Serwis qnwortal.com wykorzystuje "ciasteczka". Więcej w naszej polityce Cookies.

Społeczność jeździecka czeka na Ciebie

Już dziś dołącz do internetowej społeczności jeździeckiej skupiającej pasjonatów i profesjonalistów hippiki.


  • skupiamy 19 tysięcy Koniarzy
  • ponad 900 wartościowych artykułów
  • ponad 600 tysięcy zdjęć
  • ciekawe dyskusje
  • ludzie pełni pasji
  • fotorelacje z zawodów
  • rozbudowana baza rodowodowa
  • giełda koni i ogłoszenia

Masz już swój profil?

Zostań członkiem społeczności

* powyższe proste pytanie ma na celu
ochronę przed automatami spamującymi


Korzystanie z serwisu jest darmowe. Pełny dostęp uzyskasz po zarejestrowaniu się.
Dołączenie do nas nie zajmie więcej niż 30 sekund.

Twoje konto



Zobacz też

Kalendarz jeździecki

Czerwiec 2018

PnWtSrCzwPtSobNd
  1
 
2
 
3
 
4
 
5
 
6
 
7
 
8
 
9
 
10
 
11
 
12
 
13
 
14
 
15
 
16
 
17
 
18
 
19
 
20
 
21
 
22
 
23
 
24
 
25
 
26
 
27
 
28
 
29
 
30
 
 
Brak zaplanowanych wydarzeń na dzisiaj...

Wasza opinia

Gdzie jest paszport Twojego konia?








Głosy: 966 Opinie: 3




» Forum koniarzy » Pogaduszki » Co Was wkurza?


Napisz nowy temat
Trinity Grrr... Czyli nerwy w stajni :) » Nie Lut 20, 2005 16:45   Przewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Trinity


Masztalerz
Dołączył: 08 Sty 2005
Posty: 690
Skąd: Wrocław

Status: Offline

Tak sobie pomyślałam, że opiszę pewną sytuację, która wczoraj zdrzaźniła mnie cholernie.
otóż...
Jeżdżę sobie na hali. Byłam sama. Włączyłam sobie radio na full, miałam kupę miejsca, mogłam robić co tylko mi się podoba. oczywiście sielanka nie może trwać wiecznie. Po ok. poł godz. mojej jazdy przyszła trójka osób. Małżeństwo ze swoimi końmi powozić swoje tyłki na konikach i dziewczyna - posiedzieć i napić się piwa. Na wstępie owa panienka zapaliła 3 rzędy świateł-czyli wszystkie lampy, które są na hali. Dodamże hala ma długość 90m więc nie muszę pisać ile prądu ciągnie takie oświetlenie. a po za tym wystarczy jak są włączone 2 rzędy po bokach, zresztą było koło godz 15, więc na zewnątrz było jeszcze jasno. Państwo siedziało już na swoich koniach więc podjechałam do ich znajomej i mówie, że nie potrzebnie palą się wszystkie rzędy świateł i można środkowy zgasić. reakcja - "no można" i nie ruszyła się z miejsca. A ja na to "aha, to świetnie" i odjechałam.

Po jakiejś chwili przyszła moja koleżanka, która akurat zajedża młodą kobyłkę. Kobyła panicznie boi się głośno grającego radia, więc koleżanka podeszła żeby je zciszyć. Kiedy już zrobiło się cicho owa panieneczka powiedziała z wyrzutem "bez przesady, może nie aż tak cicho?!" a koleżanka na to "a ja wolę jak jest cicho bo mi to przeszkadza i koń się boi". Dziewczyna ma gdzieś to, ze jest taka a taka sytuacja. Ona chce słuchać głośno i już.
Po ok 10 min (w międzyczasie państwo po 5min stępa kłusowali już) na jazdę ze swoimi końmi przyszły 2 dziewczynki. niestety nie miały jak zamknąć wrót za sobą toteż jedna z nich poprosiła ową dziewczynę o zamknięcie. W odpowiedzi usłyszała "nie chce mi się". A ja już nie wytrzymałam i parsknęłam śmiechem "nie chce mi się! buahahahaha, śmiechu warte!!!".
Potem panienka siedziała przez cały czas na fochu. Nienawidzę takich ludzi!!!! Wielka mimoza. Czy u was w stajniach też zdarzają się takie bufony?
A wracając do tych państwa...ech...Pożal się Boże. Zwykle jeżdżą tylko w teren. A tam zapieprzają cwalem (niezależnie od podłoża) . Coś takiego jak stęp czy kłus w ogóle nie istnieje. a gdybyście zobaczyli jak oni siedzą w siodle. Sorry, ja wiem, że nie jestem idealna, że nie wszystko potrafię, ale któś kto afiszuje się jako świetny jeździec chyba nie powinien siedzieć w siodle w pozycji niemal embrionalnej? Tu mówię o Panu. Pani zaś, kojarzt mi się z początkującym adeptem na lonży. No może tylko ręce są trochę bliżej. A to, że jeszcze nie spadła jest zasługą jej siodła, które ma tak duże klocki, że chyba nie da rady z niego spaść.No może prawie Puszcza oko
Ech... szkoda gadać...
ludzie koniom zgotowali taki los...
Post » Wysłany: Nie Lut 20, 2005 16:45 Zobacz profil autora PW Wyślij email Skype
Visenna » Nie Lut 20, 2005 21:58   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Visenna


Jeździec Rohanu
Dołączył: 29 Sty 2005
Pochwał: 2
Posty: 10613
Skąd: brać na piwo?

Status: Offline

A wlasciwie jakie ta panienka miala prawa w tej stajni, bo z tego co piszesz to wyglada na to ze byla gosciem tylko? Bo jesli tak, to mialas pelne prawo wyrzucic ja stamtad na zbity pysk za nieodpowiednie zachowanie w stajni... Bo tez jakim prawem gosc moze sie rzadzic np. tym radiem? A nawet jesli to byla osoba ktora trzyma tam swojego konia, to i tak Ty decydujesz czy jezdzisz z muzyka czy nie, bo to Ty pierwsza zaczelas uzytkowac radio, i ewentualnie ktos sobie moze robic glosniej czy zmieniac muzyke jak Ty skonczysz lub wyrazisz na to zgode IMHO.... Pozdrawiamy. Visenna, Loki, Goofie
Szanuj moda swego, mozesz mieć gorszego
Post » Wysłany: Nie Lut 20, 2005 21:58 Zobacz profil autora PW Wyślij email
Trinity » Nie Lut 20, 2005 22:02   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Trinity


Masztalerz
Dołączył: 08 Sty 2005
Posty: 690
Skąd: Wrocław

Status: Offline

No generalnie ona jest gościem. Przejechała z ludźmi, którzy trzymają tam swoje konie... ludzie koniom zgotowali taki los...
Post » Wysłany: Nie Lut 20, 2005 22:02 Zobacz profil autora PW Wyślij email Skype
Visenna » Pon Lut 21, 2005 8:07   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Visenna


Jeździec Rohanu
Dołączył: 29 Sty 2005
Pochwał: 2
Posty: 10613
Skąd: brać na piwo?

Status: Offline

To trzeba bylo zrobic jak pisalam, albo podjechac do tych panstwa i zwrocic im uwage zeby wplyneli na zachowanie ich osoby towarzyszacej. Pozdrawiamy. Visenna, Loki, Goofie
Szanuj moda swego, mozesz mieć gorszego
Post » Wysłany: Pon Lut 21, 2005 8:07 Zobacz profil autora PW Wyślij email
Trinity » Pon Lut 21, 2005 21:32   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Trinity


Masztalerz
Dołączył: 08 Sty 2005
Posty: 690
Skąd: Wrocław

Status: Offline

Ech, wiesz prawdę mówiąc to w ogóle nie chce mi się z nimi gadać. Zdziwiony musiałabyś ich poznać, zobaczyć ich zachowanie, zabaczyć ich podejści do innych... Czasami lepiej powiedzieć sobie "nie ruszaj gówna, nie będzie śmierdziało..." i olać. No ale nie zmienia to faktu, że wkurzają mnie oni bardzo, bardzo, bardzo... Puszcza oko ludzie koniom zgotowali taki los...
Post » Wysłany: Pon Lut 21, 2005 21:32 Zobacz profil autora PW Wyślij email Skype
_kulia » Sro Lut 23, 2005 15:40   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

_kulia



Dołączył: 18 Lut 2005
Posty: 12


Status: Offline

eh spoko. u mnie to samo.
wychodzi babka, siedzi gorzej odemnie, nie mówiąc ze ja seidze srednio.
według mnie, inni mowię ze ok, ale ja wątpie.
więc wychozdi ze swoim płochliwym koniem na ujezdzalnie, kon kuleje bo go babka na jezdzie zamęczała i teraz coś mu zrobiła. koń tak jak i ona jest psychiczny bo ona go bije ez przyczyny, np. bo szczotka spadla, bo brzydka pogoda.dodam ze ona swego konia sie boi!!!!!!!! więc kon udaje, tak udaje ze sie płoszy bo wie ze jak sie spłoszy to ona go pusci tak więc na wstępie widze galopującego konia a przed nim ucieka jego włascicielka, wszystko na ujezdzelni. pozniej przyjdzie dziewczyna co ma swojego konia a to jest profesor. moze go zebrać i tak dalej ale po co... tak fajnie jak kon na x metrów rozwleczony chodzi Przewraca oczyma . pozniej coś wejdzie zeby pomarudzić, ze ona sie zna, ze konik jej nie słucha bo głupi... przeżyje jeszcze. ten dalej galupuje a babka sie skapnela zeby go zlapać!
dodam ze mój ko woi jezdzić sam tj. bez innych, czasem jak jest ciapa na polu i kaluże to on sie ploszy innnych galopujących koni czyli np. w ciągu 1h sploszył się 14 razy:-D. przyjdą jakieś dzieci z rekreacji coś ci zaczną pieprzyć ze twój kon jest ladny, czemu konie skaczą... i tak dalej.. a ty własnie starasz sie nie spaść bo kon ci strzela baranki!
no i tak wygląda 1/2 jazd w moim życiu, w stani też nie jst fajnie. raz zaginoł kantar takeigo kuca i ja nie mialam jak go UWIĄZAĆ! bo on stoi! i i nie ma kantara na niego koszmar Zdziwiony

eh takze nie jests sama Pokręcony i zły ale zdazają sie gorsze sutuacje. np. poscieliłam 2 koniom słomą i siano miałam rozwozić odrazu a babka mi poweidzała ze zmiote najpierw slome a pozniej siano rozdam i zmiote!! zadnego sensu, i jej to pwoeidzialam to opieprz dostalyśmy bo ona kurz wdycha. a mnie to g.owno obchodzi. robi przysługe bo nie jestem stajennym tylko chciałam pomuc i sie w łaski wkupić, a ta ma swojego konia i jej NIC NIE PASUJE. ZAWSZE KAZDY OPIEPRZ MUSI DOSTAĆ!


eh sorry musiaalm sie wyzyćBardzo wesoły
Post » Wysłany: Sro Lut 23, 2005 15:40 Zobacz profil autora PW
Visenna » Sro Lut 23, 2005 16:30   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Visenna


Jeździec Rohanu
Dołączył: 29 Sty 2005
Pochwał: 2
Posty: 10613
Skąd: brać na piwo?

Status: Offline

Hehehe, dlatego ja do moich stajni przychodze zawsze rano, kiedy nikogo jeszcze nie ma. Uwielbiam byc w stajni tylko z konmi, psami, kotami i stajennymi Uśmiechnięty Pozdrawiamy. Visenna, Loki, Goofie
Szanuj moda swego, mozesz mieć gorszego
Post » Wysłany: Sro Lut 23, 2005 16:30 Zobacz profil autora PW Wyślij email
Trinity » Sro Lut 23, 2005 23:21   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Trinity


Masztalerz
Dołączył: 08 Sty 2005
Posty: 690
Skąd: Wrocław

Status: Offline

Heh... u nas też jest taka jedna co boi się swojego konia. Konik jest fajny ale nieco rąbnięty tzn. boi się własnego cienia, no i chodzi fajnie aż do galopu - zapieprza jak dziki - po prostu koń nie dla niej. Zresztą ona na nim nawet nie galopuje bo się boi, na galop zawsze trener wsiada. Wczoraj ta baba jak nie było trenera zaproponowała takiemu kolesiowi, ktróry jeździ u nas w rekreacji, żeby sobie wsiadł na konika i pogalopował troszkę. A on nie wiedział jaki ten koń jest i się zgodził, a że siedzi w siodle dość dobrze i nie boi się toteż pomyślał, że raczej nic nie może się stać. Koń jak zaczął zapieprzać cwałem po ujeżdżalni,to się kurzyło tylko za nim. A zwalniał lekko tylko przy narożnikach, żeby się nie wywalić. A ta durna drze się do faceta, żeby nie ciągnął za pysk tylko trzymał w łydkach. niby dobrze tylko ten koleś nie ma jeszcze tak wypracowanych łydek, żeby konia zwolnić nimi... Co za durna baba! Gdyby to była młoda gówniara, to jeszcze mogłabym zrozumieć, że jest nieodpowiedzialna, ale ona ma dzieci!!!!!Jak w tym wieku można aż tak nie myśleć?! Zdziwiony ludzie koniom zgotowali taki los...
Post » Wysłany: Sro Lut 23, 2005 23:21 Zobacz profil autora PW Wyślij email Skype
Visenna » Czw Lut 24, 2005 10:36   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Visenna


Jeździec Rohanu
Dołączył: 29 Sty 2005
Pochwał: 2
Posty: 10613
Skąd: brać na piwo?

Status: Offline

I co, trener wsiada na galop i nic temu koniowi sie nie poprawia? A swoja droga nasz trener (p. Skoczylas) nigdy nie wsiada na konie trenowane bo mowi ze to nasze konie i ze sami mamy sobie z nimi radzic. Jest w tym troche racji... Pozdrawiamy. Visenna, Loki, Goofie
Szanuj moda swego, mozesz mieć gorszego
Post » Wysłany: Czw Lut 24, 2005 10:36 Zobacz profil autora PW Wyślij email
Trinity » Czw Lut 24, 2005 13:52   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Trinity


Masztalerz
Dołączył: 08 Sty 2005
Posty: 690
Skąd: Wrocław

Status: Offline

Wiesz, w tym przypadku nie mam mowy o jakiejkolwiek pracy tej kobiety z koniem. ona się wozi. A trener jest załamany, bo wsiada na jej konia, naprawia go, pracuje z nim osiąga super efekty, a ona potem wszystko psuje.I nie docierają do niej żadne uwagi, dzięki którym jej wożenie się mogłoby być choć trochę efektywne. Przewraca oczyma
Do tego dochodzi jeszcze kwestia tego, że konik jest trudny. Trener świetnie jeździ i dla niego to bułka z masłem, a osobie, która się boi, albo ma niedociągnięcia techiczne jest trudno z tym konikiem. Po za tym kobieta idzie na łatwizne i nie chce na nim galopować. trener mógłby się nie zgodzić na wsiadanie, ale w tedy koń wogóle by nie galopował i dopiero zrobiłby się pieprznięty... Puszcza oko
ludzie koniom zgotowali taki los...
Post » Wysłany: Czw Lut 24, 2005 13:52 Zobacz profil autora PW Wyślij email Skype
Rozi » Czw Lut 24, 2005 22:31   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Rozi


Stajenny
Dołączył: 08 Cze 2004
Posty: 301
Skąd: jelenia góra

Status: Offline

na szczęście w mojej stajni nie ma podobnych problemów - atmosfera jest zawsze świetna, jak się coś mówi, to inni słuchają... wiadomo, że czasem zdarzy się ktoś, kto totalnie olewa wszelkie instrukcje i upomnienia, ale tacy zwykle po jednej wizycie już wiecej się nie pojawiają... jeszcze jakis czas temu, w innej stajni (w niej tez jeżdżę - bardzo lubię tam być), zdarzało się, że w teren jechały np. dwie osoby, bez instruktora - pierwszy raz jak tam przyjechałam, sama z tego skorzystałam: jechałam z koleżanką w teren, jedyne o co zostałam zapytana, jak juz siedziałam na koniu, to: 'umiesz jeździc?' ... trochę mnie to zbiło z tropu i od tamtej pory walczę z czymś takim - same w teren moga już jeździć tylko osoby naprawdę zaufane i 'wypróbowane' Uśmiechnięty ja mam ten przywilej, ale jakoś rzadko korzystam Uśmiechnięty pozdro!
Post » Wysłany: Czw Lut 24, 2005 22:31 Zobacz profil autora PW
darek_1809 » Pią Kwi 01, 2005 7:50   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

darek_1809


Adept Jeździecki
Dołączył: 04 Lut 2005
Posty: 65


Status: Offline

Z tymi terenami trochę przesadzacie. Nie dziwcie się że konie jak wyjdą w teren to tylko ogień, tak się przyzwyczaiły. Myślę że stopniowe przyzwyczajanie do spokojnych terenów jest możliwe, stęp, kłus a jak się nakręcą to potem zwalniać nie chcą. Moje wyprowadzane często na spacery to nawet chodzić im się nie chce, wyprowadziliśmy koniście znajomej to mało rąk nie powyrywały. Twierdzę że to tylko nawyk. Na podoku spokój a w terenie adrenalina tak zostały przyzwyczajone przez nas.
Post » Wysłany: Pią Kwi 01, 2005 7:50 Zobacz profil autora PW
Visenna » Pią Kwi 01, 2005 10:03   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Visenna


Jeździec Rohanu
Dołączył: 29 Sty 2005
Pochwał: 2
Posty: 10613
Skąd: brać na piwo?

Status: Offline

Darek zapewne masz racje, ale tu nie chodzi o to czy konie zostaly tak przyzwyczajone przez nas czy nie, tylko o to ze skoro juz tak sa nauczone to nie nalezy wtedy puszczac na nich poczatkujacych w teren samych! My nie zastanawiamy sie dlaczego sie tak dzieje, tylko czego nie robic by bylo bezpiecznie, skoro JUZ SIE TAK dzieje Uśmiechnięty

Poza tym inna sprawa: nawet kon ktory cale zycie jezdzil w tereny i nigdy nie widzial ujedzalni, moze sie jednak w tym terenie sploszyc czegos...nigdy nie wiesz co moze Cie spotkac w lesie, ktos Ci moze np. rzucic kapiszon czy petarde pod konia. I wtedy taki poczatkujacy na koniu ktory moze poniec bo nie jest ograniczony ogrodzeniem ujezdzalni, ma male szanse zeby nie spac i czegos sobie nie zrobic. Poza tym kon moze wtedy spanikowany gnac przed siebie i taka wycieczka moze sie skonczyc np. wypadnieciem spanikowanego zwierzaka na szose i co wtedy? W "domu" kon spierniczy do stajni, a w lesie? No i poza tym na ujezdzalni jesli taki niedoswiadczony jezdziec straci przytomnosc po upadku, to mozna mu od razu udzielic pomocy, a w lesie mozna go szukac dlugie godziny.
Nie jestem przeciwniczka terenow, sama uwielbiam wloczyc sie 4-5 godz. po lasach, ale ja jezdze juz 10 lat i nigdy nie wybieram sie w dlugie tereny sama, zawsze z kims, zeby mial kto powiadomic gdyby cos sie zlego stalo. Ale uwazam ze jesli mowimy o osobach niepelnoletnich i slabych jezdzcach, to z terenami u nich nalezy postepowac WYJATKOWO ostroznie.
Pozdrawiamy. Visenna, Loki, Goofie
Szanuj moda swego, mozesz mieć gorszego
Post » Wysłany: Pią Kwi 01, 2005 10:03 Zobacz profil autora PW Wyślij email
jorkus » Pią Kwi 01, 2005 14:01   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

jorkus


Stajenny
Dołączył: 22 Mar 2004
Posty: 351
Skąd: Łódź

Status: Offline

ale macie problemy... Przewraca oczyma ze swoimi konmi zmienialam stajnie juz kilkakrotnie zwykle przez jakis czynnik drazniacy, rozne one byly, czasem opieka nad konmi sie pogarszala z biegiem czasu, czasem atmosfera sie psula itp. Teraz juz kompletnie olewam to co sie dzieje, wymagam tylko profesjonalnej opieki nad moimi konmi, od stajennych intryg staram sie trzymac z daleka i zwykle jestem biernym obserwatorem, co mi wychodzi na dobre jak na razie Puszcza oko

PS: to ze zginal kantar to chyba nie dramat Zszokowany w duzych stajniach , szczegolnie jesli jest tam rekreacja takie rzeczy czesto gina....
Puszcza oko
Post » Wysłany: Pią Kwi 01, 2005 14:01 Zobacz profil autora PW Wyślij email
MalutkiKonik » Nie Kwi 03, 2005 21:25   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

MalutkiKonik


Stajenny
Dołączył: 31 Sty 2005
Posty: 203
Skąd: Wrocław

Status: Offline


Z tym kantarem to też prawda. Jeśli stajnia jest duża i kantarów jest dużo to można nawet "pożyczyć kantar od innego konia". Inna sprawa jeśli jest to mały, biedny ośrodek jeździecki. Wtedy taki jeden kantar, a może nawet jedyny kantar to tragedia. Tam gdzie ja jeżdżę kiedyś kucyk zgubił kantar, był on jedynym kucykiem w stajni (i do tej pory jest jedyny) więc wszystkie dzieciaki, które tam przyjeżdżają zostały "zprzęgnięte" do szukania. Wszyscy bardzo długo szukali, aż w końcy moja siostra znalazła go jak przechodziła obok gnojownika. Kantarek był cały ufajtany... W tym czasie kucyk chodził na uwiązie przełożonym przez szyję, czyszczono go we dwójkę (jedna osoba trzyma, a druga czyści). A jeśli nie ma nikogo w pobliżu to można konia w boksie czyścić, jeśli jest oczywiście przyzwyczajony, a jeśli nie to co za problem go przyzwyczaić (w przypadku narwańców proponuję nie próbować lub najlepiej nie czyścić samemu). A tak wogóle to jeśli np. w stajni są źrebaki to można spróbować założyć kantar źrebaka, bo w końcu też malutki nie? Pozdrawiam!!! Mr. Green
...jaki straszny los mają niektóre konie...
Post » Wysłany: Nie Kwi 03, 2005 21:25 Zobacz profil autora PW Odwiedź stronę autora Skype Tlen
Napisz nowy temat Odpowiedz do tematu
Pokaż posty:  |   Skocz do:  


» Forum » Pogaduszki » Co Was wkurza?

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum