Społeczność jeździecka czeka na Ciebie

Już dziś dołącz do internetowej społeczności jeździeckiej skupiającej pasjonatów i profesjonalistów hippiki.


  • Skupiamy 15 tysięcy Koniarzy
  • Ponad 750 wartościowych artykułów
  • Ponad 500 tysięcy zdjęć
  • Ciekawe dyskusje
  • Ludzie pełni pasji
  • Fotorelacje z zawodów
  • Rozbudowana baza rodowodowa
  • Giełda koni i ogłoszenia

Zostań członkiem społeczności

* powyższe proste pytanie ma na celu
ochronę przed automatami spamującymi

Masz już swój profil?


Korzystanie z serwisu jest darmowe. Pełny dostęp uzyskasz po zarejestrowaniu się.
Dołączenie do nas nie zajmie więcej niż 30 sekund.

Twoje konto



Kalendarz jeździecki

Maj 2012

PnWtSrCzwPtSobNd
  1
 
2
 
3
 
4
 
5
 
6
 
7
 
8
 
9
 
10
 
11
 
12
 
13
 
14
 
15
 
16
 
17
 
18
 
19
 
20
 
21
 
22
 
23
 
24
 
25
 
26
 
27
 
28
 
29
 
30
 
31
 
 
Brak zaplanowanych wydarzeń na dzisiaj...

Wasza opinia

Koń na którym jeżdżę






Głosy: 859 Opinie: 3




» Forum koniarzy » Porady » Co zrobić - żeby koń STAŁ?


Napisz nowy temat
urwis1961 Co zrobić - żeby koń STAŁ? » Nie Gru 07, 2008 16:55   Przewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

urwis1961


Pomocnik Stajennego
Dołączył: 06 Lis 2008
Posty: 122
Skąd: Końskodola Maz.

Status: Offline

Błagam: durniów, debili, kretynów, "krowy doić", "dać chłopu g... a nie zegarek" i tym podobnych dostałem już dość (w tym sporo od siebie samego).

Teraz pora na RADĘ !

Najkrócej jak umiem:
- przywieźli mi moją „dziewuchę” jak miała rok trochę już umiała (dała się prowadzić i prawie wszystkie nogi podawać)
- w trakcie jazdy w przyczepie rozerwała kantarek (kawał drogi ok.150 km – co tam się jeszcze działo nie wiem i się nie dowiem)
- przyzwyczajaliśmy się do siebie dość intensywnie (jedyny koń) zanim doczekała się towarzystwa terroryzowała nas już okrutnie (dobijanie do okien, obgryzanie drzwi itp.)
zasłużyła nawet na ksywkę QńLaden .
- towarzystwo ludzi (z braku koni) wyegzekwowała non-stop – najczęściej moje „to twój pomysł, twoja córeczka itp.”
- jest w tym plus - niesamowite zaufanie (wzajemne) np. prowadziłem kiedyś za kantarek na pastwisko (mamy takie wąskie przejście ok. 1.5m ~ 7-8m) z za stodoły pojawia się kombajn a „dowcipny” sąsiad na nasz widok robi „przegazówkę” i trąbi - dziewucha zamurowała w miejscu i tylko drżała – ani w głowie jej było wyrywać się i uciekać (przecież byłem blisko i trzymałem za kantarek)

Po trochu zaczął wyłazić problem – wszystko ok. dopóki trzymam linkę, ale niech tylko spróbuję ja gdzieś zamocować – natychmiast ostre szarpnięcie i odskakuje na parę kroków (z żerdzią ogrodzeniową, kawałkiem linki (jak słaba) lub zostawiając szczątki kantarka.

Próbujemy delikatnie – przekładam linkę przez żerdź (solidną) – pokazuję, że trzymam drugi koniec – szarpnięcie – linka kawałek poszła (ok. 2m) – dziewucha się uspakaja – podchodzi – skracam linkę
I tak w kółko – w międzyczasie czyszczenie, szczotkowanie, kopytka itp. – zawsze co jakiś czas sprawdza czy linka daje się wysunąć – jak tak to ok.
Czas płynie – jest już drugi koń (grzecznie umie stać na uwiązie) a u mnie coraz więcej obaw, „co zrobię jak przyjdzie do transportu albo jakiegoś zabiegu, którego nie umiem zrobić sam i musi podejść obcy np. Wet.?

Wreszcie mądry właściciel posłuchał dobrej rady – „…uwiązać solidnie i niech się obszarpie…”
Otwarta przestrzeń, wkopany na 1,5m w ziemię (i umocniony kamieniami słup), kantarek z grubej skóry + linka ok. 1,5m (holownicza)
Zaczęła się panika po nie wiem jakim czasie (mówią, że krótko – dla mnie to była wieczność), koń leży na ziemi i rzęzi.
Nie wyrobiłem odciąłem linkę – siedziałem przy niej – głaskałem – odpoczęła – wstała.
Całe zaufanie szlak trafił – przez dwa dni nie dała w ogóle do siebie podejść a kantarek udało mi się założyć chyba dopiero 4-tego dnia.

Dawno już zapomnieliśmy (oboje) o tej „akcji” - dziewczyna ma już 5 lat, bez problemów daje się prowadzić (dowolnie – czy to „uwiąz” czy za kantarek lub grzywę) bez kłopotów lonża, noszenie siodła a ostatnio i mnie.

Ale do „obsługi” nadal drugi koniec przełożonej przez coś linki muszę trzymać w ręku a ona co jakiś czas sprawdza czy da się pociągnąć (niewiele – chociaż pół metra ale musi poczuć, że opór daje się pokonać – wtedy już spokojnie stoi).

Poradźcie coś już jestem głupi (próbowałem nawet dać jej drugi koniec linki, żeby sama się trzymała) – przecież jak TWU TWU przyjdzie co do czego to co ? Mam jechać z nią w przyczepie? (komu zaufać żeby prowadził?). Przekonać Weta, że ją utrzymam? (nie każdy się da a nie zawsze jest ten, którego by się chciało) – kowal ma sam sobie nogę trzymać? (nie zawsze będzie mój dzieciak, któremu ona również ufa).

Muszę coś z tym „fantem” zrobić – tylko nie mam fioletowego pojęcia co (a do siłowego rozwiązania nie mam serca) – komuś tez jej nie dam, żeby zrobił to pod moją nieobecność (aż tak zakłamany nie umiem być).

„Pojeździcie” sobie po mnie za moją głupotę (jak musicie) ale na koniec coś poradźcie!!!
Na początku był...Koń - potem powstała przestrzeń
a potem przyszedł człowiek i wszystko poprawił!
Post » Wysłany: Nie Gru 07, 2008 16:55 Zobacz profil autora PW
Chestnut_Stalion » Nie Gru 07, 2008 17:06   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Chestnut_Stalion

Pomocnik Luzaka

Pomocnik Luzaka
Dołączył: 12 Maj 2008
Pochwał: 1
Posty: 2537
Skąd: Kamionki k.Poznania

Status: Offline

nie wiem czy głupota może raczej rozpacz... tonący chwyta sie brzytwy. Nie weim czy dobrze zrozumiałam... ona sie szarpie jak jest przywiązana tak? Lider mi sie kładł na linke i wyrywał karabińczyki... byłza to karany... ale robil to ewidentnie złosliwie, ale jak mówisz że kobyła się boi to chyba karanie pogorszy sytuacje. Nie spotkałam sie jeszcze z takim czymś. A nie dało by się jej jakoś skojażyc przywiązywania z czyms miłym... np. z jedzeniem. Wziąść ją gdzieś przywiązac na bujnej trawie... ale tak pod kontrolą... albo przywiązac ja koło koryta i wrzuciccos bardzo smacznego. Nic mądrego chyba nie wymyślę.
Post » Wysłany: Nie Gru 07, 2008 17:06 Zobacz profil autora PW
magdap » Nie Gru 07, 2008 17:16   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

magdap


Pomocnik Stajennego
Dołączył: 19 Gru 2006
Posty: 172


Status: Offline

To jest najprawdopodobniej sytuacja utrwalonego urazu-może w tej przyczepie a może gdzieś wcześniej coś się stało co spowodowało złe skojarzenie u konia. A próbowałeś ją wiązać w boksie w czasie karmienia? Uwiąz niezbyt długi i mocno elastyczny (może sobie kup taki specjalny gumowy uwiąz, mają to w grene) dajesz koniowi owies(albo co innego) i jak zaczyna jeść to przywiązujesz. Tak żeby spowodować powstanie pozytywnego skojarzenia uwiąz =jedzenie. I starasz się odwiązać konia jak akurat je spokojnie. Najlepiej zanim skończy jeść odczepić ją. A jak to się uda to potem coraz dłużej zostawiać konia uwiązanego w stajni np dać siana i zostawić a po godzinie odpiąć. My tak przyzwyczajamy źrebaki jak są zupełnie małe i potem nigdy nie ma problemów.
A jaki duży ma boks? czy jak ją uwiążesz w boksie to jak się odsadzi to wyląduje dupą w ścianie czy nie? Czy boi się jak się ją zamknie ścianką od tyłu? Bo to też może być metoda-uwiązać w takim miejscu żeby koń miał ściankę dosłownie tuż za sobą i jednocześnie z boku tak żeby nie mógł się rzucać do tyłu ani na boki tak jak w poskromie tylko ścianki powinny być masywne najlepiej drewniane ale z możliwością odsunięcia jeśli koń zdoła się mimo to wywrócić. I jedzenie w żlobie przed nosem-to zachęca do podejścia do przodu i sama czynność jedzenia też konia uspokaja....
Post » Wysłany: Nie Gru 07, 2008 17:16 Zobacz profil autora PW Wyślij email Odwiedź stronę autora
amazonka05 » Nie Gru 07, 2008 17:19   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

amazonka05


Stajenny
Dołączył: 26 Wrz 2006
Posty: 305


Status: Offline

Wiesz co nie słyszałam jeszcze o takim wypadku. Jeżeli dobrze zrozumiałam to ona cały czas chce mieć przeczucie, że może w każdym momencie uciec?
Jeśli jest właśnie tak to upinałabym ją na bardzo długiej lince np. na lonży i stopniowo co kilka dni ją skracać. Ja bym w taki sposób spróbowała, a jeśli nie to hmmm... Może łatwiej będzie pozbyć się jakiejkolwiek linki (tylko z transportem znowu kłopot)...

Nie wiem, po prostu nie wiem...

Pozdrawiam i mam nadzieję że w końcu znajdziesz złoty środek...
Post » Wysłany: Nie Gru 07, 2008 17:19 Zobacz profil autora PW Wyślij email
urwis1961 » Nie Gru 07, 2008 17:29   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

urwis1961


Pomocnik Stajennego
Dołączył: 06 Lis 2008
Posty: 122
Skąd: Końskodola Maz.

Status: Offline

Chesnut_Stalion- Dzięki za błyskawiczną reakcję i dobre chęci (oraz wyrozumiałość - masz jej więcej niż ja sam) Uśmiechnięty
Niestety - tak nie da rady - próbowałem - przy sianie czy "zielonce" stoi dopóki się nie połapie, że jest przywiązana - wtedy natychmiast panika.
To nie są jakieś mniej lub bardziej zdecydowane próby uwolnienia - to jest normalna panika - od razu z całej siły - przednie nogi pionowo w ziemię i siadanie na tyłku + szarpanie głową na boki.
Damcia jest "Wielkopolanką" ze sporym "kawałkiem angola" (czyt. każdy słaby sprzęt natychmiast rozerwany na strzępy).
Myślę, że nie bez wpływu na jej "panikarstwo" pozostał "tatuś" /Otolit ze Służewca/ ci, którym jest znany kiwają ze zrozumieniem głowami Uśmiechnięty
Ale to przecież do cholery nie pierwszy koń na świecie - ktoś musiał mieć kiedyś coś podobnego i jakoś sobie poradzić
Na początku był...Koń - potem powstała przestrzeń
a potem przyszedł człowiek i wszystko poprawił!
Post » Wysłany: Nie Gru 07, 2008 17:29 Zobacz profil autora PW
Diodas » Nie Gru 07, 2008 17:40   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Diodas


Pomocnik Stajennego
Dołączył: 07 Cze 2006
Posty: 157


Status: Offline

Urwis , to bardzo trudna sytuacja ... ale o tym już wiesz.
I raczej nie widzę w tym Twojej winy , ani głupoty.
Są takie konie , które w pełni odpowiadają na metody naturalne( 7 gier) , jednak w momencie zagrożenia ( w/g ich instynktu) wszystko " wylatuje " im z głów.
Jak Twoja klaczka reaguje na nacisk kantara na potylicę , gdy ją trzymasz lub prowadzisz na uwiązie ? Czy gdybyć spróbował lekko przytrzymać jej głowę w dole , za pomocą nacisku kantara , też by się wyrywała ?
Moim ,bardzo mało "doświadczonym zdaniem" , ważne jest , aby nauczyła się odpuszczać w momencie nacisku na potylicę. Metoda jedzeniowa jest przydatna i akceptowana przez większość osobników. dobrz jest przy złobie , ale można chyba też spróbować poza boksem ze smakołykami w kieszeni. Ważne jest nagrodzić w momencie , choćby najmniejszego ustąpienia od nacisku.
Hmmm... nie wiem czy z tej mojej pisaniny cos rozumiesz Przewraca oczyma ... ale liczę na Twoją wyobraźnię i inteligencję.
Post » Wysłany: Nie Gru 07, 2008 17:40 Zobacz profil autora PW
urwis1961 » Nie Gru 07, 2008 17:59   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

urwis1961


Pomocnik Stajennego
Dołączył: 06 Lis 2008
Posty: 122
Skąd: Końskodola Maz.

Status: Offline

magdap-
Cytat
kup taki specjalny gumowy uwiąz

A orientujesz się może jak z jego wytrzymałością? Wiesz - chodzi o to, żeby nie okazał się jednorazowy
Cytat
A jaki duży ma boks? czy jak ją uwiążesz w boksie to jak się odsadzi to wyląduje dupą w ścianie czy nie? Czy boi się jak się ją zamknie ścianką od tyłu?

Ma do dyspozycji ok. 6/9 metrów to w zasadzie nie jest boks a po prostu oddzielona część stajni - otwarta cały dzień (zamykam tylko na noc).
Myślę, że jak zamknę w innej porze to będzie dodatkowy stres (coś nowego, dziwnego) zresztą w stalni trochę się boję "szaleństwa" (ściany z kamieni - zaokrąglonych co prawda ale to zawsze kamień).
Nie próbowałem z "zablokowaniem" z tyłu i z boków - myślę, że jak się nie wykombinuje czegoś prostszego to najlepiej będzie wybudować coś takiego na zewnątrz, z solidnych dechów i na tyle wysokie, żeby szalejąc nie udało jej się wskoczyć kopytami na ścianę.
Wygląda mi to niestety znów na wojnę - a ona będzie wiedziała przecież, że to ja ją tam wprowadziłem i zostawiłem Smutny
Co do skojarzeń z jedzeniem - jak mówiłem siano czy zielonka na nic - owies, marchewki. suchy chleb ok. tyle, że wtedy puki nie skończy - nawet nie zauważa, że jest przypięta.

amazonka05-
Cytat
właśnie tak to upinałabym ją na bardzo długiej lince
nie tyle długość jest problemem co kto ją trzyma.
Żadnych problemów z prowadzeniem, lonżowaniem (dopóki widzi, że "na końcu" jestem ja a nie "coś" ją trzyma). Czyli uciec/uwolnić się od CZEGOŚ ode mnie nie - mogę sobie trzymać ile chcę.

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 16:20 ]
Diodas-
Cytat
ważne jest , aby nauczyła się odpuszczać w momencie nacisku na potylicę


Z kantarkiem miałem problem jedynie wtedy po tej "lince holowniczej" na co dzień np. prowadzona za kantarek szarpnie czasem głową w górę (jakiś dźwięk czy "straszna folia") ale na tyle, że wystarcza ręki - krótkie "nie bój się" i idziemy dalej.
Żeby mi całkiem nie dziczała (całe dnie na pastwiskach) zamiast wołać na posiłki upieram się, że ma przyjść do mnie i dać się zaprowadzić do stajni. Nie zawsze chce mi się zakładać kantarek (chodzi bez miedzy innymi żeby utrudnić ew, próbę kradzieży - obcy ma raczej małe szanse na założenie jej kantarka).
Prowadzę ją wtedy za grzywę trzymaną tuż za uszami (żeby mnie za bardzo nie wyprzedzała) po jakimś czasie ręka "robi się cięższa" (to czasem i 200m) wtedy ona pod naciskiem stopniowo opuszcza głowę (śmieję się , że styl Western "liczenie kaktusów") czyli chyba z reakcją na nasisk jest ok.
Tylko nadal to samo rozgraniczenie: mój=ok. - COŚ=panika.
A jak zacznie się panika to nie podejdę - żyję już trochę na tym paskudnym świecie ale jeszcze trochę bym chciał Uśmiechnięty
Na początku był...Koń - potem powstała przestrzeń
a potem przyszedł człowiek i wszystko poprawił!
Post » Wysłany: Nie Gru 07, 2008 17:59 Zobacz profil autora PW
kinn15 » Nie Gru 07, 2008 18:28   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

kinn15


Pomocnik Stajennego
Dołączył: 07 Lip 2008
Ostrzeżeń: 1
Posty: 177
Skąd: woj. lubuskie

Status: Offline

a co jest, jeśli ktoś inny ją trzyma/lonżuje? np. twój kolega, siostra... Chodzi o to czy on ufa tylko ludziom , czy ogólnie tylko Tobie...
Post » Wysłany: Nie Gru 07, 2008 18:28 Zobacz profil autora PW
urwis1961 » Nie Gru 07, 2008 19:07   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

urwis1961


Pomocnik Stajennego
Dołączył: 06 Lis 2008
Posty: 122
Skąd: Końskodola Maz.

Status: Offline

kinn15-
Cytat
jeśli ktoś inny ją trzyma/lonżuje?


Odpowiedź prosta (choć zaczepia o głębszy problem)
Swego czasu nosiłem się z kilkoma pomysłami: agroturystyka, pensjonat inne takie.
Pochodziłem, popytałem, poznałem ludzi = nie bardzo spodobało mi się to co zobaczyłem.
Dałem sobie z tym spokój - stanęło na "nasze konie, tylko dla nas a my dla nich i na wieki wieków amen" znaczy (w/g ich hierarchii ) ja, syn, żona.
I tak samo jest z posłuszeństwem/zaufaniem = z wyrywaniem się nie ma problemów żadne z nas.
Natomiast obcy (czyt. w/g koni reszta świata) trudno coś powiedzieć.
Może na przykładzie: sąsiadowi (trzyma konie na mięso Pokręcony i zły ) nie da się dotknąć (a on nie ma odwagi do niej wejść - ani ja chęci mu pozwolić) - chłopakom, którzy mi czasem pomagają wolno (w/g Niej) głaskać, drapać, dawać smakołyki - wziąć za kantarek? = głowa w górę krok do tyłu (i odrazu jak duch materializuje się w pobliżu druga /starsza/ z położonymi uszami (czyt. wont - zostawcie ją)
Jeżeli zapnę na linkę i dam któremuś do poprowadzenia - bardzo uważnie obserwuje i w efekcie da się prowadzić /starsza za ogrodzeniem lub wyraźne "nie wtrącaj się"/.
Zostawić samą z obcym? - nie próbowałem Uśmiechnięty
Na początku był...Koń - potem powstała przestrzeń
a potem przyszedł człowiek i wszystko poprawił!
Post » Wysłany: Nie Gru 07, 2008 19:07 Zobacz profil autora PW
Nona » Nie Gru 07, 2008 19:27   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Nona



Dołączył: 05 Lut 2008
Pochwał: 1
Posty: 41


Status: Offline

Hmm rzeczywiście trudna sprawa... A co, gdyby przywiązywać ją we 2 osoby? Np Ty mógłbyś stać przy jej głowie i trzymać ją za kantar, uspokajać, głaskać itd. (w końcu Ci ufa), a ktoś inny (mówiłeś chyba o synu, do którego tez ma zaufanie) powoli zacząłby przywiązywać ją do żerdzi/słupka? Mówię o naprawdę powolnym przywiązywaniu jej, krok po kroku. Przy każdej próbie "panikowania" następowałaby przerwa w przywiązywaniu, aż byś ją uspokoił. To tylko taki luźny pomysł...naprawdę nic innego nie przychodzi mi w tej sytuacji do głowy! Mam nadzieję, że jakoś uda Wam się opanować sytuację Uśmiechnięty I oczywiście czekam na wyniki!
Pozdrawiam
Post » Wysłany: Nie Gru 07, 2008 19:27 Zobacz profil autora PW
magdap » Nie Gru 07, 2008 19:51   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

magdap


Pomocnik Stajennego
Dołączył: 19 Gru 2006
Posty: 172


Status: Offline

Przede wszystkim ABSOLUTNIE nie można przywiązywać takiego konia do żerdzi! Widziałam na własne oczy jak koń którego jakiś uczeń na szkółce przywiązał do żerdzi ową wyłamał i z takim mniej więcej 2 matrowym kawałkiem latał po całej okolicy...I udało sie ją uwolnic dopiero jak sie tak zaplątała że się wywaliła. Leczenie trwało prawie pół roku.......
Ten uwiąz gumowy o którym myślę jest właśnie dla takich koni przeznaczony i jest dobry. Tzn są różnych firm ale generalnie słyszałam bardzo pochlebne opinie. Działa to tak że poddaje się lekko pod wpływem ciągnięcia przez konia ale sprężynuje-tzn nie puszcza. A opór stawiany w taki bardziej elastyczny sposób jest łatwiejszy do zaakceptowania przez konia bo bardziej przypomina działanie naszych rąk gdy trzymamy linkę. Spróbuję poszukać i wstawię linka, jeśli znajdę.
Post » Wysłany: Nie Gru 07, 2008 19:51 Zobacz profil autora PW Wyślij email Odwiedź stronę autora
urwis1961 » Nie Gru 07, 2008 19:51   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

urwis1961


Pomocnik Stajennego
Dołączył: 06 Lis 2008
Posty: 122
Skąd: Końskodola Maz.

Status: Offline

Nona- "Przerwa w przywiązywaniu" jest ok - (czyt. COŚ mnie nie trzyma to się już nie boję - jak mnie znów ZŁAPIE to będę walczyć) - a wszystko co żyje odskakuje na boki Uśmiechnięty

Cytat
I oczywiście czekam na wyniki!
jak będą to obiecałem Jej, że pojedzie nad Morze (to tylko ok. 250 kilosów ode mnie - z paroma postojami da się zrobić) i pobiega po plaży (marzę, żeby to zobaczyć) wtedy zrobię zdjęcia i wstawię - TO będą WYNIKI Uśmiechnięty Na początku był...Koń - potem powstała przestrzeń
a potem przyszedł człowiek i wszystko poprawił!
Post » Wysłany: Nie Gru 07, 2008 19:51 Zobacz profil autora PW
magdap » Nie Gru 07, 2008 19:55   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

magdap


Pomocnik Stajennego
Dołączył: 19 Gru 2006
Posty: 172


Status: Offline

Strona jest www.grene.pl I tam się otwiera katalog i pliki do pobrania chyba 3 od góry jest min uwiązy. Myślę że to będzie tam ja nie mogłam otworzyć ale o tej porze ja mam bardzo wolny internet.....
Post » Wysłany: Nie Gru 07, 2008 19:55 Zobacz profil autora PW Wyślij email Odwiedź stronę autora
Chestnut_Stalion » Nie Gru 07, 2008 20:04   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Chestnut_Stalion

Pomocnik Luzaka

Pomocnik Luzaka
Dołączył: 12 Maj 2008
Pochwał: 1
Posty: 2537
Skąd: Kamionki k.Poznania

Status: Offline

a może spróbować założyć jej kantar na szyję (tak jak np. przy siodłaniu konia na zewn.)... i przypiąć na chwilę. A do obcych można ją przyzwyczaić w prosty sposób... czyli ktoś jednocześnie z tobą robi coś,ale na to potrzeba wiele czasu. Ta linka... Przewraca oczyma normalnie rozkładam ręce.Napewno potrzeba czasu i wielu praktyk z tą linką ... wydaje mi sie że zostaje tylko metoda prób i błędów. I przede wszystkim próba czasu.
Post » Wysłany: Nie Gru 07, 2008 20:04 Zobacz profil autora PW
Zulencja » Nie Gru 07, 2008 20:20   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Zulencja

Jeździec

Jeździec
Dołączył: 26 Lip 2007
Posty: 1472
Skąd: Warszawa

Status: Offline

Kobyla sie po prostu odsadza. A jesli chodzi o metode wyeliminowania tego to popieram Magde.

Monty Roberts uzywa podobnej metody (dla tych, ktorzy nie wiedza kto to, przypominam, ze on nie stosuje zadnej przemocy w pracy z konmi). Przywiazuje konia gumowym, mocnym uwiazem do pierscienia w scianie i zaklada mocny kantar, ktory napewno nie peknie. Uwiaz powinien byc gumowy, bo takie odsadzanie sie zawsze stwarza ryzyko uszkodzenia potylicy, albo kregoslupa. Za koniem ustawia scianke, ktora sie nie przewroci, gdy kon na nia naprze zadem. Potem zostawia konia samego, a po chwili kon zaczyna sie szarpac. Zadem zaczyna dotykac scianki, a uwiaz naciska na kantar. Po chwili kon ustepuje od nacisku (scianka pomaga mu zrozumiec, ze nie moze sie cofnac i w ten sposob robi krok do przodu. A gdy robi ten krok nastepuje oswiecenie w konskim lbie: "Aha, zrobilem krok do przodu, nic mnie nie ciagnie za glowe, ani nie naciska na tylek". Po jakims czasie kon powinien oduczyc sie odsadzania, ale przez nastepny rok trzeba by go wiazac na tym gumowym uwiazie, w razie, gdyby jednak sprobowal sie szarpac.
Moje konie Puszcza oko
http://www.qnwortal.pl/forum,temat,7775&highlight=
http://www.qnwortal.pl/forum,temat,8466&highlight=
Post » Wysłany: Nie Gru 07, 2008 20:20 Zobacz profil autora PW Wyślij email
Napisz nowy temat Odpowiedz do tematu
Pokaż posty:  |   Skocz do:  


» Forum » Porady » Co zrobić - żeby koń STAŁ?
Pokrewne tematy Odpowiedzi Autor Wyświetleń Ostatni Post
Brak nowych postów Co zrobić jak mój koń jest nerwowy??? 59 angelhorse 21107 Wczoraj o godz. 12:46
leosky Zobacz ostatni post
Brak nowych postów Jak rozluźnić przy pracy na lonży? 36 Chestnut_Stalion 18073 Sob Sty 07, 2012 13:37
martyna13 Zobacz ostatni post
Brak nowych postów Wiadomości o Centaurusie 1443 Marzenieokucyku 70140 Nie Lis 06, 2011 13:59
barejqa Zobacz ostatni post
Brak nowych postów Kurs kowalstwa - co? gdzie? jak? 46 Zuzupower 22331 Czw Lut 10, 2011 21:09
Chestnut_Stalion Zobacz ostatni post
Brak nowych postów Naczelny na wakacjach 31 xPatryk 14814 Pon Sie 04, 2008 22:06
xPatryk Zobacz ostatni post

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum