
Koniuszy
Dołączył: 24 Cze 2009
Ostrzeżeń: 1 Posty: 590
Skąd: wroclaw
Status: Offline
|
No to teraz takie małe sprostowanie...
Przeniosłam się na Groble ze Strachowic, gdyz stajnia sie rozwiązała. NIe do pomyslenia było dla mnie nie trzymanie porzadku przez pensjonariuszy. Więc gdy p. Luiza wprowadziła nowe zasady trzymania porzadku nastapiło ruszenie. Bo nie do pomyslenia jest np. nie rzucanie kiepa gdzie popadnie, puszek po piwie czy kup końskich. Dwa dni po tym jak powstała myjka murowana to zalegaly dwie kupy... Nikt nie raczyl posprzątać. Więc nastala era porzadków i chyba nikt nie może byc z tego powodu rozgoryczony. Stajnia jest pelna zwierzat, psy sa bardzo lagodne, czasem zaszczkaja jak to psy, nie sa agresywne , dwa z nich boja sie obcych , nawet nie podchodza. Swinie są , owszem sraja ale bez przesady, kup jest bardzo malo. Dziwi mnie,ze przeszkadzaja komus kupy swin , kto nie sprzata miesiac w boksie swojemu koniowi, tak ze w gnoju za chwile by sie zalegly robaki...
Co do karmienia. Jestem w tej stajni nawet dwa razy dziennie,zazwyczaj w porze karmienia,sama czesto pomagam przy karmieniu, konie dostaja bardzo dobrej jakosci siano , w odpowiedniej ilosci, owies wedlug zalecen wlasciciela, woda jest nalewana pare razy,jak kon wypije.To,ze jakis kon schudl to napewno nie wina zlego zywienia, tylko trzeba sie zastanowic nad innymi sprawami;zebami, robakami, badz złym treningiem...
Widziałam rowniez pary razy jak włascieilka badz jej corki przenosza pastwiska.
Kwesria puszczania luzem koni, przewaznie chodza luzem dwa kuce, ktore nie stwarzaja niebezpieczenswta, pare razy byly puszczane dwa inne konie(notorycznie uciekaly) ale gdy okazalo sie ze to glupi pomysl, zaprzestano temu.
Co do pomysłow pensjonariuszy...
Na myjke mielismy sie złozyc , wlascicielka zalozyla , czesci tych pieniedzy nie odzyskala... z tego co pamietam na zebraniu powstal tylko jeden pomysl , wstawienia nowych drzwi do szatni, do ktorego polowa byla negatywnie nastawiona ze wzgledu na koszty. Jezeli ja chcialam postawic swoim koniom stajnie angielska to nie oczekiwalam ,ze wlascicielka zrobi to za mnie, bo przcyhodzac do stajni wiedzialam co znajduje sie w infrastukturze stajni i na to sie zgodzilam. Wiec zgadzam sie z tym , ze wszystko "ponad" to co jest w stajni powinni organizowac pensjonariusze. Włascicielka jest bardzo otwarta na propozycje , zgadza sie na kazdy fajny pomysl. Jestem jej bardzo wdzieczna za to,ze moglam zaadoptowac dosc duzy kawalek terenu na moje widzimisie, ale zrobilam wszytsko sama i nie oczekiwalam od nikogo,ze zrobi to za mnie.
Ja polecam tą stajnie, ze wzglegu na duze pastwiska, konie sa cały dzien na dworze, sa dobrze karmione, maja czyste przestronne boksy. W kazdej stajni sa plusy i minusy i to tylko od pensjonariuszy zalezy jaka bedzie atmosfera. Dla niekrotych to co oczywiste dla innych jest fanaberia. Spedzilam troche czasu w innych pensjonatach i powiem,ze obawialam sie przyjscia na groble przez pryzmat poprzedniej wlascielki, u ktorej wytrzyamalam tylko miesiac...Naszczescie nie potrzebnie. Dodam,e jestem bardzo wymagajaca w stosunku do warunkow w jakim zyja moje konie, ale jednoczesnie jestem zaangazowana w zycie stajni. Pisanie takich postow to tylko osobiste wynurzenia, nie dajace obiektywnego obrazu na sam pensjonat.
|
» Wysłany: Sro Paź 19, 2011 15:13
|