| DomixD | Początki...
» Pią Gru 19, 2008 15:39 |
|---|---|
|
Stajenny Dołączył: 13 Mar 2008 Posty: 302 Skąd: Dębica Status: Offline |
Witam Nie jestem dosyć znana na tym forum, ale może co niektórzy wiedzą, że nie uznaje metod naturalnych. Nie znam ich i nie wiem czy kiedykolwiek się nauczę.. Dziś jednak pojechałam do klubu jeździeckiego by poprosić właściciela o to by na 2 godz. udostępnił mi halę. Mam konika - hucuła niezwykle ma dużo energii w sobie. Stanie 2 dni i jest rodeo. Jednak mimo wszystko mój tata, siostry, trener wchodzą do niej do stanowiska, wyprowadzają ją, jeżdżą i nie ma większych problemów. Jest jednak problem ze mną.. Jakiś miesiąc po kupnie Stokrotki stała się dziwna rzecz. Jak codzień weszłam do niej do stanowiska by dać jej owsa. Uprzedziłam, że wchodzę, Stoki się przesunęła - odwróciła głowę. Ja weszłam wsypałam owsa do żłobu, zrobiłam krok do tyłu a ona nagle strzeliła z zadu w moją stronę. Ja uciekłam do przodu złapałam ją za kantar a ona z zębami na mnie. Co się ruszyłam ona strzelała z zadu w moją stronę. Wkońcu dowołałam się jednej z sióstr - ona pobiegła po drąga zastawiła ją i wyszłam.. Od tej pory jestem uprzedzona do Stoki - a ona robi się coraz bardziej agresywna względem mnie. Nie wchodzę do niej do stanowiska, praktycznie nie jeżdżę na niej. Jakieś 2 miesiące temu postanowiłam, że do niej wejdę, ale z tatą. Pogłaskałam ją tata powiedział żebym wyszła a ona z zadu! Nigdy więcej nie próbowałam do niej się zbliżać. Ostatnio mój trener przeganiał Stoki na przeszkody. Ja robiłam zdjęcia więc także weszłam. Stoki skoczyła przeszkodę po czym nawróciła, skuliła uszy i galopem prosto na mnie. Gdy się do mnie zbliżała zaczęła strzelać z zadu - już wiedziałam, że coś jest nie tak. Więc odsunęłam się w stronę trenera. Schowałam się za nim. Obawiam się jednak, że gdy by go tam nie było to nie było by happy endu Wracając do sprawy gdy tam pojechałam zobaczyłam 2 osoby na hali i 2 koniki w kantarach sznurkowych biegających wokół tych osób. Poznałam jedną z osób i jednego konia. Była to moja znajoma ze swoją kobyłką do której dawniej nie dało się podejść. Druga osoba to był pan ze swoim rumakiem całkowity sympatyk metod naturalnych. Patrycja do mnie podeszła i zaczęłyśmy rozmawiać. Opowiedziałam jej o Stokrotce. Zaproponowała mi pomoc. Powiedziała, że porozmawia z tym panem i pomoże mi ze Stokrotką. Tylko czy to pomoże? Jak to będzie wyglądało na początku? Boję się że to nie pomoże, bo nigdy nie miałam styczności z metodami naturalnymi i jak nie będzie tego pana to będę się bała Stoki i nadal nic z tego nie będzie. Może jakieś rady, co będziemy robić na początku? Czy Stoki będzie się dobrze zachowywała tylko względem tego pana czy pomoże też to mi?? Bardzo proszę wszystkich tutaj na forum którzy się zajmują tymi metodami aby mi zbliżyli na czym to wszystko polega. Z góry dziękuję. Pomóżcie!! http://www.qnwortal.com/forum,temat,9886&highlight= |
|
|
|
| jasmina |
» Pią Gru 19, 2008 15:43 |
|---|---|
![]() Pomocnik Luzaka Dołączył: 30 Gru 2006 Pochwał: 1 Ostrzeżeń: 1 Posty: 2895 Skąd: Dolnosląskie Status: Offline |
Spokojnie, zaufaj, i przede wszystkim- otwórrz sie na te mateody, zeby nie było, zę nie wierzysz i podświadomo chcesz aby nie zadziałały. Natural może zdziałac cuda, kwestia wiary, ciężkiem pracy i samozaparcia. Jaka metode stosują? Bo początki mogą być różne, może byc to join-up, może 7 gier (wtedy na początku mnoże wydawac ci się to troche brutalne,z a ostre, jednak naprawde tak nie jest, czasem, zwłaszcza w przypadku agresywnego konia, niezbędne jest bardzo mocne i stanowcze działanie! Wazne ze koń je rozumie, i ty zrozumiesz). ciesz się że masz taka pomoc na miejscu! Będzie dobrze zapraszam blog: www.agnieszka-jasmina.blog.onet.pl |
|
|
|
| DomixD |
» Pią Gru 19, 2008 15:46 |
|---|---|
|
Stajenny Dołączył: 13 Mar 2008 Posty: 302 Skąd: Dębica Status: Offline |
A jak to mniej więcej wygląda? Na czym polega? czytałam co nieco o tych zabawach ale piszą tam takim językiem, że niezbyt to wszystko rozumiem http://www.qnwortal.com/forum,temat,9886&highlight= |
|
|
|
| jasmina |
» Pią Gru 19, 2008 17:07 |
|---|---|
![]() Pomocnik Luzaka Dołączył: 30 Gru 2006 Pochwał: 1 Ostrzeżeń: 1 Posty: 2895 Skąd: Dolnosląskie Status: Offline |
Więcej radości! Ma kto ci pomóc, to duzo, ja musiałam sama się z atakującym koniem męczyć (dosłownie, bo to momentami była męczarnia) wiec usmiech na twarzy i dacie rade! Motod jest wiele, w join-up moim zdaniem jest trudniej z koniema gresywnym, a moze to tylko kwestia tego, ze mi się nie udało, wręcz doprowadziło do większej agresji? Nie wiem, ale doświadczenia mam nieciekawe. co do 7 zabaw- lub pokrewnych ćwiczeń- czasem na poczatku mocno dziala sie na konia, tak jak kon wprowadzony do stada- jest czesto przeganiany, czasem kopany. Natural to nie głaskanie, to praca. Sama tez musisz duzo zmienić ale badx dobrej mysli:) na youtube poszukaj filmików z naturalem;) Będzie dobrze, zamelduj jak praca idzie. zapraszam blog: www.agnieszka-jasmina.blog.onet.pl |
|
|
|
| DomixD |
» Pią Gru 19, 2008 17:50 |
|---|---|
|
Stajenny Dołączył: 13 Mar 2008 Posty: 302 Skąd: Dębica Status: Offline |
Myślę, że Ja+Stokrotka. Mam oprócz Stoki klacz Lalkę. Mamy super kontakty. Był jej źrebak - Lancet. Stworzyłam tak jak by swoją metodę. Lancet był dla mnie jak najlepszy przyjaciel. Pozatym jeździłam z trenerem u pana u którego było 5 koni. Tez miałam z nimi bardzo dobry kontakt. Jest problem tylko ze Stokrotką... Pomóżcie!! http://www.qnwortal.com/forum,temat,9886&highlight= |
|
|
|
| DomixD |
» Nie Gru 21, 2008 13:33 |
|---|---|
|
Stajenny Dołączył: 13 Mar 2008 Posty: 302 Skąd: Dębica Status: Offline |
Wczoraj byłyśmy na pierwszej lekcji.. Powiem Wam jedno - i natural i zachowanie Stokrotki mnie bardzo, ale to bardzo zaskoczyło. Na szczęście na dobrą stronę Pan Tomek stwierdził odrazu, że Stoki jest koniem dominującym. Odrazu sprawdzała kto jest silniejszy. Pchała się na niego, przy próbie cofania stawała dęby, ale potem zmieniła się nie do poznania. Bez problemu dała się prowadzić na linie, cofała się, ustępowała od nacisku. Do domu przyprowadziłam ją sama (1 km.) jak nigdy szła spokojnie, co jakiś czas wchodziła w moją strefę, ale jak zobaczyła, że na mnie też nie wolno wchodzić to szła w bezpiecznej odległości. Przestałam się jej bać. Wczoraj wieczorem i dziś rano dałam jej jeść. Dziś miałyśmy mieć kolejne lekcje jednak pogoda jak narazie nie pozwala na wędrówkę. Może potem uda nam się wyrwać Powiem krótko: Dzięki metodom naturalnym zaczynam widzieć w Stokrotce konia przyjaciela http://www.qnwortal.com/forum,temat,9886&highlight= |
|
|
|
| jasmina |
» Nie Gru 21, 2008 15:39 |
|---|---|
![]() Pomocnik Luzaka Dołączył: 30 Gru 2006 Pochwał: 1 Ostrzeżeń: 1 Posty: 2895 Skąd: Dolnosląskie Status: Offline |
gratulacje! A to dopiero początek, bedzie jeszcze lepiej:) zapraszam blog: www.agnieszka-jasmina.blog.onet.pl |
|
|
|
| DomixD |
» Nie Gru 21, 2008 17:27 |
|---|---|
|
Stajenny Dołączył: 13 Mar 2008 Posty: 302 Skąd: Dębica Status: Offline |
Cieszę się, że jesteście ze mną. Mam jednak kilka pytań do naturalnych Jutro (jeśli pogoda pozwoli - dziś niestety się nie udało) pójdę na halę ze Stoki. Wiem, że nie będzie Pana Tomka więc postanowiłam, że sama spróbuję. Jednak mam tutaj kilka pytań mianowicie: a) idąc na halę napotykam na drodze mnóstwo kałuż. Stokrotka się ich panicznie boi i je omija.. Jakim sposobem mam ją zachęcić do wejścia w wodę? b) idąc na halę mija mnie także mnóstwo samochodów, ciężarówek, tirów, rowerów, pieszych itd. Kto ominie Stoki ona zaczyna iść króciutkim kłusem. Nie ucieka ale idzie szybciej.. p. Tomek mówił wczoraj, że jak będę ją prowadzić to na luźnej linie i ciągle pilnować aby nie wkraczała w moją strefę. Jednak jest sytuacja, że jedzie samochód: co wtedy zrobić? Zbliżyć się do Stoki i trzymać ją "krócej"?? c) jak już będę na hali mam zamiar przelonżować ją ciągle zmieniając kierunki (tak jak robiłam to wczoraj z p. Tomkiem), prowadzić na linie, cofać i zachęcać do przyjścia do mnie. Mam też zamiar troszkę pojeździć na niej w siodle (przygotowuję się do odznaki właśnie na niej i nie mogę ciągle leniuchować). Mam jak zwykle jeździć na tranzelce czy kantarze?? Pomóżcie!! http://www.qnwortal.com/forum,temat,9886&highlight= |
|
|
|
| jasmina |
» Nie Gru 21, 2008 17:38 |
|---|---|
![]() Pomocnik Luzaka Dołączył: 30 Gru 2006 Pochwał: 1 Ostrzeżeń: 1 Posty: 2895 Skąd: Dolnosląskie Status: Offline |
1) jeśli nie czujesz się jeszcze gotowa, na razie możesz omijac kałuże a gdy poczujesz się pewniej- zmierzyć z nimi. Kwestia tego czy juz potrafisz paniczny strach konia przełamać. Ja wybrałabym na poczatek płyką ale dużą kałuże, i prowadziła konia rpzez nią tak dlugo jak trzeba- jak odskakuje, omija, ok, powtarzamy. Zwykle konie nudza się i problem znika;) 2)trudne pytanie. Samochód na tyle niebezpieczna rzecz ze może byc uzaadnione krotsze przytrzymanie konia, jednak dobrze byloby aby nie było to trzymanie "za ryj" a koń czuł delikatny luz. Czyli złap linę bliżej kantara, ale nie tuz pod nim, tak aby koń mógł iśc tak samo swobodnie i nie czuł skrepowania. 3)to zależy od ciebie. Pan Tomek pokazał ci jak jeździć na kantarze? to tez nie jest tak hop siup, dobrze byłoby wiedzieć co i jak. Mysle ze jesli wsiądziesz normalnie, tak jakz awsze na wędzidle- nic zlego się nie stanie. no chyba ze wiesz jak jeździć na kantarze, lub koń bedzie tak super chodził (można spróbować) to przeciwwskazań nie widzę. zapraszam blog: www.agnieszka-jasmina.blog.onet.pl |
|
|
|
| DomixD |
» Nie Gru 21, 2008 21:17 |
|---|---|
|
Stajenny Dołączył: 13 Mar 2008 Posty: 302 Skąd: Dębica Status: Offline |
I całe plany chyba poszły na marne ;( Mój trener dowiedział się (pewnie moja siostra wygadała), że zaczęliśmy z metodami naturalnymi... Wkurzony do mnie zadzwonił i powiedział: "albo zdajesz na odznakę i normalnie trenujemy, albo bawisz się z naturalem i się żegnamy" Niestety nie mam innego wyjścia. Marzę o sporcie, o bycie instruktorem - ten trener może mi to udostępnić. On nie zna metod naturalnych - nie jest ich zwolennikiem, nie interesują go. On od konia wymaga - zdaża się, że koń po prostu dostanie lanie. Nie pogodzimy jego metod z naturalem. Doprowadziło by to tylko do zepsucia konia. Zostałam postawiona pod ścianą. Nie biorę nawet pod uwagę zmianę trenera, jemu bardzo dużo zawdzięczam jeśli chodzi o jazdę konną. Obiecałam, że będę się uczyć jeździć, będę się godzić na każde zawody jakie zaproponuje trener. On zrobił dla mnie i dla mojej rodziny bardzo dużo więc nie mogę teraz tak postąpić - po prostu nie mogę ;( Jest mi bardzo przykro ale nie mogę inaczej Przepraszam Was. Pomóżcie!! http://www.qnwortal.com/forum,temat,9886&highlight= |
|
|
|
» Forum
» West&Natural
» Początki...
| Pokrewne tematy | Odpowiedzi | Autor | Wyświetleń | Ostatni Post | |
|---|---|---|---|---|---|
|
Co zrobić jak mój koń jest nerwowy??? | 59 | angelhorse | 21107 |
Wczoraj o godz. 12:46 leosky |
|
Jak rozluźnić przy pracy na lonży? | 36 | Chestnut_Stalion | 18073 |
Sob Sty 07, 2012 13:37 martyna13 |
|
Wiadomości o Centaurusie | 1443 | Marzenieokucyku | 70140 |
Nie Lis 06, 2011 13:59 barejqa |
|
Kurs kowalstwa - co? gdzie? jak? | 46 | Zuzupower | 22331 |
Czw Lut 10, 2011 21:09 Chestnut_Stalion |
|
Naczelny na wakacjach | 31 | xPatryk | 14814 |
Pon Sie 04, 2008 22:06 xPatryk |
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum



