Społeczność jeździecka czeka na Ciebie

Już dziś dołącz do internetowej społeczności jeździeckiej skupiającej pasjonatów i profesjonalistów hippiki.


  • Skupiamy 15 tysięcy Koniarzy
  • Ponad 750 wartościowych artykułów
  • Ponad 500 tysięcy zdjęć
  • Ciekawe dyskusje
  • Ludzie pełni pasji
  • Fotorelacje z zawodów
  • Rozbudowana baza rodowodowa
  • Giełda koni i ogłoszenia

Zostań członkiem społeczności

* powyższe proste pytanie ma na celu
ochronę przed automatami spamującymi

Masz już swój profil?


Korzystanie z serwisu jest darmowe. Pełny dostęp uzyskasz po zarejestrowaniu się.
Dołączenie do nas nie zajmie więcej niż 30 sekund.

Twoje konto



Kalendarz jeździecki

Maj 2012

PnWtSrCzwPtSobNd
  1
 
2
 
3
 
4
 
5
 
6
 
7
 
8
 
9
 
10
 
11
 
12
 
13
 
14
 
15
 
16
 
17
 
18
 
19
 
20
 
21
 
22
 
23
 
24
 
25
 
26
 
27
 
28
 
29
 
30
 
31
 
 
Brak zaplanowanych wydarzeń na dzisiaj...

Wasza opinia

Koń na którym jeżdżę






Głosy: 859 Opinie: 3




» Forum koniarzy » Ogólne » pracownicy stajni - skąd ich bierzecie????


Napisz nowy temat
nrg pracownicy stajni - skąd ich bierzecie???? » Pią Sie 12, 2005 17:09   Przewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

nrg


Stajenny
Dołączył: 29 Mar 2005
Posty: 380


Status: Offline

Mam pytanie: u Was w stajniach, albo w Waszych (zależy) macie ludzi z zewnątrz do pomoc przy koniach?

U mnie stała się tragedia Płacze lub jest bardzo smutny nie wiem jak, ale pojechałam po długiej nieobecności do moich koni : i caaaały czas czekałam na moment, kiedy zobacze te urwisy: i małe źrebiątka, których nie miałam jeszcze okazji widzieć - po upadku emocji: wzięłam zgrzebło, szczotkę i wyczyściłam mojego Mozarta.. Wzięłam uwiąz i chce go wyprowadzać na dwór, żeby przelonżować: a Tu bach!!! KOŃ NIE CHCE WYJŚĆ Z BOKSU!!!!!!!!!
Boże!!!! Ile ja już próbowałam : i od tyłu go gnałam, szłam z nim przy łopatce, żeby sie nie bał: już nawet po bat poszłam i go lekko pukałam po zadzie, żeby ruszył : a ten jakby przerażony!!!!!!! OCZY WIELKIE Zszokowany i ni kroku więcej!!!!

nie wiem, co się stało: nie było mnie tam z dobre dwa miesiące ... a koń chodził "sprawnie".......

czuję, że ten stajenny coś spargolił:

przez 2 tygodnie jak byłam na wsi u siebie: nie zrobiłam z Mozartem nic Smutny

co się z nim stało? Płacze lub jest bardzo smutny
zawsze z wiatrem..
Post » Wysłany: Pią Sie 12, 2005 17:09 Zobacz profil autora PW Wyślij email
woland » Pią Sie 12, 2005 22:09   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

woland

Jeździec

Jeździec
Dołączył: 14 Maj 2005
Pochwał: 2
Posty: 1143
Skąd: G-cko/Wrocław

Status: Offline

robimy lapanki w centrum miasta Pokręcony i zły
dzolk to byl. bierze sie ajkis ludkow z urzedu pracy i uczy sie ich po prostu....zanim sie nie naucza trzeba samemu sporo dopatrzec zeby nie spaprali czego tam przypadkiem Nie wiem
chemik nie umiera, tylko przestaje reagować.
Post » Wysłany: Pią Sie 12, 2005 22:09 Zobacz profil autora PW
xPatryk » Sob Sie 13, 2005 0:48   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

xPatryk


Redakcja
Dołączył: 12 Gru 2003
Pochwał: 4
Posty: 2681
Skąd: Wrocław

Status: Offline

Hmm, w stajniach, w których trzymam/łem konie (tych lepszych niż sk belfegor) do pracy bierze się ukrainców... sa bardziej odpowiedzialni niż polacy, nie piją w pracy, tylko kiepsko się z nimi dogaduje ;/
Post » Wysłany: Sob Sie 13, 2005 0:48 Zobacz profil autora PW Wyślij email Odwiedź stronę autora Skype
nrg » Sob Sie 13, 2005 9:47   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

nrg


Stajenny
Dołączył: 29 Mar 2005
Posty: 380


Status: Offline

hmm.. tania siła robocza.. no tak.

ale nie uważacie, że lepiej jest wziąć kogoś znajomego, albo np. z czyjegoś polecenia ? Przecież niektóre konie mogą być wiele warte..
Złe dbanie o ich otoczenie może bardzo źle wpłynąć na te zwierzaki!
Ja podejrzewam, że moje bydlątko mogło być nawet bite!!!
Skąd u niego taki lęk przed ludźmiu, przed opuszczeniem właśnego boksu??? Koń inny: zrozmiem, ale Mozart, który chodził nawet turnieje rycerskie? koń powinien być niewzruszony wieloma rzeczami.......

ja już głupia jestem Smutny


Ostatnio zmieniony przez nrg dnia Sob Sie 13, 2005 9:49, w całości zmieniany 1 raz
zawsze z wiatrem..
Post » Wysłany: Sob Sie 13, 2005 9:47 Zobacz profil autora PW Wyślij email
nrg » Sob Sie 13, 2005 9:48   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

nrg


Stajenny
Dołączył: 29 Mar 2005
Posty: 380


Status: Offline

aaaa... i faktycznie Patryku: w końskim gronie rzadko spotyka się abstynentów...

znam i takich ułanów, co na wielokilometrowych trasach jeżdżą "pod wpływem"..

nooo..UŁANI SĄ MOCNI...
zawsze z wiatrem..
Post » Wysłany: Sob Sie 13, 2005 9:48 Zobacz profil autora PW Wyślij email
xPatryk » Sob Sie 13, 2005 10:16   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

xPatryk


Redakcja
Dołączył: 12 Gru 2003
Pochwał: 4
Posty: 2681
Skąd: Wrocław

Status: Offline

peyuhaa napisał(a):
Przecież niektóre konie mogą być wiele warte..


Strzałka peyuhaa: A jak myślisz, co ja bym zrobił takiemu stajennemu, jeżeli choćby włos spadł Jowiszowi z zadu?

peyuhaa napisał(a):
w końskim gronie rzadko spotyka się abstynentów...


Strzałka peyuhaa: jednakże kiedy pracuje się ze zwierzętami, należy mieć trzeźwy umysł... Kiedyś w pewnej stajni stajennny przyszedł do pracy pijany... Po prostu szlak mnie trafił i stajenny wrócił na ukrainę (pracował nielegalnie)... Myślałem że choćby dla zasady go zabiję... A jakby mój konik dostał kolki albo uciekł z pastwiska?
Post » Wysłany: Sob Sie 13, 2005 10:16 Zobacz profil autora PW Wyślij email Odwiedź stronę autora Skype
nrg » Nie Sie 14, 2005 19:04   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

nrg


Stajenny
Dołączył: 29 Mar 2005
Posty: 380


Status: Offline

i widzisz; o to mi chodzi.. skad wziąć odpowiedzialnego człowieka i wychodząc ze stajni być pewnym, że jak jutro wrócisz, koń pod żadnym względem nie ucierpi?!?! I nie mam możliwości teraz wyciągnąć konsekwencji z tego, co się stało mojemu Mozartowi!!!!!!!!!!!!
Faceta można zwolnić, a z koniem jest źle i dużo pracy może kosztować "naprawa" jego głowy...........

ten świat jest do dupy Smutny

Szalony Szalony Szalony Szalony Szalony Szalony Szalony Szalony Płacze lub jest bardzo smutny
zawsze z wiatrem..
Post » Wysłany: Nie Sie 14, 2005 19:04 Zobacz profil autora PW Wyślij email
buschmenka » Wto Sie 16, 2005 0:05   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

buschmenka

Luzak

Luzak
Dołączył: 11 Cze 2004
Pochwał: 4
Ostrzeżeń: 1
Posty: 3431


Status: Offline

U nas w stajni nie do pomyślenia jest, by pracował ktokolwiek, kto się nie zna choć trochę na koniach. Właściciel nie dość, że wet do jeszcze pedant do potęgi. Jako stajenny jest zatrudniony "gość", który ma spokojne podejście do koni, właściwie nigdy nie podejrzewałam go o umiejętność wydarcia się na jakąkolwiek żywą istotę. Oprócz tego jeszcze końmi się zajmuje instruktorka, która również ma podejście do koni "nic na siłę". W takiej stajni jestem spokojna o moje mustangi z dzikiej doliny Bardzo wesoły . Jedno wam powiem: życie idioty to nie bułka z masłem.
Post » Wysłany: Wto Sie 16, 2005 0:05 Zobacz profil autora PW Odwiedź stronę autora
nrg » Wto Sie 16, 2005 12:45   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

nrg


Stajenny
Dołączył: 29 Mar 2005
Posty: 380


Status: Offline

busch: OK! Ale skąd ich wzięliście ?

Ogłoszenie na stajennego:

*pracowity
*spokojny: (najlepiej flegmatyk)
*z dobrym podejściem do dzieci (bo tak trzeba konie traktować)
*pomysłowy(bo jak koń ma charakterek trzeba mieć cały zapas pomysłów: co zrobić, żeby....)
*taki cacy, żeby nawet muchy nie zabił w stajni(bo jak muche, to dlaczego nie konia?)
*bezdomny, bez rodziny(24/h z konmi, z gospodarzami; wiedziec o nim wszytsko)






*wynajac tajniaka detektywa, zeby patrzyl na rece takiemu.....

ja nie wiem, ale co jeszcze? ja juz nie mam sil........
zawsze z wiatrem..
Post » Wysłany: Wto Sie 16, 2005 12:45 Zobacz profil autora PW Wyślij email
ms-west » Czw Paź 06, 2005 14:34   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

ms-west



Dołączył: 27 Wrz 2005
Posty: 14


Status: Offline

My nie mieliśmy problemu z pijącymi pracownikami. Niestety jak ma się jedną zaletę to ma się inne wady. Z mojego doświadczenia wynika,że każdy co coś koni lizną już we własnych oczach na specjaliste uchodzi.Mam 20 letnie doświadczenie z końmi i ciągle twierdzę,że jeszcze się uczę.Niestety nie każdy ma takie podejście do własnej osoby.Myślałam,że jak ktoś jest chociaż z wykształcenia np.zootechnikiem(bez obrazy oczywiście,nie wszystkich dotyczy) to normalniejszy będzie.Dowiedziałam się ostatnio z ciekawostek od takiej osobyże.np cyt"koń jak się przez 30 km.wybiega to wszystko z nim zrobisz,cwał jest dwutaktowy Śmieje się ,koń jak włazi na człowieka to trzeba mu się z drogi usuwać(a nie uczyć zwierzaka zwracania na siebie uwagi i karności),itp
i co wy na to?No i nie wiem dlaczego z uporem maniaka dbają o swoich ulubieńców bardziej niż o resztę koni. A dla mnie każdy zwierzak jest ważny i szał mnie ogarnia....
Post » Wysłany: Czw Paź 06, 2005 14:34 Zobacz profil autora PW
Maxima » Nie Paź 09, 2005 20:37   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Maxima


Stajenny
Dołączył: 18 Wrz 2005
Posty: 330


Status: Offline

Hmm,no jeśli chodzi o pracowników, to zazwyczaj spotykałam się w stajniach, że właściciele zatrudniali osoby, które znali, szukali i szukali, aż dobrze znaleźli i z żadnego polecenia, bo nie zawsze polecający może mieć dobre intencje, kto wie co się w człowieku kryje, no chyba że mamy do kogoś faktycznie zaufanie, a co do osoby spokojnej, to ja wolę, jak prcownik jest owszem w mmiarę spokojny, ale nie rozlazły, bo są tacy, że powiedzieć im wywal obornik a on robi, robi i zrobić nie może, albo wyprowadź konia, a konik jeszcze bardziej flegmatyczny i tak se idą i idą i dojśc do pastwiska nie mogą...;/... Dobór pracowników jest na prawdę trudny, ale na kogoś trzeba się zdecuwdować.
Post » Wysłany: Nie Paź 09, 2005 20:37 Zobacz profil autora PW
ms-west » Wto Paź 11, 2005 21:48   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

ms-west



Dołączył: 27 Wrz 2005
Posty: 14


Status: Offline

Dobór faktycznie niełatwy. Czasami to myślę,że niemożliwy.Cóż może faktycznie dobry los kiedyś pozwoli na pracownika co lubi i zna się na swojej pracy. Bo w sumie to specyficzna robota i pełna wyrzeczeń więc tylko z zamiłowania można przy koniach pracować.
Post » Wysłany: Wto Paź 11, 2005 21:48 Zobacz profil autora PW
Maxima » Wto Paź 11, 2005 22:02   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Maxima


Stajenny
Dołączył: 18 Wrz 2005
Posty: 330


Status: Offline

No, pewnie, że ważne jest tu zamiłowanie, pasja. A ludzi z pasją jest tak fakttycznie niedużo, jeśli by patrzeć, na pracowników niektórych satjni, teraz wiekszość, nie martwi się o konia, a o swoją pensjęSmutny
Post » Wysłany: Wto Paź 11, 2005 22:02 Zobacz profil autora PW
darek_1809 » Sro Paź 12, 2005 8:30   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

darek_1809


Adept Jeździecki
Dołączył: 04 Lut 2005
Posty: 65


Status: Offline

A to jak nie macie ofert to ja sie najmę. Najlepiej niedaleko od Warszawy trochę na koniach się znam (ale bez przesady) kopyta wyczyszczę, chętnie popasę, mogę nawet za woźnicę robić. Konie chyba mnie lubią, jak ostatnio przyszedłem z reklamówką pełną chleba to na sam gwizd galopowały z drugiego końca pastwiska a wcześniej musiałem szeleścić reklamóweczką. No i chyba najważniejsze lubię je więc krzywdy im nie robię.Niestety jestem dość drogi ale dodatkowo obsługuję komputer, fax i takie tam biurowe porozmawiać z Klientem o wszystkim też mogę. Jak uzbieram trochę kasy to założę dla Was stajnię z której będziecie zadowoleni.
Post » Wysłany: Sro Paź 12, 2005 8:30 Zobacz profil autora PW
nrg » Sro Paź 12, 2005 8:47   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

nrg


Stajenny
Dołączył: 29 Mar 2005
Posty: 380


Status: Offline

marzyciel Uśmiechnięty

wizjoner ;p
zawsze z wiatrem..
Post » Wysłany: Sro Paź 12, 2005 8:47 Zobacz profil autora PW Wyślij email
Napisz nowy temat Odpowiedz do tematu
Pokaż posty:  |   Skocz do:  


» Forum » Ogólne » pracownicy stajni - skąd ich bierzecie????

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum