Już dziś dołącz do internetowej społeczności jeździeckiej skupiającej pasjonatów i profesjonalistów hippiki.
- Skupiamy 15 tysięcy Koniarzy
- Ponad 750 wartościowych artykułów
- Ponad 500 tysięcy zdjęć
- Ciekawe dyskusje
- Ludzie pełni pasji
- Fotorelacje z zawodów
- Rozbudowana baza rodowodowa
- Giełda koni i ogłoszenia
Korzystanie z serwisu jest darmowe. Pełny dostęp uzyskasz po zarejestrowaniu się.
Dołączenie do nas nie zajmie więcej niż 30 sekund.
| buschmenka |
Pierwsze zawody,wszystko o nich i o stresie z nimi związanym
» Nie Maj 29, 2005 17:24   |


Luzak
Dołączył: 11 Cze 2004
Pochwał: 4 Ostrzeżeń: 1 Posty: 3431
Status: Offline
|
Być może niezupełnie na temat koni, ale nie daje mi to spokoju. Moja siostra na zawodach zawsze się "blokuje" i tak denerwuje, że aż nic do niej nie dociera. Może być przygotowana niezwykle dobrze, ale na zawodach dostanie "stresa" i jak amen w pacierzu wszystko zawali. A ja nie wiem jak jej pomóc. Oczywiście cierpi przy tym jeszcze dodatkowo koń, bo jest zdezorientowany, gdyż z jednej strony daje mu się sygnały, że ma iść, ale z drugiej strony koń czuje, że jednak jeździec nie chce, żeby szedł, a co dopiero skakał. Jak odstresować jeźdźca? Nie jest to łagodny stresik, ale takie zdenewrwowanie, że dosłownie ją totalnie blokuje. Ostatnio na koniu z ogromnym potencjałem dwa razy przejechała tylko pierwszą przeszkodę...
|
» Wysłany: Nie Maj 29, 2005 17:24
|
| Marciocha |
» Nie Maj 29, 2005 18:42     |


Jeździec
Dołączył: 13 Maj 2005
Posty: 1440
Skąd: Warszawa/Falenica
Status: Offline
|
Może niech zażyje jakieś środki antystresowe?A jak leki nie pomogą to już nie wiem... hihi
|
» Wysłany: Nie Maj 29, 2005 18:42
|
| Dakarella |
» Sro Cze 01, 2005 8:36     |


Pomocnik Luzaka
Dołączył: 19 Maj 2005
Posty: 2542
Skąd: Poznań
Status: Offline
|
stres przed zawodami to najnormalniejsza rzecz na świecie. Ja mam to samo. nasila sie dzień przed i trwa... do wyjazdu na parkur! Potem już jest super. Moim zdaniem powinniśmy traktować to wszystko jako zabawę. Najważniejsze jest to żeby po wyjeździe na parkur pewnie prowadzic konia.
Twoja siostra może po prostu źle sie nastawia. Ludzie, nie traktujmy każdych zawodów jak sprawy życia i śmierci! Nie uda się tym razem, to uda się następnym...
|
» Wysłany: Sro Cze 01, 2005 8:36
|
| jorkus |
» Sro Cze 01, 2005 11:37     |

Stajenny
Dołączył: 22 Mar 2004
Posty: 351
Skąd: Łódź
Status: Offline
|
zgadzam sie z Dakarella!
Dawniej kazde zawody to byl dla mnie ogromny stres nawet gdy jechalam w konkursie LL
teraz jestem juz duzo spokojniesza, wiekszosc konkursow traktuje jako przejazdy treningowe w ktorych liczy sie przede wszystkim styl przejazdu. Kiedy mam watpliwosci na spokojnie obchodze parkur przed konkursem zastanawiam sie w ktorych miejscach moge miec ewentualny problem i od razu analizuje jak tego uniknac. Zwykle stres mija po wjezdzie na parkur.
Czy twoja siostra czesto wyjezdza na zawody? Moze z czasem nabierze wiecej spokoju i rutyny?
|
» Wysłany: Sro Cze 01, 2005 11:37
|
| buschmenka |
» Sro Cze 01, 2005 13:02     |


Luzak
Dołączył: 11 Cze 2004
Pochwał: 4 Ostrzeżeń: 1 Posty: 3431
Status: Offline
|
to były jej 3-cie zawody. Co do tego, że zawody to zabawa- trudno jest do tego ją przekonać, skoro po każdym przejeździe ojciec dobija nas tekstami typu:
"Nie potrafisz jeździć! Jeśli tak dalej będzie, to koniec z zawodami i końmi"
"Gdybym ja jeździł na zawodach, to 4-te miejsce to by było dla mnie źle, a zazwyczaj bym wygrywał"
"Ja mam hart ducha, a wy to macie takiego ducha [tutaj następuje wymowne naśladownictwo gazów z tylniej części ciała]"
"Nie przejechałaś parkuru, bo bata nie użyłaś. Koń musi iść! Musi poczuć bat na dupie i wędzidło w ryju. Masz go zje*ać, a pójdzie!!! Ma być tempo! Nawet Berbaum zlał konia na zawodach!! A ty to się tylko zesrać umiesz!!"
Sprawa jest patowa...
|
» Wysłany: Sro Cze 01, 2005 13:02
|
| jorkus |
» Sro Cze 01, 2005 13:24     |

Stajenny
Dołączył: 22 Mar 2004
Posty: 351
Skąd: Łódź
Status: Offline
|
to faktycznie nie macie za slodko z tatusiem...
moj stary wczesniej potrafil sie burzyc na treningach i wrzucac czasem na mnie ale zmienil swoje podejscie jak zaczal sam skakac i teraz wie ze przejchanie kazdego parkuru nie jest wcale takie latwe jak sie kazdemu wydaje. Z reszta sam dobrze wie ze kon ktorego teraz jezdze nie nalezy do latwych, sam zaliczyl z mojej kobyly glebe i juz tak czesto sie nie wcina.
Z tatusiami to jest roznie....ale faktycznie jak macie od niego takie "wsparcie" to nie jest wam latwo i dobrze to rozumiem
a wasz ojciec jest trenerem?? czy wyciaga takie wnioski bo "wie lepiej" ????
|
» Wysłany: Sro Cze 01, 2005 13:24
|
| buschmenka |
» Sro Cze 01, 2005 13:40     |


Luzak
Dołączył: 11 Cze 2004
Pochwał: 4 Ostrzeżeń: 1 Posty: 3431
Status: Offline
|
On wyciąga takie wnioski bo "wie lepiej". W dodatku nie chcę pokazywać mu jak trudnmo się skacze, gdyż on jest kompletnie niereformowalny i nikogo nie słucha. Najgorsze jest to, że zazwyczaj po jego jazdach koń dostaje kontuzji, gdyż ojciec uwielbia udowadniać koniowi, że cwałowanie przez pół godziny oduczy konia jakichkolwiek numierów. Nie uznaje stępa, kłusa, wyśmiewa wszystkich, którzy trenują ujeźdżenie
|
» Wysłany: Sro Cze 01, 2005 13:40
|
| jorkus |
» Sro Cze 01, 2005 13:47     |

Stajenny
Dołączył: 22 Mar 2004
Posty: 351
Skąd: Łódź
Status: Offline
|
dla niego chyba juz nie ma nadziei....
choc kto wie, moze kiedys spotka takich ludzi na tyle madrych i przekonywujacych ze zmeinia jego nastawienie i poglady, najlepiej chyba by mu zrobilo dostanie sie w rece surowego trenera ktory by mu przetlumaczyl pewne sprawy. Na mojego ojca to podzialalo teraz sam mowi ze bez ujezdzenia nie ma skokow ani prawidlowej jazdy!
|
» Wysłany: Sro Cze 01, 2005 13:47
|
| buschmenka |
» Sro Cze 01, 2005 13:56     |


Luzak
Dołączył: 11 Cze 2004
Pochwał: 4 Ostrzeżeń: 1 Posty: 3431
Status: Offline
|
dziękuję, że mnie pocieszyłaś. Czuję się spokojniejsza
|
» Wysłany: Sro Cze 01, 2005 13:56
|
| jorkus |
» Sro Cze 01, 2005 14:06     |

Stajenny
Dołączył: 22 Mar 2004
Posty: 351
Skąd: Łódź
Status: Offline
|
sorry....
zmienilam jednak swoja wypowiedz bo faktycznie za szybko wysunelam wnioski, chyba kazdego mozna nawrocic na jezdziectwo odpowiednimi metodami ....przynajmniej mam taka nadzieje
|
» Wysłany: Sro Cze 01, 2005 14:06
|
| buschmenka |
» Sro Cze 01, 2005 14:14     |


Luzak
Dołączył: 11 Cze 2004
Pochwał: 4 Ostrzeżeń: 1 Posty: 3431
Status: Offline
|
ja też,ale surowego trenera, który ma siły i chęć użerania się z nieposłusznym i butnym uczniem ze świeczką szukać.
Co do twojej poprzedniej (niezmienionej) odpowiedzi- ja już dawno takie same wnioski wyniosłam.
Cóż, rodziców się nie wybiera
|
» Wysłany: Sro Cze 01, 2005 14:14
|
| Visenna |
» Sro Cze 01, 2005 15:47     |

Redaktor Naczelna
Dołączył: 29 Sty 2005
Pochwał: 2 Posty: 9364
Skąd: brać na piwo?
Status: Offline
|
Buschmenka: ale ten Twoj tato naprawde zasuwa do Was takimi tekstami?
bo tekst w stylu:
Cytat
A ty to się tylko zesrać umiesz!!
to obrazanie i wysmiewanie to pod rzecznika praw dziecka podchodzi....jestem w ciezkim szoku i (wybacz) ale ciesze sie ze nie jestes moja znajoma in real, bo gdyby Wasz ojciec zajechal do Was takim tekstem przy mnie, to bym na niego tak naskoczyla ze mialby mnie za smiertelnego wroga do konca zycia.... Jestem w szoku wspolczuje Wam, dziewczyny.... Choc z drugiej strony gdyby moi rodzice mieli mi kupic konia i placic za treningi i zawody, to znioslabym o wiele wiecej
PS. a Twoja siostra rzeczywiscie ma sie czym denerwowac i poki tatus nie przestanie sie tak zachowywac, to jej to nie minie... ona sie nie boi zawodow tylko jego reakcji! W tej sytuacji rzeczywiscie proponuje jakies srodki uspokajajace typu Calms, tylko koniecznie homeopatyczne albo ziolowe, zeby sie przypadkiem nie uzaleznila
Pozdrawiam. Visenna, Loki, Goofie i konie
Szanuj moda swego, mozesz mieć gorszego
|
» Wysłany: Sro Cze 01, 2005 15:47
|
| ivienna |
» Pią Cze 03, 2005 11:44     |

Stajenny
Dołączył: 04 Lut 2005
Posty: 206
Skąd: Szczecin
Status: Offline
|
Boże współczuję. Tak to już jest że jak ludzie mają za dużo pieniązków to im na głowę pada. Dlatego ja chce mieć tylko tyle żeby mi na konia i samochód wystarczyło ( poza kasą na normalne życie i utrzymanie konia i samochodu ) A myślałam że moj ojciec jest "niedobry" Te jego teksty mają Was motywować do walki??
Co od stresu to mam zawody w najbliższą niedziele a już na samą myśl robi mi sie gorąco i wierci mnie w żołądku. Myślałąm ze jak bede starsza to nie uświadczę tremy hehe
|
» Wysłany: Pią Cze 03, 2005 11:44
|
| folblutka |
» Pią Cze 03, 2005 13:18     |

Adept Jeździecki
Dołączył: 10 Maj 2004
Posty: 95
Skąd: Warszawa
Status: Offline
|
Bushmenka współczuję. Twój tata powinien cię zachęcać, a nie takie teksty walić!!! Nie chce cię buntować ani nic z tych rzeczy,a le weź mu powidz żeby se pojechał na te zawody sam i zajął pierwsze miejsce to wtedy pogadacie!!! Najgorzej jest jak ktoś kompletnie nie umie jeździć (bez obrazy dla twojego taty, bo może umie jeździć) i jeszcze się mądrzy.
Co do stresu to słyszałam, że dobrym sposobem jest zjedzenie banana przed jazdą. To podobno podnosi poziom czegoś tam i człowiek jest spokojniejszy...
Dobry koń może być brzydkiej maści
|
» Wysłany: Pią Cze 03, 2005 13:18
|
| MaLuTka |
» Czw Lip 14, 2005 23:48     |

Dołączył: 14 Lip 2005
Posty: 1
Status: Offline
|
Ja też często mam stresa przed zawodami pewnie jak każdy z Was ale mój tato jest naprawde okey jak coś mie nie wyjdzie i mam doła to mnie pociesza i mówi następnym razem będzie lepiej Dość że jak mi coś nie wyjdzie to sama jestem na siebie zła to jak jeszcze tato zaczął by sie na mnie wydzierać to już całkiem bym doła złapała
|
» Wysłany: Czw Lip 14, 2005 23:48
|
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum