Kilkadziesiąt tysięcy rumuńskich koni czeka śmierć Na skraju Galati, miasta we wschodniej Rumunii, jest zagrodzony teren, na którym zgromadzono konie. Wychudzone, z  żebrami prześwitującymi przez boki, mają przed sobą najwyżej kilka dni życia. Kiedyś ciągnęły furmanki po ulicach miasta lub pracowały w polu. Tak było w  Rumunii od wieków. Teraz zostały porzucone przez swoich właścicieli, stając się ofiarami nieszczęsnej próby dostosowania tego kraju do praw Unii Europejskiej: zakazu poruszania się po głównych drogach pojazdów konnych.

(2008-03-12 23:04:47, 5 komentarzy) » czytaj więcej...