Serwis qnwortal.com wykorzystuje "ciasteczka". Więcej w naszej polityce Cookies.

Społeczność jeździecka czeka na Ciebie

Już dziś dołącz do internetowej społeczności jeździeckiej skupiającej pasjonatów i profesjonalistów hippiki.


  • skupiamy 19 tysięcy Koniarzy
  • ponad 900 wartościowych artykułów
  • ponad 600 tysięcy zdjęć
  • ciekawe dyskusje
  • ludzie pełni pasji
  • fotorelacje z zawodów
  • rozbudowana baza rodowodowa
  • giełda koni i ogłoszenia

Masz już swój profil?

Zostań członkiem społeczności

* powyższe proste pytanie ma na celu
ochronę przed automatami spamującymi


Korzystanie z serwisu jest darmowe. Pełny dostęp uzyskasz po zarejestrowaniu się.
Dołączenie do nas nie zajmie więcej niż 30 sekund.

Twoje konto



Zobacz też

Kalendarz jeździecki

Czerwiec 2017

PnWtSrCzwPtSobNd
  1
 
2
 
3
 
4
 
5
 
6
 
7
 
8
 
9
 
10
 
11
 
12
 
13
 
14
 
15
 
16
 
17
 
18
 
19
 
20
 
21
 
22
 
23
 
24
 
25
 
26
 
27
 
28
 
29
 
30
 
 
Brak zaplanowanych wydarzeń na dzisiaj...

Wasza opinia

Gdzie jest paszport Twojego konia?








Głosy: 826 Opinie: 3



Zdrowie: Pierwsza pomoc u koni...

Pierwsza pomoc u koni

      Wakacje zaczęły się na dobrę... Letnie upały, wypady w teren, pływanie z końmi, czy obozy jeździeckie sprawiają, iż konie są bardziej niż zazwyczaj narażone na wszelkiego rodzaju kontuzje....
Dlatego też należy wiedzieć, jak zabezpieczyć kontuzjowanego konia do czasu przyjazdu lekarza weterynarii, aby nasza pomoc była właściwa, a nie uniemożliwiała lub utrudniała procedury lekarskie ?



      Konie są zwierzętami reagującymi ucieczką w sytuacjach zagrożenia, często się płoszą i wtedy bywają nieobliczalne. Każdy mający do czynienia z końmi wie, że powodem do ucieczki może być coś dla nas zupełnie nieistotnego lub niezauważalnego. Papierek, ptaszek czy skoszona łąka w miejscu gdzie jeszcze wczoraj rosła trawa może wywołać lęk. Koń wpada w panikę również w momencie, kiedy nie może się uwolnić z uwiązu lub jeżeli się o coś zaczepi, przeważnie rzuca się do ucieczki nie bacząc na nic.
Ta naturalna gwałtowność koni jak również zadania, jakie przed nimi stawiamy (sposób użytkowania – wierzchowy, zaprzęgowy, roboczy) oraz sprzęt, w jakim koń musi pracować powoduje, że nieszczęśliwe wypadki, drobne kontuzje i urazy to coś, co może się wydarzyć każdego dnia. Dodatkowo specyfika przewodu pokarmowego konia i jego przemiany materii równie często są powodem kłopotów zdrowotnych i mogą stawiać właścicieli w trudnych sytuacjach.
      Powinniśmy być na wszystko przygotowani, mieć odpowiednio wyposażoną apteczkę i posiadać podstawową wiedzę, jak się zachować w wypadku wystąpienia takiego zdarzenia. Jak zabezpieczyć konia do czasu przyjazdu lekarza weterynarii, aby nasza pomoc była właściwa, a nie uniemożliwiała lub utrudniała procedury lekarskie.

Apteczka powinna zawierać:

1. Środki opatrunkowe:

  • wata – przynajmniej 2 paczki,
  • lignina w rolkach – 4 szt.,
  • gazę jałową 1m2, 12 m2 – po 4 szt.,
  • bandaż gazowy szer.15 - 20 cm – 5 szt.,
  • bandaż elastyczny 20 cm – 5 szt.,
  • grube płótno – 1 m2.
  • 2. Środki odkarzające i wyposażenie medyczne:

  • Jałowy roztwór fizjologiczny 2 l,
  • wodę utlenioną,
  • rivanol,
  • termometr,
  • nożyczki podgięte, tępo zakończone,
  • maszynkę do golenia,
  • w zamrażarce lód i wkłady do zamrażania lub okłady schładzające.


  •  
           Myślę, że są to podstawowe i najpotrzebniejsze rzeczy w apteczce pierwszej pomocy, która powinna być zawsze dostępna. Wszystkie inne środki, które zalecił lekarz lecząc jakiegoś konia w stajni powinny być zamknięte.
           Celowo nie umieszczam w apteczce tak lubianego Alu-spray’u, jodyny, gencjany, pioctaniny, glinek rozgrzewających i chłodzących oraz całej gamy środków, które spotykam w stajniach. Powód jest prosty – nieodpowiednie ich zastosowanie utrudnia lub uniemożliwia pracę lekarzowi. Przyjeżdżając do rannego zwierzęcia lekarz musi mieć możliwość oceny obrażenia i na tej podstawie podjąć decyzję o dalszym postępowaniu. Tymczasem rana i cała okolica jest pięknie zapryskana na srebrno, pomalowana na niebiesko, fioletowo lub jeszcze jakimś innym kolorem. Dodatkowo, zastosowany preparat często denaturuje tkankę i uniemożliwia zszycie jej, co powoduje, że rana nie ma szans zagoić się w 10 dni tylko w kilka tygodni lub miesięcy. To wszystko oczywiście dzieje się w dobrej wierze, z chęci jak najlepszego udzielenia pomocy. Trzeba jednak pamiętać, że działając w stresie i mając dostęp do wielu leków możemy popełniać poważne błędy.
           Postaram się w ogromnym skrócie opowiedzieć Państwu jak chciałbym, żeby opiekunowie koni zachowywali się w nagłych sytuacjach. Przybliżę o czym lekarz powinien dowiedzieć się w czasie przyjmowania zgłoszenia, aby mógł być w pełni przygotowany do udzielenia pomocy. Jest to bardzo ważne. W wielu sytuacjach potrzebny jest lekarz hipiatra, czyli lekarz zajmujący się leczeniem koni. Dysponuje on odpowiednim sprzętem specjalistycznym i środkami farmakologicznymi używanymi dla koni. Ktoś taki nie zawsze jest pod bokiem i często musi jechać z daleka.
           Każdy opiekun koni powinien umieć zmierzyć im temperaturę. Robi się to wkładając termometr do odbytu. Po 2-3 min. odczytuje się wynik pomiaru. Najlepszy do tego celu jest termometr weterynaryjny przypinany sznureczkiem do ogona. Można to jednak zrobić zwykłym termometrem, trzeba go jednak cały czas trzymać. Prawidłowa temperatura konia waha się w granicach 37,5'C - 38,5'C.
           Powinno się również posiadać umiejętność określenia wartości tętna mierzonego na tętnicy szczękowej zewnętrznej lub przy osłuchiwaniu serca albo przykładając rękę w jego okolicy. Prawidłowa liczba uderzeń mieści się w przedziale 24-42/min.
           Ważną informacją jest określenie odgłosów pochodzących z jamy brzusznej po jej lewej i prawej stronie. Czasem są tak głośne, że słychać je stojąc obok konia, a czasem słychać je po przyłożeniu ucha. Odgłosy te pochodzą z obu stron, tylko z jednej lub nie słychać ich wcale. Umiejętności te można zdobyć prosząc lekarza zajmującego się końmi o instrukcje.
           Patrząc na chorego konia trzeba starać się zwrócić uwagę na jak najwięcej szczegółów: jaką ma minę, jak stoi lub jak leży, czy powłoki brzuszne są wzdęte z obu stron, czy z jednej bardziej. W przypadku rany powinno się umieć dokładnie określić jej miejsce na ciele zwierzęcia. Znajomość prawidłowego nazewnictwa części ciała pomaga we wzajemnym zrozumieniu się i umożliwia lekarzowi udzielenie porady telefonicznej jak się zachować do jego przyjazdu.
          Najszybszej interwencji wymaga zranienie połączone z silnym krwawieniem. W takiej sytuacji najważniejsze jest zatrzymanie krwawienia. Robi się to przez założenie miękkiego opatrunku uciskowego. Bezpośrednio na ranę kładziemy gazę jałową, na nią dużo waty lub ligniny i mocno przybandażowujemy. Bandaż nie może dotykać skóry – ma tylko uciskać przez miękki podkład. Jeśli opatrunek przemięka nakładamy na niego następne warstwy, a okolicę możemy schłodzić przykładając lód, zamrożone wkłady czy (w ostateczności) obojętnie jakie mrożonki. Dużo jest miejsc na ciele konia, na które nie da się założyć opatrunku. Musimy wtedy zrobić kompres – gaza, wata lub lignina i mocno przycisnąć go ręką i trzymać aż do ustania krwawienia.
    Jeśli mamy do czynienia z zabrudzoną raną o niewielkim krwawieniu powinniśmy dokładnie spłukać ją, najlepiej roztworem fizjologicznym w celu mechanicznego oczyszczenia. Dodatkowo, jeżeli potrafimy, należy ogolić dokładnie okolice rany i założyć miękki opatrunek jak w poprzednim przypadku.

    Opatrunek kończyny wykonany przy pomocy gazy i siatki mocującej.

     Opatrunek kończyny wykonany przy pomocy gazy i siatki mocującej.


          Jeżeli rana nie krwawi, zlokalizowana jest na kończynie i chcemy ją osłonić przed dodatkowym zanieczyszczeniem, możemy to zrobić gazą jałową przymocowaną codofixem czyli specjalną elastyczną siatką. (Patrz zdjęcie.)
          W przypadku ran kłutych konieczne jest użycie wody utlenionej ze względu na możliwość wystąpienia tężca. Przy nagwożdżeniach i zagwożdżeniach kopyt, oprócz wody utlenionej, można użyć jodyny wlewając ją do otworu po zakłuciu. (Wprawdzie nie umieściłem jodyny w apteczce pierwszej pomocy, ale może być ona schowana do specjalnych celów, pamiętając, że służy do odkażenia skóry okolicy rany, a nigdy samej rany.) Puszkę kopytową należy do przyjazdu lekarza zabezpieczyć grubym płótnem lub np. włożyć w nogawkę od dżinsów i przybandażować.
          Mając do czynienia z urazami powstającymi bez naruszenia ciągłości skóry, takimi jak stłuczenia, skręcenia czy inne, którym towarzyszy powstawanie obrzęku, powinniśmy jak najszybciej schłodzić okolice urazu.
          W przypadku wystąpienia bóli morzyskowych potocznie zwanych kolką, opiekun powinien dostosować swoje postępowanie do konkretnej sytuacji. Jeśli koń ma silne bóle, którym towarzyszy rzucanie się konia na ziemię i przetaczanie z boku na bok, powinniśmy zabezpieczyć konia przed możliwością powstania urazów mechanicznych. Często w niekontrolowany sposób uderzają głową o ścianę lub przewracają się blisko ściany, co uniemożliwia im wstanie. Najlepiej wyprowadzić konia z boksu, okryć derką i starać się prowadzać go uniemożliwiając tarzanie się, które może doprowadzić do przemieszczenia jelit. Jeżeli natomiast koń tylko się kładzie i spokojnie leży na mostku, boku lub na plecach powinno mu się na to pozwolić. Bardzo często spotykam przypadki zmuszania konia do kłusowania na lonży za wszelką cenę. Zawsze wtedy radzę przypomnieć sobie własne dolegliwości bólowe – staramy się przyjąć pozycję, w której boli najmniej – ciekawe, co byśmy powiedzieli, gdyby ktoś zmuszał nas wtedy do biegania.
          Specyficzny metabolizm koni powoduje, że są one narażone na wystąpienie mięśniochwatu porażennego zwanego również chorobą poświąteczną lub paraliżem. Choroba ta pojawia się po powrocie do pracy po kilku dniach przerwy bez zmniejszenia racji żywnościowej i zapewnienia ruchu. Koń niechętnie porusza się, zaczyna się pocić, drżą mu mięśnie. W tym momencie musi być bezwzględnie zatrzymany, ciepło okryty i w tym miejscu gdzie zauważono pierwsze objawy czekać na lekarza. Zmuszany do ruchu przewraca się, jego stan bardzo szybko się pogarsza i często nie ma ratunku dla takiego konia. Zapewnienie mu natomiast bezwzględnego spokoju, nawet jeżeli się położy, zwiększa jego szanse. Najczęściej popełnianym błędem w tym wypadku jest chęć dojechania do stajni za wszelką cenę.

            Czekając na przyjazd lekarza proponuję zastanowić się, co może być potrzebne i przygotować to. Czas oczekiwania szybciej wtedy mija, a po przyjeździe lekarza nie trzeba tracić cennych chwil na przygotowania opóźniające udzielenie pomocy. Bardzo ważne jest przygotowanie wody lub możliwości dostępu do ciepłej i zimnej. Ponieważ często dzieje się to w nocy istotne jest przygotowanie dobrego oświetlenia miejsca pobytu konia. Pomocne jest ustawienie stolika, na którym można ułożyć narzędzia i leki. Obecna musi być również osoba mogąca służyć pomocą w przytrzymywaniu konia przy zabiegach.

           Myślę, że te proste i oczywiste rady przyczynią się do sprawnego udzielania pomocy Państwa koniom.


    Autor: lek. wet. Janusz Petelicki,
    Źródło: Koński Targ

    Wysłano dnia 11-07-2004 przez Patryk Arłamowski
     
    Ciekawy artykuł? Kliknij:

    Ciekawy artykuł?




    Ankieta tego artykułu


    Czy posiadasz odpowiednio wyposażoną apteczkę ?




    Głosy: 11 Opinie: 0


    « Wyniki Ankiety »

    Oceny artykułu


    Aktualna ocena: 4.75

    Twoja ocena:






    Głosy: 4


    Twój komentarz do tekstu Zdrowie: Pierwsza pomoc u koni... Komentarze są własnością ich twórców. Nie ponosimy odpowiedzialności za ich treść.

    Komentowanie niedozwolone dla anonimowego użytkownika, proszę się zarejestrować

    © 2003 - 2014, qnwortal.com © Arłamowski Investment