Przeganaszowywanie, stawanie dęba - jest zle...H E L P!!! » Pon Paź 13, 2008 0:58   Przewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

sysiorek



Dołączył: 13 Paź 2008
Posty: 7
Skąd: dublin

Status: Offline

Witam
Pare tyg temu kupilam 9 letniego walacha. Folblut, po karierze wyscigowo-plotowej, 2 ostatnie lata spedzil na łace. Kon jest przyjazny, ciekawski, odwazny i absolutnie nie jest agresywny. zaczelam na nim jezdzic, poczatkowo bylo w miare ok, zaskoczyl mnie fakt iz jest taki spokojny i zrownowazony. bylo oczywiscie duzo brakow w ujezdzeniu i mialam swiadomosc, ze czeka mnie ogrom pracy. jednakze zaistniala sytuacja zdecydowanie mnie przerosla. problemy zaczely sie pewnego dnia-mysle ze poniekad moja w tym zasluga. chcialaby zbyt duzo, zbyt szybko. w kazdy razie kon zaczal sie koszmarnie chowac za wedzidlo (nie prowokowalam mocnego kontaktu), co wiecej po 10-15 min pracy pod siodlem Charlie (kon) zatrzymuje sie i probuje / staje deba. nie sa to grozne(poki co) wybicia, moim zdaniem w ten sposob kon okazuje mi, iz zwyczajniej dalej juz nie moze (przbieranie tak koszmarnej pozycji glowy z pewnoscia powoduje bol plecow).mimo 9 lat i kariery wyscigowej dwa lata spedzone na łace skutecznie pozbawily owego osobnika wszelkich miesni Uśmiechnięty zachowanie wałachawskazuje na mlodego konia, gdyz to wlasnie konie zaczynajace prace pod siodlem czesto chowaja sie, szukaja rownowagi itp. Probowalam wszystkiego, lonza na chambonie staje sie niebezpieczna (w wyniku chowania sie dwa razy kon wsadzil pysk pod linke od chambonu, ktora z wiadomego braku napiecia byla luzna). nie zamierzam rowniez jezdzic na nim przez najblizszy czas, postaram sie wzmocnic miesnie poprzez prace z ziemi. nie chcialabym sprzedawac konia i tym samym sie poddawac. konsultowalam sie ze specjalistka od problemow ukladu ruchu - sprawdzilam konska klode itp. wedle zalecen (owa pani niestety jest z Anglii, ja mieszkam w irlandii i wizyta chwilowo nie jest mozliwa). kon wydaje sie byc symetryczny, nie jest napiety ani zestresowany podczas wszelkich testow. mam dwa male wglebienia w prawej lopatce i faktycznie ta strona jest ta gorsza. wiem rowniez ze mial upadek 3,5 roku temu podczas gonitwy, chociaz potem jeszcze przez rok biegal i to z powodzeniem. poprzedni wlasciciel twierdzi, ze kon nie mial zadnych kontuzji (ale wiadomo, oni zawsze mowia to co chcemy slyszec). pozostaly mi do sprawdzenia zęby.
jesli ktos zechcialby zobaczyc ten koszmar podaje linki; jeden przedstawia lonzowanie, drugi zas chwile jazdy. nie zwracajcie prosze uwagi na mnie, na zle rozlozone dragi itp - skupcie sie prosze na koniu.

http://www.youtube.com/watch?v=p9Iupezsbpg

http://www.yo utube.com/watch?v=vflqu1wnwZo



dziekuje z góry i blagam- pomozcie. mi pomysly sie koncza, trace nadzieje i popadam w rozpacz Smutny
buziaki,s
Post » Wysłany: Pon Paź 13, 2008 0:58 Zobacz profil autora PW
mon_petit_cheval » Pon Paź 13, 2008 1:21   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

mon_petit_cheval


Koniuszy
Dołączył: 07 Lut 2008
Posty: 448


Status: Offline

na filmach albo mi się wydaje ale masz za luźne wodze. Widac że jak je napinasz koń idzie bardziej do góry, nie dałoby rady bardziej energicznie go dosiadem jeździc? Bo widac że kon idzie a jexdziec się wozi... Przewraca oczyma
Post » Wysłany: Pon Paź 13, 2008 1:21 Zobacz profil autora PW
sysiorek » Pon Paź 13, 2008 1:26   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

sysiorek



Dołączył: 13 Paź 2008
Posty: 7
Skąd: dublin

Status: Offline

napiety kontakt powoduje chowanie lba pod klate Uśmiechnięty probowalam. emergicznie tez jezdzilam. i w teren wyruszylam pare razy. nie ma poprawy. wiem, iz wyglada jakbym sie wozila, dlatego prosilam aby nie zwracac uwagi na mnie. staralam sie jechac na jak najmniejszym kontakcie aby pokazac iz nie trzymam konia za pysk (bo to bylaby pierwsza reakcja z zewnatrz). poza tym pamietaj, iz to kon po torach, po 2 letniej przerwie to moze byla jego 6 jazda. nie wymagaj od niego dobrego ujezdzenia, ja poki co chce osiagnac ruch do przodu z normalna pozycja pyska. reszta przyjdzie w trakcie treningu. ale dziekuje za porade Uśmiechnięty
Post » Wysłany: Pon Paź 13, 2008 1:26 Zobacz profil autora PW
_Gaga » Pon Paź 13, 2008 7:39   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

_Gaga

Jeździec

Jeździec
Dołączył: 14 Mar 2008
Posty: 1089


Status: Offline

sysiorku zmień ogłowie na kantar na dobrze ogrodzonym placu. Pozwól na więcej swobody i więcej ruchu do przodu. Pracuj póki co przede wszystkim na prostych, aby koń chciał znaleźć równowagę pod jeźdźcem... tyle na początek. Przy problemach tego typu wszelkie patenty w lonżowaniu (chambon, wypinacze) tylko pogarszają sytuację :-/
Post » Wysłany: Pon Paź 13, 2008 7:39 Zobacz profil autora PW
CrazyLucyna » Pon Paź 13, 2008 8:15   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

CrazyLucyna

Jeździec

Jeździec
Dołączył: 02 Lis 2006
Posty: 1227


Status: Offline

Szczerze powiedziawszy to za dobrze to nie wygląda, ale z tego co widać na filmiku <ale nie jestem pewna> masz źle przypiętą lonże, nie przypina się jej do jednego kółka tylko przeciaga przez wew. i zapina od zwenetrznej. Ewentualnie mostek z tym , ze niektórzy spekulują na temat jego dzialania.
Niestety z doświadczenia wiem, że konie po torach mają wiele rożnorakich "spaczeń" wynikających z różnego traktowania, rodzaju treningu, agresji zawodnika jeżdżącego konia. Im na krótszy czas chce sie wykorzystywać konia na torze tym technika treningu i poszczególne etapy przygotowań są bardziej pomijane.

Zachowanie Twojego konia najprawdopodobniej wynika z mocnego ciągnięcia za pysk. Może jeździł na nim niedośwaiadczony jeździec trzymający równowage na wodzach, Może karą za nieposłuszeństwo było właśnie szarpanie pyska? no cuż tego nie wiemy.

Na razie radzę lążę na kantarku niech sobie łbem pomacha chłopak, z czasem i sporą cierpliwościa to sie na pewno uspokoi. Radziłabym odstawić patenty , bo one są raczej po to aby prowokować zejście głowy konia w dół , a Ty chcesz uzyskać coś zupełnie innego.
Post » Wysłany: Pon Paź 13, 2008 8:15 Zobacz profil autora PW
sysiorek » Pon Paź 13, 2008 9:08   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

sysiorek



Dołączył: 13 Paź 2008
Posty: 7
Skąd: dublin

Status: Offline

Hej dzieki. lonza jest przypieta do zewnetrznej strony, tak jak jest prawidlowo:) co wiecej lonzowalam go juz i na dwoch ale srednio pomoglo (czytaj ta sama reakcja). jezdzialm go raz na kantarze sznurkowym, poczatki jakby lepsze, ale potem znowu zaczal sie chowac plus probowal sie wspinac. wiec wyraznie nie jest to wina wedzidla. sama nie wiem, dzis rano wstalam z przeswiadczeniem ze sobie nie poradze, po prostu nie wiem co robie zle, albo co jemu sprawia dyskomfort. nie chce go lamac sila, tj. sprac tylek gdy zacznie sie wspinac bo to nie metoda. stawanie deba jest skutkiem, trzeba odnalezc przyczyne.
co dziwi mnie najbardziej - zwroc ie uwage iz na lonzy osiol jeden szaleje z glowa, gdy tylko zaczynam go prowadzic od razu wyciaga szyje. ten sam step, na tym samym kole....
Post » Wysłany: Pon Paź 13, 2008 9:08 Zobacz profil autora PW
Sissi » Pon Paź 13, 2008 11:27   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Sissi


Stajenny
Dołączył: 24 Lut 2008
Posty: 344
Skąd: wlkp.

Status: Offline

Sysiorku a ząbki sprawdziłas?może cos tam mu wadzi? a zatoki?
a co do lonzy to przypina sie ja do wew. kołka od wedzidła przypiecie przez wew. do zew. powoduje efekt dziadka do orzechow a samo wedzidło wbija sie w podniebienie. Polecam poczytac "Lonzowanie", trzecia czesc podreczników PZJ.
PS. bardzo ładny kon!!!!
Post » Wysłany: Pon Paź 13, 2008 11:27 Zobacz profil autora PW
magdap » Pon Paź 13, 2008 12:21   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

magdap


Pomocnik Stajennego
Dołączył: 19 Gru 2006
Posty: 172


Status: Offline

Jeśli koń staje dęba również na kantarze sznurkowym to albo mamy do czynienia z wyjątkowo głeboko utrwaloną obawą ręki(możliwe u konia po wyścigach sama mam taki przypadek w stajni), albo tu nie o kiełzno chodzi. Np czy jesteś pewna że nia ma nigdzie bolesności związanej z siodłem lub popregiem? Czy oglądał go dobry weterynarz?
Jeśli nie to może to być utrwalona forma oporu u żródeł której leży obawa przed brutalnym działaniem ręki. Teraz już po prostu koń zrobił sobie z tego numer. Ale ponieważ u źródła problemu leży obawa to na pewno nie można tego próbować rozwiązać brutalnością. Czy nie masz w pobliżu kogos kto mółby ci pomóc? Bo szczerze mówiąc tak na odległośc to trochę ciężko. Ale-czy jak jeździłaś na tym kantarze sznurkowym to było lepiej do określonego momentu jazdy(np do zagalopowania)? Jeśli tak to należy przez jakiś czas jeździć w taki sposób by nie prowokowac konia do oporu. Np nie galopować jeśli problem jest związany z galopem(często u koni po wyścigach). I ja bym mu w ogóle nie wkładała wędzidła-jeśli lonża to na kantarze albo na kawecanie, a najlepiej luzem. Ja sama w takich przypadkach posługuję się metodą Monty Robertsa i traktuję takiego konia jak konia zupełnie surowego. Przechodzę z nim przez wszystkie etapy starając się odkryć źródło problemu. Jednym słowem-należy zacząć od zera jak z koniem zupełnie surowym nie spieszyć się, zadowalać się zupełnie małym postępem i starać się stworzyć w pracy jak najbardziej przyjazną atmosferę. Natomiast pracując z ziemi upewnić się czy koń szanuje człowieka-czy cofa się przed tobą zupełnie bez oporu? Następuje w bok na zupełnie lekki nacisk reki? Daje nogi? pozwala się siodłać i stoi przy tym całkowicie spokojnie?
I jeszcze jedno-NIGDY nie możesz przystępować do pracy z koniem z przeświadczeniem że ci się nie uda, bo wtedy nie uda ci się na pewno!
Post » Wysłany: Pon Paź 13, 2008 12:21 Zobacz profil autora PW Wyślij email Odwiedź stronę autora
dorena » Pon Paź 13, 2008 12:39   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

dorena


Koniuszy
Dołączył: 05 Sty 2006
Posty: 552


Status: Offline

A ja mam takie pytania: czy próbowałaś puścić go luzem i gonić po padoku (bez siodła i w kantarku)? - Jesli tak to jaka była reakcja, czy dalej machał głową?
Zastanawia mnie to co pisałaś o tym, że jak prowadzisz konia w ręku to głowa jest ustawiona normalnie. Na filmie prowadziłaś go w stępie. Spróbuj w ręku zakłusować i napisz co się działo. Pozdrawiam.
Post » Wysłany: Pon Paź 13, 2008 12:39 Zobacz profil autora PW
Dewonka » Pon Paź 13, 2008 12:54   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Dewonka

Jeździec

Jeździec
Dołączył: 21 Maj 2006
Posty: 932


Status: Offline

O matko kobiety, przyjrzałyście się dobrze temu zwierzakowi? Czy on się chowa? Jak dla mnie to on szuka kontaktu, z głową na początku jazdy wcale nie był między nogami,a prawie szurał nosem po ziemi, to znaczy że wcale nie jest spięty. To jest dobry moment by pocwiczyc z koniem rzucie z ręki. Powinnaś cały czas cwiczyc rękę, od mocno spiętej, po luzniejsza i taka w ktorej kon z głową jest prawie przy ziemi (ciesz się, dzięki temu kon się rozluznia i wzmaga się praca zadu) i spowrotem powoli go skracac. W ten sposob nauczysz go, ze to Ty decydujesz na jakim poziomie ma byc jego głowa.

Dlatego jeszcze raz, co mogę polecić: ZUCIE Z RĘKI, a w momencie kiedy koń zaczyna Ci sie chować, podnoś go zewnętrzną wodzą (zewnetrzna wodza wyraznie do góry). Niestety to jest żmudna praca, ale mój koń robił identycznie to samo ale oduczylam go, teraz chodzi bosko Puszcza oko)

Mnie martwiloby na Twoim miejscu to ze on tak rzuca głową. Sprawdz wędzidło i sprawdź zęby.

No i ostatnie.... Nie lonzuj tak konia, chyba ze bardzo go nie lubisz Puszcza oko Raz ze tak nie nie podpina lonzy do wedzidła, dwa że kon powinien chodzic na jakichkolwiek pomocach bo inaczej bardzo obciąża nogi.

Owocnej pracy Uśmiechnięty
Post » Wysłany: Pon Paź 13, 2008 12:54 Zobacz profil autora PW
dorena » Pon Paź 13, 2008 13:16   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

dorena


Koniuszy
Dołączył: 05 Sty 2006
Posty: 552


Status: Offline

Dewonka Sysiorek wyraźnie napisała, że gdy próbuje nawiązać kontakt z koniem to on chowa głowe pod klate. Poza tym nie do końca jest jak piszesz, bo na lonży powinna być inna reakcja konia zwłaszcza gdy jest wypięty. Koń w stępie na luźnej wodzy powinien normalnie nieść głowe, swobodnie w dogodnej dla siebie pozycji. A on oprócz tego, że się chowa to jeszcze nią macha. Myślę, że przyczyna leży po innej stronie.
Nie gniewaj się nie piszę, że nie masz racji, bo masz ją jak najbardziej, ale nie sądzę, że akurat w tym przypadku. Choć chciałabym się mylić.
Post » Wysłany: Pon Paź 13, 2008 13:16 Zobacz profil autora PW
ritka » Pon Paź 13, 2008 13:27   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

ritka

Szwoleżer

Szwoleżer
Dołączył: 07 Lip 2004
Ostrzeżeń: 1
Posty: 2067


Status: Offline

Dewonka, proszę, popraw bląd
ŻUCIE Z RĘKI
Post » Wysłany: Pon Paź 13, 2008 13:27 Zobacz profil autora PW Odwiedź stronę autora
sysiorek » Pon Paź 13, 2008 14:37   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

sysiorek



Dołączył: 13 Paź 2008
Posty: 7
Skąd: dublin

Status: Offline

Dziekuje za wszelkie sugestie. Na pewno okaza sie pomocne, co pare glow to nie jedna (blond zreszta :D ).
Co do mojego zwierza. Caly swoj,mizerny poki co, trening bazuje na naturalnym jezdziectwie. Nie jestem jeszcze biegla w tej materii, ale zaglebiam wiedze teoretyczna plus jezdze na treningi do pani, ktora trenowala w odsroku monty robertsa w anglii (u Kelly marks- jesli dobrze pamietam). Sporo juz wiem, ale jeszcze wiecej nauki przede mna. W kazdym razie moj dziku przeszedl etapy szkolenia naziemnego :lol: calkiem sprawnie :) cofa sie, ustepuje od nacisku reki (zwrot na zadzie I przodzie), wlazi na folie I generalnie zdaje sie mi ufac. Co wiecej, lonzujac go po paru mintuach zaczyna przyjmowac postawe “gotowy do przylaczenia” czyli spuszcza leb I miele pyskiem. Wtedy zas nie wiem co robic, tego sie nie spodziewalam. Lonzujac go dalej wzmagam w nim poczucie odrzucenia, nie pozwalam sie przylaczyc. Oczywiscie gdy tylko zmienie swa postawe ciala z dominujacej na bardziej pasywna kon przylazi I “sie laczy”. Nie ukrywam, iz to swego rodzaju nowosc wmych zyciowych doswiadczeniach, nie wiem co powinnam wowczas robic. Osiol ze mnie :cry:

Ok, dalej. Kon biegajacy luzem – w kazdym z 3 chodow jest rozluzniony, uniesiony, ma szroki wykrok (na lonzy to przeciez istna masakra). Ale, zalow tylko siodlo I pusc luzem – kon leb przegina od razu I czlapie zdajac sie nic nie widziec. Oczywiscie kroczki sie zdecydownie kurcza, wszystko przypomina widok z lonzy.
Siodlo sprawdzalam. Wydaje sie pasowac. Profilaktycznie jezdze w misiu I podkladce podnoszacej przod. Konisko ma bardzo wysoko umiejscowiony klab, zero miesni grzbietu – zdaje sobie sprawe, iz to powoduje dyskomfort o ile nie bol. Probowalam inne siodla, efekt podobny. Czyli zle, niewygodnie itp. :cry:
Dentysta zabukowany ale troche to potrwa zanim sie pojawi. Zeby moga byc problemem. Wczoraj badalam grzbiet Charliego bazujac na zaleceniach P. Caroline Lindsay (Polecam jej metode sprawdzenia konskiego grzbietu, strona to chyba www.equine-sports-therapy.com, aczkolwiek wymaga ona sprawnego oka itp. czego ja najwyrazniej nie posiadam – mnostwo detaili na ktore nalzey zwrocic uwage). Kon bronil sie przed dotykiem zuchwy. Nawiazalam kontakt z Caroline, ona zasugerowala istnienie starej kontuzji, ktora nawet zaleczona powoduje bol w wyniku braku miesni podtrzymujacych kregoslup. Plus pare innych rzeczy. Generalnie nakrecilam film podczas sprawdzania grzbietu (I nie tylko), zobaczymy jak to skomentuje. Mam nadziej, ze uda mi sie ja sciagnac do irlandii (potrzebowalabym 6 innych koni, inaczej nie jest to dla niej oplacalne).
Mysle, ze ja bardzo duzo zawinilam. Przyznaje I oczekuje zlibnczowania 
Konia stojacego 2 lata na lace (a wiec nie pracujacego) wzielam pod siodlo I potraktowalam jak osobnika doroslego, szkolonego itp. Czyli jazdy 40-60 min, galop na placu (hallo, co za idiot ze mnie, przeciez to folblut, plac to nie tor, kon bez gimnastyki, gdzie jakies zgiecia itp). Mysle , ze przesadzilam, konia zaczely bolec plecy, zaczal sie buntowac, opuscil leb aby odwrocic uwage od bolu. Taka moja mala teoria. Dodam, iz na poczatku Charlie lba nie opuszczal, zaczal to robic po paru jazdach. Innymi slowy ja mu zrobilam krzywde swa bezmyslnoscia :(
Lubie to konisko I jedyne do czego daze (dawno juz pozegnalam sie z kariera sportowa - mialam dluga przerwe, teraz jestem zwyczajnie za stara :( ) to aby on byl szczesliwy ze “swoim czlowiekiem”. Chce miec w nim partnera, chetnego I zadowolonego. Jesli to osiagne bedzie to moj zyciowy sukces.
pozdrawiam
Post » Wysłany: Pon Paź 13, 2008 14:37 Zobacz profil autora PW
etniczna » Pon Paź 13, 2008 14:54   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

etniczna


Koniuszy
Dołączył: 20 Kwi 2006
Posty: 622
Skąd: Szczecin

Status: Offline

Sysiorek - na pewno nie jest to Twoje wina, moim zdaniem skoro kon stal dwa lata na łące, to dlatego, że ten problem był na tyle duży że nikt nie mógł sobie z nim poradzić i dlatego go odstawili..
Nie wiem czego już próbowałaś, ale jakbym była na Twoim miejscu, to zaczęłabym od lonży i prostego działania popędzającego w każdym momencie kiedy chowa głowę. lepiej jeśli będzie tą głową machał do góry niż chował między nogi.
Masz super sympatycznego konika, wygląda na to że na początku ujeżdżania miał swoje zdanie, którego drugi człowiek nie szanował i chciał siłą uzyskać posłuszeństwo.. koń był na tyle cwany, że człowieka przechytrzył robiąc takie uniki Uśmiechnięty
Jak patrzę na niego, to moim zdaniem nic go nie boli, po prostu tak jak wcześniej było napisane - głęboki uraz - bardziej to, że gdy zaczęły pojawiać się problemy, ludzie nie umieli sobie z tym poradzić i próbowali najróżniejszych patentów, które tylko pogarszały sprawę.
Także jeszcze raz, ja bym zaczęła od popędzania na lonży w każdym momencie chowania, a kiedy głowa jest wyżej - spokój, brak wymagań. Niestety uważam też, że do końca tego się nie wypleni, ale przy dużej cierpliwości, uda się to zmniejszyć. Niestety są takie konie, których nie da się ułożyć, ale przez to praca z nimi jest ciekawsza i daje i wiele więcej przyjemności.
Na filmach pod siodłem nie odpowiada mi brak Twojej reakcji na chowanie głowy, po prostu jedziesz i ignorujesz, to nie jest wyjście, skoro tobie to przeszkadza. Takie zachowanie właśnie powoduje utrwalanie tego zachowania..Działaniem ręki nic nie załatwisz, więc popędzaj. Konsekwentnie, jak już zaczniesz to robić, to nie możesz zrezygnować, bo wszystko wróci do punktu wyjścia.
Trzymam kciuki i informuj jak postępy, bo konik ten przypomina mi jedną klaczkę, która była bardzo nadpobudliwa i czuję przez to do niego dużą sympatię Uśmiechnięty

P.S.Ja widzę, że koń idzie za Tobą, więc z tej strony jest wszystko w porządku, lubi cię, musisz mu tylko pokazać, czego nie powinien robić. Bez żadnych kar i nerwów.
Post » Wysłany: Pon Paź 13, 2008 14:54 Zobacz profil autora PW
sysiorek » Pon Paź 13, 2008 14:58   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

sysiorek



Dołączył: 13 Paź 2008
Posty: 7
Skąd: dublin

Status: Offline

przepraszam za wszystkie literowki, ale pisze nielegalnie z pracy, w dodatku z komputera poprawiajacego pisownie angielska (sam laczy polskie wyrazy w dziwne konfiguracje aby uzyskac slowo angielskojezyczne Uśmiechnięty)
jestem malo doswiadczonym jezdzcem, kiedys bawilam sie w sport, wiecej wiedzialam. przez wiele ostatnich lat mialam sporadyczny i scisle rekreacyjny kontakt z konmi. dlatego oczekuje pomocy od bardziej doswiadczonych Uśmiechnięty czyli Was Uśmiechnięty
co do lonzy to kon wczesniej chodzil na chambonie ale 2 razy wsadzil nos miedzy linke od chambonu (przy takiej postawie glowy chambon zwyczajnie nie byl napiety). dlatego zdjelam i pare min polonzowalam go na surowo, bez patentu.
Post » Wysłany: Pon Paź 13, 2008 14:58 Zobacz profil autora PW
Napisz nowy temat Odpowiedz do tematu
Pokaż posty:  |   Skocz do:  


» Forum » Porady » Przeganaszowywanie, stawanie dęba - jest zle...H E L P!!!
Pokrewne tematy Odpowiedzi Autor Wyświetleń Ostatni Post
Brak nowych postów pokładanie sie konia 18 Shaerrawedd 10578 Wto Sie 02, 2011 12:30
roksana2712 Zobacz ostatni post
Brak nowych postów Co zrobić, gdy koń sie spłoszy? 47 misio_patysio 15303 Pon Maj 16, 2011 13:58
Visenna Zobacz ostatni post
Brak nowych postów wieszanie sie na wedzidle 107 SaSQAcH 16781 Pon Maj 04, 2009 17:17
frusia_07 Zobacz ostatni post
Brak nowych postów kon ktory nie chce dac sie zlapac z pastwiska 30 KarinaKarina 8640 Pon Mar 02, 2009 16:34
Atea Zobacz ostatni post
Brak nowych postów zamieszczone ogłoszenie sie nie otwiera 2 awers 3833 Sro Paź 15, 2008 22:46
Visenna Zobacz ostatni post

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum