| nrg |
» Pią Cze 10, 2005 20:03     |

Stajenny
Dołączył: 29 Mar 2005
Posty: 380
Status: Offline
|
Nigdzie nie napisałam, że biłam konia za to, że się boi, a tym bardziej nigdzie nie użyłam takich słów, jak Wy: lać konia, bić itepe.
Bujne wyobraźnie. Cóż ?
Fakt, że napisałam: "Moje pierwsze spotkanie z moim pinto - lepiej nie wspominac.. leżącego przed nim kosmyka słomy sie bal .. ale czas, cierpliwosc, a najlepiej BATY za zle zachowanie- i teraz konik chodzi jak marzenie.. " miał być srajnym podkreśleniem, jak na początku zachowywał się koń, z którym pracowałam.. a użycie bata nie oznacza LANIA KONIA, bo ja nawet nie dotykam zwierzęcia!!! wystarczy, że kiwnę nim energicznie tak, by Go koń zobaczyło, reakcja. Czasem to wystarczy, a czasem JEDNAK nie........ i wtedy koń dotsanie trzy szybkie puki i to jest użycie bata, a jeśli dla Was bat oznacza lanie konia, to już nie moja za to odpowiedzialność: najwyraźniej gdzies musiałyście to zobaczyć..
a może same uzywacie takiego "bata"? Bo sorryy...
A koń mój obrywał za to, że miał chimery..
nie chciał dać nogi za którymś z koleui JUŻ podejściem - bez żadnego poWodu. A wczasie jazdy? za barany i wspinanie - dla przypomnienia.
I NIE PISZCIE, ŻE LEJE KONIA!!!!!!!!!! Uwzięłyście się, czy co?
Po cholere macie palcaty? A poza tym pukniecia nawet silniejsze są nieodczuwalne dla konia. W pracy z palcatem chodzi o to, by wyrobić u konia odruch kojarzenia palcata z JEGO złym zachowaniem. Mój koń w czasie jazdy rzadko kiedy widzi palcat. Ale używam go. I nierzadko.
Poza tym; przestańcie w koncu komentowac to, co robiąinni, bo same nie jesteście idealnymi jeźdźcami- ja też do takowych nie naleze, ale w przeciwienstwei do Was nie kytykuje tego, co robicie i JaK robicie , a też
miałabym wiele zastrzezen...
Nie znam sytuacji, przede wsyztskim koni- enough.
Ale ja instruktora Mam za pasem..
zawsze z wiatrem..
|
» Wysłany: Pią Cze 10, 2005 20:03
|