Serwis qnwortal.com wykorzystuje "ciasteczka". Więcej w naszej polityce Cookies.

Społeczność jeździecka czeka na Ciebie

Już dziś dołącz do internetowej społeczności jeździeckiej skupiającej pasjonatów i profesjonalistów hippiki.


  • skupiamy 19 tysięcy Koniarzy
  • ponad 900 wartościowych artykułów
  • ponad 600 tysięcy zdjęć
  • ciekawe dyskusje
  • ludzie pełni pasji
  • fotorelacje z zawodów
  • rozbudowana baza rodowodowa
  • giełda koni i ogłoszenia

Masz już swój profil?

Zostań członkiem społeczności

* powyższe proste pytanie ma na celu
ochronę przed automatami spamującymi


Korzystanie z serwisu jest darmowe. Pełny dostęp uzyskasz po zarejestrowaniu się.
Dołączenie do nas nie zajmie więcej niż 30 sekund.

Twoje konto



Zobacz też

Kalendarz jeździecki

Grudzień 2018

PnWtSrCzwPtSobNd
  1
 
2
 
3
 
4
 
5
 
6
 
7
 
8
 
9
 
10
 
11
 
12
 
13
 
14
 
15
 
16
 
17
 
18
 
19
 
20
 
21
 
22
 
23
 
24
 
25
 
26
 
27
 
28
 
29
 
30
 
31
 
 
Brak zaplanowanych wydarzeń na dzisiaj...

Wasza opinia

Gdzie jest paszport Twojego konia?








Głosy: 1031 Opinie: 3




» Forum koniarzy » Ogólne » wożenie się na koniu...


Napisz nowy temat
Martysia_14 wożenie się na koniu... » Pon Gru 08, 2008 15:02   Przewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Martysia_14


Pomocnik Stajennego
Dołączył: 29 Sty 2008
Posty: 109
Skąd: Szczecin

Status: Offline

Jeżdżę 2 lata. Moja koleżanka jeździ od dziecka...ok 8 lat.
Nie jeździła w szkółce. Uczyła się u sąsiadki która ma konie. Wsiadasz i "hajda". Uważa że jeździ świetnie i nie musi się więcej uczyć. Według niej jazda na maneżu jest nudna i nie wiadomo po co na maneżu się jeździ Przewraca oczyma
Ostatnio byłam z nią na jeździe. Oczywiście chciała jechać w teren. Ja powiedziałam, że nie jadę(ja jeszcze za dobrze nie galopuje). Jeździłysmy na manezu. Instruktorka prawie cały czas sie jej pytała czy jedzie na dobrą nogę. Ona cały czas mówiła, że na dobrą. Cały czas jeździła na złą. Nawet nie umiała jej zmienić. Po jeździe mi powiedziała: "To jest głupie, ta jazda na złą czy dobrą nogę, przecież ja jeżdżę dla przyjemności!". Ale ona jeździ chyba dla swojej przyjemnosci. Raczej dla konia nie jest przyjemne jak cały czas ktoś klepie 65kg dupą po grzbiecie. Ona po jeździe jest zmęczona, wszystko ją boli. Nie umie zrobić prawidłowego półsiadu...nie wiem co o niej myśleć. Ja jeżdże 2 lata w szkółce...i umiem dobrze wszystkie podstawy. Ona 8, a nie umie prawie nic...jak ja to mówię wozi dupę... Zły lub bardzo szalony

Druga koleżanka która jeździ w tej samej stajni(u tej sąsiadki) jeździ ...ehh...szkoda gadać. Pojechałam tam kiedyś na jazdę, a że zaczynałam jeździć nie mogłam zakłusować na strasznie upartym koniu. Ona na nią wsiadła i skopała jej boki(ona to nazywa łydką) i koń cały czas kręcił się w kołko...i zamiast najpierw łydki, a potem bat ona robiła na odwrót. Koń zakłusował, a ona sie dziwiła, że ja nie umiem...ehh...Wtedy jeszcze uważałam, że ona jeździ dobrze...a teraz uważam, że one obie nie umieją jeździć.

Spotkałyście się kiedyś z takim czymś...?
Post » Wysłany: Pon Gru 08, 2008 15:02 Zobacz profil autora PW
konikmorski » Pon Gru 08, 2008 15:16   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie


Szwoleżer

Szwoleżer
Dołączył: 08 Wrz 2005
Ostrzeżeń: 2
Posty: 2359
Skąd: Szczecin

Status: Offline

Szczerze, ja nie zastanawiałabym się wcale. Prawda jest taka, że to co ciebie powinno interesować. Skierowane jest na zagłade myśli dobrego człowieka.

Ok, napisze to prościej. Zastanów się dobrze, co jest dla ciebie zmartwieniem. To że koleżanka nie umie jezdzic konno, czy to że koń odczuwa wtedy dyskomfort?

Czy może temat został założony dlatego że kolezanka wymusza na tobie np jazde w teren i mówi ci że jestes do bani. Bo tobie zależy na zdrowiu jak i poprawnej jezdzie. Pomimo że jest to tylko rekreacja. I czy kobieta która posiada konie i brak papierów instruktora, nie przegina więcej niż jest do dozwolone. Mozna w razie czego postraszyć ją TOZ, Strażą dla Zwierząt. Czy Strażą Miejską.
Post » Wysłany: Pon Gru 08, 2008 15:16 Zobacz profil autora PW Wyślij email Odwiedź stronę autora
Bandita » Pon Gru 08, 2008 15:18   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Bandita


Pomocnik Stajennego
Dołączył: 15 Lip 2007
Posty: 137


Status: Offline

Szczerze to troszkę nie rozumiem jaki jest sens tego tematu. Nie każdy ma takie ambicje jak ty. Ona po prostu wsiada sobie czasem dla przyjemności, nie przejmuje się swoim stylem. Nie każdemu zależy na dosiadze, jej może zależeć na obcowaniu z końmi i na przejażdżakach po lesie. Tyle ode mnie, i jak dla mnie to temat bez sensu.
Post » Wysłany: Pon Gru 08, 2008 15:18 Zobacz profil autora PW
Martysia_14 » Pon Gru 08, 2008 15:20   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Martysia_14


Pomocnik Stajennego
Dołączył: 29 Sty 2008
Posty: 109
Skąd: Szczecin

Status: Offline

chodzi o to, że żal mi tych koni na których ona jeździ...
i zadałam pytanie czy znacie takich ludzi, którzy tak się chwalą, a jeżdżą źle...moze to lepiej do pogaduszek? Jeśli tak to proszę moderatorów o przeniesienie Uśmiechnięty
Post » Wysłany: Pon Gru 08, 2008 15:20 Zobacz profil autora PW
Fula » Pon Gru 08, 2008 15:49   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Fula



Dołączył: 09 Lip 2007
Posty: 34


Status: Offline

Ech... Takie są niektóre stajnie:/. Tylko widzisz - wszystko zależy od szkółki. Ja też swojego czasu trafiłam na wręcz tragicznę stajnię, z której na szczęście w samą porę uciekłam. Stajnia, w której jeździło ful ludzi, dla mnie byli to wówczas jeźdźcy fantastyczni. Przyjeżdżałaś 5 min. przed jazdą, koń gotowy, nic więcej nie robisz - i heja do lasu. No to ja- o, super! Wielki mistrz ze mnie! Galopuję w lesie (sama? o przepraszam - koń za koniem), kłusuję (co to za różnica na którą nogę?), skaczę (e... a kto się interesuje w jakim stylu?). Całe szczęście - już tam nie jeżdżę. Zrezygnowałam z tej stajni całkowicie przez przypadek, pojechałam do innej szkółki (lepszej, chociaż żadna szkółka nie jest idealna), w której patrzyli na mnie jak na dziwoląga. I jedno powiem - wiem, ciągle wożę dupę, jeżdżę jak siedem nieszczęć, ale w końcu nikt mi nie wmawia, że jestem the best. Bo chociaż nie umiesz podstaw to kogo to interesuje? Ważne, żebyś zapłaciła. I truchcikiem do domu.
Szkółka jest po to, abyś opanowała podstawy. Chociażby dla własnego bezpieczeństwa. Nie ma "jeżdżę dla przyjemności" - owszem, ale umieć zapanować nad koniem też trzeba potrafić! Bo jak cię koń poniesie w terenie to co później powiesz: bo chciałam się przejechać tak dla przyjemności..? Tylko, że wtedy będzie już za późno.
Pozdrawiam:).
Post » Wysłany: Pon Gru 08, 2008 15:49 Zobacz profil autora PW
Visenna » Pon Gru 08, 2008 15:52   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Visenna


Jeździec Rohanu
Dołączył: 29 Sty 2005
Pochwał: 2
Posty: 10613
Skąd: brać na piwo?

Status: Offline

A ja moze i nie rozumiem sensu tematu, ale widzę jedną rzecz o której mozna by podyskutować, mianowicie:

Cytat
Instruktorka prawie cały czas sie jej pytała czy jedzie na dobrą nogę. Ona cały czas mówiła, że na dobrą. Cały czas jeździła na złą. Nawet nie umiała jej zmienić. Po jeździe mi powiedziała: "To jest głupie, ta jazda na złą czy dobrą nogę, przecież ja jeżdżę dla przyjemności!". Ale ona jeździ chyba dla swojej przyjemnosci.


Otóż to. Jazda dla przyjemności bez ambicji sportowych, czy choćby ambicji uczenia się prawidłowego działania na konia jeszcze ok, bo koń sobie już znajdzie taki sposób, zeby mu było w miarę wygodnie pod takim jeźdzcem. Ale przerażające jest to, że przyjemnosć owej osobniczki jest ważniejsza dla niej samej niż komfort konia! Gdzie była instruktorka, żeby wytłumaczyć onej, DLACZEGO MUSI anglezować na dobrą nogę, dlaczego musi galopować na dobrą? Jaki ma to wpływ na konia, na komfort jazdy? Przerażajace jest to, że o ile chęć jazdy "na luzaka" jest ok, to już brak chęci do pogłębiania wiedzy jaką krzywdę możemy taką jazdą zrobić zdrowiu końskiemu, już taki ok nie jest.
Ja bym tę osobniczkę zrugała z góry do dołu i na koniec palnęła w tę pustą główkę, bo NAJPIERW ZAWSZE KOŃ, a jej przyjemnosć na drugim miejscu. NIenawidzę ludzi których interesuje tylko wożenie tyłka -"nie, nie będę stępował bo jest zimno i leje, ja już chce galop", albo "ja juz chcę do stajni, weźcie tego konia niech sobie sam wyschnie"
Pozdrawiamy. Visenna, Loki, Goofie
Szanuj moda swego, mozesz mieć gorszego
Post » Wysłany: Pon Gru 08, 2008 15:52 Zobacz profil autora PW Wyślij email
Pati101 » Pon Gru 08, 2008 16:08   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Pati101


Pomocnik Stajennego
Dołączył: 06 Sty 2008
Posty: 100


Status: Offline

Zgadzam się z Viss w 100% tacy ludzie są poprostu śmieszni i przerażające jest to że nie liczą się z nikim ani niczym oprócz samych siebie.

Jeśli Cię to tak trapi to poprostu pogadaj z tą koleżanka i powiedź jej to co myślisz i to co robi źle może jest jej potrzebna taka rozmowa bo sie wstydzi poprosić kogoś o pomoc czy radę a jeżeli nie to moze da coś taki "wstrząs" co ona robi temu koniu Puszcza oko
Post » Wysłany: Pon Gru 08, 2008 16:08 Zobacz profil autora PW
Fula » Pon Gru 08, 2008 16:22   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Fula



Dołączył: 09 Lip 2007
Posty: 34


Status: Offline

Visenna wspomniała jeszcze o jednaj rzeczy, dość popularnej w szkółce - jeździec przyjeżdża sobie pięć minut przed jazdą, kiedy słyszy, że ma 10 min. stępować - on robi wielkie oczy: "A bo po co? Nie można od razu zagalopować?". Całą jazdę spogląda na zegarek - a kiedy galopy??? Z upragnieniem spogląda na przeszkodę - ja chcę skakać! Kiedy spadnie smutna twarz: A bo to wina konia! Ja jeżdżę już 4 miesiące i mogę już przecież ujeżdżać trzyletniego konia! Latem stajnia pęka w szwach, a zimą nagle połowa jeźdźców odchodzi - "wrócimy na wiosnę".
Po jeździe jak najszybciej do domu! Co mnie obchodzi wyczyśćić konia, sprawdzić kopyta, zdjąć siodło - to już nie moja działka. A najlepsi są szkółkowicze, którzy po miesiącu zakupują sobie całe wyposażenie jeźdźca, włącznie z jakimiś mega drogimi bryczesami w kratkę, a do tego przyjeżdzjają raz w miesiącu... Znałam kobiete jeżdżącą pół roku, która chciała wykupić sobie konia z szkółki i jeździć z nim sama w tereny...Jestem skwaszony. Cóż, ludzka głupota nie zna granic. Ale jej nie wytłumaczysz- bo ona jeździ JUŻ pół roku i wie lepiej...
Post » Wysłany: Pon Gru 08, 2008 16:22 Zobacz profil autora PW
Pati101 » Pon Gru 08, 2008 16:42   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Pati101


Pomocnik Stajennego
Dołączył: 06 Sty 2008
Posty: 100


Status: Offline

Fula świetnie to ujełas skąd ja to znam.. Puszcza oko u nas w stajni jest to samo wszyscy wielce sie uważają że jeżdżą doskonale bo przeciez to juz 2 miesiac.. Przewraca oczyma
Albo np: ktoś bierze z kogoś przykład no bo przecież on tak świetnie jeździ bo skacze ale na jakość to już nie patrzy ale co wymagać jak ktoś nie zna podstaw jazdy...
Tylko jedno mnie śmieszy u takich osób kiedy mają swojego konia to dają go komuś albo odpuszczają bo nie mogą sobie z nim poradzić a przecież tak świetnie jeżdżą a no co zrobic tacy ludzie Zdziwiony
Post » Wysłany: Pon Gru 08, 2008 16:42 Zobacz profil autora PW
robina » Pon Gru 08, 2008 17:30   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

robina


Koniuszy
Dołączył: 19 Mar 2008
Posty: 412


Status: Offline

ja spotkałam się z sytuacją, że instruktorka w dość prestiżowej, sportowej stajni jednego konia kopnęła, żeby zakłusował, innego obłożyła palcatem, żeby zagalopował Przewraca oczyma na jeździe patrzyła się na mnie przez pięć min, nawrzeszczała się, dlaczego nie kłusuję. ja mam zasadę - nie leję konia batem czy też go nie kopię... bez sensu kompletnie... a inni uważają tą panią za super, hiper i full wypas Zdziwiony
Post » Wysłany: Pon Gru 08, 2008 17:30 Zobacz profil autora PW
Pati101 » Pon Gru 08, 2008 17:51   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Pati101


Pomocnik Stajennego
Dołączył: 06 Sty 2008
Posty: 100


Status: Offline

Bardzo często właśnie tak jest no ale to już ich sprawa Uśmiechnięty
Nic się na to nie poradzi Przewraca oczyma
Post » Wysłany: Pon Gru 08, 2008 17:51 Zobacz profil autora PW
Figaro_16 » Pon Gru 08, 2008 17:54   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Figaro_16

Lansjer

Lansjer
Dołączył: 20 Sty 2007
Pochwał: 2
Posty: 1997
Skąd: Pustynia Błędowska / Wrocław

Status: Offline

Tylko teraz pytanie - czy to większa wina ludzi czy większa instruktorów?
Od tego są, żeby temperować głupotę ludzi i uświadamiać.
W te wakacje do stajni zaczęły przyjeżdżać dziewczynki (około 12 lat). Po dwóch czy trzech lekcjach przywiozły koleżankę i raczyły jej na początku jazdy mówić, co ma robić (typu: "źle to robisz!"). Instruktorka tylko powiedziała, że z tego, co wie, nie są mistrzyniami świata w jeździe konnej i, że to ona prowadzi jazdę. I był spokój.
Gdybym trafiła do innej szkółki w okolicy pewnie skończyłabym jak te dziewczyny, ale instruktorka nie pozwoliła mi nigdy głupio myśleć albo nie myśleć.
"Prawda - rzekł źrebiec - jednakże, mój bracie,
Chociaż to złoto, przecież to wędzidło".
Post » Wysłany: Pon Gru 08, 2008 17:54 Zobacz profil autora PW Wyślij email
Pati101 » Pon Gru 08, 2008 17:58   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Pati101


Pomocnik Stajennego
Dołączył: 06 Sty 2008
Posty: 100


Status: Offline

Właśnie tylko wiesz co Figaro niektórym nie zależy żeby tylko poprowadzić ta jazdę i mieć świety spokój Zdziwiony
Niestety nie jest za dużo instruktorów z "powołania" Przewraca oczyma
Post » Wysłany: Pon Gru 08, 2008 17:58 Zobacz profil autora PW
Fula » Pon Gru 08, 2008 18:18   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Fula



Dołączył: 09 Lip 2007
Posty: 34


Status: Offline

Figaro_16 - masz rację, instruktorzy sa od tego, aby temperować głupotę ludzi i uświadamiać. Ale tak jak spytała się Pati101: ilu jest takich instruktorów z powołania? Prawie, że zero. Jeżeli nie jeździsz wyczynowo - w szkółce instruktor powie ci: zmień nogę, przytrzymaj go lekko na wodzy i tyle. Nic więcej. No bo płacisz te chociażby 25 zł i nic więcej go nie interesuje. W ilu stajniach jest tak, że lążę siedmioletniemu dziecku prowadzi kilkunastolatka? A jak koń się spłoszy, zrzuci dzieciaka to wtedy jest dopiero afera. Miałam kiedyś taką sytuację, że przyjechałam do pewnej stajni i połowę jazdy prowadziła mi jakaś piętnastolatka, która o obyciu z koniem nie wiedział więcej niż ja:/. No ale wiesz- w końcu instruktor musiał przeprowadzić bardzo ważną rozmowę... A szkółka mało go obchodzi.
Ok - jeżdżę kiepsko, mało wiem o koniach - ale kiedy pojawia się w stajni dziecko ubrane w jakieś bryczesy za xxx zł, wrzeszczy i lata po całej stajni, konia mu się nie chce wyczyścić, albo jeszcze lepiej - "na tego konisia nikt nie może wejść, bo to jest mój ulubiony koniś..." - ubiera go w najdroższe ochraniacze, czaprak firmy xxx, chwali się "czego to ona nie potrafi", a kiedy spadnie z konia "niedobry koniś, ble koniś, już go nie koffam"...Jestem skwaszony. Ale dziecku nie wytłumaczysz: no bo to zły "koniś"...
Post » Wysłany: Pon Gru 08, 2008 18:18 Zobacz profil autora PW
Chariti » Pon Gru 08, 2008 18:18   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Chariti


Stajenny
Dołączył: 05 Sie 2008
Posty: 280
Skąd: Jastrzębie Zdrój

Status: Offline


Pamiętam jeszcze siebie jak to ja jeździłam w takiej jednej stajni w której instruktorkami były dziewczyny 15,16 lat.
Jedyne czego się tam nauczyłam to to jak robi się niektóre figury na koniu.
Dla mnie one były kimś wielkim bo galopowały, skakały ale nie dbały o konie koń który skakał miał poobdzierane nogi bo nie zakładały mu ochraniaczy.
Kiedy odeszły przeniosłam się do innej stajni mimo że wcześniej jeździłam na koniach tam zaczęłam od kucyków. Okazało się że nie jest tak źle, że dzięki tym ćwiczenia czułam się na koniach pewniej. W końcu przestałam jeździć tam. Rodzice kupili mi konia i uczyłam sie sama... Jestem najlepszym przykładem samouka....Wiem ze robie dużo błędów...Dlatego teraz chcę jechać na obozy aby się czegoś nauczyć przy profesjonalnych instruktorach bo takie wożenie się nie jest przyjemne.....
Nie popieram tego typu stajni ...I osób które jeżdżą tam i myślą ze pozjadały wszystkie rozumy.......
Post » Wysłany: Pon Gru 08, 2008 18:18 Zobacz profil autora PW Wyślij email Odwiedź stronę autora
Napisz nowy temat Odpowiedz do tematu
Pokaż posty:  |   Skocz do:  


» Forum » Ogólne » wożenie się na koniu...
Pokrewne tematy Odpowiedzi Autor Wyświetleń Ostatni Post
Brak nowych postów Kurs kowalstwa - co? gdzie? jak? 48 Zuzupower 84273 Wto Sie 08, 2017 20:11
Chestnut_Stalion Zobacz ostatni post
Brak nowych postów Wiadomości o Centaurusie 1445 Marzenieokucyku 315849 Pią Sty 04, 2013 0:23
Sandra Zobacz ostatni post
Brak nowych postów Jak rozluźnić przy pracy na lonży? 39 Chestnut_Stalion 74515 Sro Cze 06, 2012 17:07
Konia Zobacz ostatni post
Brak nowych postów Co zrobić jak mój koń jest nerwowy??? 59 angelhorse 94112 Nie Maj 27, 2012 11:46
leosky Zobacz ostatni post
Brak nowych postów Naczelny na wakacjach 31 xPatryk 53068 Pon Sie 04, 2008 21:06
xPatryk Zobacz ostatni post

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum