Serwis qnwortal.com wykorzystuje "ciasteczka". Więcej w naszej polityce Cookies.

Społeczność jeździecka czeka na Ciebie

Już dziś dołącz do internetowej społeczności jeździeckiej skupiającej pasjonatów i profesjonalistów hippiki.


  • skupiamy 19 tysięcy Koniarzy
  • ponad 900 wartościowych artykułów
  • ponad 600 tysięcy zdjęć
  • ciekawe dyskusje
  • ludzie pełni pasji
  • fotorelacje z zawodów
  • rozbudowana baza rodowodowa
  • giełda koni i ogłoszenia

Masz już swój profil?

Zostań członkiem społeczności

* powyższe proste pytanie ma na celu
ochronę przed automatami spamującymi


Korzystanie z serwisu jest darmowe. Pełny dostęp uzyskasz po zarejestrowaniu się.
Dołączenie do nas nie zajmie więcej niż 30 sekund.

Twoje konto



Zobacz też

Kalendarz jeździecki

Kwiecień 2017

PnWtSrCzwPtSobNd
  1
 
2
 
3
 
4
 
5
 
6
 
7
 
8
 
9
 
10
 
11
 
12
 
13
 
14
 
15
 
16
 
17
 
18
 
19
 
20
 
21
 
22
 
23
 
24
 
25
 
26
 
27
 
28
 
29
 
30
 
Brak zaplanowanych wydarzeń na dzisiaj...

Wasza opinia

Gdzie jest paszport Twojego konia?








Głosy: 806 Opinie: 3



Zdrowie: Jak udzielić pierwszej pomocy koniowi?

Pierwsza pomoc u koni      Może zdarzyć się, że będziemy zmuszeni udzielić pierwszej pomocy naszemu koniowi, który uległ kontuzji, wypadkowi lub wystąpiły u niego nagle ostre objawy chorobowe. Właściwie udzielona pierwsza pomoc ułatwia powrót konia do zdrowia, a nawet w niektórych przypadkach ratuje zwierzę przed kalectwem czy śmiercią. Mając to na uwadze, zapoznamy się z podstawowymi zasadami jej udzielania w najbardziej typowych przypadkach. Kolejność ich omawiania jest adekwatna do częstotliwości ich występowania w życiu codziennym. Jednocześnie musimy zdawać sobie sprawę, że nawet najlepiej udzielona pomoc doraźna nie zastąpi wizyty u lekarza specjalisty, celem dokonania badania i podjęcia właściwej terapii.

 

        RANY.

     Rany, otarcia i skaleczenia są najczęstszymi urazami, jakim ulegają konie. Bez względu na przyczynę i okoliczności w jakich powstały, jak najszybciej - jeżeli to tylko możliwe - opatrujemy jałowym opatrunkiem. Gdy rana jest zanieczyszczona, przed opatrzeniem przemywamy ją 3% wodą utlenioną lub letnim roztworem riwanolu. Do tego celu nie nadają się jodyna czy spirytus, ponieważ przemycie rany, szczególnie świeżej, tymi środkami, utrudnia jej gojenie. W przypadku ran na tułowiu możemy wykonać opatrunek z jałowego płótna (rodzaj kamizelki). Uszkodzenia tkanek miękkich na kończynach skutecznie zabezpieczamy jałowym gazikiem i bandażujemy kilkoma zwojami opaski dzianej. Rany małe, powierzchowne, w zasadzie nie wymagają, po właściwym opatrzeniu, interwencji lekarza. Bezwzględnej pomocy lekarskiej wymagają rany oczu, postrzałowe, głębokie rany kłute czy rozległe urazy powłok ciała. Takie kontuzje są zawsze niebezpieczne dla końskiego zdrowia i powinny być szybko i fachowo opracowane chirurgicznie. Powierzchowne otarcia po przemyciu wodą utlenioną najlepiej zapryskać Pyoctaniną.

     Pierwsza pomoc.

        STŁUCZENIA

     Najczęściej dotyczą kończyn, choć i inne okolice ciała są na nie narażone (szczególnie gdy konie kopią się między sobą). Objawem stłuczenia kończyny jest pojawiająca się kulawizna i szybko narastający obrzęk. W przypadku stłuczenia należy jak najszybciej wykonać okłady ochładzające i zmniejszające obrzęk (Altacet). Watę nasyconą roztworem altacetu przykładamy na miejsce stłuczone i owijamy bandażem. Czasami doskonałe rezultaty przynosi obłożenie miejsca stłuczonego lodem. Praktycznie wykonujemy to w ten sposób, że na kończynę zakładamy odcinek (jak mankiet) uciętej dętki, brzeg niższy podwiązujemy tasiemką, a do powstałej kieszeni nasypuje-my pokruszony lód. Przy urazach sportowych są specjalne płyny lub urządzenia krioterapeutyczne do natryskiwania, które powodują obniżenie temperatury miejscowo. Zabiegi te mają za zadanie obkurczyć naczynia krwionośne i tym samym zapobiec powstaniu krwiaka i obrzęku. Stare stłuczenia, powyżej 3-4 dni, rozgrzewamy smarując specjalnymi płynami, mazidłami lub maściami (szczegółowych wskazówek udzieli nam lekarz prowadzący).

        ZŁAMANIA I ZWICHNIĘCIA.

     Najgorsze urazy, jakie mogą spotkać nasze konie. Przy złamaniach kończyn pojawia się znacznego stopnia kulawizna, koń praktycznie nie obciąża uszkodzonej kończyny i stara się nie przemieszczać.
Każdy ruch dla konia jest ogromnym bólem. Poza nielicznymi wyjątkami, jedyną pomocą jest poddanie konia bezbolesnej eutanazji.

        ZAGWOŻDŻENIE I NAGWOŻDŻENIE.

     Zagwożdżenie jest spowodowane nieumiejętnym podkuciem konia. Podkowiak zamiast znajdować się w ścianie puszki kopytowej, wbija się w tworzywo pod ścianą puszki. Stan taki powoduje znaczną kulawiznę i bolesność. Jedyną pomocą jest natychmiastowe rozkucie konia, wyciągnięcie podkowiaków i zalanie powstałej dziury po gwoździu np. roztworem eter : jodoformu. Często zachodzi potrzeba podania ogólnie antybiotyku, aby nie dopuścić do rozwinięcia się niebezpiecznego zakażenia. Nagwożdżenie jest podobną przypadłością, jednak spowodowaną wbiciem się ostrego przedmiotu (najczęściej wystającego gwoździa) w podeszwę puszki kopytowej. Postępowanie nasze jest podobne jak przy zagwożdżeniu. Jednak poprzedzamy je wystruganiem nożem kopytowym miejsca, w którym znajduje się rana po zakłuciu.

Przy wszelkich ranach, otarciach i skaleczeniach, jeżeli koń nie był szczepiony na tężec, należy wezwać lekarza, celem podania surowicy przeciwtężcowej.


        SCHORZENIA PRZEWODU POKARMOWEGO I ZATRUCIA.

     U koni każda niedyspozycja gastryczna (jej objawem może być biegunka, stękanie, bóle kolkowe, koń jest niespokojny, kładzie się i wstaje) powinna być dla nas sygnałem do szybkiej wizyty u lekarza. Gdy objawy nie są zbyt nasilone, możemy poczekać stosując przez 24-48 godzin dietę zerową (pełna głodówka). Koniowi podajemy jedynie letnią wodę i pójło z siemienia lnianego do picia. Gdy objawy nie ustępują lub - co gorsza - stan naszego czworonoga pogarsza się, niezwłocznie kontaktujemy się z lekarzem opiekującym się naszymi końmi. Nie prowadźmy leczenia na własną rękę, stosując przypadkowe leki lub zioła. Takie postępowanie zazwyczaj nie przynosi efektu, a jedynie zaciemnia obraz choroby przy badaniu, utrudniając lekarzowi postawienie właściwej diagnozy. Natychmiastowej wizyty lekarza wymaga koń, który spożył jakąś truciznę lub przypadkowy lek. Często fachowa interwencja medyczna w pierwszej godzinie po spożyciu toksycznej substancji ratuje koniowi życie. Przy wizycie lekarza najlepiej okazać opakowanie po spożytej przez konia substancji. Znajomość specyfiku, który został zjedzony, może ułatwić postępowanie terapeutyczne. Aby zapobiec zatruciu, pamiętajmy o tym, aby w zasięgu końskiego pyska nie znalazły się żadne tego typu substancje lub leki. Do przypadku zatruć najczęściej może dojść po wypuszczeniu koni na pastwiska, gdzie były przeprowadzone opryski środkami ochrony roślin. Mogą się również zdarzyć zatrucia pewnymi roślinami występującymi na wybiegu, pastwisku lub w skoszonej zielonce.

        OPARZENIA TERMICZNE.

     Oparzone miejsce natychmiast należy ochłodzić (zimna woda, lód), następnie na chore miejsce założyć jałowy opatrunek. Nie smarujemy rany maściami.

        OPARZENIA CHEMICZNE.

     Nasze postępowanie uzależnione jest od tego, czym koń się poparzył. Przy poparzeniach kwasami miejsca poszkodowane przemywamy słabym roztworem sody oczyszczonej (łyżeczka na szklankę wody), a następnie dużą ilością wody. Przy poparzeniach zasadami (np. soda żrąca) miejsce poparzone przemywamy słabym roztworem octu i również dużą ilością wody. Przy ubytkach tkanek na ranę zakładamy jałowy opatrunek i udajemy się do lekarza.Pierwsza pomoc.
Bardzo niebezpieczne są poparzenia przewodu pokarmowego po spożyciu przez konia substancji żrących. W zasadzie zwierzę udaje się uratować jedynie w przypadku, gdy ilość spożytej substancji była bardzo niewielka, a jej stężenie było bardzo minimalne. W takich przypadkach koniowi na siłę poprzez sondę podajemy do picia dużo siemienia lnianego i surowe białko kurze. Nie muszę przypominać o pilnej wizycie u lekarza.

        UTRATA ŚWIADOMOŚCI.

     Nieczęsto spotykamy się u koni ze stanami omdleń czy utraty przytomności. Mogą one spowodowane być różnymi czynnikami: chorobami centralnego układu nerwowego, urazami mechanicznymi głowy, udarem słonecznym, niewydolnością krążenia, silnym krwotokiem wewnętrznym lub zewnętrznym, zatruciem, nagłym napadem astmy oskrzelowej, nadmierną emocją. Pomoc, jakiej udzielimy naszemu poszkodowanemu, zależy od przyczyny wywołującej utratę świadomości. Poza nielicznymi wyjątkami zazwyczaj nie jest nam znana przyczyna. Nieprzytomnemu musimy zapewnić maksimum spokoju, ułatwić mu oddychanie świeżym powietrzem, przy przegrzaniu (udar termiczny, słoneczny) przenosimy delikwenta w chłodne miejsce i delikatnie ochładzamy go zimną wodą. Przy urazach mechanicznych głowy jak najszybciej stosujemy okład z lodu.

        DUSZNOŚĆ.

     W większości przypadków spowodowana jest stanami zapalnymi dróg oddechowych, napadem astmy, dostaniem się ciała obcego do dróg oddechowych lub trwałymi, przewlekłymi zmianami w oskrzelach i płucach. Duszność spowodowana być może również niewydolnością serca i postępującym obrzękiem płuc. Jedyną pomocą, jaką możemy udzielić naszemu pupilowi, jest natychmiastowa wizyta lekarza weterynarii.
Podsumowując tych kilka uwag na temat doraźnej pomocy, nasuwa nam się pewna konkluzja, a mianowicie - im szybciej chore zwierzę zbada lekarz specjalista, tym wynik leczenia może okazać się pomyślniejszy.

     Lepiej, gdy usłyszymy od lekarza, że koniowi nic nie dolega lub jest to drobna niedyspozycja, niż: "Gdyby pan/pani zgłosili się wcześniej, byłaby szansa uratowania". Jednocześnie powinniśmy zdawać sobie sprawę, że są takie schorzenia i przypadłości, przy których nawet najwcześniej podjęte leczenie nie przyniesie ratunku naszemu przyjacielowi.

     Omawiając zagadnienia związane z pierwszą pomocą, zapoznamy się jeszcze z problemem pielęgnacji i opieki nad koniem po zabiegu chirurgicznym. Jak już zapewne wcześniej zdołaliśmy się zorientować, w końskim życiu może być wiele sytuacji, gdzie będzie wymagana interwencja chirurgiczna. Jej wynik zależeć będzie i od tego, jaką opiekę będzie miał koń po operacji. Nie zapominajmy, że koń jest zwierzęciem, któremu nie wytłumaczymy, by nie drapał i nie gryzł ran pooperacyjnych, aby gwałtownie się nie poruszał, czy też nie skakał, gdyż takie postępowanie może zniweczyć pracę lekarza chirurga.
Naszym głównym zadaniem będzie praktycznie ciągła opieka i obserwacja konia przez czas, jaki zaleci lekarz wykonujący zabieg - najczęściej 8-10 dni do momentu zdjęcia szwów. Wyjątek stanowią operacje ortopedyczne. Rana, gojąc się, powoduje silny świąd, a tym samym wywołuje duże zainteresowanie u konia, który za wszelką cenę stara się podrapać czy to nogą o otaczające przedmioty, czy to zębami. Opatrunek źle założony, zbyt ścisły, nie jałowy, nie przepuszczający powietrza, powoduje utrudnienie w gojeniu i zaparzanie ran.Po zakończeniu zabiegu, gdy koń nie jest w pełni wybudzony, powinniśmy przestrzegać następujących zasad:


    1. Nie dopuszczajmy do zapadania się języka, który może utrudniać oddychanie. W tym celu wyciągamy język na bok do momentu, gdy koń samodzielnie będzie nim poruszał.

    2. Pamiętajmy, że najczęściej narkoza obniża fizjologiczną temperaturę organizmu, stąd wynika konieczność przetrzymania pacjenta w pomieszczeniach dobrze ogrzanych, na miękkim posłaniu i w spokoju lub w razie potrzeby przykrycia go ciepłymi kocami.

    3. Pierwsze płyny po zabiegu podajemy koniowi - o ile lekarz nie zaleci inaczej - dopiero po całkowitym przebudzeniu i odzyskaniu sprawności motorycznej. Wlewanie płynów do pyska konia niezupełnie wybudzonego, może doprowadzić do zachłyśnięcia i śmierci. Pierwszy pokarm, o ile zabieg nie wymaga diety, podajemy najczęściej 24 godziny po zabiegu.

    4. W zależności od zastosowanej narkozy i stanu ogólnego koń budzi się z niej w ciągu kilkunastu minut lub kilku godzin.

    5. Konia po zabiegu nie należy nadmiernie przeciążać ruchem, nie znaczy to jednak, że ma cały czas leżeć. Może chodzić po płaskim podłożu na lonży. Ruch wpływa dodatnio na pracę jelit i częściowo zapobiega zrostom w przypadku operacji w jamie brzusznej lub obrzękom po kastracji.

    6. W przypadku jakichkolwiek komplikacji w przebiegu okresu pooperacyjnego np. temperatura, ropienie rany, złe samopoczucie, zaburzenia gastryczne - należy niezwłocznie zgłosić się do lekarza prowadzącego.

    7. Stosujmy się bezwzględnie do wszystkich wskazówek i zaleceń lekarza wykonującego zabieg.

    8. Po zdjęciu szwów musimy mieć świadomość, że blizna pooperacyjna uzyskuje swą pełną wytrzymałość otaczających tkanek po 3-6 miesiącach po zabiegu.

Przestrzeganie tych zasad i stosowanie się do sugerowanych wskazówek, pozwoli koniowi na szybszy i bez powikłań powrót do zdrowia i może zapobiec przykrym komplikacjom.


Autor: lek. wet. Andrzej Lisowski

Źródło: Konie i Rumaki, czerwiec 1995r. (27)


Wysłano dnia 04-02-2005 przez Patryk Arłamowski
 
Ciekawy artykuł? Kliknij:

Ciekawy artykuł?




Ankieta tego artykułu


Czy udzielałeś/aś kiedykolwiek pierwszej pomocy swojemu konikowi ?





Głosy: 13 Opinie: 0


« Wyniki Ankiety »

Oceny artykułu


Aktualna ocena: 5

Twoja ocena:






Głosy: 4


Twój komentarz do tekstu Zdrowie: Jak udzielić pierwszej pomocy koniowi? Komentarze są własnością ich twórców. Nie ponosimy odpowiedzialności za ich treść.

Komentowanie niedozwolone dla anonimowego użytkownika, proszę się zarejestrować

© 2003 - 2014, qnwortal.com © Arłamowski Investment