Serwis qnwortal.com wykorzystuje "ciasteczka". Więcej w naszej polityce Cookies.

Społeczność jeździecka czeka na Ciebie

Już dziś dołącz do internetowej społeczności jeździeckiej skupiającej pasjonatów i profesjonalistów hippiki.


  • skupiamy 19 tysięcy Koniarzy
  • ponad 900 wartościowych artykułów
  • ponad 600 tysięcy zdjęć
  • ciekawe dyskusje
  • ludzie pełni pasji
  • fotorelacje z zawodów
  • rozbudowana baza rodowodowa
  • giełda koni i ogłoszenia

Masz już swój profil?

Zostań członkiem społeczności

* powyższe proste pytanie ma na celu
ochronę przed automatami spamującymi


Korzystanie z serwisu jest darmowe. Pełny dostęp uzyskasz po zarejestrowaniu się.
Dołączenie do nas nie zajmie więcej niż 30 sekund.

Twoje konto



Zobacz też

Kalendarz jeździecki

Sierpień 2017

PnWtSrCzwPtSobNd
  1
 
2
 
3
 
4
 
5
 
6
 
7
 
8
 
9
 
10
 
11
 
12
 
13
 
14
 
15
 
16
 
17
 
18
 
19
 
20
 
21
 
22
 
23
 
24
 
25
 
26
 
27
 
28
 
29
 
30
 
31
 
 
Brak zaplanowanych wydarzeń na dzisiaj...

Wasza opinia

Gdzie jest paszport Twojego konia?








Głosy: 838 Opinie: 3



Zdrowie: Podkuwać, czy nie podkuwać? - oto jest pytanie...

Kopyto      Podkuwać, czy nie podkuwać? Na to pytanie odpowiedzi bywają krańcowo różne. Są zagorzali zwolennicy podkuwania, są równie zawzięci przeciwnicy, utrzymujący, że gdy tylko to możliwe, koń powinien chodzić boso. Niewątpliwie i jedni i drudzy mają dobre argumenty.
      Konie żyjące w stanie dzikim ścierają sobie kopyta proporcjonalnie do ich odrastania. Zarówno dla nich, jak i koni udomowionych podnietę do odrostu stanowi ruch. Ruch, za którego przyczyną odbywa się ścieranie stanowi czynnik formowania się kopyta.

     W surowym, twardym, niejednokrotnie kamienistym terenie stepu silniej ściera się stosunkowo miękki róg podeszwy. W ten sposób powstaje ostra, zaledwie kilku milimetrowej szerokości krawędź, na której w przeważającej mierze spoczywa ciężar konia. Stanowi ona jednocześnie doskonałą ochronę przed ślizganiem się kopyta na zakrętach i przy gwałtownych, nagłych zwrotach. Koń obciąża bardziej albo krawędź przedniej ściany, albo część przedkątną kopyta i tym samym części te ulegają silniejszemu zużyciu.

     Ten naturalny proces u koni udomowionych, które poruszają się w najlepszym wypadku po niedużym wybiegu, albo tylko podczas godzinnej przejażdżki czy treningu został wyhamowany, dlatego człowiek musi ów brak ścierania kopyta na pastwisku rekompensować przez sztuczne usuwanie odrastającego rogu, lub przeciwnie, zapobiegać zbyt silnemu ścieraniu się rogu na twardym podłożu poprzez przybicie dobrze odkutej, dokładnie i starannie dopasowanej podkowy dającej pewne i równomierne podparcie całej powierzchni brzegu podstawowego kopyta.

        Podkowa służy kilku celom.

  • Po pierwsze chroni kopyto, które narażone jest na znoszenie dodatkowych obciążeń podczas jazdy.
  • Po drugie, w pewnych warunkach, zapewnia lepszą przyczepność do podłoża, zwłaszcza przy dużej prędkości i tym samym zwiększa bezpieczeństwo na śliskich nawierzchniach.
  • Po trzecie, może być zastosowana aby ulepszyć chody konia, albo skorygować wady, takie jak zawężanie piętek, zniekształcenia poochwatowe, problemy z trzeszczkami itp.
  • Po czwarte korekcyjne okucie może redukować dolegliwości bólowe spowodowane przez problemy z trzeszczką.

     Obecnie coraz częściej pojawiają się tendencje powrotu do natury i utrzymywania koni bez kucia. Są nawet opinie, że podkowy uszkadzają kopyto i jakoby kucie oddziaływało negatywnie na możliwości ruchowe konia. Przeciwnicy podkuwania koni utrzymują, że niesie ono więcej szkody niż pożytku, prowadząc w skrajnych przypadkach do trwałych kulawizn.

        Jakich wad można doszukiwać się w podkuwaniu koni?

  • Pierwsza wada to waga metalowej podkowy.
    Koń nie porusza się ruchem jednostajnym, lecz przy każdym skoku czy kroku stawia kończynę na ziemię, następnie unosi ją w górę, a ona po łuku szybuje w powietrzu. Im szybciej odbywa się ten ruch, tym bardziej ciężar podkowy daje znać o sobie. Dlatego koń wyścigowy ma podkowy lekkie, które jednak są niezbyt mocne i to również stanowi ich wadę.
  • Druga wada - to ucisk metalu podczas ruchu po twardej nawierzchni oraz wynikające z tego szkodliwe wstrząsy poszczególnych narządów w okolicy krawędzi ściany przedniej kopyta.
    W efekcie następuje skostnienie chrząstki kopytowej.
  • Największą jednak wadę metalowej podkowy stanowi brak elastyczności na boki i tym samym zakłócanie mechaniki kopyta.

     Puszka kopytowa nie jest sztywnym blokiem, lecz bardzo elastyczną bryłą. Przy każdym stąpnięciu, któremu towarzyszy ucisk ciężaru konia na kopyto, tylna część kopyta rozszerza się o kilka milimetrów, by po uniesieniu nogi w górę ponownie się zwęzić.
Zatem z uwagi na mechanikę kopyta podkowiaki przytrzymujące podkowę powinny być wbijane tylko od przodu, począwszy od najszerszego miejsca kopyta. Dalej już znajduje się część ruchoma, która nie powinna być sztywno przytwierdzona do metalu.

     Jak już wspomniano, przy stawianiu nogi na ziemię tylna część kopyta konia się rozszerza, a zwęża się przy poderwaniu nogi w górę. A zatem w ruchu ściany wsporowe kopyta nieustannie trą o podkowę i w rezultacie ściera się tylna część kopyta. Po oderwaniu podkowy natomiast możesz zauważyć na jej ramionach wgłębienia spowodowane naciskiem kopyta. Jeśli na podkowie pozostało wgłębienie głębokości 1mm, to delikatniejsze przecież od metalowej podkowy kopyto starło się wielokrotnie więcej.

     Procesy te sprawiają, że każde kopyto chronione podkową staje się z biegiem czasu od przodu dłuższe, a od tyłu niższe i krótsze, czyli po prostu wydłuża się.
     Negatywnym skutkiem wydłużonego kopyta jest naciąganie się ścięgien i wiązadeł w całym kopycie, a najsilniej przy trzeszczce kopytowej, co powoduje kulawiznę.

     Zdaniem wielu ortopedów należałoby dążyć do tego, by koń każdego roku chociaż przez kilka tygodni chodził boso, bez podków. Nie ma bowiem ich zdaniem nic gorszego, niż zakłócenie mechaniki kopyta, co z kolei pogarsza jego ukrwienie, a tym samym jakość i elastyczność rogu kopytowego, a także ma w ostatecznym efekcie negatywny wpływ na cały układ krążenia.
     Przeciwnicy podkuwania koni nie zalecają używania podków przed ukończeniem 5 roku życia przez konia. Dopiero wtedy koń umie chodzić w równowadze pod jeźdźcem, również dopiero w tym wieku cały kościec jest już ostatecznie uformowany.

     Każdy właściciel konia powinien zatem rozważyć argumenty za i przeciw i umieć zadecydować, czy jego koń ma chodzić podkuty, a kiedy może się bez tego obyć. Najlepiej jednak polegać na opinii lekarza wet. opiekującego się koniem, który zna stan zdrowia konia, jego potrzeby i sposób eksploatacji. Inne będą potrzeby i wymagania konia, który całymi dniami przebywa na wybiegu, sporadycznie odbywając spacery pod swoim właścicielem, inne konia pracującego po kilka godzin w szkółce jeździeckiej, jeszcze inne konia trenowanego w którejś z dyscyplin sportowych.

 


Na podstawie książki: "Pielęgnacja Kopyt", Andrew Meyners


Wysłano dnia 19-01-2005 przez Patryk Arłamowski
 
Ciekawy artykuł? Kliknij:

Ciekawy artykuł?




Ankieta tego artykułu


Czy Twój koń jest podkuty ?





Głosy: 46 Opinie: 0


« Wyniki Ankiety »

Oceny artykułu


Aktualna ocena: 4.2

Twoja ocena:






Głosy: 5


Twój komentarz do tekstu Zdrowie: Podkuwać, czy nie podkuwać? - oto jest pytanie... Komentarze są własnością ich twórców. Nie ponosimy odpowiedzialności za ich treść.

Komentowanie niedozwolone dla anonimowego użytkownika, proszę się zarejestrować

Re:
Jak podkuwanie może skorygować zawężone kopyta?!
dodano przez Chestnut_Stalion (PW) dnia 09-05-2012



© 2003 - 2014, qnwortal.com © Arłamowski Investment