Serwis qnwortal.com wykorzystuje "ciasteczka". Więcej w naszej polityce Cookies.

Społeczność jeździecka czeka na Ciebie

Już dziś dołącz do internetowej społeczności jeździeckiej skupiającej pasjonatów i profesjonalistów hippiki.


  • skupiamy 19 tysięcy Koniarzy
  • ponad 900 wartościowych artykułów
  • ponad 600 tysięcy zdjęć
  • ciekawe dyskusje
  • ludzie pełni pasji
  • fotorelacje z zawodów
  • rozbudowana baza rodowodowa
  • giełda koni i ogłoszenia

Masz już swój profil?

Zostań członkiem społeczności

* powyższe proste pytanie ma na celu
ochronę przed automatami spamującymi


Korzystanie z serwisu jest darmowe. Pełny dostęp uzyskasz po zarejestrowaniu się.
Dołączenie do nas nie zajmie więcej niż 30 sekund.

Twoje konto



Zobacz też

Kalendarz jeździecki

Czerwiec 2017

PnWtSrCzwPtSobNd
  1
 
2
 
3
 
4
 
5
 
6
 
7
 
8
 
9
 
10
 
11
 
12
 
13
 
14
 
15
 
16
 
17
 
18
 
19
 
20
 
21
 
22
 
23
 
24
 
25
 
26
 
27
 
28
 
29
 
30
 
 
Brak zaplanowanych wydarzeń na dzisiaj...

Wasza opinia

Gdzie jest paszport Twojego konia?








Głosy: 826 Opinie: 3



Jeździec: Bić czy nie bić? - Oto jest pytanie.

Pomoce Jeździeckie

     Temat do kolejnych rozważań nadesłany został przez czytelnika "KiR" w liście do redakcji: "Pytanie do Trenera, który zawsze dobrze nam radzi. Jeśli trzeba użyć palcata, to kiedy i jak? Zdarzyło się, że koń uderzony po zadzie zaczynał "fikać", a uderzony po łopatce cofał się lub stał nieruchomo. Zdania instruktorów są podzielone na ten temat, a więc nie otrzymałam pełnej odpowiedzi. Proszę o wyjaśnienie, Trenerze!"

     Sprowokowany tym pytaniem zdecydowałem się na rozważanie traktujące bardziej ogólny problem: problem nagrody i kary w postępowaniu z koniem. Wiąże się to ze sprawą, między innymi, użycia bata. By nie być posądzanym o wymądrzanie się, by nie spotkać się z zarzutem, że pozjadałem wszystkie rozumy, tym razem sięgnąłem do wypowiedzi człowieka o uznanym światowym autorytecie...



     Alois Podhajsky, były dyrektor Hiszpańskiej Szkoły Jazdy w Wiedniu, w swojej książce: "The Complete Training of Horse and Rider In The Principles of Classical Horsemanship", w rozdziale "Nagroda i kara" pisze, że karanie konia jest jednym z najbardziej kontrowersyjnych rozdziałów tysiącletniej historii sztuki jeździeckiej.

     Gdy w starożytności Grecy starali się zrozumieć psychikę koni i wychowywać je z miłością (Ksenofont mówi w swym dziele pisanym 400 lat p.n.e.: "Młode konie tak należy wychowywać, by nie tylko kochały człowieka, lecz potrzebowały jego obecności"), to w średniowieczu mistrzowie jazdy stosowali bardzo ordynarne metody. Uważali różne rodzaje kar za najlepszy , środek wychowawczy i starali się przez odpowiednie ich stosowanie podporządkować sobie konia. Celem szkolenia było ujarzmienie. Ból różnego rodzaju miał zmusić konia do uległości, przy czym nie zwracało się uwagi na straty. Jeszcze dzisiaj okropne wędzidła i inne środki pomocnicze (raczej narzędzia tortur) stanowią świadectwo epoki. Pluvinel był pierwszym mistrzem, który się tym metodom sprzeciwił i stoczył długą, początkowo bezskuteczną, walkę ze swoimi współczesnymi, głównie z de la Bronę.

     Ludzkie metody Pluvinela zwyciężyły dopiero po jego śmierci, stanowiąc podstawę pod późniejszą naukę Guerinierea. Gdy dzisiaj czyta się wskazówki de la Bronę, w jaki sposób można opanować ponoszącego konia, każdemu przyjacielowi zwierząt włosy stają dęba. A jednak za życia Pluvinela, de la Bronę nad nim triumfował. Na szczęście Pluvinel i Gueriniere znaleźli wielu zwolenników. Przez następne stulecia ich psychologiczne metody wpływały na jazdę konną ze szczęściem dla koni. Przy ogólnym złagodzeniu obyczajów w naszych czasach niestety karanie koni występuje często w sposób rażący. Są jeźdźcy, którzy uważają, że kara ma większe znaczenie niż pomoce jeźdźca! Trwogą napełnia to, co nieraz można zobaczyć. Mimo woli nasuwa się pytanie, co wyrabialiby ci jeźdźcy, gdyby nie byli obserwowani. Niewątpliwie każda kara jest bez sensu, jeśli fachowy obserwator nie może zrozumieć, za co koń został ukarany.

     Jakże więc koń może zrozumieć, za co go karzą? Pewnym jest również fakt, że jeździec tym bardziej okrutnie obchodzi się z koniem, im bardziej jest ambitny i im mniej umie. Stara się gwałtem nauczyć konia tego, czego nie może osiągnąć prawidłowo użytymi pomocami. Nie można odmówić karaniu wychowawczego znaczenia, jeśli nie chcemy zadowolić się źle wychowanym koniem, który nigdy odpowiedniego poziomu wyszkolenia nie osiągnie. Kara winna jednak zajmować właściwe miejsce i nigdy nie może być stawiana wyżej niż pomoce jeźdźca.


    Autor: Bogna Mickunas w Jeździeckim Centrum InformacyjnymPrzy stosowaniu kary każdy jeździec musi sobie postawić trzy zasadnicze pytania:

1. Czy kara jest rzeczywiście konieczna? (w razie wystąpienia wątpliwości lepiej z niej zrezygnować).
2. Jaki rodzaj kary i w jakim wymiarze ma być zastosowany?
3. Kiedy należy ukarać?


Ad. 1. Przed ukaraniem jeździec musi się zastanowić, czy koń mu rzeczywiście odmawia posłuszeństwa, czy też go nie zrozumiał, a może nie był w stanie wykonać postawionego zadania. Spokojna rozwaga jest w tym miejscu konieczna, gdyż niezrozumienie lub niemożność wykonania wykluczają karę, jeśli nie chcemy zahamować szkolenia przez strach i zachwiać zaufania do człowieka. Niesprawiedliwa kara może łatwo prowadzić do oporu. Kiedy koń zda sobie sprawę ze swojej siły, zaczyna się próba sił z jeźdźcem, czego należy starannie unikać, W żadnym wypadku lęk konia nie może spotkać się z karą, gdyż obawa przed karą w przyszłości zwiększy jeszcze lękliwość.


Ad. 2. Jeździec musi dokładnie znać temperament i stopień wrażliwości konia, jak również rozumieć jego zdolność pojmowania i stopień wyszkolenia. Tylko wtedy, kiedy sobie z tej właściwości dokładnie zdaje sprawę, może zastosować odpowiednią karę. Obojętne i skłonne do lenistwa konie mogą być karane ostrzej, natomiast gorące, ostre i pilne - łagodniej. Te ostatnie często przyjmą wzmocnione działanie pomocy jako karę.


     Właściwie wymierzona kara sprzyja szkoleniu, a więc spełnia zadanie. Za mocna, ordynarna lub nie przemyślana kara działa wręcz przeciwnie.
Przy stosowaniu ostróg ważne jest, by jeździec znał ich stopień ostrości i wrażliwość konia, i odpowiednio regulował siłę działania ostrogi. Nigdy nie można używać ostrogi tak, by na ciele konia pozostawały krwawe ślady. Działanie ostrogi musi być przerwane natychmiast po osiągnięciu celu. Jeździec musi zawsze pamiętać, że ostroga jako pomoc i jako kara stanowi ostatnią rezerwę. Granica między użyciem bata jako pomocy i jako kary jest również płynna. Przyłożony lub lekko trącający bat zaliczamy do pomocy, krótkie uderzenie jest już karą. Kara przy użyciu bata musi być stosowana tam, gdzie normalnie działa pomoc, a więc tuż za łydką jeźdźca lub wyjątkowo po łopatce, nigdy po szyi lub głowie. Jeśli kara wynika z przewinienia konia, jeździec ujmuje wodze mocno jedną ręką, unosi bat drugą i zadaje uderzenie za łydką. Jest to najwyższy wymiar kary! Należy ją stosować jak najrzadziej, by konia nie wystraszyć lub nie otępić. Poza tym karanie konia nie tworzy ładnego widoku, a jazda musi być zawsze ładna. Jedno mocne uderzenie jest z reguły skuteczniejsze niż kilka słabych. Wszelka połowiczność nie daje wyników, ani w jeździe, ani w życiu. Podobnie należy używać długiego bata (chodzi o taki bat jak do lonżowania). W rzadkich przypadkach instruktor użyje go nie jako pomocy, lecz jako kary, szczególnie wtedy, kiedy koń zamiast na sygnał bata iść naprzód, opornie zatrzymuje się lub szykuje się do wierzgnięcia w instruktora. Wtedy należy użyć bata jako narzędzia kary. Jeśli koń zatrzymuje się lub wierzga, otrzymuje kilka uderzeń, bata, ale tylko do chwili, kiedy przestanie wierzgać i ruszy naprzód.


Ad. 3. Należy pamiętać, że kara musi nastąpić niezwłocznie po przewinieniu. Inaczej mija się z celem. Dziecko, które jest karane wieczorem za przewinienie popełnione rano nie może pojąć za co jest karane. Tak samo rzecz się ma z koniem karanym za późno. Jeśli jeździec nie może ukarać konia natychmiast po przewinieniu, winien z karania zrezygnować. W żadnym razie nie należy postępować tak, jak się często widzi: koń zrzucił jeźdźca, ten dosiada go ponownie i zaczyna okładać batem. Kara jest spóźniona i nie może być skojarzona z przewinieniem.


     Jeździec ma do dyspozycji kilka środków karania. Przy niechęci do ruchu naprzód w grę wchodzą łydki, ostrogi, palcat lub bat. Przy oporze przeciw skróceniu tempa -wodze. Ten środek karania musi być zastosowany tylko wtedy, kiedy wszystkie inne sposoby zawiodły.

     Jak już wspomniano większość pomocy może być wzmocniona aż do kary, a więc i pomoce łydki. Jeśli koń nie słucha nacisku łydki i lekkiego szturchnięcia, jeździec wzmacnia działanie łydki i podpiera je ostrogą. Należy wystrzegać się odstawiania kolan przy działaniu ostrogą, gdyż powoduje to utratę dosiadu i utrudnia przejście do normalnego działania pomocy po uzyskaniu doraźnego skutku.

     Ostroga jako kara działa krótkim pchnięciem tuż za popręgiem. Nie należy działać ostrogą za daleko w tyle, gdyż to może sprowokować wierzganie. Jeśli koń wierzgnie powinien otrzymać natychmiast pchnięcie ostrogą, aż do chwili kiedy przyjmie karę bez oporu. Doświadczenie mówi, że tak wychowane konie nie myślą oponować wierzganiem.

     Jeszcze raz: użycie bata jako kary może być stosowane tylko w razie konieczności, gdyż bat jeszcze bardziej niż ostrogi stanowi ostatnią rezerwę. Jego użycie równa się wypowiedzeniu wojny koniowi. Jeździec może tę wojnę rozpocząć tylko wtedy, kiedy jest pewny, że ją wygra. Raz rozpoczęta wojna musi być doprowadzona do końca. Batem nie wolno uderzać po przodzie, szyi lub głowie. Nie należy uderzać z góry po zadzie, gdyż wywoła to wierzganie. Koń winien otrzymać uderzenie bicza skierowane od dołu ku górze (mowa o długim bacie do lonżowania). Po ukaraniu należy natychmiast usunąć lęk przed batem. Najlepiej jest śmignąć kilka razy batem nie uderzając konia, poklepać go, pokazać mu bat i pogładzić go delikatnie biczyskiem. Koń nabiera zaufania do bata. Jeśli koń na widok bata ucieka, dowodzi to, że stosowano go niewłaściwie.

     Do rzadko stosowanych kar należy szarpnięcie wodzą. Może ono być zastosowane tylko wtedy, kiedy zawiodą wszystkie inne chwyty, kiedy koń kładzie się całym ciężarem na wędzidle i próbuje ponieść. Tylko w tym wypadku usprawiedliwione jest silne jednostronne szarpnięcie wodzą. Należy jednak pamiętać, że taka kara rujnuje łączność pyska z ręką i szkodliwie działa na stawy tylnych kończyn. Umiarkowaną karą dla inteligentnych koni jest powtarzanie nieudanych ćwiczeń, aż do poprawnego ich wykonania. Również kilkakrotne zatrzymanie konia, który przez uciekanie próbuje wyłamać się spod wpływu jeźdźca, należy zaliczać do kar. Te zatrzymania nie mogą być wykonywane za ostro, szczególnie w przypadku młodych koni. Cofanie może być stosowane jako jeszcze bardziej dotkliwa kara. Nie można go stosować na zbyt długiej przestrzeni, gdyż wywołuje ból w zadzie, co może zwiększyć opór konia.

     Nawet ostrzejszy ton głosu, może być rozumiany przez konia jako napomnienie. Ważne jest, by kara przestała działać, gdy tylko jej cel zostaje osiągnięty. Zbyteczne jest chyba dowodzenie, że kara musi być stosowana rozważnie, nigdy w podnieceniu, nigdy w gniewie! Zawsze trzeba mieć na uwadze dobrą pamięć konia i jego bojaźliwość. Pamiętać trzeba zawsze, że jednym z głównych zadań ujeżdżacza jest zdobycie zaufania konia. Nie przypadkiem wspomniany już Ksenofont w swoim dziele o sztuce jeździeckiej pisał: "Nigdy nie karz konia, gdyż często postąpisz tak, że później będziesz tego żałował."

     Jeździec musi zawsze przewyższać konia rozumem, opanowaniem, nie może próbować łamać go siłą, ale starać się rozumnie nakłonić go do podporządkowania i współpracy.
Tyle Alois Podhajsky o stosowaniu kary w procesie wychowywania i szkolenia konia. W kolejnym numerze dalszy ciąg rozważań na temat nagrody.


Autor: Wojciech Mickunas

Źródło: Konie i Rumaki, styczeń 1996r. (42)


Wysłano dnia 14-02-2005 przez Patryk Arłamowski
 
Ciekawy artykuł? Kliknij:

Ciekawy artykuł?




Ankieta tego artykułu


Czy używsz palcata?






Głosy: 54 Opinie: 0


« Wyniki Ankiety »

Oceny artykułu


Aktualna ocena: 4.09

Twoja ocena:






Głosy: 11


Twój komentarz do tekstu Jeździec: Bić czy nie bić? - Oto jest pytanie. Komentarze są własnością ich twórców. Nie ponosimy odpowiedzialności za ich treść.

Komentowanie niedozwolone dla anonimowego użytkownika, proszę się zarejestrować

© 2003 - 2014, qnwortal.com © Arłamowski Investment