Społeczność jeździecka czeka na Ciebie

Już dziś dołącz do internetowej społeczności jeździeckiej skupiającej pasjonatów i profesjonalistów hippiki.


  • Skupiamy 15 tysięcy Koniarzy
  • Ponad 750 wartościowych artykułów
  • Ponad 500 tysięcy zdjęć
  • Ciekawe dyskusje
  • Ludzie pełni pasji
  • Fotorelacje z zawodów
  • Rozbudowana baza rodowodowa
  • Giełda koni i ogłoszenia

Zostań członkiem społeczności

* powyższe proste pytanie ma na celu
ochronę przed automatami spamującymi

Masz już swój profil?


Korzystanie z serwisu jest darmowe. Pełny dostęp uzyskasz po zarejestrowaniu się.
Dołączenie do nas nie zajmie więcej niż 30 sekund.

Twoje konto



Kalendarz jeździecki

Maj 2012

PnWtSrCzwPtSobNd
  1
 
2
 
3
 
4
 
5
 
6
 
7
 
8
 
9
 
10
 
11
 
12
 
13
 
14
 
15
 
16
 
17
 
18
 
19
 
20
 
21
 
22
 
23
 
24
 
25
 
26
 
27
 
28
 
29
 
30
 
31
 
 
Brak zaplanowanych wydarzeń na dzisiaj...

Wasza opinia

Koń na którym jeżdżę






Głosy: 859 Opinie: 3




» Forum koniarzy » Porady » problem z założeniem popręgu ;/


Napisz nowy temat
qniara95 problem z założeniem popręgu ;/ » Czw Lut 12, 2009 19:06   Przewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

qniara95


Koniuszy
Dołączył: 09 Gru 2008
Pochwał: 1
Ostrzeżeń: 2
Posty: 531


Status: Offline

mam problem dotyczący zakładania popregu

gdy dotykam konika w miejscy gdzie powiniem znajdowac sie popręg wszystko jest dobrze leczz gdy poczuje ze jest to popreg od razu zaczyna przemieszczec sie po boksie i próbuje jakby stawać dęba ;/
mam popreg skórzany i bawełniany przy jednym i drugim to samo
kupiłam nawet tunel na popręg i to też nie pomogło ;/

powiedzcie co zorbić aby konik polubił popreg ?
Post » Wysłany: Czw Lut 12, 2009 19:06 Zobacz profil autora PW
jasmina » Czw Lut 12, 2009 19:14   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

jasmina

Pomocnik Luzaka

Pomocnik Luzaka
Dołączył: 30 Gru 2006
Pochwał: 1
Ostrzeżeń: 1
Posty: 2895
Skąd: Dolnosląskie

Status: Offline

odczulanie!
głaszcz go popręgiem, daj go do powąchania, pozwól sie z nim zapoznać, dotykaj pod brzuchem popręgiem ale- nie rpzestawaj gdy koń protestuje, jesli bardzo okazuje niechęć cofnij ręke w inne miejsce- ale ciągle dotykaj. gdy koń siez relaksuje poczekaj chwile glaszcząć w tym samym akceptowanym przez konia miejscu, i zbliż się do podbrzucha. taka metoda przyliżania i oddalania
zapraszam blog:
www.agnieszka-jasmina.blog.onet.pl
Post » Wysłany: Czw Lut 12, 2009 19:14 Zobacz profil autora PW Wyślij email Odwiedź stronę autora
qniara95 » Czw Lut 12, 2009 19:18   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

qniara95


Koniuszy
Dołączył: 09 Gru 2008
Pochwał: 1
Ostrzeżeń: 2
Posty: 531


Status: Offline

dzieki Uśmiechnięty
Post » Wysłany: Czw Lut 12, 2009 19:18 Zobacz profil autora PW
siwa844 » Czw Lut 12, 2009 19:22   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

siwa844



Dołączył: 27 Gru 2008
Posty: 3
Skąd: rzeszów

Status: Offline

tak jak pisze jasmina konisko należy przyzwyczajać do popręgu spokojnie , stopniowo i będzie dobrze. Jeździłam kiedyśkonia któremu jak zapinało się popręg to się kładł za pierwszym razem prawie dostałam zawału Cool , ale z czasem problem zanikł . Sprawdź jeszcze czy nie jest gdzieś obtarty , może jakieś zmiany na/pod skórne
Post » Wysłany: Czw Lut 12, 2009 19:22 Zobacz profil autora PW
Gandi » Czw Lut 12, 2009 20:16   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Gandi


Pomocnik Stajennego
Dołączył: 20 Kwi 2007
Ostrzeżeń: 1
Posty: 187


Status: Offline

Ja pomyślałam o zapoprężeniu ale podejrzewam że autorka by to zauważyła.
Też spotkałam się z końmi które nie lubiły dociągania popręgu.
Może to być spowodowane nadmierną wrażliwością konia, łaskotkami, obtarciami, bólem w okolicy popręgu albo złymi doświadczeniami dlatego szczególnie ważne jest żeby popręg dociągać stopniowo i dać na początku koniowi chwilę na ,,oswojenie się" z nim Puszcza oko
Poza tym to co napisała jasmina
Post » Wysłany: Czw Lut 12, 2009 20:16 Zobacz profil autora PW Wyślij email
Daruma » Sob Lut 14, 2009 18:36   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Daruma


Pomocnik Stajennego
Dołączył: 03 Lis 2008
Posty: 102
Skąd: Siem-ce

Status: Offline

Mam podobny problem. Z tym, że "moja" kobyłka kopie i gryzie ;P Ma 20 lat (2 kwietnia) i chyba juz jej od tego nie odzwyczaje. W sumie już mi to nawe przestało przeszkadzac, nigdy nic mi nie zrobiła, wystarczy trochę ostrożności. Dlaczego tak robi? Nie wiem. 3/4 jej potomstwa ma podobnie. Żadnych ran, łaskotek, bólu, zapopręzenia itp. itd. Taki typ chyba... No i dzieci tego uczy .. Ale i tak jest najukochańsza Puszcza oko
Post » Wysłany: Sob Lut 14, 2009 18:36 Zobacz profil autora PW Wyślij email
qniara95 » Sob Lut 14, 2009 19:32   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

qniara95


Koniuszy
Dołączył: 09 Gru 2008
Pochwał: 1
Ostrzeżeń: 2
Posty: 531


Status: Offline

daruma moj konis ma tak samo
nic nie ma
czasami stoi jak aniołek a czasami ledwo złapie popreg to już się szajstoli
też się przyzwyczaiłam ale wiesz trzeba próbować-koń m w maju 7 lat więc może da się coś z tym zrobić(mam nadzieje że podzią)chociaż trochę wątpie ale spróbować zawsze można Uśmiechnięty
tak jak mówisz trzeba być po prostu ostrożnym
Post » Wysłany: Sob Lut 14, 2009 19:32 Zobacz profil autora PW
Alieksandrija » Nie Lut 15, 2009 11:37   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Alieksandrija



Dołączył: 25 Gru 2008
Posty: 30


Status: Offline

qniara95, a jak zakładasz mu ten popręg? Czy on czasem nie protestuje bo za mocno się zakłada? Najwidoczniej koń ma złe wspomnienia z zakładaniem popręgu, mógł być kiedyś zapoprężony i teraz się broni. Spokojnie, konsekwentnie i powoli, po dziurce zakładaj ten popręg. Z prawej strony odepnij do ostatniej dziurki i z lewej podepnij na ostatnią.... za kilka sekund na następną..... później z drugiej strony podepnij.... Pogłaszcz, daj jakiegoś smakołyka. Pytanie jeszcze jaki to jest koń -> rekreanty zwykle nie mają przyjemnych wspomnień z dociąganiem popręgu, różni ludzie różnie dociągają, ale jeśli jest to Twój koń - masz czas, żeby go przekonać, by się przyzwyczaił. Warto by sprawdzić, czy nie jest obtarty w okolicach popręgu. Jeśli nie, być może "ten typ tak ma", jest wrażliwy i trzeba mu dociągać popręg delikatnie.
Przywiąż konia w boksie, żeby przypadkiem czegoś śmiesznego nie zrobił i nie bój się.


Ostatnio zmieniony przez Alieksandrija dnia Nie Lut 15, 2009 11:44, w całości zmieniany 1 raz
Post » Wysłany: Nie Lut 15, 2009 11:37 Zobacz profil autora PW
jasmina » Nie Lut 15, 2009 11:43   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

jasmina

Pomocnik Luzaka

Pomocnik Luzaka
Dołączył: 30 Gru 2006
Pochwał: 1
Ostrzeżeń: 1
Posty: 2895
Skąd: Dolnosląskie

Status: Offline

przywiązanie konia gdy odczuwa strach (a wizja czegoś nieprzyjemnego to strach) może pogorszyć sprawe- dodatkowo u konia dojdzie niemożność ucieczki ktora u koni raczej nie wpływa na wzrost poczucia pewności. lepie uwiąz trzymać w ręku. zapraszam blog:
www.agnieszka-jasmina.blog.onet.pl
Post » Wysłany: Nie Lut 15, 2009 11:43 Zobacz profil autora PW Wyślij email Odwiedź stronę autora
Alieksandrija » Nie Lut 15, 2009 11:52   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Alieksandrija



Dołączył: 25 Gru 2008
Posty: 30


Status: Offline

Ta, trzymać uwiąz w ręku i dać się zabić w momencie, kiedy koń zacznie świrować? Poza tym, trzymając uwiąz w ręku, nie ma się pełnej "manewrowalności" rąk. Co w przypadku, kiedy koń zacznie ustępować zadem uciekając od dopięcia popręgu, a nasza autorka tematu będzie miała uwiąz w ręce? Będzie się tak kręcić z tym koniem, aż mu siodło spadnie? Albo koń, mogąc wykonać pełny manewr głową, zacznie gryźć?
Z resztą, kto powiedział, że koń się boi. Tylko autorka tematu może wiedzieć czy on się boi, czy nie boi, ale sądząc po zdaniu:

quniara95 napisał(a):
czasami stoi jak aniołek a czasami ledwo złapie popreg to już się szajstoli

ten koń się nie boi, tylko nie został przekonany, że dociąganie popręgu to rzecz normalna i zwyczajna. Może wcześniej, przy zajeżdżaniu, podciągnięto mu popręg szybko i mocno? To wciąż młody koń, trzeba mu tu dużo wybaczyć, ale konsekwentnie i spokojnie dążyć do tego, by jakoś "umilić" mu czynność podciągania popręgu. Przywiązanie konia jest tutaj sprawą raczej bezpieczeństwa, a jeśli koń jest przyzwyczajony do bycia przywiązanym, nie zacznie panikować.
Post » Wysłany: Nie Lut 15, 2009 11:52 Zobacz profil autora PW
jasmina » Nie Lut 15, 2009 11:59   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

jasmina

Pomocnik Luzaka

Pomocnik Luzaka
Dołączył: 30 Gru 2006
Pochwał: 1
Ostrzeżeń: 1
Posty: 2895
Skąd: Dolnosląskie

Status: Offline

a jesli koń uwiązany, poszuka innego sposobu aby pokazac co mysli (bo nie może się krećić przecież) i zacznie kopać przywiążesz mu nogi?
Kwestią bezpieczeństwa jest respekt- ja nigdy konia nie wiąże i zyje o dziwo.
Wg. mnie wiązanie ogranicza konia, nie pozwala mu czuć sie swobodnie, gdy koń zaczyna wiercić sie znaczy zę czegoś nie akceptuje- czyli trzeba skupić sie na tym aby to w pełni zaakceptował a nie tolerował tylko dlatego że jest uwiązany.
Jesli gryzie czuje sie zagrożony- czyli boi się.
Strach to nie tylko paniczne uczucie, ale tez obawa przed nieprzyjemnymi konsekwencjami- np. jesli w rpzeszłości coś z koniem robiono nie tak...


Trzymanie uwiązu nie wplywa na to czy mamy pełna manewralnośc jak to okresliłaś, rąk, najlepiej miec dłuższy niż standardowy uwiąz i nawet tylko przewiesić go przez ręke- mamy kontrole nad koniem i pełną manewralność rąk. a koń czuje sie skrępowany w mniejszym stopniu, jestesmy w stanie pozwolić mu na kontrolowany ruch- który niczym złym nie jest, wg. mnie to znacznie lepsze niż krepowanie konia, zwłaszcza spanikowanego
zapraszam blog:
www.agnieszka-jasmina.blog.onet.pl
Post » Wysłany: Nie Lut 15, 2009 11:59 Zobacz profil autora PW Wyślij email Odwiedź stronę autora
qniara95 » Nie Lut 15, 2009 13:39   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

qniara95


Koniuszy
Dołączył: 09 Gru 2008
Pochwał: 1
Ostrzeżeń: 2
Posty: 531


Status: Offline

obtarc zadnych nie ma
tata mu podpina popręg a ja go trzymam
tata to robi bardzo ostrożnie i delikatnie
czasami tez jak go czyszcze z lewej strony (brzuch)to tez zaczyna sie wiercic
wtedy go uspakajam i zaczynam od kregołupa delikatnie szczotkowac
coraz nizej az wreszcie jest na brzuchu no i wtedy stoi spokojnie Pokazuje język

nie wiem dlaczego tak robi
moze naprawde ma złe wspomnienie
np popreg tak właśnie dociagali(szybko,i od razu na nie wiadomo ktora dziurke- mocno)
nie wiem
bede probować tak jak mi poradziłyście
dzieki Uśmiechnięty
Post » Wysłany: Nie Lut 15, 2009 13:39 Zobacz profil autora PW
jasmina » Nie Lut 15, 2009 14:02   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

jasmina

Pomocnik Luzaka

Pomocnik Luzaka
Dołączył: 30 Gru 2006
Pochwał: 1
Ostrzeżeń: 1
Posty: 2895
Skąd: Dolnosląskie

Status: Offline

jedna uwaga- jak niepokoi się przy czyszczeniu nie odpuszczaj, nie przerwywaj, możesz zaczac przesuwac szczotke wyzej, dalej od "strasznego, czy nietyklanego" miesca, ale cały czas szczotkując. inaczej (tj. kiedy odpuścisz) pokazujesz ze to ma robić abyś przestała zapraszam blog:
www.agnieszka-jasmina.blog.onet.pl
Post » Wysłany: Nie Lut 15, 2009 14:02 Zobacz profil autora PW Wyślij email Odwiedź stronę autora
Alieksandrija » Nie Lut 15, 2009 14:24   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Alieksandrija



Dołączył: 25 Gru 2008
Posty: 30


Status: Offline

Dzizas, a czy Twój koń, Jasmina, sprawia takie problemy? Nie? No to o co chodzi?
Poza tym, pytanie do Quniory -> siodła konia kiedy koń jest przywiązany czy nie?

Respekt, ta, ale czymś trzeba ten respekt wypracować i potrzeba przede wszystkim czasu, żeby ten respekt wypracować. Nie wiem jak ty, ale ja, mając konia, z którym zaufanie nie jest w takim stopniu jak być powinno, nie szłabym na żywioł nie wiążąc go tylko dlatego, by koń "nie czuł się skrępowany", jak ty to mówisz.
Przykładowo, zajmowałam się przez pewien czas koniem, do którego wejście do boksu groziło szybkim wykopnięciem. Koń po prostu nikogo w boksie nie chciał i kropka. Akceptował wybraną ilość osób, a resztę wywalał z premedytacją. Nie wiem co się stało, pewnie obecność człowieka w boksie kojarzyło się koniowi z czymś bolesnym i nieprzyjemnym. I tenże właśnie koń gryzł przy dopinaniu popręgu.
Co jak co, ale ja osobiście nie wyobrażałam sobie nie wiązania tegoż konia w boksie bo mi było życie miłe. Dopiero po jakimś czasie, jak koń mnie w jakimś stopniu zaakceptował, to łaskawie przychodził do mnie i bez walki pozwolił się przywiązać i zamiast próbować ugryźć mnie przy dopinaniu popręgu, gryzł "w powietrze" co dla mnie było oznaką wypracowania szacunku w jakimś stopniu.
Inny przykład, z innej stajni - klacz odsadzająca się. W momencie kiedy stała przywiązana i człowiek wykonywał wszystkie czynności spokojnie, nie było problemu, stała sobie odprężona i dała się osiodłać bez problemu.

jasmina napisał(a):
Jesli gryzie czuje sie zagrożony- czyli boi się.

Niestety, nie zgodzę się, a jakiś czas spędzonych w stajniach rekreacyjnych utwierdził mnie w moim przekonaniu.
Konie są mądre i szybko przekonują się, że jak nie muszą pracować - to nie będą pracować. Rekreanty błyskawicznie wyczuwają pewność siebie i umiejętności jeźdźca od momentu, kiedy jeździec przekroczy próg ich boksu bądź stanowiska! I skąd mamy konie straszące zębami i kopytami, które kiedyśtam przekonały się, że jak spróbują ugryźć bądź kopnąć [nie ugryzą czy kopną - spróbują] to jeździec się przestraszy i da im święty spokój.Puszcza oko
Ciekawe ilu spotkało się z końmi, które:
- w boksie próbują ugryźć bądź kopnąć, grzebią przednią nogą, udają, że jedzą [nos w żłób i "mam cię gdzieś człowieku"Puszcza oko] mają kompletnie w nosie prośby o przesunięcie się czy wręcz włażą na człowieka, gdy ten prosi je o przesunięcie do tyłu, a w momencie, kiedy np. z pomocą przychodzi instruktor i prosi w dokładnie taki sam sposób tylko z większą pewnością siebie, konia o przesunięcie się i ów koń nagle staje się posłuszny, przesuwa się w każdą możliwą stronę, w którą człowiek poprosi, podaje nogi, przestaje gryźć, cud-miód-malina. Czy ten koń się boi? Nie, ten koń sprawdza na ile może sobie pozwolić, bo ktoś kiedyś w przeszłości nauczył tego konia, że może sobie na takie coś pozwolić i ta nauka wcale nie musiała odbywać się za pomocą bata wywołującego strach -> starczyło jak początkujące dziecko uciekło z boksu, bo koń tupnął nogą.Puszcza oko
- na jeździe nie można ich ruszyć do stępa, nie odpowiadają na żadne pomoce, baty, cokolwiek, albo w końcu ruszają taaaaak ślamazaaarnym kłusem, że zasnąć można, albo ruszają galopem z kopyta niekoniecznie w kierunku, w którym chciał jeździec bądź zaczynają strzelać barany, próbują ugryźć jeźdźca w łydkę, uciekają do stajni z jeźdźcem na grzbiecie [serio. mnie tak jedna klacz wywiozła], stają dęba, udają, że się płoszą, by jeźdźca przestraszyć, a wszystko to sprowadza się do jednej kwesti - Nie Pracować. Skoro mój jeździec nie umie, boi się i nie każe mi pracować to po kiego grzyba mam pracować? Puszcza oko
Takich głupot też się uczy konie bardzo prosto -> np. koń się spłoszy, coś tam gdzieś zobaczył i galop w drugą stronę, na tym koniu siedzi sobie niepewny siebie jeździec, jeździec się przestraszył i mówi instruktorowi, że on już chce stępować w środku. No to sobie stępuje. Innym razem, koń znów się spłoszył, znów trafił na jeźdźca niepewnego, sytuacja się powtarza kilkakrotnie i w końcu możemy [ale to nie jest reguła] mieć konia płoszącego się na zawołanie.Puszcza oko
Inny przykład: koń po sporcie, siada na niego jakiś jeździec niepewny i początkujący, daje ostrą łydę bez półparady i działania krzyżem -> koń nie rozumie o co chodzi, więc stoi. Kilka takich powtórzeń i mamy [choć to też nie reguła] konia, który ma w nosie zmagania jeźdźca i stoi sobie w środku i nie da się go ruszyć do stępa.Puszcza oko
Ale! Jak wsiada instruktor, konie nagle stają się żywe, przestają się "płoszyć", idą jak burza!


No, trochę się rozpisałam, ale chciałam wyjaśnić swój punkt widzenia- konie można łatwo nauczyć prawidłowych rzeczy....jak i równie łatwo [a nawet łatwiej!] można nauczyć głupot. Większość stajni rekreacyjnych nie jest prowadzona przez sadystów, którzy wszystkiego wymagają od koni tylko i wyłącznie siejąc zamęt i panikę, wśród koni, a te biedne koniki tylko się boją. Nie, nie, powtórzę się - konie to bardzo inteligentne zwierzęta.
Cytat
Strach to nie tylko paniczne uczucie, ale tez obawa przed nieprzyjemnymi konsekwencjami

A przepraszam, strach i obawa to przecież to samo.

Do tematu- dalej radzę Quniorze95 konia przywiązać, spokojnie wyczyścić, pogłaskać, osiodłać i delikatnie, dziurka po dziurce popręg dopinać. Jakby jeszcze koniowi jakiegoś smakołyka dała przy tej czynności to by było fajnie.
Post » Wysłany: Nie Lut 15, 2009 14:24 Zobacz profil autora PW
Visenna » Nie Lut 15, 2009 14:37   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Visenna


Redaktor Naczelna
Dołączył: 29 Sty 2005
Pochwał: 2
Posty: 9364
Skąd: brać na piwo?

Status: Offline

Tak tak Aleksandrija, radź dziewczynie przywiązywanie konia- najlepiej na solidny, skórzany kantar - jak zacznie się niepokoić przy podpinaniu popręgu i się odsadzi, to będzie miała nie tylko konia nie lubiącego podpinania popręgu, ale i nie lubiącego uwiązywania. A jak się dobrze odsadzi, to nie będzie problemu z podpinaniem popręgu, bo nie bedzie problemu z koniem, bo konia nie bedzie Zdziwiony

Jest różnica przy uwiazywaniu konia, który gryzie gdy człowiek jest w boksie, czy kopie, czy przesuwa łbem, czy cokolwiek innego robionego człowiekowi. Ta róznica to obiekt złości czy niepokoju...i takiego konia mozna uwiazać. W tym przypadku kon nie okazuje złosci człowiekowi, bo daje przy sobie normalnie działać- obiektem niepokoju jest popręg, nie człowiek. I uwiązanie go w takiej sytuacji naprawdę może dopowadzić do niemiłych i niebezpiecznych sytuacji (dla konia)

Istnieje inna recepta - zakładać siodło gdy koń ma już założoną tranzelkę - poprosić kogoś by stanął z przodu przed koniem i trzymał obie wodze dwiema rękami, bawiąc się wędzidłem, delikatnie nim ruszając, coś jakby działanie z siodła. To powinno odwrócić uwagę konia, a w razie czego można konia porządnie przytrzymać.


Ostatnio zmieniony przez Visenna dnia Nie Lut 15, 2009 14:39, w całości zmieniany 1 raz
Pozdrawiam. Visenna, Loki, Goofie i konie
Szanuj moda swego, mozesz mieć gorszego
Post » Wysłany: Nie Lut 15, 2009 14:37 Zobacz profil autora PW Wyślij email
Napisz nowy temat Odpowiedz do tematu
Pokaż posty:  |   Skocz do:  


» Forum » Porady » problem z założeniem popręgu ;/
Pokrewne tematy Odpowiedzi Autor Wyświetleń Ostatni Post
Brak nowych postów pokładanie sie konia 18 Shaerrawedd 10577 Wto Sie 02, 2011 12:30
roksana2712 Zobacz ostatni post
Brak nowych postów Co zrobić, gdy koń sie spłoszy? 47 misio_patysio 15303 Pon Maj 16, 2011 13:58
Visenna Zobacz ostatni post
Brak nowych postów wieszanie sie na wedzidle 107 SaSQAcH 16780 Pon Maj 04, 2009 17:17
frusia_07 Zobacz ostatni post
Brak nowych postów kon ktory nie chce dac sie zlapac z pastwiska 30 KarinaKarina 8640 Pon Mar 02, 2009 16:34
Atea Zobacz ostatni post
Brak nowych postów zamieszczone ogłoszenie sie nie otwiera 2 awers 3833 Sro Paź 15, 2008 22:46
Visenna Zobacz ostatni post

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum